16.01.11, 15:59
Miałyśmy wtedy może 7? może 9? lat. Jechałyśmy na rowerach do lasu. ONA, moja największa przyjaciółka, uparła się, żeby jechać mimo kałuży i błota, ja chciałam wrócić. W sumie stanęło na tym, że pojechałyśmy, ale nie daleko, bo ONA się wywaliła i upaprała. Wtedy po raz pierwszy powiedziała do mnie: czarownica jesteś. ONA była, w odróżnieniu ode mnie, mistyczką i nadwiarkiem. O moich nadprzyrodzonych mocach przekonywało ją np. to, że kierownik kolonii, na której byłyśmy jako 17-latki wychowawczyniami, ostatni drań, zamierzający odesłać dzieci do domu, bo miały wszy (kazał im wystąpić na apelu) i którego miałabym ochotę zabić, spadł ze schodów i połamał sobie ręce. Albo to, że kucharka, która zmuszała "moje" dzieci do jedzenia, a mnie do dania dobrego przykładu bezsilna złość i upokorzenie przed dziećmi, że nie umiałam ich obronić) wylała na siebie wrzątek i poszła na L4. I wtedy, kiedy nakłoniła mnie do praktyk ezoterycznych, mimo mej pogardliwej postawy wobec nich i niedowiarstwa ("gdyby moje dziecko było umierające to bym gówno zjadła"; argument nie do odrzucenia, bo moje było sad ), a karnak, który jej "ruszył" po m-cu ćwiczeń, mnie zasuwał od razu z mocą helikoptera. Jeszcze dziś widzę jej wzrok i słyszę w nim tę niewypowiedzianą "czarownicę". Razem z mężem, podśmiewaliliśmy się z tych wierzeń ONEJ. Do czasu. Jak całe życie nie kłóciłyśmy się, tak w wieku uznawanym powszechnie za podeszły, coś między nas wstąpiło i przestałyśmy się do siebie odzywać. Na 5 lat. Byłyśmy głupie i pisząc to cholernie mi żal, ale wtedy...No, więc zawzięłam się, że "tym razem, ten jeden raz w życiu, niech ONA wyciągnie pierwsza rękę". I tak się stało. Na dwa dni przed jej śmiercią. Zadzwoniła, żeby się pożegnać. Nikt, nigdy mi jej nie zastąpi i nigdy nie przestanę po niej płakać.
ONA odeszła. Potem, po 30-stu latach małżeństwa, odszedł ex. W stylu barbarzyńskim, niszcząc wszystkich i wszystko po drodze. Wczoraj dowiedziałam się, że ex choruje. Nie przejęłam się zbytnio, bo to nic nowego u niego, szczególnie, gdy jest jakiś obowiązek do spełnienia. W zdumienie natomiast wprawił mnie jego komentarz wypowiedziany do syna, że "to Twoja matka mnie przeklęła". No, fakt dobrze mu nie życzę i kilka nieciekawych proroctw poleciało, ale żeby mnie obwiniać za swoje choroby, to gruba przesada. Jest dorosły i wcale nie żaden mistyk, ale wykalkulowany zimny drań, więc napisałam do NIEJ II, mojej drugiej przyjaciółki z dzieciństwa, żeby sobie z ex-a pożartować. Dziś dostałam maila, w którym, owszem i żartuje, ale także pisze, całkiem poważnie, że gdy niedawno nawiedziła ją powódź, a ja napisałam, że wszystko będzie dobrze, to odzyskała spokój, bo ja nie rzucam słów na wiatr, więc musiałam mieć jakiś znak i, że jeszcze prosi, żebym napisała, czy jej synowi się powiedzie w nowej szkole.
I już nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Wykształceni, dorośli ludzie (ex-były mundurowy, ONA II-sędzia) wierzą, że jestem czarownicą. To się nie może dziać naprawdę sad
Obserwuj wątek
    • natla Re: Załamka 16.01.11, 16:21
      Hi, hi...Wrzosie, ja bardzo Cię lubię....nie czujesz jakiejś kasy koło mnie? big_grin

      Nie przejmuj się, to tylko zbiegi okoliczności. W końcu nie zdarzały Ci się bez przerwy, tylko kilka razy w życiu. Myśle, że gdybym tak chwilę popatrzyła wstecz, to też by się okazało, że jakieś moje proroctwa, czy życzenia sie spełniły. Źli ludzie, a o takich piszesz, często są "nagradzani" przez los....mniej przez nas ....chyba wink
      • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 17:14
        natla napisała:


        Myśle, że gdybym tak chwilę popatrzyła wstecz, to też by się okazało, że jakieś moje proroctwa, czy życzenia sie spełniły.

        Jak dobrze, że już nie palą na stosie, siostro tongue_out big_grin
    • sagittarius954 Re: Załamka 16.01.11, 16:21
      Ciekawa historia smile Ale wrzosku żeby się przekonać o swych zdolnościach ponad normalnych powinnaś pójść do jakiegoś znawcy tematu i po prostu spytać go czy ty czegoś nie umiesz podświadomie. Może jednak nie rzucasz słów na wiatr smile
      • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 16:44
        sagittarius954 napisał:

        > Ciekawa historia smile Ale wrzosku żeby się przekonać o swych zdolnościach ponad n
        > ormalnych powinnaś pójść do jakiegoś znawcy tematu i po prostu spytać go czy ty
        > czegoś nie umiesz podświadomie. Może jednak nie rzucasz słów na wiatr smile

        Sagi, bardzo Cię proszę... bo zaraz zacznę wyć uncertain
        • sagittarius954 Re: Załamka 16.01.11, 17:09
          No dobra ,ale na miotle to nie siadaj big_grin
          • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 17:14
            sagittarius954 napisał:

            > No dobra ,ale na miotle to nie siadaj big_grin

            A na mopie mogę?
    • izis52 Re: Załamka 16.01.11, 16:25
      Wrzosku, ciekawa twoja historia. Myślę, że niektóre kobiety z wyobraźnią i silnym charakterem mają szczególną intuicję, co pozwala wiele przewidzieć, a niekoniecznie sprawić. A co Ci zależy pobyć czasem czarownicą w czyichś oczach ? smile Czytałaś Szamana, Medicusa i dalsze części ?
      • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 16:44
        izis52 napisała:

        > Wrzosku, ciekawa twoja historia. Myślę, że niektóre kobiety z wyobraźnią i sil
        > nym charakterem mają szczególną intuicję, co pozwala wiele przewidzieć, a nieko
        > niecznie sprawić. A co Ci zależy pobyć czasem czarownicą w czyichś oczach ? smile
        > Czytałaś Szamana, Medicusa i dalsze części ?

        A co to jest?
        • misia007 Re: Załamka 16.01.11, 17:03
          Znane powieści Noaha Gordona też o człowieku,który podobne zdolności posiadał.I wiesz wrzosku , tez się trochę przestraszyłam czytając to co napisałaś.Chyba będę oględniejsza w....polemice z tobą.
          • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 17:17
            Może i Gordon coś posiadał, ale ja nie.
            A co do ostrożności...Misiu, po starej przyjaźni, żabie udko pod poduszkę i bezpiecznie możesz polemizować z kim chcesz big_grin
            • natla Re: Załamka 16.01.11, 17:20
              Aleś Ty beeeeeeeeeeeeee czarownico. To Misi żabie udko pod poduszkę radzisz, a mnie kasy nie chcesz załatwić? https://www.chuda777.republika.pl/grafika/bed.gif
              • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 18:39
                natla napisała:

                > Aleś Ty beeeeeeeeeeeeee czarownico. To Misi żabie udko pod poduszkę radzisz, a
                > mnie kasy nie chcesz załatwić? https://www.chuda777.republika.pl/grafika/be
> d.gif

                Powróżyłam Ci z tarota...wisielec mi wyszedł...to znaczy, żebyś raczej nie planowała kosztownych podróży tongue_out
                Ale też nie stracisz tego, co masz smile
                • euro-walonki Re: Załamka 16.01.11, 19:14
                  Dlaczego główny temat tego wątku jakoś wcale mnie nie śmieszy? Pewnie dlatego, że miałam tego rodzaju epizodów w swoim życiu aż nadto i przeważająca większość wcale nie była zabawna. I chociaż miewam tendencje do robienia sobie tzw. jaj z pogrzebu, ironizowania i obracania wszystkiego w żart, w obliczu niewytłumaczalnego robię się zwykle okrutnie poważna.
                  Nie zrozumiałam do końca, czy Twoja, Wrzosie, załamka spowodowana jest tym, że masz te swoje "moce", czy tym, że w nie nie wierzysz i uważasz, że inni Ci je wmawiają?
                  • wrzosowapolana Re: Załamka 17.01.11, 06:34
                    euro-walonki napisała:

                    > Dlaczego główny temat tego wątku jakoś wcale mnie nie śmieszy? Pewnie dlatego,
                    > że miałam tego rodzaju epizodów w swoim życiu aż nadto i przeważająca większość
                    > wcale nie była zabawna. I chociaż miewam tendencje do robienia sobie tzw. jaj
                    > z pogrzebu, ironizowania i obracania wszystkiego w żart, w obliczu niewytłumacz
                    > alnego robię się zwykle okrutnie poważna.
                    > Nie zrozumiałam do końca, czy Twoja, Wrzosie, załamka spowodowana jest tym, że
                    > masz te swoje "moce", czy tym, że w nie nie wierzysz i uważasz, że inni Ci je w
                    > mawiają?

                    Tym, że mądrzy, dorośli i wykształceni ludzie w nie wierzą. Na ogół się o tym nie rozmawia, więc zwyczajnie nie podejrzewałam, że tak jest. A fakt wmieszania mojej osoby w te wierzenia przyprawia mnie o dreszcz, bo jeśli pomyśleć, że przypadkiem żylibyśmy w Średniowieczu w Salem surprised...Ale lepiej nie myśleć smile
                    • euro-walonki Re: Załamka 17.01.11, 11:14
                      wrzosowapolana napisała:
                      > Tym, że mądrzy, dorośli i wykształceni ludzie w nie wierzą. Na ogół się o tym nie rozmawia, więc zwyczajnie nie podejrzewałam, że tak jest. A fakt wmieszania
                      > mojej osoby w te wierzenia przyprawia mnie o dreszcz, bo jeśli pomyśleć, że przypadkiem żylibyśmy w Średniowieczu w Salem surprised...Ale lepiej nie myśleć smile

                      Ale na szczęście nie żyjemy w Średniowieczu, więc stos nam nie grozi. smile Co wcale nie znaczy, że nie mamy podobnych właściwości, jak te, palone na stosie, albo, że powinnyśmy próbować je wypierać, czy jakoś szczególnie analizować, bo wtedy dopiero może się porobić. Mózg ludzki to organ nie do końca zbadany, więc mądrość, dorosłość i wykształcenie niewiele tu mają do rzeczy. Często płata figle, których nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, ani zrozumieć.
                      Mnie akurat "Sekret" Rhondy Byrne ani nic nie wyjaśnił, ani do niczego nie przekonał. Kolejny poradnik z serii "wiara czyni cuda, a nuż się uda". Gdyby faktycznie tak było, to przynajmniej jakiś odsetek tych tysięcy "wyznawców" pani Byrne, stosujących jej rady zbiłby ciężką kasę na publikowaniu własnych świadectw i dowodów na skuteczność jej metody, a pozostała część praktykujących żyłaby w dozgonnym dostatku, zdrowiu, szczęściu i urodzie. A tymczasem mamy tu tylko garstkę mało przekonywujących świadków. Jedynym sekretem tej książki jest sekret jej sukcesu na rynku. smile
                      Natomiast to, o czym rozmawiamy dzieje się poza nami, bez udziału naszej woli, myśli, czy inteligencji. Dzieje się, obojętnie, czy w to wierzysz, czy nie, więc lepiej przyjąć to spokojnie z dobrodziejstwem inwentarza i czekać, aż może kiedyś jakiś mędrzec, czy maszyna zmierzy to szkiełkiem i okiem. smile
      • izis52 Re: Załamka 16.01.11, 17:14
        Dziwisz się Wrzosku, że wykształceni, a wierzą ? Otóż sadzę, że niezbadane i pokrętne bywają meandry naszego rozumowania - odnośnie zdarzeń szczególnie osobiście nas dotyczących lub, co których wpojono nam taki stosunek. Irracjonalna wiara, kontra wiedza, doświadczenie - potrafi zawłaszczyć niektórych trwale i niereformowalnie. Z drugiej strony nasuwa się pytanie: co jest normą i ma racjonalne uzasadnienie ?
        • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 17:20
          Tak, dziwię się, Izis. To z gruntu racjonalne osoby.
          Co jest normą? Tak z tym są problemy, niemniej co do tego, że czarownic nie ma, chyba jesteśmy zgodne? wink
          • izis52 Re: Załamka 16.01.11, 17:32
            wrzosowapolana napisała:

            niemniej co do tego, że czarownic nie ma
            > , chyba jesteśmy zgodne? wink

            no, nie jestem pewna do końca, a te robiące łudu lub łubu-dubu ? big_grin big_grin big_grin
        • izis52 Re: Załamka 16.01.11, 17:24
          Włączyłam się po przerwie nie czytając "przedmówców", a swoją drogą - to jak mogłaś mieć exa mundurowego ? Toż to ksenofobiczne, sadystyczne jednostki i tylko takie poznałam na odległość.
          Tu odezwała się moja fobia w stosunku do wszystkich mundurowych, chyba, że oglądam na paradzie wojskowej lub przystojnego pilota samolotu jak wita na pokładzie...
          • misia007 Re: Załamka 16.01.11, 17:31
            Natlo takie to i rady a skąd ja żabie udko w środku zimy wezmę.No i przecież wrzosek wie,że nawet jakbym żabę dopadła to bym ja do stawu jakiegoś doprowadziła.Bezbronna jestem jako i Ty na wrzoskowe czary.
            • misia007 Re: Załamka 16.01.11, 17:35
              Izis miła, może i szkoda,że z bliska jakieś mundurowej jednostki nie poznałaś bo jako,że z przedwojennej, oficerskiej rodziny pochodzę, zaprotestować muszę.
              • irsila Re: Załamka 16.01.11, 17:52

                Są, niektóre nawet pięknesmile
                https://lysagora.republika.pl/witch-lr44.gif
                • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 18:21
                  irsila napisała:

                  >
                  > Są, niektóre nawet pięknesmile
                  > https://lysagora.republika.pl/witch-lr44.gif

                  No, jakby jej zdjąć te kalesony i wyrzucić kota (żeby nie robił za konkurencję smile ), to i całkiem do rzeczy jest, faktycznie...
              • izis52 Re: Załamka 16.01.11, 18:05
                Misiaczku prostuję i wcale nie pod presją. Przedwojenni wojskowi - to inna bajka honor, ojczyzna itp. Stryj nawet był oficerem i ułanem smile Myślałam o tych powojennych z tzw. ludowego wojska i milicji obywatelskiej. Cóż, spotykałam jakoś sprawnych umysłowo - inaczej. Syn sąsiadki
                oficer czerwonych beretów zastrzelił brata przy grze w rosyjską ruletkę. Zgłosił napad i morderstwo w czym pomagali koledzy. Nie potrafię o nich inaczej myśleć.
          • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 18:19
            izis52 napisała:

            > Włączyłam się po przerwie nie czytając "przedmówców", a swoją drogą - to jak m
            > ogłaś mieć exa mundurowego ? Toż to ksenofobiczne, sadystyczne jednostki i tyl
            > ko takie poznałam na odległość.
            > Tu odezwała się moja fobia w stosunku do wszystkich mundurowych, chyba, że oglą
            > dam na paradzie wojskowej lub przystojnego pilota samolotu jak wita na pokładzi
            > e...

            Pobraliśmy się na studiach i wtedy nie był mundurowy, a raczej wprost przeciwnie smile
    • wrzosowapolana Re: Załamka 16.01.11, 18:57
      Przed chwilą syn, mój osobisty i mądry, powiedział mi, że "to normalne, co pisze ciocia (ONA II), bo przecież słowa niosą za sobą energię i mogą wpływać na losy innych".
      Idę się pochlastać. Politycznie. Mdli mnie od tego, ale przynajmniej coś rozumiem.
      Dobranoc.
      • goskaa.l Re: Załamka 17.01.11, 07:15

        wrzosowapolana napisała:
        > Przed chwilą syn, mój osobisty i mądry, powiedział mi, że "to normalne,
        > co pisze ciocia (ONA II), bo przecież słowa niosą za sobą energię i mogą
        > wpływać na losy innych".
        > Idę się pochlastać. Politycznie. Mdli mnie od tego, ale przynajmniej coś rozumiem.
        >
        > Dobranoc.
        Twój syn ma rację. Słowa niosą ze sobą energię. "i słowo ciałem się stało" to nie tylko cytat z Nowego Testamentu. Poszukaj książki albo filmu "sekret" - tam jest o tym mowa.
        • wrzosowapolana Re: Załamka 17.01.11, 15:49
          Wolę Stephena Kinga. On jest bardziej wiarygodny. No i ma świetne pióro wink I jeszcze...rozumie kobietysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka