Mam już dosyć słuchania / czytania wszędzie ze wybrałam karierę zamiast
rodziny. Że pracuję 20h na dobę 7 dni w tygodniu i w związku z tym jestem
sama. Pracuję do 16 - po godzinach siedzę rzadko o weekendach to nawet nie
wspomnę (w weekendy nie pracuję

. Po pracy często wychodzę z domu w
celach "różnych". Po prostu jakoś tak mi się życie układa, ze do tej pory nie
spotkałam faceta z którym chciałabym zostać na dłużej. Ale wszyscy na około
wiedzą lepiej - jestem sama bo robię karierę i nie mam czasu na rodzinę i
już.
Ale w związku z "głosami znawców" mam pytanie: ile osób spośród Was
rzeczywiście wybrało tzw. karierę i świadomie zdecydowało się na bycie
singlem? Może to faktycznie ja jestem "inna".