witajcie,
od paru lat zabieram się za leczenie ortodontyczne, które niestety nigdy nie doszło w pełni do skutku ze względu na nietypowe wady. Jak to powiedziała moja 'nowa' ortodontka w ustach mam wady, którymi mogłabym obdzielić paru pacjentów

....
A więc:
ząb zatrzymany (kieł) wysoko w podniebieniu, wg chirurga lepiej go nie usuwać. Usytuowany jest tuż nad 1.
Jedynki (obie) są martwe, dodatkowo jedna jest nadbudowana, a druga na skutek wypadku pękła w poprzek i obecnie jest pozlepiana i 'stoi' na słowo honoru.
Dwójka jest wstawiona
a nad nią wisi wampirza trójka.
Wcześniejsza ortodontka chciała 3 włożyć na miejsce wstawionej 2, natomiast obecna mówi, że w trakcie noszenia aparatu prawdopodobnie trzeba będzie usuwać 4 (zdrową) gdyż w miejscu 2 będzie źle wyglądała. Dodatkowo powiedziała, że noszenie aparatu może 'poruszyć' ząb zatrzymany o czym pierwsza w ogóle nie wspominała.
Nie wiem, co robić. Może zostawić prostowanie zębów, żeby się nie okazało, że tylko stworzę sobie kolejne problemy (aparat okaże się puszką pandory) a tylko w miejsce 1 wstawić korony?
Co może zrobić ząb zatrzymany, i co można z nim zrobić jeżeli faktycznie postanowi 'ruszyć' skoro teraz jego usuwanie jest niebezpieczne?
Proszę specjalistów i osoby z podobnymi wadami o radę/sugestię