Dodaj do ulubionych

Prawdziwy mezczyzna...

29.11.04, 21:37
....czyli jaki????
Obserwuj wątek
    • jumar1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 21:42
      Dobry,kochający,czuły,delikatny,pomysłowy,z poczuciem
      humoru,zaradny,uprzejmy,ciepły,czasem szorstki,lojalny,nie zawsze
      uczciwy....ale zawsze ludzki!
      A Ci wszyscy machos,w skórach i z wykałaczka w zębach to bajka i pozerstwo.
      Śmiac mi sie chcesmile
      Pzdr.
      • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 21:47
        nie zawsze uczciwy?? a co to znaczy??
        • jumar1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 21:50
          Niektórzy w tym kraju musza płacic podatki...więc smile
          • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 21:55
            no, jesli o taka uczciwosc chodzi, to ok. Bo juz myslalam ze o cos innego :< wink
            • mort_subite Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 20:44
              No właśnie, co z tą "inną" uczciwością?

              Wielu osobom (płci obojga) zdarza się "przygoda". Jednorazowy "skok w bok" będący często nieplanowanym skutkiem ubocznym jakiejś niezaaranżowanej sytuacji. Czasem trafiają się przelotne romanse - nic głębokiego, po prostu kilka spotkań "połączonych z konsumpcją". Żadnych uczuć, żadnego przemyśliwania o zmianie życiowego partnera. Co w takiej sytuacji? Stawiać na 100% uczciwość i liczyć, że stały partner zrozumie i wybaczy (bo na to, że zapomni z pewnościa liczyć nie można)? Czy jednak lepiej być "nie zawsze uczciwym" i przemilczeć, oszczędzając i partnerowi i sobie problemów?

              A co zrobić, gdy w związku Twoich przyjaciół/znajomych pojawi się taka właśnie sytuacja - jedna strona "kręci lody" na boku, a druga nic nie wie? Siedzieć cicho? Powiedzieć tej zdradzanej osobie - zważ, że to Twój przyjaciel lub bliski znajomy (podobnie jak osoba zdradzająca)? Co, jeśli zdradzana osoba zaczyna się domyślać, że coś się dzieje i spyta Ciebie czy coś wiesz o sprawie? Powiedzieć prawdę? Skłamać?

              Taka sytuacja nie jest bynajmniej wydumana - dotyczy moich znajomych. Tworzą w gruncie rzeczy dość udaną rodzinę (mają dziecko). Oboje pracują, może nie są miejscowymi Rockefellerami, ale stopę życiową mają niezłą i raczej nienajgorzej się dogadują. Nie wiem nic o ich życiu erotycznym - to nie są AŻ TAK BLISCY znajomi - może mają tu jakieś nierozwiązane problemy. ON właśnie nawiązał romans z dużo młodszą podwładną, prawdopodobnie nie pierwszy taki w życiu. Rzecz jest może nie przesadnie demonstracyjna, ale na pewno mogliby zadbać o mniej ostentacji. Za rękę (ani za coś innego wink) nikogo nie złapałem, ale zbyt wiele symptomów wskazuje, że coś jest na rzeczy, aby udawać idiotę. Unikam jak mogę kontaktu z NIĄ, bo głupia nie jest i może czegoś się domyślać. A nie chciałbym stanąć wobec dylematu - wkopać jedno czy okłamać drugie. Zwłaszcza, że mam wobec OBOJGA dług wdzięczności. Co w takiej sytuacji zrobić, gdy już nie będzie dokąd uciec przed ewentualnymi pytaniami?
      • krysiulka Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:14
        jumar1 napisał:

        > Dobry,kochający,czuły,delikatny,pomysłowy,z poczuciem
        > humoru,zaradny,uprzejmy,ciepły,czasem szorstki,lojalny,nie zawsze
        > uczciwy....ale zawsze ludzki!
        > A Ci wszyscy machos,w skórach i z wykałaczka w zębach to bajka i pozerstwo.
        > Śmiac mi sie chcesmile
        > Pzdr.

        TAK! TAAAAK!!!!

        Krysia
      • anisua Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 16:39
        toć to ideał
        a ideały są nudne...
    • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:22
      ale czy istnieja mezczyzni tacy jak opisal Jumar???
      • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:26
        może i tak, ale ja takiego nie spotkałam
        a może spotkałam, tylko miał też wady poza tymi zaletami co to Jumar wymienił
        • jumar1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:37
          Pewnie i miał wady,każdy je ma!
          Ale o tych to nie napisze....bo to indywidualna kwestia,w wiekszości przpadków!
          pzdr.
          • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:45
            właściwie to powinieneś napisać też o wadach, bo tak to wynika, że mówimy o
            ideale, którego nie ma
            pls
            • jumar1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 23:09
              Z wadami jak to z wadami róznie bywa.Czasem facet ich nie zauważa a kobieta
              która stoi obok i troszczy sie o niego,rwei włosy z głowy na myśle ze może byc
              taki hamem i gburem.
              Może napisze moje wady...majac nadzieje ze nikt sie z nimi nie bedzie w stanie
              zidentyfikowacsmile :
              -nadopiekunczośc,
              -powolne jedzenie i popijanie dużą ilościa napojów,
              -gadulstwo podczas posiłków,
              -szybka jazda samochodem i czasem zbyt bliskie"trzymanie sie" pojazdu
              poprzedzającegosmile
              -zapominanie o nakładaniu rolki pap.toaletowego w łazience,
              -spóznianie się na mało wazne spotkania,
              -wychodzenie z auta bez kurtki(płaszcza)..
              -mycie samochodu,gdy obiad juz dochodzismile)
              -zasypianie na poczatkowych napisach kina nocnego,
              -"palenie mostów"za nielojalnymi przyjaciółmi,
              ....może jeszcze kiedys sobie cos przypomnęsmile
              • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 23:13
                takie wady?? dobra, nie szukaj juz wiecejsmile adres znaszsmile))
              • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 23:21
                no taaaak, za takie wady to tylko Ci tyłek skopać...
                ale cwany jesteś
            • tamara_t to może ja się wypowiem... 29.11.04, 23:11
              - lubi szybką jazdę autem
              - wiesza pachnące choinki w aucie
              - zajada się ciastkami a potem mówi, że takie sobie
              - jest nerwus
              - nie znosi sprzeciwu kiedy jest przekonany o swojej racji
              - ciągle by się przytulał i przytulał

              a tak poza tym to wszystko co napisze o swoich wadach to nieprawda smile on jest
              superowy.. smile
      • nom73 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:26
        anula001 napisała:

        > ale czy istnieja mezczyzni tacy jak opisal Jumar???

        A widzialaś kiedyś jednorożca? wink
        • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:34
          aa widzialamtongue_outsmile))
        • jumar1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:35
          Tequila dla Nomasmile
      • jumar1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:35
        Watpisz że ktos taki istnieje?
        • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 29.11.04, 22:40
          mam nadzieje, ze ktos taki istnieje...
    • yorick1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 01:30
      - sile charakteru i intelektu laczy z sila miesni
      - dotrzymuje danego slowa
      - jest lojalny
      - jest odwazny
      - jest stanowczy
      - ma swoje zdanie i potrafi go bronic i argumentowac, moze je zmieniac
      (swiadczy o mysleniu i rozwoju), ale nie co pol godziny (swiadczy o czyms
      zupelnie odmiennym)
      - szacunek wobec kobiet - wszystkich, bez wzgledu na to, czy to krolowa czy
      dziwka
      - zadnych nieprawosci wobec dzieci
      - jest realista
      - w trudnych sytuacjach dziala, nie hamletyzuje
      - w szeroko pojety sposob rozwija sie
      • yorick1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 01:32
        zapomnialem dodac dwoch niezwykle waznych cech:

        - dystans do swojej osoby i swojej meskosci
        - poczucie humoru
        • za_morzem wykalaczka... 30.11.04, 02:24
          wykalaczka jest niezbedna do utrzymania higieny jamy ustnej, co do skorek to sa
          w sumie dosc praktyczne.
          i sie nie niszcza jak inne materialy.
          ja tam jestem za!!!
          big_grin
        • za_morzem a rybka... 30.11.04, 02:26
          to chyba zupelnie utonela ( o ile rybki tona)w rqmionach swego Fabio...
        • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 11:50
          Yorick, ile masz lat? bardzo interesująco mówisz smile)
          • yorick1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 19:23
            zoskaanka napisała:

            > Yorick, ile masz lat?

            Na tyle duzo, by juz rzadzil mna rozum i serce, a nie testosteron (choc ten nie
            jest bynajmniej w zaniku wink) , i na tyle malo, by przeszalec jeszcze niejedna
            noc, bez obawy, ze skutki tego bede odczuwac przez najblizszy tydzien lub
            zagrozi mi zawal. wink
            • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 19:26
              ale kokieteria smile)
              • yorick1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 23:45

                > ale kokieteria smile)

                ale brak pomyslu na odpowiedz smile)
                • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 23:58
                  no nieeeee
                  mam zgdywać czy zabawić w podobną zgadywankę?
                  pytam, bo dobrze mówisz, tylko mam farta do młodszych mężczyzn, choć tu może to
                  nie ma znaczenia
                  ale jestem ciekawa i już
            • anisua Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 23:58
              to ja zakładam przedział wiekowy miedzy 22 a 26
              a zawał to w zalezności jak się prowadzisz, jakie geny posiadasz
              nawet w 28 roku zycia mozesz mieć
              czego oczywiście ci nie zyczę...
              • yorick1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 01.12.04, 00:01
                Jestem pod wrazeniem analizy, ale niestety. Chwilowo moge Wam jedynie zdradzic,
                uzywajac terminologii koszarowej, ze "mam jeszcze 2 z przodu".

                anisua napisała:

                > to ja zakładam przedział wiekowy miedzy 22 a 26
                > a zawał to w zalezności jak się prowadzisz, jakie geny posiadasz
                > nawet w 28 roku zycia mozesz mieć
                > czego oczywiście ci nie zyczę...
                • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 01.12.04, 00:02
                  kurde, co to znaczy, bo ja terminologii koszarowej jestem nieobyta
                • anisua Re: Prawdziwy mezczyzna... 01.12.04, 00:03
                  2 z przodu i nic więcej... czyli 20
                  ale mądrze mówiszwink
                  a czemu się tak kryjesz z tym wiekiem...?
                  • yorick1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 01.12.04, 00:16
                    anisua napisała:

                    > 2 z przodu i nic więcej... czyli 20
                    > ale mądrze mówiszwink
                    > a czemu się tak kryjesz z tym wiekiem...?
                    >
                    faktycznie sie nie znacie na koszarowym jezyku. 2 z przodu oznacza 20 + x
                    • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 01.12.04, 00:27
                      wiem! x to była taka niewiadoma w matematyce, ale ja jestem humanistką
                      a za to x to mozna wstawic wszystko
              • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 01.12.04, 00:01
                to młody...
        • anisua Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 16:38
          yorick1 napisał:

          > zapomnialem dodac dwoch niezwykle waznych cech:
          >
          > - dystans do swojej osoby i swojej meskosci
          > - poczucie humoru
          te dwie cechy ważne u obu płci...
          • yorick1 Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 19:26
            anisua napisała:

            > yorick1 napisał:
            >
            > > zapomnialem dodac dwoch niezwykle waznych cech:
            > >
            > > - dystans do swojej osoby i swojej meskosci
            > > - poczucie humoru
            > te dwie cechy ważne u obu płci...

            owszem, ale kobiety radza sobie ze swoja kobiecoscia doskonale, natomiast wielu
            facetow nie moze dojsc do ladu ze swoja meskoscia - rozumienie "bycia
            mezczyzna" bywa baaardzo rozne...
            • anisua Re: Prawdziwy mezczyzna... 30.11.04, 19:54
              yorick1 napisał:
              > owszem, ale kobiety radza sobie ze swoja kobiecoscia doskonale...

              oj nie zawsze, nie zawsze
              a ile kobiet tyle kompleksów
              i rola kobiety w dzisiejszym świecie...
              czasem jest trudniej niż przypuszczaszwink
      • za_morzem szacunek... 30.11.04, 16:44
        ja odnosnie tego szacunku.
        niezaleznie czy dziwka czy krolowa...
        szanuje te osoby ktore na to zasluguja.
        tych ktore nie zasluguja nie szanuje.
        dlatego "dogmatu szacunku" nie rozumiem.
        ze niby i dziwke i krolowa...
        dziwke ze jest kobieta czy co?
        • anisua Re: szacunek... 30.11.04, 16:54
          może dlatego, że jest człowiekiem...

          a poza tym nie wiadomo, dlaczego kobieta staje sie dziwką
          chyba różne są przyczyny...
        • yorick1 Re: szacunek... 30.11.04, 19:48
          Moje intencje wyczula anisua. Chodzilo mi o to, ze mezczyzna np. gdy
          przedstawiana mu jest kobieta, winien jej szacunek, wlasnie jako kobiecie i
          jako czlowiekowi. Dziwka to może jaskrawy przyklad, ale to, ze jakas kobieta
          zostaje prostytutka, jest czesto podyktowane roznymi komplikacjami zyciowymi
          i, przynajmniej w moich oczach, nie dyskwalifikuje jej to na wejsciu jako
          kogos, wobec kogo nie moglbym zachowac elementarnej uprzejmosci. To, czy jest
          osoba godna szacunku czy nie, wyniknie dopiero po jakims czasie, po poznaniu
          tej osoby. Już starzy Indianie mawiali: prostytutka to zawod a kur... to
          charakter. Powiem wiecej, czasem mam wrazenie, ze w dziwki przynajmniej nie sa
          dwulicowe, jak hipokrytki-dewotki, latajace co niedziela do kosciola, a ktore
          bylyby w stanie palic stosy i topic w lyzce wody. Jestem po prostu przeciwny
          przywalaniu latek czy pietnowaniu kogos a priori.

          za_morzem napisał:

          > ja odnosnie tego szacunku.
          > niezaleznie czy dziwka czy krolowa...
          > szanuje te osoby ktore na to zasluguja.
          > tych ktore nie zasluguja nie szanuje.
          > dlatego "dogmatu szacunku" nie rozumiem.
          > ze niby i dziwke i krolowa...
          > dziwke ze jest kobieta czy co?
          • zoskaanka Re: szacunek... 30.11.04, 20:00
            przepraszam bardzo, dziwka to porządny zawód...
            kiedyś na studiach, na pierwszych zajęciach z polityki zagranicznej nasz
            profesor zaczął od tego, żebyśmy sobie zdali sprawę, że polityk to
            najbrudniejszy zawód świata, a prostytutka to przy nim święta - puszcza się,
            ale uczciwiesmile
            • anisua Re: szacunek... 30.11.04, 20:05
              no coś w tym jest...
              stawia sprawe jasno i konkretnie...
              a inni ci tzw. porządni?

              robia co innego, mówią co innego
              przy okazji krzywdząc innych
              • za_morzem Re: szacunek... 30.11.04, 23:25
                a co powoduje dresem ktory wyrywa torebki na ulicy?
                moze mama go zle traktowala. w koncu tez jest czlowiekiem.
                smile. nalezy mu sie szacunek.
                a gwalciciel... zadna kobieta nie kochala...

                • anisua Re: szacunek... 30.11.04, 23:35
                  nie wydaje mi sie, że ktos rodzi sie taki
                  ja raczej wierze w to, że w momencie narodzin
                  jesteśmy jak tabula rasa...
                  i dopiero zycie, wychowanie, ludzie, zdarzenia powodują to
                  jacy jestesmy i kim jestesmy...
                  nikt nie rodzi sie gwałcicielem i dresem...

                  a brak miłości w zyciu dziecka, dorosłego różnie sie objawia...
                  • za_morzem Re: szacunek... 01.12.04, 06:49
                    czyli szanowac i tego i tego?
                    • anisua Re: szacunek... 02.12.04, 12:44
                      nie rozumiesz, co mówię, czy nie chcesz zrozumiec...
                      oni nie rodzą się takimi...
    • anula001 ODSWIEZAM TROCHE TEN WATEK... 03.01.05, 15:00
      to jeszcze taki ktos, kto umie pisac super smsysmile))
    • megww Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 16:28
      ...taki, który chce!!!!!!!!!! zrozumiec kobiete a przy tym jest czuly,
      delikatny, pomyslowy, z poczuciem humoru, itd...smile
      • megww Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 16:29
        ach zapomnialam o najwazniejszym szanuje kobiety, bez wzgledu na ich zalety i
        wadysmile)
    • hispana Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 16:39
      prawdziwy mezczyzna
      potrafi sie przyzac do bledu
      jest czuly

      reszta jest niewazna
      • tbnh Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 16:59
        a gosc, z ktorym po tygodniu znajomosci wyczerpia cie sie tematy do rozmowy? bo
        ilez mozna o pogodzie.. bo tak naprawde nie ma sensu robic takiego zestawienia -
        cechy prawdziwego faceta ma mezczyzna, ktorego kochamy, prawda, moje drogie?
        • megww Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 17:08
          ano wlasnie i tu jest maly problem bo nie zawsze udaje nam sie pokochac faceta
          z tymi cechami prawdziwego mezczyzny, albo na poczatku znajomosci(czytaj
          zauroczenia i zakochania) wydaje nam sie ze to wlasnie ten a po jakism czasie
          czar pryska a cechy szlag trafiasmile) niestetysmile
          • anisua Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 19:48
            teoretycznie
            to jeszcze ten,kto potrafi spojrzeć prawdzie w oczy
            nie poddaje sie łatwo przeciwnościom losu
            i nie boi się wyzwańwink

            a w praktyce...to ten, którego kochamy
            i dla nas staje sie on tym prawdziwym
      • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 21:38
        oj wazn to wazne, ale tak czasem ciezko sie przyznac do bledu, bez wzgledu na
        plec, prawda??
        • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 21:44
          prawdziwy mężczyzna?
          to MÓJ mężczyznasmile
          • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 21:46
            ten, ktorego na pic widzialam, czy jest cos o czym jeszcze nie wiem??smile
            • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 21:48
              na pic to Ty, Kochana, nic nie widziałaśsmile))))))))))
              • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 21:57
                ze co?? ja nie kumam dzis za dobrze,sorki..
                • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 21:58
                  ja też dziś ciężko kojarzę, ale wiem co mówięsmile
                  • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 22:01
                    ja nadal niesmile
                    • zoskaanka Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 22:04
                      nie mogę jaśniejsmile
                      • anula001 Re: Prawdziwy mezczyzna... 03.01.05, 22:08
                        kumamsmile I'll keep my fingers crossedsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka