Dodaj do ulubionych

Kredyty po smierci

17.06.05, 08:33
Mam takie pytanie. Dziadek wzial kilka duzych kredytow, i wszystkie byly
splacane. Niestety mial wypadek i umarl. Kredyty nie byly ubezpieczone ze
wzgledu na wiek dziadka. Poniewaz wszystko co cenne dziadkowie zapisali
dzieciom juz za zycia, babcia chce zrzec sie spadku po dziadku , zeby nie
placic za niego kredytow jako spadkobierca. Jak ma to zrobic??
Czy takie zrzeczenie wystarczy by uchronic ja przed proba wyegzekwowania od
niej pieniedzy za kredyty dziadka przez banki? Czesc kredytow byla
zabezpieczona przez weksle podpisane przez dziadka, rozumiem ze po jego
smierci stracily one waznosc?
Obserwuj wątek
    • Gość: babar Uważajcie na jedno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.06.05, 15:40
      Na wszystkie pytania ci nie odpowiem, ale trzeba uważać na jedno. Jeżeli babcia
      z dziadkiem mieli wspólność majątkową (czyli nie mieli intercyzy), a tak
      zazwyczaj jest, to kredyty dziadka obciążają babcię niezależnie od tego, czy
      zrzeknie się spadku, czy nie.
      • Gość: ejro Re: Uważajcie na jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 23:09
        Chyba sie mylisz. Wspolnota majatkowa nie oznacza automatycznie
        odpowiedzialnosci wspolmazonka za kredyty drugiego w razie smierci. Za splate
        kredytow odpowiadaja spadkobiercy.
        • Gość: babar Pamiętaj o wspólności majątkowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.05, 12:50
          Z reguły jest tak, że niezależnie od tego, kto faktycznie brał kredyt,
          współmałżonek jest zobowiązany do spłaty kredytu wrazie niemożności spłaty
          przez kredytobiorcę. Tak że nawet nieprzyjęcie spadku w tym przypadku nic nie
          zmieni.
          • Gość: oki Re: Pamiętaj o wspólności majątkowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 15:10
            Tak, ale wspolnota majatkowa miedzy malzonkami nie dotyczy smierci jednego z
            nich. Po smierci za zaciagniete kredyty odpowiada zawsze spadkobierca. Jesli
            uwazasz inaczej, przytocz prosze kon kretny przepis dotyczacy dziedziczenia
            dlugow. Gdyby tak bylo jak piszesz, to banki nie balyby sie tak udzielac
            kredytow straszym ludziom.
            • Gość: babar Nie rozumiemy się IP: *.aster.pl 18.06.05, 16:21
              Nie kwestionuję, że z chwilą śmierci wspólność majątkowa wygasa. Natomiast z
              reguły jest tak, że w przypadku wspólności majątkowej kredyty są brane na dwie
              osoby (niezależnie, kto był inicjatorem i np. gwarantował swoją emeryturą
              spłatę kredytu). Czyli potoczny "kredyt wzięty przez dziadka" z reguły jest
              kredytem babci i dziadka, a to, że babcia coś tam podpisywała na jakiejś
              podsuniętej jej umowie, pewnie nawet nie zostało jej w pamięci. Bo rozumiem, że
              mówimy tu o kredytach tupu "2 tys. dopuszczalnego debetu na koncie".
              • Gość: babar Poprawka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.05, 18:03
                Miało być oczywiście "nie mówimy tu o kredytach typu..." itp. Po prostu rzadko
                który bank, jeżeli w ogóle, da poważniejszy kredyt bez "wciągnięcia" w to
                współmałżonka.
                • dorota_marek Re: Poprawka 18.06.05, 23:22
                  Nie to sa normalne kredyty np. w eurobanku w skosu, i nic babcia nie podpisywala.
                  Wiec rozumiem ze nie moga sie doczepic wtedy?
                  • Gość: babar Re: Poprawka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.06.05, 12:26
                    Przede wszystkim proponuję (wiem, że to banał) dokładnie przeczytać umowę
                    kredytową, a w szczególności warunki kredytu. Coś tam powinno być na ten temat.
                    W przypadku przyjmowania spadku "bez dobrodziejstwa inwentarza" (co oznacza, że
                    jeżeli zobowiązania przewyższają wartość majątku spadkowego, to nie trzeba ich
                    spłacać) trzeba jedynie pamiętać, żeby zrobili to wsztscy spadkobiercy, a nie
                    tylko żona zmarłego. A tak w ogóle to jednak proponuję po pierwsze - przejrzeć
                    co kodeks cywilny mówi o spadkach, po drugie - skorzystać z pomocy prawnika. W
                    przypadku postępowania spadkowego po moim ojcu, który zostawił całkiem spory
                    majątek, ale i sporo długów, prawnik bardzo pomógł chciażby tym, że pisma do
                    banków, uzrędu skarbowego itp. były formułowane precyzyjnie, z powołaniem się
                    na odpowiednie przepisy itp. i dlatego nie miałem żadnych problemów z bankami -
                    tzn. grzecznie zawiesiły spłaty kredytów a do zakończenia postępowania.
                    • dorota_marek Re: Poprawka 19.06.05, 19:18
                      W umowach z bankami nie ma nic ma nic na ten temat, czytalem dokladnie.
                      Masz racje, pojdziemy do prawnika.
                      pozdrawiam
    • Gość: malgosia Re: Kredyty po smierci IP: *.aster.pl 19.06.05, 21:33
      a co ze zstępnymi babci i dziadka ? chyba dziadkowie mają jakieś dzieci czy
      wnuki, skoro piszesz o nich per "dziadkowie". zachodzi obawa, że ci zstępni też
      mogą być powołani do spadku i pewnie będa musieli spłacić te długi. zacznijcie
      od sprawdzenia kręgu spadkobierców ustawowych - o ile dziadek nie zostawił
      testamentu. M
      • dorota_marek Re: Kredyty po smierci 20.06.05, 21:08
        Juz sie dowiadywalem w kilku bankach.
        Wystarczy ze babcia zrzeknie sie spadku i wszystko bedzie ok.
        sa spadkowbiercy ustawowi( kilku synow) ale poniewaz dzaidek za zycia juz caly
        majatek przepisal to raczej nikt po nim spadku nie wezmie.
        Tylko w Eurobanku twierdza ze niby to wspolmalzonek ma odpowiadac za kredyt i go
        splaca, ( ciekawe na jakiej podstawie prawnej, bo podac jej nie umieli) ale ja
        mam juz doswiadczenia z tym "pseudo" banku i wiem ze w eurobanku pracuja glownie
        naciagacze i oszusci i tym co oni mowia w ogole sie nie przejmuje. Na nich sa
        ewentualnie sady.
    • dorota_marek Re: Kredyty po smierci 21.06.05, 16:05
      Juz wiem wszystko, bylem u prawnika.
      Otoz wspolmalzonek odpowiada za kredyty wspolmalzonka po smierci TYLKO wtedy
      jesli podpisal sie na kredycie. Jak powiedzial prawnik: psim obowiazkiem banku
      bylo zarzadac podpisu wspolmalzonka na kredycie. Jesli go nie ma , splacaja
      spadkobiercy ale tylko do wysokosci otrzymanego spadku.
      Co ciekawe w kilku bankach probowano babci wmowic ze musi splacac automatycznie,
      gdy jednak przedstawilem opinie prawnika, wycofali sie szybko i zrzucili wine na
      pomylke pracownikow... Ladnie to swiadczy o uczciwosci bankow : Dokladnie mam na
      mysli: EUROBANK I SKOK Stefczyka.
      • Gość: nie prawnik Re: Kredyty po smierci IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 19:56
        A czy prawnik wspomnial cos o KC par. 198 922, 1030 itp ?
        Doradzam napisac wniosek do banku o umorzenie... i powtorzyc go jeszcze raz za
        14 dni wysyłając listem poleconym... wystrczy dobrze dobrac dokumenty
        powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka