Dodaj do ulubionych

mozna ponarzekac?

11.12.06, 20:57
mam taki dzien...
Obserwuj wątek
    • pomysl.po.wypiciu Re: mozna ponarzekac? 11.12.06, 21:15
      no ok, niech Ci bedzie smile
    • czarny.onyks Re: mozna ponarzekac? 11.12.06, 21:19

      demokracja jest...
      dawajwink
      • zapalniczka wiec zaczynam... 11.12.06, 21:38
        dzis zdalam sobie sprawe, ze jadnak nie chce byc sama... zarzekalam sie dlugi czas, ze moze to jest lepsze wyjscie, ze jest mi to pisane, tlumaczylam sobie to na tysiac sposobow... ale nikt nie chce byc sam... moze to jakis kolejny krok... ale chce i sie boje... boje, ze bedzie tak jak zawsze, sknczy sie, umrze smiracia naturalna, a ja nie jestem juz mloda na myslenie "o chlopakach" ja szukam meza, szukam ojca dla moich dzieci, szukam powaznego zwiazku, no wlasnie... szukam i szukam desperacko... chociaz probuje tego nie pokazywac, olewac i miec to gleboko gdzies... nie wiem czy ktos to zrozumie... z jedenej strony mam dosc i nie chce sie bawic w hocki-klocki, bo mam swiadomosc, ze juz nic dobrego mnie nie spotka i ze ciazy nade mna jakies fatum a z drugiej... wiadomo... nie da sie oszukac natury...
        • mumuja Re: wiec zaczynam... 11.12.06, 21:43
          a to wcale nie narzekanie, to dojście do wniosków.
          • zapalniczka Re: wiec zaczynam... 11.12.06, 21:45
            hehehe... bo nie widzisz mojej miny... tongue_out
        • ernest.wampir ło raaany... 11.12.06, 21:46
          żadnego narzekania! koniec! zgłaszam veto! big_grin

          dopóki będziesz się zadręczać, wmawiając sobie że potrzebujesz czegoś koniecznie
          do szczęścia, dopóty będziesz nieszczęśliwa :-] Natura nie ma tu nic do gadania
          • zapalniczka Re: ło raaany... 11.12.06, 21:49
            nie moja w tym wina, ze istnieje cos takiego jak instynkt macierzynski... ale przyjdzie kryska na Matyska ;P
        • czarny.onyks Re: wiec zaczynam... 11.12.06, 22:01
          oj, kazdy ma takie mysli czasem
          nie tylko Ty
          ale Twój zegar tyka bardzo powoli
          jeszcze zdązyszsmile


          ale mnie jest dziś wyjątkowo dobrze
          lenistwo dobrze działasmile)))))
          i nie będe narzekac ani się dołowaćwink
          • zapalniczka Re: wiec zaczynam... 11.12.06, 22:04
            pewnie przesadzam a jutro bedzie po staremu... oby smile
          • sudione aaaaaaleeeee smutyyyyyyy;) 11.12.06, 22:07
            zapalniczka napisał(a):
            "dzis zdalam sobie sprawe, ze jadnak nie chce byc sama... zarzekalam sie dlugi czas, ze moze to jest lepsze wyjscie, ze jest mi to pisane, tlumaczylam sobie to na tysiac sposobow..."
            Każda samotna długi czas kobieta pieprzy takie farmazony i koniec końców ZAWSZE tak się to kończy.
            "ale nikt nie chce byc sam..."
            Ja bardzo chciałbym być sam i co ??? Jedno wielkie qpsko. Czym bardziej chcę być sam tym gorzej mi to wychodzi.indifferent
            "ja szukam meza, szukam ojca dla moich dzieci, szukam powaznego zwiazku, no wlasnie... szukam i szukam"
            Jestem tutaj!!! Bierz mnie póki jestem szaleńczo w Tobie zakochany!!!wink A tak apropos: ile chcesz mieć dzieci ???wink
            "chociaz probuje tego nie pokazywac, olewac i miec to gleboko gdzies..."
            A "po kiego grzyba" sama sobie zaprzeczasz ???
            "nie wiem czy ktos to zrozumie..."
            Ja rozumiem doskonale, bo moja sisotra odpierdziela taki sam "teatrzyk".
            "..., bo mam swiadomosc, ze juz nic dobrego mnie nie spotka i ze ciazy nade mna jakies fatum"
            Przestań walić takie smętne farmazony!!! Kobieto wystarczy tylko więcej się usmiechać. Na ulicy, w pracy, na imprzach, czy gdziekolwiek indziej!!! I najważniejsze - przestań "grać" niedostępną księżniczkę, a wszystko się ułoży. Przynajmniej powinno.
            • zapalniczka Re: aaaaaaleeeee smutyyyyyyy;) 11.12.06, 22:16
              sudione napisał:


              > Ja bardzo chciałbym być sam i co ??? Jedno wielkie qpsko. Czym bardziej chcę by
              > ć sam tym gorzej mi to wychodzi.indifferent

              serdecznie wspolczuje...

              > Jestem tutaj!!! Bierz mnie póki jestem szaleńczo w Tobie zakochany!!!wink A tak a
              > propos: ile chcesz mieć dzieci ???wink

              gdzie Cie mam zabrac? z tuzin... na dobry poczatek... wink

              > A "po kiego grzyba" sama sobie zaprzeczasz ???

              mam swoje powody...

              > Przestań walić takie smętne farmazony!!! Kobieto wystarczy tylko więcej się usm
              > iechać. Na ulicy, w pracy, na imprzach, czy gdziekolwiek indziej!!! I najważnie
              > jsze - przestań "grać" niedostępną księżniczkę, a wszystko się ułoży. Przynajmn
              > iej powinno.

              z usmiechem to akurat nie mam problemow... jakby nie bylo jestem wesola dziewczyna... nie tyle "gram" co naprawde jestem... tongue_out jak chcesz dam Ci potrzymac korone...
              • sudione Re: aaaaaaleeeee smutyyyyyyy;) 11.12.06, 22:59
                zapalniczka napisał(a):
                "serdecznie wspolczuje..."
                A niby dlaczego ??? Przynajmniej ja jestem szczery i mówię otwarcie:
                NIE NADAJĘ SIĘ NA MĘŻA, OJCA, czy partnera w jakimkolwiek związku, więc odpuściłem i chcę miec święty spokój, czego nie jestem w stanie niestety osiągnąć od kilku dobrych lat.sad A z Twojego posta wynika, że nie jest ważny facet tylko Twój instykt i potrzeba posiadania partnera, czyli czysty EGOIZM!!!

                "gdzie Cie mam zabrac? z tuzin... na dobry poczatek... wink"
                Zabrać na konieć świata i szaleńczo kochać bez opamiętania.wink Mówisz tuzin ??? OK!!! Pod warunkiem, że w bara-bara będziemy zgodni.wink

                "mam swoje powody..."
                Pieprznij te powody, bo z tego nic dobrego nie będzie.

                "jak chcesz dam Ci potrzymac korone..."
                Zawsze marzyłem o księżniczce.tongue_out
                • zapalniczka Re: aaaaaaleeeee smutyyyyyyy;) 12.12.06, 08:08
                  sudione napisał:

                  > A niby dlaczego ??? Przynajmniej ja jestem szczery i mówię otwarcie:
                  > NIE NADAJĘ SIĘ NA MĘŻA, OJCA, czy partnera w jakimkolwiek związku, więc
                  odpuści
                  > łem i chcę miec święty spokój, czego nie jestem w stanie niestety osiągnąć od
                  k
                  > ilku dobrych lat.sad

                  no to zazdroszcze wink

                  > A z Twojego posta wynika, że nie jest ważny facet tylko Twó
                  > j instykt i potrzeba posiadania partnera, czyli czysty EGOIZM!!!

                  tak jestem egoistka, zarowno jak inni tutaj, wliczajac Ciebie, kazdy jest...
                  uwazasz, ze jesli pisze o instynkcie macierzynskim i chceci bycia z kims to
                  pomijam tym samym uczucie do potencjalnego ojca? nawet nie wiesz jak sie
                  mylisz...

                  > Zabrać na konieć świata i szaleńczo kochać bez opamiętania.wink Mówisz
                  tuzin ???
                  > OK!!! Pod warunkiem, że w bara-bara będziemy zgodni.wink

                  a pisales, ze jestes szczery i nie nadajesz sie na ojca tongue_out

                  > Pieprznij te powody, bo z tego nic dobrego nie będzie.

                  czasami po prostu nie mozna...

                  > Zawsze marzyłem o księżniczce.tongue_out

                  a ja o piesku z rozowa kokardka... ;P
    • singielka_1976 Re: mozna ponarzekac? 13.12.06, 20:07
      To ja też ponarzekam...na pracę....bo trochę jej ostatnio za dużo jest, jestem
      przemęczona...buuuuu marzy mi się choć tygodniowy urlop w ciepłym
      miejscu...sad((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka