Dodaj do ulubionych

Film, na ktory sie wybiore..

    • kostadinn Re: Film, na ktory sie wybiore.. 06.09.08, 23:59
      1 Elegia - Coixet jest w porządku
      2 Cztery noce z Anną

      Kosta
    • altu Mamma Mia! 07.09.08, 18:06
      czyli powieje nieco komercją, ale taką w dobrym stylu wink
      kinoteka.pl/film.php?id_film=580
      film/musical ciepły, miły, z muzyką znaną od latsmile
      można sobie pod nosem podśpiewywać.
      aktorsko - może być.. cudne dialogi i sytuacje..
      booooskie widoki, plenery i zdjęcia..
      o muzyce - wiadomowink nawet lekko fałszując nie można jej zepsuć..

      polecam na niedzielne popołudnie i/lub poprawę humorusmile
      • sorrento_8 Re: Mamma Mia! 13.09.08, 21:18
        Rozrywka na zimne, jesienne popołudnie takie jak dzisiaj,
        pocztówkowe widoki, znani aktorzy i wszystkie cechy musicalu smile
        Jedno jest pewne Pierce Brosnan nie potrafi śpiewać, nawet jego
        ruchy warg przy śpiewaniu wyglądają dość nazwijmy to
        specyficznie big_grinDD
        Mimo, że nie Abba nie jest moim ulubionym zespołem obejrzałam z
        przyjemnością i uśmiechem na twarzy.

        Jutro Elegia, dość specyficzny zestaw wybrałam sobie na weekend smile
        • chinsk.i.smok Re: Mamma Mia! 17.09.08, 08:57
          Byłam, super zabawa.
          Polecam
          • niemoge Re: Mamma Mia! 17.11.08, 15:09
            byłam już 5 razy big_grinDDD
    • sorrento_8 Elegia 14.09.08, 20:41
      Film o potrzebie miłości i starzeniu się.
      Pokazuje jak duży może być strach przed uczuciem, które może
      przyjść w każdym wieku, często niespodziewane, strach przed
      bliskością, przed obnażeniem się przed drugim człowiekiem.
      Dla mnie to smutny film, nie dopatrzyłam się optymistycznego
      zakończenia.
      • chinsk.i.smok Re: Elegia 17.09.08, 08:59
        Bardzo chcę, bo gr4a tam sir Ben Kingsley.
        Może być to szmira, who cares.
        Kingsley rules.
    • sorrento_8 Niebo nad Paryżem 11.10.08, 20:50
      Refleksyjny, o niespełnieniu i ulotności życia.
    • altu Tajne przez poufne.. 11.11.08, 17:19
      kinoteka.pl/film.php?id_film=615
      czyli film dla tych, którym się strasznie nudzi i ewentualnie idą do kina wink
      fabuła cienka jak bibułka..
      parę gagów, fajnych tekstów..
      podstarzały Brad Pitt w roli młodzika z siłowni wink
      Dżordż Clooney w roli namiętnego wyławiacza pań z internetu wink

      ot, można zobaczyć, ale niekoniecznie w kinie..


      [btw - czemu już bez szpilki wątek zleciał w przepaść forum??]
    • fresh_active Na krawędzi nieba 17.11.08, 12:26
      spoko film, daje do myślenia. Aczkolwiek wątek miłości lesbijskiej mógłby być
      bardziej rozwinięty big_grin
    • alienor_81 Quantum of Solace 17.11.08, 14:42
      Może w tak zacnym gronie nie ma miejsca na Bonda, ale co ja na to
      poradzę, że najlepiej sie bawie właśnie na tych filmach smile
      Jest tu jeszcze ktoś, kto mnie rozumie?smile
      • niemoge Re: Quantum of Solace 17.11.08, 15:07
        mnie zaciągnął facet i nie żałuję
      • fresh_active Re: Quantum of Solace 17.11.08, 16:16
        to jest kolejny "film na który się wybiore", pomimo negatywnych recenzji, Bond
        to Bond!! smile
    • eclectric Re: Film, na ktory sie wybiore.. 17.11.08, 16:03
      A w ogóle czy ten wątek nie zgubił gdzieś po drodze swojego sensu ?

      Chodziło o filmy na które się wybieramy (w domyśle - można się z
      kimś wybrać), a nie te obejrzane (musztarda po obiedzie wink)

      • alienor_81 Re: Film, na ktory sie wybiore.. 17.11.08, 17:02
        Ale to że już widziałam Bonda, to nie znaczy, że nie wybiore sie jeszcze raz smile
        Więc jest to nadal film z kategorii /do obejrzenia/.
      • sorrento_8 Re: Film, na ktory sie wybiore.. 17.11.08, 19:04
        Czepiasz się ;P, oni obejrzeli i powiedzą co i jak, a ja jak
        poczytam to może się wybiorę, niekoniecznie muszę z kimś smile
        • eclectric Re: Film, na ktory sie wybiore.. 18.11.08, 22:13
          hahaha!

          ja sie wybieram na Małą Moskwę i Herzoga o Antarktydzie, jak ktos
          był to niech da znać czy warto...
          • sorrento_8 Re: Film, na ktory sie wybiore.. 30.11.08, 23:11
            na życzenie wink - Mała Moskwa, ale już po wybraniu się do kina…

            www.malamoskwa.pl/
            Miłość w życiu jest najważniejsza, ale ta akurat miłość kończy się
            dramatem. Melodramat na tle nie tak odległych wydarzeń w Polsce. Dla
            wielbicieli gatunku.
            Mimo całego mojego sentymentalizmu, łatwości wzruszania się na tego
            typu produkcjach i nastawienia to nie udało się mnie wzruszyć.
            Wzrok zbitego psa w wykonaniu L. Żurka działał na mnie irytująco, ale
            za nie zaprzeczę, Swietłana Khodchenkova to bardzo piękna kobieta.

            „… Życzę pani, żeby pani nie żałowała żadnego dnia pani życia…”
            Banalne, ale jakoś mocno zapamiętałam ten cytat z Małej Moskwy, tym
            bardziej, że ostatnio sama chciałam złożyć podobne życzenia.
            • eclectric Re: Film, na ktory sie wybiore.. 30.11.08, 23:54
              dzięki!

              no, już przeczytałem że filmowo to takie sobie. ale idę i tak,
              widziałem jak to kręcili oraz z patriotyzmu lokalnego wink
            • altu Mała Moskwa 04.12.08, 22:58
              spodziewałam się czegoś innego.
              czegoś bardziej - i romantycznego, i bijącego po uczuciach, i z większą dozą dramatyzmu.
              film wydaje mi się lekko niedokończony, czegoś mi w nim brakowało.
              może właśnie tego dramatyzmu? bo wszystko aż za dosłownie podane na tacy..

              bohaterowie '30 lat później' - trochę nieudanie wyszła charakteryzacjawink

              film mimo wszystko fajny, ale bardziej na wieczór w tv niż w kinie.
              • eclectric Re: Mała Moskwa 08.12.08, 00:24
                straszliwie rzewne i momentami trudno do wytrzymania - kochający się
                ludzie zamiast się sobą cieszyć sadzą jakieś patetyczne teksty
                główna rola męska do niczego
                parę scen za to naprawdę dobrych (głównie z "ruskimi" żołnierzami -
                ci aktorzy akurat dobrze grają i mają lepsze role).
                ale ogólnie mało, idę teraz na to o orkiestrze na odtrutkę wink
    • altu 33 sceny z życia 19.11.08, 10:24
      kinoteka.pl/film.php?id_film=626

      scenarzysta wybrał jednak te najsmutniejsze 33 sceny.
      film bardzo smutny (wg co niekórych nawet okrutny). jeżeli się nałoży na sam film pryzmat doświadczeń z własnego życia, to można się poryczeć..
      mimo, że bohaterowie wszystko starają się okrasić żartem, to jest to taki żart przez łzy, pozwalający nieco rozładować atmosferę.

      film polecam tym, którzy lubią rozprawy o śmierci..

      _ _ _
      a z zapowiedzi - mam zamiar wybrać się na 'Małą Moskwę' i.. "Zajście awaryjne" wink o ile będę jeszcze na chodzie. wink
      • singielka_1976 Re: 33 sceny z życia 31.12.08, 17:02
        Mnie się wyjątkowo nie podobał,może go nie zrozumiałam?
    • mort_subite "Happy-go-lucky", czyli świat jest pełen świrów... 08.12.08, 12:38
      Recenzje prasowe - bardzo zachęcające. Nazwisko reżysera (Mike
      Leigh) - takoż. Niestety im większy apetyt, tym dokuczliwsze
      rozczarowanie.
      Miało być niebanalnie i zabawnie. Było irytująco. Główna bohaterka,
      30-letnia kobieta zachowująca się, niczym trzpiotowaty podlotek z
      orzeszkiem zamiast mózgu. Cokolwiek się dzieje - można sie pośmiać.
      Jeszcze jestem w stanie zrozumieć pogodę ducha, pozwalajacą łagodnie
      przejść do porządku dziennego nad utratą starego roweru, natomiast
      niektóre idiotyczne zachowania ("dowcipne" puszczanie kierownicy
      podczas prowadzenia samochodu) - już nie. Film męczący, w zasadzie w
      ogóle nie śmieszny. Zaludniony dziwacznymi, wydumanymi i
      przerysowanymi postaciami, z których w zasadzie każda ma jakieś
      problemy z samą sobą. Jesli to film "życiowy", to nalezy uznać
      Anglików za bandę świrów.
      Nie polecam. Jak dla mnie - strata czasu.
      Na szczęście rzecz cała już schodzi z afisza.
      • fresh_active Re: "Happy-go-lucky", czyli świat jest pełen świr 10.12.08, 19:33
        Potwierdzam!! Po zapowiedziach medialnych spodziewałem się odjechanej komedii o
        angolach. Komedia to to nie jest, choć ma parę śmiesznych scen. Sceny z lekcji
        jazdy są irytujące i na miejscu instruktora pewnie dużo wcześniej straciłbym
        cierpliwość. Zresztą instruktor też jest niezłym świrem, co prawda w druga
        stronę niż Poppy, ale moim zdaniem świetnie się uzupełniali.
        Film jest trochę przydługi, ale oglądając go w miłym towarzystwie nie jest to
        odczuwalne wink
      • chinsk.i.smok Re: "Happy-go-lucky", czyli świat jest pełen świr 09.01.09, 16:49
        Jak dla mnie jest to wyrób 'ameliopodobny' i, podobnie jak moi
        Szanowni Przedpiscy - odradzam.
        Madagaskar jest za to całkiem, całkiem...
    • eclectric Liverpool 14.12.08, 00:45
      Rewelacyjny.
      Mało słów, trzeba obserwować i historię ułożyć sobie w głowie.
      Surowy, minimalistyczny, prawie jak para-dokument.

      Ostrzegam, jeżeli ktoś nie jest w stanie wytrzymać np. sceny
      trwającej 5 minut, w której bohater wyłącznie pakuje rzeczy do
      torby, to niech lepiej nie idzie. wink
      Tam jest sama zwykłość do kwadratu.
    • mort_subite To nie tak, jak myslisz, kotku 19.12.08, 16:14
      Dałem się ostatnio na to zaciągnąć, nie bez oporów. Żeby nie było,
      że na takie filmy z własnej woli chadzam tongue_out
      Moja towarzyszka bardzo sobie "To nie tak..." chwali. Zwłaszcza miny
      Jacka Borusińskiego (kabaret Mumio) ją strasznie śmieszyły.
      A mnie się ten film za bardzo nie spodobał. Pomysł prosty, ale w
      sumie całkiem obiecujący, pod warunkiem zachowania lekkości i umiaru
      w kreowaniu zawiłości fabuły. Niestety scenarzystów poniosło i
      stworzyli obraz strasznie przekombinowany, ze zbyt licznymi i - co
      gorsza - zrobionymi na siłę zapętleniami akcji. Nawprowadzali
      dziwnych postaci, które wprowadzają niepotrzebne zamieszanie,
      natomiast nie wnoszą niczego konstruktywnego, nie są zabawne. Można
      też odnieść wrażenie, że w scenariuszu znalazły się fragmenty
      jakichś koncepcji, które były rozważane na jakimśtam etapie
      tworzenia filmu, ale ostatecznie zeń wypadły, tylko zostały nie do
      końca usunięte i są jakieś takie ni w pięć, ni w dziewięć.
      Ogólnie rzecz raczej męcząca.
      Dla porządku nadmieniam, że wpływ na moją percepcję mogło mieć
      ciężkie pijaństwo z dnia poprzedniego i suty obiad zjedzony jakąś
      godzinę przed seansem. O postępującym zdziadzieniu i narastającym
      syndromie starego pierdziela nie wspominam, bo to raczej oczywiste.
    • alienor_81 Big Stan/Wielki Stach 19.12.08, 18:04
      Czy ktoś może już widział?? Mam wielką ochotę na komedię, na której mogę
      wyłączyć myślenie. Tylko czy można się faktycznie pośmiać??
    • sorrento_8 Młode wino 28.12.08, 22:15
      www.filmweb.pl/f446962/M%C5%82ode+wino,2008/
      Ciepłe czeskie kino z pięknymi obrazami sielskich i anielskich Moraw.
      • altu Re: Młode wino 31.12.08, 16:10
        ech.. zazdraszczam wyjść do kina wink
        a że film czeski, to slubny pewnie go zobaczy..
        ech..
        proszę o OBSZERNE opowieści filmowe wink
        jako że przybytku tego pozbawiona będę przez najbliższe ca 4 miesiące.. pochłonę każdą opowieść wink
        • sorrento_8 Re: Młode wino 31.12.08, 19:03
          altu napisała:

          > proszę o OBSZERNE opowieści filmowe wink

          dobrze, następne opowieść będzie z dialogami smile

          > jako że przybytku tego pozbawiona będę przez najbliższe ca 4
          miesiące.. pochłon
          > ę każdą opowieść wink

          następne w planie wink jest Milczenie Lorny i z pewnie z nudów
          Australia dla Hugha Jackmana a nie dla podobno drewnianych dialogów
    • singielka_1976 "Ile waży koń trojański" :)) 30.12.08, 17:55
      Polecam zwłaszcza Bożydarowi smile.
    • mort_subite "Madagaskar 2" (a co!) :-P 06.01.09, 22:56
      No w sumie taka trochę większa lipa wyszła. Niby nie jest tragicznie, można się pośmiać, ale...
      "Jedynka" była luźna i bezpretensjonalna, do dziś z przyjemnością od czasu do czasu sobie oglądam. "Dwójka", to niestety takie mocno wysilone ciągnięcie kota za ogon. Kasowy hit musi mieć sequel (a jak dobrze pójdzie, to nawet kilka, zanim się do szczętu zarżnie resztkę oryginalności), więc się takowy kręci - wiadomo, że ludożerka i tak pójdzie do kin (albo ściągnie z Netu tongue_out).
      W przypadku "Madagaskaru 2" niestety scenarzyści nawalili, historia stanowi średnio udany zlepek iluśtam pomysłów podpatrzonych w innych kreskówkach. Całość jest wydumana i niezbyt trzyma się kupy. Sytuację po części ratują postaci drugoplanowe - przede wszystkim samozwańczy król lemurów Julian, który chwilami przechodzi sam siebie i niezawodne pingwiny, jak zwykle stale gotowe do akcji. Swoje pięć minut mają też małpy (jako związkowcy są zabójcze).
      Podsumowując - obejrzeć warto, czemu nie, można by w tym czasie robić gorsze rzeczy wink Idzie się pośmiać. Niemniej nie ma sensu nastawiać się na bóg wie jakie atrakcje. "Jedynce" rzecz do pięt nie dorasta.
    • altu Re: Film, na ktory sie wybiore.. 17.05.09, 21:47
      a propos filmów..
      faktycznie - wątek nieco spadł..

      ja mam mocno ograniczone wyjscie do kinawink ale przynajmniej w teorii staram się być na bieżąco smile

      widziałam Lektora - kinoteka.pl/film.php?id_film=698

      film niezły. oczywiście bardziej intryguje mnie książka. opowiedziana historia pewnego romansu i to, jak wiele lat później odbija się rykoszetem.
      możliwe, że bardzo dużo książek w podobnym klimacie przeczytałam, więc dla mnie film przewidywalny.
      ale polecam.

      widziałam też Slumdog - milioner z ulicy.
      czyli ciepła opowieść o życiu jednego czlowieka, który niesmowitym fartem wygrywa dużą pulę. i o tym, jak to wiele zbiegów okoliczności ukształtowało jego samego i innych ludzi. rzecz o małych i wielkich pieniądzach.
      warte obejrzenia. [i pewnie znowu książka jest bardziej fascynująca]

      widziałam jeszcze Osiem części prawdy.
      typowe kino akcji i zaskakujących wydarzeń, ludzi skrzyżowanych jednym wydarzeniem.
      można obejrzeć, ale niekoniecznie.

      a chcialabym zobaczyć - i chętnie przeczytam o waszych wrażeniach:
      - Jeszcze nie wieczór
      - Anioły i demony
      • mort_subite Re: Film, na ktory sie wybiore.. 17.05.09, 22:25
        altu napisała:

        > a propos filmów..
        > faktycznie - wątek nieco spadł..

        I będzie spadał; ludziska pisują nieregularnie, nieregularnie też chodzą do kina, czy oglądają jakieś ciekawe rzeczy z płyt, czy innych źródeł ;-P
        Moim zdaniem powinien być przyklejony.

        > widziałam Lektora - kinoteka.pl/film.php?id_film=698
        >
        > film niezły. oczywiście bardziej intryguje mnie książka. opowiedziana historia
        > pewnego romansu i to, jak wiele lat później odbija się rykoszetem.
        > możliwe, że bardzo dużo książek w podobnym klimacie przeczytałam, więc dla mnie
        > film przewidywalny.
        > ale polecam.

        Faktycznie film dobry, skłaniający do myślenia. Z tym, że zupełnie nie rozumiem, dlaczego Kate Winslet dostała Oscara za rolę w nim zagraną - nie to, że wypadła źle, ale na pewno nie jakoś rewelacyjnie. Ot, kreacja, jak kreacja. Aktorka dobra, wiec poniżej pewnego poziomu grac nie powinna. I faktycznie nie gra, ale Oscar powinien być przyznawany za prawdziwe fajerwerki w danej dziedzinie. A tu jest zacnej próby rzemiosło, ale fajerwerków brak.

        "Slumdoga" jakoś nie było kiedy obejrzeć, podobnie z "Ośmioma częściami prawdy". Może kiedyś...

        > a chcialabym zobaczyć - i chętnie przeczytam o waszych wrażeniach:
        > - Jeszcze nie wieczór
        > - Anioły i demony

        Na to ostatnie na pewno się nie wybiorę. Nie cierpię prozy Dana Browna. Przeczytałem "Kod..." i "Cyfrową twierdzę". Pierwsza z tych powieści, uchodząca za szczytowe literackie osiągnięcie tego pana, to mało oryginalne, rzemieślnicze klepanie. Autorów wydających ciekawsze, sprawniej wymyślone i napisane historie jest baaardzo wielu. "Cyfrowa..." to z kolei gniot tak okrutny, że aż oczy szczypią przy lekturze. Nie wiem, do którego z tych "arcydzieł" jest bliżej "Aniołom..." w wersji pisanej, ale - kierując się starym, niegłupim powiedzeniem, że ekranizacja z reguły jest gorsza od literackiego pierwowzoru - ewentualna wyprawa do kina to i tak najpewniej będzie strata czasu.
        • jerzok Re: Film, na ktory sie wybiore.. 18.05.09, 18:55
          Oglądałem Slamdoga i wcale nie zrobił na mnie wrażenia. A jak na końcu zaczęli
          tańczyć i śpiewać to już mi zaśmierdziało Boliwoodem. Na dniach wybieram się na
          Anioły i demony.
        • mort_subite No dobra, skłamałem... 24.05.09, 13:06
          ...że nie pójdę na "Anioły i demony". Dałem się namówić. I - o, zgrozo - nawet nie żałuję. Sprawnie zrobiony, dość dynamiczny. Nie wybitny, absolutnie nic z tej bajki, ale całkiem przyzwoite kino rozrywkowe. Biję się w gruźlicze piersi - nie doceniłem sprawności dobrych hollywoodzkich rzemieślników.
          A na dziś w planach "Vicky Cristina Barcelona". Trzeba korzystać, póki nie zszedł jeszcze z ekranów, bo ponoć wart uwagi.
    • eclectric Opowieści galicyjskie 18.05.09, 01:24
      Jak ktoś czytał Stasiuka, to niech się przejdzie na "Wino truskawkowe" - tytuł jest mylący, ale to właśnie tego ekranizacja.
      Klimaty wschodnie i PGRowe, dobra obsada (ze wsparciem czeskim) i oddany klimat. Jak ktoś nie czytał, to też może. wink
    • mort_subite Miał być Allen, była Masłowska 25.05.09, 00:18
      I było fajnie.
      "Wojna polsko-ruska..." to zdecydowanie niefilmowa proza. Specyficzna i dla wielu nieprzyswajalna. Mnie akurat książka się podobała, choć skłamałbym pisząc, że pochłonąłem ją w błyskawicznym tempie i nie mogłem się od lektury oderwać.
      Ten niefilmowy film wyszedł naprawdę bardzo dobrze, choć niewątpliwie nie jest to rzecz dla każdego. Twórcy mieli ciekawą i spójną wizję tego, co i jak chcą pokazać, potrafili sprawnie wykorzystać komputerowo generowane efekty wizualne i rozmaite "matrixowe" zdjęcia trickowe, aktorom pozwolona na poszarżowanie, ale kontrolowane, bez tandetnych wygłupów w stylu "13. posterunku". Myślę, że ekipa miała niezłą radochę, robiąc ten film. Sporo świetnych scen, fajne dialogi, świetnie dobrani aktorzy - każdy z członków obsady doskonale pasuje do swojej roli. Do tego - co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło - produkcja bez zarzutu od strony czysto technicznej, realizatorskiej. Nawet dźwięk przyzwoity, o w polskiej kinematografii co równie trudno, jak o dziewicę w dzielnicy czerwonych latarni.
      Nietuzinkowy film. Zwłaszcza, jak na produkcję znad Wisły.
      • chinsk.i.smok Re: Miał być Allen, była Masłowska 25.05.09, 06:12
        Zgadzam się wojna PR dobra, ale Allena nie odpuszczaj: Vicki,
        Cristina, Barcelona to perełka.
        No - w innym gatunku.
        A wczoraj usłyszałam komentarz po seansie: "no, ten koleś ,to akurat
        wie, co się dzieje po dragach - to i film mu wyszedł"
        • lolcia-olcia Re: Miał być Allen, była Masłowska 31.05.09, 19:43
          Podbijam i polecam Vicky Cristina Barcelona, a na wyłączenie myślenia i odstresowanie się polecam Za jakie grzechy, ot taki babski fajny filmiksmile
        • condziu Re: Miał być Allen, była Masłowska 01.06.09, 18:32
          Mnie sie wojenka Zuławskiego wg Maslowskiej nie podobala, totalny misz masz
          gatunkow, chaos przejscia miedzy watkami, w ogole nie wiadomo po co i o co tam
          chodzi. Najlepiej w kinie bawila sie grupka podpitych dresow uncertain Ten dialog z
          penisem, to totalna zenada dla mnie, po co to? Jedynie gra aktorska ratuje ten
          obraz dla mnie, wyszlo im.

          Ja juz wole psychodele wg Aronofsky`ego.

          p.s
          w kolejce czeka za to Larsa Antychryst smile , moze uda mi sie zamac ten
          wczesniejszy obraz czyms ciekawszym.
      • alo_ha Re: Miał być Allen, była Masłowska 01.06.09, 23:22
        Wojna jak dla mnie beznadziejna, żałuję, że nie wyszłam po 15
        minutach. Ja się pytam po jaką cholerę powstał ten film, co on
        wniósł do kinematografii, jaki był morał, co autor chciał
        przekazać??? Żuławski chciał być fajny i poczuć Tarantino, Requiem
        dla snu? Pani Masłowska do tego na ekranie masakryczna - ani do
        oglądania ani do słuchania. W mojej dość bogatej historii bycia
        kinomaniaczką pierwszy raz wyszłam z kina wkurrr iona za zmarnowany
        czas. porazka
    • pomysl.po.wypiciu 9, nowy film Tima Burtona 21.07.09, 20:10
      oto trailer
      www.youtube.com/watch?vshocknoJecu9e7c
      nie moge sie doczekac
    • tamten_ludzik Przerwane objęcia w reż. Almodovara 29.09.09, 21:21
      Z góry mówię, że to mój pierwszy film reż. A. I polecam. Kolorowe śmieci, bardzo fajna muzyka, nie wiem, czy błahy czy wręcz przeciwnie, ale wart zawieszenia na nim oka.
    • berry77 Re: Film, na ktory sie wybiore.. 06.10.09, 10:39
      na nowy lyncha
      jak nakreci wink
    • altu Re: Film, na ktory sie wybiore.. 13.05.10, 08:03
      u mnie na celowniku:
      HEL - prod.polska,
      PROROK - prod.francuska..

      ktoś był, widział? poleca??
      • loneliness15 Re: Film, na ktory sie wybiore.. 18.10.10, 23:08
        Na pewno "Sekret jej oczu"
        • ich Re: Film, na ktory sie wybiore.. 20.10.10, 06:31
          Bardzo czekam na Dark Days:

          www.odra-film.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1059&Itemid=1
    • sorrento_8 Re: Film, na ktory sie wybiore.. 24.10.10, 14:49
      Zastanawiam się nad pójściem na "Chrzest" (niestety na chwilę obecną grany w znienawidzonym multipleksie), może ktoś był i jakoś krótką recenzję napiszę, bo której porzucę obrzydzenie i pójdę na niego do C.H. smile
    • mort_subite RED 24.10.10, 21:37
      Rewelacyjne kino rozrywkowo-wybuchowe, ale takie z przymrużeniem oka. Historia w oczywisty sposób nieprawdopodobna, niemniej podana sprawnie i z wdziękiem. Idealny film dla kogoś, kto chce trochę uciec od rzeczywistości - gwarantowane prawie dwie godziny czystej rozrywki w gwiazdorskiej obsadzie (gwiazdy głównie starszej daty, ale z tych co to starzeją się, jak szlachetny trunek wink). Akcja gna dzikim pędem, bohaterowie popadają w coraz to sroższe termina, z których (nie wszyscy) wychodzą sprytnie i z klasą, jak na emerytowanych agentów tajnych służb przystało. Trup ściele się gęsto, dawni wrogowie okazują się przyjaciółmi, przyjaciele skrywają różne tajemnice, zaś większości problemów zaradzą odpowiednio użyte gadgety rodem z marzeń szalonego fana militariów.
      W swojej kategorii naprawdę świetny film. Miłośnicy kinowych wzruszeń o intelektualnych pretensjach - omijać szerokim łukiem.
      wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka