Dodaj do ulubionych

Polubić czy poślubić...

23.06.05, 13:30
Powiedzmy że jest osobnik płci przeciwnej, znacie się trochę czasu, ale nigdy
nie był to związek. Fajny kumpel, dobrze się z nim rozmawia, ale generalnie
nie w waszym typie. No i powiedzmy że wykazuje chęci przejścia do kolejnego
etapu znajomości. Sęk w tym, że on was średnio pociąga, motylków w brzuchu
nie ma, fajerwerki też nie wybuchają. Osobnik ten jednak ze względów
praktycznych mógłby startować na kandydata powiedzmy na partnera życiowego.
Racjonalnie rzecz ujmując ma pewne perspektywy zawodowe, własne mieszkanie
itp. Tu bez skojarzeń że niby na kasę się leci, bo nie o to chodzi. Czy ze
względów praktycznych zdecydować się na związek z taką osobą, czy też sobie
odpuścić i dalej czekać na „wielką miłość”, która w końcu nie wiadomo kiedy i
czy w ogóle przyjdzie. Jakieś pomysły co z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • pulsarkowy Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 13:35
      daj spokoj... zwiazek z rozsadku? rozumiem "rozsadek w zwiazku" ale
      nie "zwiazek z rozsadku". bez sensu. i potem cale zycie zalowac, ze cos sie
      stracilo... szanse... na szczescie. w zyciu.
      • aniutek11 Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 13:40
        no mam podobne zdanie, tylko chodzi o pewien stopień zmęczenia organizmu
        czekaniem na niewiadomo co i niewiadomo jak długo jeszcze. To działa też w
        drugą stronę, bo jak to szczęście nie nadejdzie, to też można sobie wyrzucać i
        żałować że jednak się nie zdecydowało na podjęcie ryzyka, bo zawsze byłby
        ten "ktoś" obok
        • pulsarkowy Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 13:44
          zmeczenie czekaniem? ja wiem, ze czesto jest ciezko samemu... ale moze to nie
          do konca tak. moze warto jednak czekac, tyle tylko ze moze nie na ksiecia z
          bajki. chodzi mi o to zeby nie popadac z jednej skrajonsci w druga. najpierw
          sie czeka na ideal, a idealu nie ma (i nie bedzie) - wiec bierzemy "co sie da".
          byle tylko nie byc samemu... to brzmi wrecz troche jak ucieczka przed soba...

          ja po prostu nie wierze w takie zwiazki. jesli mialbym w takim byc to juz wole
          cale zycie sam. trudno.
          • jeanne_n Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 13:57
            pulsarkowy napisał:

            wiec bierzemy "co sie da".> byle tylko nie byc samemu... to brzmi wrecz troche
            jak ucieczka przed soba...
            >
            > ja po prostu nie wierze w takie zwiazki. jesli mialbym w takim byc to juz
            wole
            > cale zycie sam. trudno.

            Pulsarek - mam ochotę Cię za to uścisnąć smile
            Związkom z rozsądku mówię stanowcze NIE!
            • pulsarkowy Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 13:59
              >
              > Pulsarek - mam ochotę Cię za to uścisnąć smile

              nie krepuj sie smile na to jestem gotow zawsze i wszedzie smile
              • jeanne_n Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 14:00
                zanotuję sobie w kajecie żeby mi nie umkło wink
          • aniutek11 Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 14:21
            W księcia z bajki i ideał nie wierzę, generalnie też nie jestem za takimi
            związkami, bo człowiek się bardziej męczy niż gdyby był sam. Trudno mi też
            uwierzyć że można być tak zrezygnowanym, żeby pchać się w coś, do czego nie
            jesteśmy do końca przekonani. A jednak mam tego dowód że tak być może.
            Jakoś trudno mi znaleźć złoty środek, bo nie widzę tu szczęścia ani w
            samotności, ani w tym związku.
        • wenecka Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 13:46
          Ok, to tak wyobraźmy sobie, że taki związek jest. funkcjonuje. nagle laska
          poznaje faceta marzeń wow. i albo wszystko w pizdu i za nim leci, albo zdradza
          go, a facet staje się back up'em. jak trwoga to do boga. aż mi się splunąć nie
          chce na taki pomysł (pomijając to, że nie umiem).
          • prawdziwyja Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 13:55
            Pluje się tak: chrrr... tfu!
    • zeppelia Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 14:00
      czasami jak sie kogoś za długo i za dobrze zna, można niewiedzieć że ta osoba
      jest w stanie te motylki wzbudzić. Jest na to sposób, podrzucić mu jakąś
      panienkę powabną i obserwować swoją reakcje na jego z owa panienką obcowanie.
      Jak gul skacze znaczy że można by cos z tego wykrzesać a jak żadnych emocji to
      nie wzbudza- nie ma co.
      No tylko wtedy ryzyk fizyk ze on z tą panienka już może pozostać a Ty z
      motylkami tylko...
      • pulsarkowy Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 14:04
        esz... sposob moze i sprytny ale taki jakis troche... naciagany. bo z tym gulem
        co skacze jak on z inna/ona z innym to tez nie zawsze jest tak ze to jest "ten"
        gul... wcale nie znaczy, ze cos z tego moze byc...a zreszta ludzie - nic na
        sile. zreszta jest takie powiedzienie "przyjdzie kryska na matyska" - na
        kazdego przyjdzie czas, kazdemu cos w zyciu pisane...
        • zeppelia Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 14:19
          Pewnie że naciągany. Jak wszystko co tu piszemy, służy jedynie poprawieniu
          naszego samopoczucia a z praktyka niewiele ma wspólnego. I tak pozostaje nam
          teoretyzowanie a w najlepszym wypadku dzielenie sie doświadczeniami,
          obserwacjami.
          Jeśli chodzi o ten gul to przyszło mi to do głowy bo sama coś takiego
          przeżyłam. Miałam dawno temu przyjaciela, nic do niego nie czułam, raczej
          braterskie to było uczucie, zero motylków. On mocno zabiegał, ja nic, do
          momentu, kiedy nie zabalował z koleżanką. To był dla mnie szok a motylki mnie
          prawie powaliły. Byliśmy ze soba 5 lat.
    • dzika_zdzicha Re: Polubić czy poślubić... 23.06.05, 15:23
      przydarzyło mi się coś podobnego, tzn. też miałam ten dylemat. i nie
      zdecydowałam się - po 1 związek z rozsądku to nie fair wobec drugiej strony, po
      2 związek bez 'chemii' dla mnie nie istnieje.

      a może niech wypowie się ktoś, kto zgodził się na taki związek? wyniknęło z
      tego coś dobrego? pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka