pompompom
31.10.06, 19:20
Ok,jestem singlem. Trochę z wyboru a trochę z przymusu. Nic na to nie
poradzę, że wymyśliłam sobie bycie z kimś kogo naprawdę będę kochać i
szanować i wymagam wzajemności i do tej pory nie spotkałam takiej osoby. Bo
albo ja byłam zaangażowna a on nie za bardzo (tzn. był do czasu pójścia do
łóżka) albo odwrotnie czyli on tak a ja wcale nie. Albo oboje chcieliśmy być
zaangażowani, ale coś stanęło na przeszkodzie i szukaj wiatru w polu.
To wszystko prawda, ale do cholery czy nie dość, że los mało łaskawy to
jeszcze trzeba znosić różne czasami drobne, choć upierdliwe życiowe
niedogodności. W naszym społeczeństwie, które ma teraz na potęgę się
rozmnażać singiel to takie coś co się obija, leni i nie poczkuje ku chwale
ojczyzny. skoro tak należy go traktować jako odstającego od społeczeństwa,
utrudniać i traktować jak obiboka.
O czym piszę? A choćby o traktowaniu w pracy. Skoro jesteś singlem każdy
zakłada, że masz kupę czasu i możesz zastąpic koleżankę, której właśnie
zachorowało dziecko. Jak nie chcesz to patrzą sie na ciebie jak na czarną
owcę, bezduszną istotę. Ale jak singiel potrzebuje zastępstwa to pada
argument: ja nie mogę mam dziecko i koniec.
Zostać po godzinach? Kto zostanie? Singiel! Owszem można odmówić,ale przecież
nie zwolnia matki dzieciom, singla łatwiej. przecież on nie ma nikogo na
utrzymaniu.
Dwa. Spotkania towarzyskie. W towarzystwie mieszanym zaczynam sie czuc jak
intruz. Bo moze uda mi sie zgwałcić męża koleżanki i on z przyjęcia wyjdzie
ze mną. Żałosne. Jak się wydałaś za mąż za faceta, który w sumie nie jest
tobą zainteresowany (ożenił się, bo musiał, bo nie miał nic lepszego w
odwodzie itp. ) to teraz musisz go pilnować. Kiedy facet cię kocha nie musisz
sie o niego martwić. To tak na marginesie. Jednak wiele kobiet "sparowanych"
tego nie rozumie i singiel choć wcale nie ma złych zamiarów czuje sie podle.
Trzy. Wyjazdy. Dlaczego mam więcej płacić za to, że chce być sama w pokoju a
nie z kimś kogo kompletnie nie znam? Nie zawsze jedzie sie z koleżanką czy
siostrą. Nie wykluczam, że na turnusie kogoś poznam, ale niech to będzie moja
decyzja, a nie biura podróży.
Cztery. Podatki. Skoro jestem singlem mogę więcej oddać państwu. Singiel =
egoista, a egoistów tępimy. Tu wspólne rozliczanie, ulgi itp. a dla nas co?
To nie geje i lesbijki tak naprawdę są dyskryminowani.To single. I przez los
i przez życie.