Dodaj do ulubionych

Piłować czy wyrywać?

03.01.08, 22:35
Oto jest pytanie smile

Mam do wyboru: wyrwanie dwóch 4-ek lub spiłowywanie wszystkich zębów po prawej
stronie. Potrzeba 3 mm luzu.
W pierwszej chwili byłam absolutnie przekonana, że tylko piłowanie, bo
chciałabym mieć zęby w komplecie, ale po chwili zaczęłam się zastanawiać nad
efektami ubocznymi. Czy takie są? Czy ktoś wie?
Czy zęby po strippingu nie są przypadkiem osłabione na zawsze? Bo jeśli tak,
to może lepiej wyrwać te czwórki, a resztę mieć w dobrej kondycji? Czy nie są
potem do końca życia nadwrażliwe w miejscu, gdzie były piłowane? Czy nie są
bardziej podatne na próchnicę?

Słyszałam, że piłowanie to metoda "nowocześniejsza", że w ortodoncji raczej
odchodzi się od wyrywania zębów (chyba, że jest to absolutnie konieczne). Ale
może to tylko chwilowa ortodontyczna moda?

Będę bardzo wdzięczna, jeśli ktoś odpowie mi na te pytania.
Obserwuj wątek
    • olczissimo Re: Piłować czy wyrywać? 04.01.08, 10:39
      ja osobiście również musiałam dokonać takiego wyboru tzn. wyrwać 2 piątki i 2
      czwórki czy spiłować przestrzenie między przednimi zębami. Dla mnie wybór był
      oczywisty, wolałam stripping niż pozbawienie siebie tylu zębów. Nie żałuję. Zęby
      nie są nadwrażliwe, a wyprostowały się bez konieczności ekstrakcji.
      Czy tak będzie też w Twoim przypadku, nie wiem. Wprawdzie piłowana jest tylko
      wierzchnia warstwa szkliwa, więc nie powinno się nic stać, ale jeżeli masz
      wyjątkowo wrażliwe zęby to może się to pewnie skończyć ich dodatkowym osłabieniem.
      Dla mnie zastanawiająca była inna kwestia. Otóż przed leczeniem ortodontka
      uprzedziła mnie, że po 3-4 miesiącach może się okazać, że stripping nie
      wystarczy, więc i tak trzeba będzie usuwać zęby. A u mnie było potrzeba mniej
      miejsca tzn. niecałe 2 mm. Na szczęście udało się smile
    • happy_em Re: Piłować czy wyrywać? 04.01.08, 11:50
      Ja muszę podjąć decyzję przed leczeniem, bo problem jest w tym, że
      zęby po prawej stronie za bardzo przesunęły się na lewo, przez co
      środek (czyli granica między jedynkami) nie wypada na środku.
      Więc albo metoda szybsza - usuwam prawe czwórki i 1., 2., 3.
      przesuwa się w prawo, albo metoda wolniejsza - ortodonta piłuje mi
      zęby zaczynająć od 6. i 7. i pojedynczo przesuwa w prawo, ąż do
      jedynek. Obliczyłam sobie, że jeśli potrzeba 3 mm, a zębów jest
      siedem, to każdy trzeba spiłować średnio o 0,4 mm, czyli 0,2 z
      każdej strony.
      Oczywiście zadałam ortodoncie te same pytania, które zadaję tu. Ale
      odpowiedź mnie w 100 % nie uspokoiła, bo usłyszałam, że "raczej nie
      powinno byc problemów". Hmmmm

      Czy pan ortodonta, który wypowiada się tu na forum byłby tak
      uprzejmy i napisał coś więcej na temat plusów i minusów strippingu w
      porównaniu z ekstrakcją?
      • littlefrog Re: Piłować czy wyrywać? 04.01.08, 13:55
        spiłować można do 0,5mm więc 0,2mm to malutko smile ja sama miałam stripping na
        dwóch zębach, minusów nie widzę wink
    • awe26 piłowałam... 04.01.08, 16:39
      zęby ocaliłam jest super smile
      • markela Re: piłowałam... 05.03.08, 09:12
        CZy piłowanie boli ? czy można to zrobić na jednej wizycie czy musi być rozłożone ? moja młodsza córka ma już hyrax na górze i dół stały teraz zaczyna leczenie starsza (15letnia) na dole ma mieć piłowanie czterech zębów bardzo sie tego boi .
        • anna.w100 Re: piłowałam... 05.03.08, 10:00
          Ja też miałam piłowane zęby. Najpierw usłyszałam propozycję, że
          powinnam wyrwać wszystkie czwórki, na dole i na górze ( nie za
          bardzo spodobał mi się ten pomysł ). A gdy zapytałam o jakieś inne
          możliwości, orto powiedziała mi o piłowaniu, w sumie zęby zmieściły
          się w łuku po spiłowaniu tylko przednich zębów. Szczerze mówiąc,
          mnie nie bolało to prawie wcale, nie widzę też żadnych powikłań. A
          nawet powiem, że ich kształt zrobił się nieco ładniejszy, oczywiście
          nie zmienia to w jakimś drastycznym stopniu kształtu zębów, z
          wiadomych przyczyn, ale dla mnie mała różnica jest zauważalna.
          Czasami czytając forum obawiam się tylko tego, że w niektórych
          przypadkach, kiedy ekstrakcja była konieczna, a pacjent się na nią
          nie zdecydował, wada może szybko wrócić. Dopóki aparat ,, trzyma ,,
          zęby wszystko jest ok, ale potem.. Ale mam nadzieję, że mało jest
          takich przypadków, i ja też nim nie jestem smile
          • ortodonta Re: piłowałam... 05.03.08, 12:35
            IMHO streeping / szlifowanie stycznych zębów nie jest alternatywą dla leczenia ekstrakcyjnego.
            tzn, jeśli w danym przypadku są wskazania do ekstrakcji to nie ma do szlifowania i odwrotnie. zmuszanie pacjenta do podjęcia decyzji w tej kwesti to jakieś nieporozumienie.

            wybór jednej bądź drugiej metody niesie za sobą powazne konsekwencje co do możliwości prawidłowego ustawienia zębow, powikłań ze strony przyzębia i zmian w profilu. pacjent nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji swojego wyboru. to lekarz jako fachowiec ma tę decyzję podjąć, przedstawiając za i przeciw poszczególnych rozwiązań.

            Streeping i leczenie bez usuwania zębów nie jest żadną nowoczesną metodą leczenia, jest metodą znaną i stosowaną od lat. Historycznie rzecz ujmując to leczenie bezekstrakcyjne, czyli"bez wyrywania" było pierwsze i wymyślone ponad 100lat temu, ekstrakcje pojawiły się później, gdy okazało się,że nie da się każdego pac. wyleczyć bez ekstrakcji.
            • happy_em Hm.. 05.03.08, 15:52
              No to mnie Pan zastanowił swoją wypowiedzią, że stripping nie jest
              alternatywą dla leczenia ekstrakcyjnego.
              Bo ja usłyszałam od swojego ortodonty, że w moim przypadku możliwe
              jest ALBO usuwanie zębów ALBO stripping. Nie mam żadnej poważnej
              wady zgryzu, a jedynie stłoczone zęby. Potrzeba im trochę miejsca i
              można je uzyskać wyrywając bądź piłując zęby (zresztą poprzednio źle
              napisałam, że będą piłowane wszystkie - stripping bedzie obejmował
              tylko trzonowce i przedtrzonowce).
              Pisze Pan też, że nie jest to wcale nowoczesna metoda. Może i na
              świecie nie jest (choć podejrzewam, że jeśli nawet robiono to już
              100 lat temu, to badania wskazujace, że nie osłabia to zębów
              pojawiły się znacznie później). Mam natomiast wrażenie, że w Polsce
              do tej pory "królowało" wyrywanie.

              • ortodonta Re: Hm.. 05.03.08, 16:25
                nie wiem czy w Polsce krolowalo wyrywanie, mam wrecz w oczach wielu pacjentow trafiajaych na klinike, z powiklaniami po bezekstrakcyjnym leczeniu "na sile".

                w wielu przypadkach mozliwych jest kilka rozwiazan. szczegolnie u pacjentow doroslych, gdzie czesto sa inne priorytety jak u dzieci.

                mozna rozwazac za i przeciw poszczegolnych koncepcji ale na pewno nie mozna ich upraszczac jedynie do wyboru czy streeping czy ekstrakcje. problem "oslabienia zebow" po streepingu, to problem marginalny. duzo wazniejszy jest problem trwalosci wynikow leczenia, ewentualnego ryzyka uszkodzenia przyzebia, zmiany profilu itd, itd.

                ale to nie tematy na dyskusje z pacjentami a zagadnienia, ktore warto omowic z lekarzem, to jego rola, za to bierze kase.
            • ewelcia_2 Re: piłowałam... 23.04.08, 11:04
              Mam mieć ekstrakcję czwórki bądź piątki z prawej strony. Za to z
              lewej, gdzie zęby nie są tak stłoczone i potrzeba mnie luzu, własnie
              to piłowanie. Podobno to zgodne z sztuką natomiast układ moich zębów
              trochę komplikuje plan leczenia i dlatego nie będzie symetrycznej
              ekstrakcji. Czy miała Pani taki przypadek? Jaki efekt da takie
              leczenie?
    • gosiakowska82 Re: Piłować czy wyrywać? 06.03.08, 11:11
      Być może także bede miała piłowane zęby tzw stripping. Ale wolę to
      zdecydowanie niż wyrywać 2 zdrowe zeby (jak proponowała inna
      ortodontka).Chciała mi wyrwać 4 i 5 na górze.Przeniosłam się do
      innej i bardzo się cieszę z tej decyzji. Powiedziała ze spiłuje te
      zeby najbardziej mocne.Napewno nie bedzie mi piłowała dwójek na
      górze bo powiedziala ze są dość cienkie. Z innymi nie bedzie
      problemu. Moja kolezanka też miała robiony stripping i jeśli chodzi
      o kształt zębów i ich estetykę to wyszło swietnie. Delikatny
      stripping umiejętnie przeprowadzony nie szkodzi zębom. Spiłowywana
      jest tylko minimalna powierzchnia między bruzdami.
    • boisterous mam dokładnie ten sam dylemat 16.01.14, 12:06
      ortodontka rowniez dala mi do wyboru stripping lub usuwanie,"decyzja nalezy do Pani".teraz sie dowiaduje ze to nie alternatywa. brakuje mi ok 4 mm na wcisniecie jedynek w luk, ale czy zeby po strippingu sie utrzymaja po leczeniu? czy niewyrywanie na sile jest rozwiazaniem? choc jakby nie patrzec to w sumie nie bede miec u gory 4 zdrowych zebowuncertain nie wiem dlaczego moja ortodontka zrezygnowala z hyraxa bo stwierdzila ze za wiele nie da. ale ja nie mam jakiejs ogromnej wady. tylko te cholerne przednie zeby.na wszystkich forach zagranicznych czytam ze dzis wyrywa sie zeby bardzo rzadko, czy przy mojej nie az tak duzej wadzie ten aparat jest warty pozbawiania sie az tylu zebow? do strippingu nie jestem przekonana. przynajmniej nie moge sobie zarzucic ze nie probuje , ale najgorsze jest to ze zaden ortodonta u ktorego bylam nie byl pewien swojego planu leczenia, kazdy zmienial go na kolejnej wizycie. wyrzucilam juz tyle kasy w bloto, a dalej nie wiem co robic bo skoro ortodonci sami sobie nie ufaja to jak ja mam zaufac im?? uncertain HELP!!!
      • ortodonta Re: mam dokładnie ten sam dylemat 16.01.14, 18:21
        to jest najlepiej wydana kasa!
        nie żałuj jej i nie mów,że to pieniądze wyrzucone w błoto, bo tak nie jest.
        pomyśl, co by było, gdybyś usunęła zęby a po 2 latach okazałoby się,że to nie była dobra decyzja.
        wtedy mogłabyś powiedzieć kasa i zęby wyrzucone w błoto wink
        • boisterous Re: mam dokładnie ten sam dylemat 16.01.14, 20:28
          może i tak ,ale czuje ze i tak sie wkrotce poddam i wyrwe te zeby albo w ogole zrezygnuje z aparatu, teoretycznie to ortodonta powinien wiedziec lepiej co dla mnie dobre tylko dziwi mnie dlaczego ich zdania sa takie rozbiezne smile mieszkam w malym miescie gdzie jest bardzo maly wybor ortodontow. dojezdzalam do duzego miasta,ale niestety zawiodlam sie. sama tez nie potrafie ocenic jak duza jest ta moja wada, niby musze wcisnac tylko 1-ki w moje waskie szczeki, ale jestem juz dorosla i pewnie nie mam tylu mozliwosci co dzieci. moja jedyna nadzieja byly aparaty samoligaturujace, ktore ponoc mialy poszerzac szczeki, ale to co laczylo moich ortodontow to to, ze kazdy mi je odradzal i proponowal te tradycyjne aparaty.
          • ortodonta Re: mam dokładnie ten sam dylemat 17.01.14, 10:33
            Odradzają bo nimi nie pracują. Zamki samoligaturujące są wygodniejsze dla pacjenta i lekarza, w technice ślizgowej nieco szybciej przesuwają zęby - to technika, którą operuje 99% ortodontów, są bardziej higieniczne od zamków z ligaturami gumowymi.

            Ale w żadnym wypadku, te czy inne zamki nie są receptą na sukces. Receptą na sukces jest bardzo dobry plan leczenia i bardzo dobra jego realizacja.
            Jeśli zamki, najlepszej firmy nie zostaną idealnie załozone, to idealnie założone zamki gorszej firmy ustawią zęby lepiej.
            Sam aparat stały, czyli zamki i łuki to tylko jedno z narzędzi jakimi się posługujemy. Do sukcesu potrzeba często różnych narzędzi i zamki wcale nie są tym najważniejszym elementem całej układanki.
            Szukaj ortodonty, który Cię przekona do swojego planu a w jego słowach usłyszysz pewność siebie i entuzjazm.
            • boisterous Re: mam dokładnie ten sam dylemat 17.01.14, 13:04
              mozliwe ze tak wlasnie zrobie. czy uwaza Pan ze jest ewidentna roznica miedzy zwyklymi a samoligaturujacymi aparatami jesli chodzi o poszerzenie usmiechu? czy samo prostowanie zebow, nawet przy wyrwaniu ich zawszee poszerza usmiech niezaleznie od rodzaju aparatu? czy rzeczywiscie te samoligaturujace radza sobie z tym lepiej i czy to prawda ze wizyty sa przy nich znaczaco rzadsze na czym mi zalezy?

              przepraszam za ilosc pytan, ale mimo ze interesuje sie juz tym tematem dlugo czuje ze nadal nie wiem nic. bo nie wiem czy to tylko marketing czy rzeczywiscie mam pecha do ortodontow.
              • ortodonta Re: mam dokładnie ten sam dylemat 17.01.14, 21:32
                nie ma roznicy jesli chodzi o stopien poszerzenia luku zebowego. oba aparaty robia to tak samo slabo.

                usuniecie zebow zawsze wiaze sie ze zwezeniem luku zebowego.

                wizyty z aparatem SL moga byc rzadsze. co 2 mce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka