condziu 18.10.06, 11:13 Wlasnie sobie czytam przy herbatce w najnowszym numerze Polityki RAPORT o Singlach ... okladka: www.polityka.pl/_gAllery/34/31/34314.jpg Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bohema77 Re: Polityka - Raport o singlach 18.10.06, 14:35 O, dzięki za info, kupię po południu. Odpowiedz Link
brunet.biust.fan.22 Re: Polityka - Raport o singlach 18.10.06, 17:09 widac, kotek ma chrapke na biust swojej Pani . ja na jego miejscu tez bym mial Odpowiedz Link
c.kapturek Re: Polityka - Raport o singlach 18.10.06, 18:40 no tak, zaczyna się nagonka...jak przedtem na model par małżeńskich z psem zamiast dziecka Odpowiedz Link
wenecka Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 00:32 jak słyszę o kocie, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera (i nie musze pochodzić z kielecczyzny, zeby tak się działo). czyżby single posiadali tylko koty? czyzby nikt nie kochał psów? czyżby nikt nie czytal Briget Jones, któa się bala, ze ją zjedzą owczarki alzackie, jak umrze? gdybym była singlem posiadającym czasu na tyle, zeby zapewqnic psu regu;arne spacery min 3 razy dziennie, to pewnie mialabym ze dwa nawet psy. co za durny stereotyp z kotami! fuj! Odpowiedz Link
c.kapturek Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:26 tylko nie fuj, koty czystsze od psów Odpowiedz Link
aleola1 Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 10:43 heh ja tez wolalabym miec psiaka, kota mam napukncie czegos innego, ale czy ktos z was przeczytal ten artykul? bo ja w pewnym momencie myslalam ze sie obraze na swiat (a co?!) czytajac ten artykul bo poczulam sie wykreowana przez rynek a nie ze ja "siama".. ale potem spodoblo mi sie kilka watkow. wlasnie takie z nas single, polskie, patrzac po watkach na forum, wolnosc wolnoscia, ale ciagle sie mysli o polowce pomaranczy Odpowiedz Link
feliciae Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 10:59 aleola1 napisała: > heh ja tez wolalabym miec psiaka, kota mam napukncie czegos innego, Na punkcie tego samego, co ja?;D Koty - bo te wymagają niewiele... caly dzien w domu moga siedziec, niezależne z natury, jak single > wlasnie takie z nas single, polskie, patrzac po watkach na forum, wolnosc > wolnoscia, ale ciagle sie mysli o polowce pomaranczy Ja wolę mówić o połówce brzoskwini - bo taką legendę znam, ładniej brzmi. Odpowiedz Link
feliciae Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:16 Ha! licze, ze dzis w Empiku znajde jeszcze, tez jestem ciekawa Odpowiedz Link
c.kapturek Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:25 a po co wy wogóle chcecie czytac artykuł jakiegoś palanta albo palantki, co chyba zasugerował(a) się Magdą M i wymyślił, że to dzisiejszy hit na singla. Odpowiedz Link
aleola1 Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:30 rozumiem c.kapturku zes nie czytala? bo artykul podpisala wlasnym imieniem owa "palantka" i z tego co ja rozumem tekst pisany to magda m sie za bardzo nie sugerowala. Odpowiedz Link
c.kapturek Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:34 nie czytałam jeszcze. skoro się nie sugerowała serialem to oki. mi by nawet przez myśl nie przeszło, że teraz tyle singli koty ma. jak napisałam wyżej, uwarzam to za nagonkę, jak wcześniej testy o parach małżeńskich z psem zamaist dziecka Odpowiedz Link
c.kapturek Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:36 ps. dla mnie to taka sama sensacja jak to: ww2.tvp.pl/558,20061017408961.strona o czymś muszą pisać ci dziennikarze Odpowiedz Link
aleola1 Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:49 ech kochana przeczytaj artykul najpierw. Odpowiedz Link
c.kapturek Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:51 echh kochana, dobrze przeczytam. Odpowiedz Link
c.kapturek Re: Polityka - Raport o singlach 19.10.06, 11:32 zresztą jak przeminie termin bż wydania na pewno zapodadzą on-line Odpowiedz Link
jesienny_ludzik ok, przeczytałam 19.10.06, 20:27 Singlem nie jestem. I nawet mnie to nie smuci. "Atrakcyjni i dobrze ubrani" - rzecz gustu, ja swój styl lubię, więc nie o to. "Zarobki zaczynające się od 3 tys." - tu się wykładam "Wielkomiejski..." - pracuję w stolicy, mieszkam pod, znowu się nie łapię. "Copywriterzy" (zawsze mnie to pociągało, układać hasła reklamowe), "biznesmeni" (nie zdecydowanie nie ponadprzeciętnie wykształceni - nie, ale dużo czytam "mieszkający samotnie" - jeszcze nie. Jupi, nie jestem singlem. Pstryczek: czy ktoś z was powyżej przeczytał cały raport? ;-P Odpowiedz Link
asiek173 Re: ok, przeczytałam 19.10.06, 21:46 Ludziku-popieram!Do niedawna byłam po prostu starą panną,potem okazało się,że singlem,a po przeczytaniu artykułu okazuje się ,że niestety nie kwalifikuję się do opisanej grupy-zarobki,wielkie miasto itp.....No to kim jeśteśmy???Pzdr Odpowiedz Link
jesienny_ludzik Najbardziej czuję się 19.10.06, 21:59 outsiderem, dość świadomy wybór. Stoję sobie z boku, ręce w kieszeniach i przyglądam się Mam kolegę, rzeczywiście singiel, 33, b. wysokie zarobki, sobota praca do późna, a potem taksówka zawozi Piotrusia Pana do stolicy na clubbing Lubię go, nie o to idzie, że nie, ale sama nie odnalazłabym się w świecie modnych klubów, jakichś Między nami i innych. Nie dałam się nigdy zaciągnąć Na ścianie obraz Beksińskiego, trochę fajnych (m o d n y c h) przedmiotów w chacie i jakaś powierzchowność. I wyraźne ucieczki, gdy rozmowa nawet niechcący otrze się o tematy osobiste. Nie wolno. Lubię czasem wpadać do niego, ale żyć na stałe jego wartościami? Bez hipokryzji, przydałoby mi się więcej kasy...jedynie to. Pod końcu raportu jest o tym, że nie oszukamy natury. I - po 40. z "singlowania" jednak się wypada. Co dalej? Odpowiedz Link
jesienny_ludzik dopisek 19.10.06, 22:06 singiel, jeszcze dodam, pokazany jest w raporcie (sprawiedliwie czy nie?) jako człowiek wewnętrznie jednak rozdarty, nie potrafiący przystosować się do drugiej osoby (czy tak jest? nie podejmuję się oceniać), a sport w życiu osobnika, zwanego singlem jest, tu pani K. Lubelska trochę przegięła, zamiast seksu. Hm? Ale zgoda, że "singlowanie" daje nieuregulowane życie seksualne i to w istocie może poważnie frustrować. Odpowiedz Link
mumuja Re: dopisek 19.10.06, 22:54 a uregulowane jak może frustrować. Dla każdego coś innego piękne Odpowiedz Link
jesienny_ludzik kołatało mi po głowie, 19.10.06, 23:32 gdy pisałam, że taki zmęczony, ale w parze może zazdrościć takiemu singlowi *wolności*, ale przede wszystkim czasu. dla siebie jedynie. dla każdego co inne piękne - piszesz, a ja się zastanawiam, ilu uczciwie powie, że stan "singlowania" to jest to co kręci ich najbardziej. ilu z nas żyje życiem, które jest wyborem i rzeczywiście cieszy. dobrej nocy. Odpowiedz Link
feliciae Re: Najbardziej czuję się 20.10.06, 08:00 jesienny_ludzik napisała: > Mam kolegę, rzeczywiście singiel, 33, b. wysokie zarobki, sobota praca do > późna, a potem taksówka zawozi Piotrusia Pana do stolicy na clubbing Lubię > go, nie o to idzie, że nie, ale sama nie odnalazłabym się w świecie modnych > klubów, jakichś Między nami i innych. Nie dałam się nigdy zaciągnąć > Na ścianie obraz Beksińskiego, trochę fajnych (m o d n y c h) przedmiotów w > chacie i jakaś powierzchowność. I wyraźne ucieczki, gdy rozmowa nawet niechcący otrze się o tematy osobiste. Nie wolno. Lubię czasem wpadać do niego, ale żyć na stałe jego wartościami? Bez hipokryzji, przydałoby mi się więcej kasy...jedynie to. Tutaj powiedziałabym, Ludziku, ze mowisz stereotypami. Skąd wiesz, czy ten "Piotruś Pan" nie jest jednym z nas tutaj, na forum? Nie chce rozmawiac na tematy osobiste - bo nie o wszystkim się chce. I - wybacz - nie z każdym. Też przecież tak masz na pewno. Można chodzić do modnych klubów, można dużo pracować i można nadal pragnąć być z drugim - bliskim Tobie - człowiekiem. Mnie w artykule też zraziło to, ze pokazuje taki właśnie stereotyp zamiast pojsc szerzej. A taka segregacja mi nie odpowiada. Nie piszę sie na to. Odpowiedz Link
dobrotka06 Re: Najbardziej czuję się 20.10.06, 11:07 To jest tylko artykuł. Nie poważna analiza psychologiczna. Z zewnątrz to może i wygląda tak, a w środku... każdy jest inny. Ja przy okazji się dowiedziałam, że pewnie jestem klasyczną starą panną bo 1.pracuję może w stolicy ale mieszkam na wsi, 2. moim zarobkom raczej daleko do "singlowej" granicy, 3. clubbing mnie nie interesuje, ja się mogę nocami po lesie szlajać a nie po zadymionych i zagęszczonych klubach, 4. ponadprzeciętnego wykształcenia nie mam - "zaledwie" studia i względną znajomośc angielskiego. Poza tym moja praca nie jest moim żywiołem, staram się jak mogę wreszcie się jej pozbyć, nie lubię się "pokazywać" w tzw. towarzystwie - nienawidzę ludzi płytkich, skoncentrowanych tylko na pozorach. Choć takich znam. No i właściwie nie znam żadnego singla jak się okazuje. A sama jestem nie dla tego, że o tym marzyłam, a ponieważ nie udało mi się trafić na odpowiedzialnego mężczyznę, który nie bałby się szczerej kobiety.... A może dlatego, że z moją "kobiecością" jest coś nie tak. Nie ważne. W każdym razie nie jestem singielką. Jestem starą panną. Mam się martwić? Eeee, chyba się bardziej cieszę - nie lubię być "trendy" Raczej jak Ludzik - jestem outsiderem.... Odpowiedz Link
feliciae Re: Najbardziej czuję się 20.10.06, 11:22 Tak, to jest tylko artykuł - jadący stereotypami, w ktorym nie zadano sobie trudu, zeby pojsc szerzej niz wyniki statystyk przeznaczonych dla inwestorow, prezentujące jedynie wycinek rzeczywistości. Eeee, szkoda gadac... Odpowiedz Link
jesienny_ludzik Odpowiadam: 20.10.06, 17:29 > Tutaj powiedziałabym, Ludziku, ze mowisz stereotypami. Oj, nie. Tacy ludzie rzeczywiście istnieją, choć raport wg mnie podaje zawyżoną liczbę. > Skąd wiesz, czy ten > "Piotruś Pan" nie jest jednym z nas tutaj, na forum? Tu? Nie, nie ma go tu. "Komputery gryzą" > Nie chce rozmawiac na > tematy osobiste - bo nie o wszystkim się chce. Jeśli ktoś Ciebie w pierwszych słowach swojego li...telefonu z uśmiechem pyta: - I jak Twoje życie erotyczno-uczuciowe? to odbijasz piłeczkę: - A jak Twoje? cisza Naprawdę są tacy "jazzy" ludzie, pozornie wyluzowani, a tak naprawdę z masą kompleksów. Dlatego wolę siebie singlem nie nazywać (bo do tej dość sztucznej grupy nie należę i należeć nie mam zamiaru. Tytuł tego forum podoba mi się ze względu na skojarzenie literackie - powieść Irvinga. O.) I - wybacz - nie z każdym. Też > przecież tak masz na pewno. Można chodzić do modnych klubów, można dużo pracowa > ć > i można nadal pragnąć być z drugim - bliskim Tobie - człowiekiem. Nie. Nie będzie się miało czasu dla bliskiego człowieka, jesli się będzie dużo pracowało Dobre pytanie: dlaczego ludzie pracują ponad miarę? > > Mnie w artykule też zraziło to, ze pokazuje taki właśnie stereotyp zamiast pojs > c > szerzej. A taka segregacja mi nie odpowiada. Nie piszę sie na to. > Szerzej, mówisz...Ale tacy ludzie naprawdę istnieją. Chciałam pokazać ilustrację. O. Odpowiedz Link