Dodaj do ulubionych

Spłacam kredyt, POMOCY!!!

IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 13:10
Hej!
Mam takie pytanie do was: pewna osoba A wzięła kredyt (10.000 zl). Wzięła tez
poręczyciela B i C. Okazało się, ze nikt z tych osób nie spłacał kredytu. Wiec
sprawa zajął się komornik. Poręczyciel B przez 3 miesiące spłacał kredyt
(miesięcznie 150 zl), ale pracodawca zmniejszył mu pensje na średnią krajowa
tak, ze (podobno) komornik nie może już z poręczyciela B ściągnąć ani grosza.

Osoba A która wzięła na siebie ten kredyt pracuje, zarabia ok. 600 zł netto. I
teraz do niego dobrał się komornik. Musze jeszcze wspomnieć, iż w niedługim
czasie do osoby A odezwał się znowu komornik, w związku z następnym kredytem
(tym razem jest on tu poręczycielem).

Także komornik z pensji ok. 600 netto zabiera 400 (z tego co się orientuję 200
zł to odsetki dla banku za 2 kredyty i 200 zł wynagrodzenie komornika za 2
kredyty).

Bardzo proszę kogoś kto może był w podobnej sytuacji, lub zna się na tych
sprawach, aby może coś podpowiedział co zrobić w takiej sytuacji. Czy osoba A
ma poprosić pracodawcę o wynagrodzenie średnie krajowe tak, aby komornik nie
miał prawa zabierać z wypłaty, czy może jest już za późno. I co się stanie z
tym kredytem jeżeli nikt go nie będzie spłacał – ulegnie przedawnieniu?

Wiecie co, naprawdę szkoda mi tego faceta A, te kredyty wziął tylko po to, aby
pomóc: Pierwszy kredyt wziął na siebie aby pomóc dziewczynie w spłacie kary
(mieszkamy na wschodzie, więc aby zarobić na życie niektórzy zajmują się
przemytem papierosów). Właśnie osoba A wzięła kredyt dla koleżanki, którą
złapano na przemycie (kara za to ok. 10.000 zł). Więc facet A wziął kredyt na
swoje nazwisko aby jej pomóc. Muszę jeszcze napisać, iż sprawa do sądu o zwrot
przez tę dziewczynę pieniędzy nie wchodzi w rachubę, po pierwsze dlatego, iż do
spłaty kredytu zostało ok. 10.000 zł, a po drugie ta dziewczyna nic nie ma,
nawet pracy.

Co do drugiego kredytu to facet A poręczył kredyt koleżance, a ta wyjechała
zagranicę i tyle można jej zrobić.

Bardzo proszę o radę. Ten chłopak naprawdę jest OK., ale przez bycie OK.
zastanawia się teraz, czy nie lepiej by było, gdyby poszedł do więzienia za te
kredyty. Stanowczo mu odradzam, ale nie wiem czy robię dobrze, skoro zabierają
mu 400 zł, a kredyt w ogóle nie jest spłacany.

Dzięki za przeczytanie
Jak komuś się zechce nich pisze na mój e-mail: jolav@tenbit.pl
PA

Obserwuj wątek
    • Gość: agulha Re: Spłacam kredyt, POMOCY!!! IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 01.06.02, 01:51
      Cholera, aż się smutno robi...niestety, nie znam się na prawie, znam tylko
      różne opowieści, w tym historyczne rodzinne. O ile wiem, w krajach o naszym
      systemie prawodawstwa za długi do więzienia się nie idzie. Natomiast cały
      dowcip polega chyba na tym, że to nigdy nie ulega przedawnieniu. "Trzeba" całe
      życie a. mało zarabiać b. nic nie mieć ponad minimum, określone (nie wiem na
      ile ściśle, chyba stół, krzesła, łóżko, a czy telewizor - nie wiem). Nasz
      daleki kuzyn zbankrutował, założył firmę na żonę. Ale było to w Niemczech
      kilkadziesiąt lat temu (znaczy to bankructwo; do samej śmierci - w tym roku -
      kuzynowi wiodło się w interesach znakomicie, są naprawdę bogaci, córce np.
      kupili zmechanizowaną piekarnię, taką co to dostarcza pieczywo do sklepów i
      lokali).
      Nie wiedziałam, że może wyjść na to, że pieniądze ci zabierają, a kredytu nie
      ubywa, ale cóż, jest to w pewnym sensie logiczne. Nauczyciele, lekarze pracują
      za półdarmo, ale komornikowi każdy by się w twarz śmiał, gdyby on się musiał
      szamotać z dłużnikami, którzy wszak zawsze usiłują udowodnić, że nic nie mają,
      za 20 zł miesięcznie od sztuki (zrozum mnie dobrze, absolutnie nie wątpię, że w
      tym przypadku nikt nic nie udaje, tylko jest bieda; ale często tak bywa).
      Dobry zwyczaj nie pożyczaj, ja zupełnie nie rozumiem ludzi, żyrujących komuś
      pożyczkę, równie dobrze można sobie pętlę na szyję założyć i kopnąć stołek.
      Pomijając zadziwiająco bezczelne postawy niektórych dłużników - on ma, to niech
      płaci itd - dłuznik najuczciwszy może po prostu nie mieć z czego oddać, i wtedy
      każda złotówka Twoja ponad minimum socjalne, ustawione u nas na granicy nędzy,
      jest Ci wyszarpywana.
      Osoba A prawdopodobnie zgrzeszyła nieznajomością prawa. Nie wiem, czy ta kara
      10000 byłaby zamieniona na więzienie tej dziewczynie? (może i tak, bo w tym
      przypadku to nie jest dług, tylko kara właśnie) - jeśli tak, rozumiem. Ale
      jeśli nie, po co było brać, żeby komornik mógł w sumie łupić 3 osoby na swoje
      wynagrodzenie i odsetki? A poza tym z czego zamierzał spłacić taką kasę??
      W dawnych czasach ludzie spylali przez zieloną granicę, zaokrętowywali się
      nielegalnie na statek i zaczynali nowe życie w Brazylii, ale świat się
      skurczył, wszędzie mogą człowieka znaleźć, jak zechcą, a w dodatku wszędzie
      recesja.
      W każdym razie, współczuję, trzymam kciuki i pozdrawiam!
      • Gość: Jola Re: Spłacam kredyt, POMOCY!!! IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 18:19
        Dzięki Aguś za kciuki!!!! Pozdrawiam!!!
      • www.bankcv.of.pl Re: Spłacam kredyt, POMOCY!!! 03.06.02, 18:29
        "Natomiast cały
        dowcip polega chyba na tym, że to nigdy nie ulega przedawnieniu"

        Wydaje mi się (ale mylić się mogę), że przedawnia się po 10 latach.
        Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka