Dodaj do ulubionych

Wyższe stopy, droższe kredyty

26.03.08, 16:40
”BALCEROWIZM” zespół działań maniakalno-utopijnych stawiających za
jedyny cel działalności gospodarczej zwalczanie za wszelką cenę
INFLACJI / często urojonej/.
Narzędziem podstawowym wyznawców tej teori jest niekontrolowane-
radosne podnoszenie
stóp procentowych zwane czasami „ schładzaniem”.
Efektem stosowania „ balcerowizmu” jest m.in. :
-zahamowanie rozwoju gospodarczego
-wzrost bezrobocia
-zniszczenie eksportu
- czasowe doprowadzenie do deflacji
- wzrost zadłużenia
- ujemne saldo wymiany towarowej
itd.
Bezpośrednim rezultatem stosowania „balcerowizmu” w gospodarce jest
gwałtowne
ŻUBOŻENIE większości społeczeństwa/ w Polsce w
wyniku „balcerowiczowskich”
działan zubożało z dnia na dzień około 60% mieszkańców/
Innymi słowy, „balcerowizm” czyni niewielu bogatymi a tak wielu
biedakami.
„Balcerowizm” stosowany równocześnie z neoliberalizmem gospodarczym
stanowi
jedną z najbardziej wybuchowych mieszanek niszczących nadzwyczaj
efektywnie
gospodarkę.
„Balcerowizm”- nazwa wzięta od nazwiska niejakiego Balcerowicza,
który zasady
swej teori wprowadził w praktyce uzyskując w/w efekty.Ma swoje grono
wiernych
wyznawców szczególnie w Polsce niezważających na kpiny i śmiech
międzynarodowego
świata naukowego.
Kasia481
Obserwuj wątek
    • Gość: TOMO Wyższe stopy, droższe kredyty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.08, 16:42
      Z checia poslucham komentarzy o tym jak to mieszkania beda rosnac.
      O tym, ze jest to swietna inwestycja na gorsze czasy. O
      fantastycznej jakosci mieszkan. O niesamowitej odpornosci cen na
      malejaca zdolnosc kredytowa Polakow (managerow, top informatykow,
      gornikow czy lekarzy nie wliczam - Was i tak jest malo). O tym, ze
      frank nigdy nie wzrosnie, mimo, ze w ryzach trzyma go tylko rosnacy
      zloty.
      Dawajcie - przyda mi sie drobna dawka humoru przed weekendem:)
      • Gość: ulis Re: Wyższe stopy, droższe kredyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 18:54
        Śmieszą cie te komentarze bo mieszasz pojęcia.
        Jak piszesz "mieszkania" to używasz pojęcia tak jakby komuna nie
        upadła. T tak jakbyś pisał "wino" jest za drogie albo za mało
        smaczne.
        Jakie wino pytam, gdzie i dla kogo?
        P.S. Akuratc tam gdziesię buduje najistotniej właśnie "managerow,
        top informatykow, gornikow czy lekarzy" jest najwięcej.
        W Warszawie oficjalnie powyżej 7k netto zarabie 30% mieszkańców.

        • Gość: TOMO Re: Wyższe stopy, droższe kredyty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.08, 23:36
          Nom
          Zgadzam sie.
          Ale tzw. top pracowniczy nie bedzie mieszkal w wielkiej plycie czy
          tez w obskurnych kamienicach. Beda mieszkali w najlepszych
          mieszkankach. Co za problem jest dorzucic 1, 2 wiecej aby miec
          lepsze warunki zycia?
          A jesli (w co nie wierze; uwazam, ze bedzie korekta mocno ponizej
          30%, co przy takich kwotach i tak bedzie kilkudziesiecio tysieczna
          na mieszkaniu) pieprzna ich ceny, pociagna za soba drozsze efekt
          domina.
          Wiec sie pytam - jak sie obronia nietrafione inwestycje (np.
          lokalizacja ktora MIALA byc super a nie jest) oraz tansze mieszkania?
          HM?
    • Gość: bbb Wyższe stopy, droższe kredyty IP: 193.120.72.* 26.03.08, 16:42
      Banki zdzieraja z nas kase,
      bierzmy kredyty we frankach i euro!
      Ci ktorzy maja kredyty w zlotowkach:
      przewalutujcie kredyty na franki,
      przeniescie kredyty do innych bankow.
    • Gość: welcometohell zachlanne swinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.08, 17:44
      albo wzrosnie liczba samobojstw albo .. napadow na banki
    • pompompom Wyższe stopy, droższe kredyty 26.03.08, 18:03
      Skrzypek! A niech cię ... trafi. Ziemię mam gryźć? Flaki sobie
      wypruć? Przecież nie brałam kredytu, bo mam kupę szmalu tylko
      odwrotnie. Jakbym miała co miesiąc dodatkowo 100 złotych (które
      teraz muszę dopłacić do raty) to nawet bym na kredyt nie spojrzała.
      Nawet niechciej wiedzieć co o tobie myślę Skrzypek! Nawet niechciej
      wiedzieć!
      • Gość: karol To nie Skrzypek winny. IP: *.bredband.comhem.se 26.03.08, 18:15
        To pobalcerowiczowskie pomyje z GW i Gadomskim na czele ciągle
        nawołują do bezsensownego podnoszenia stóp.
        Co to oznacza? Ano największą stopę zwrotu od zainwestowanego
        kapitału czyli kolejną możliwość rabowania państwa polskiego.
        Gwardia Balcerowicza i on sam mają w tej działalności duże
        doświadczenie, żeby nie wspomnieć rok 1991, kiedy to Polska
        została obrabowana z wielu miliardów dolarów dzieki "reformom"
        tego nieuka.
        • Gość: podatnik Re: To nie Skrzypek winny. IP: *.com 26.03.08, 19:07
          Gość portalu: karol napisał(a):

          wybacz, ale to rydzykowe bzdury. Nawet w szwecji dopadło was radio z
          ryjem?

          Okradliśmy się nawzajem sami. Niewielką liczbę pracujących ssie do
          krwi olbrzymia armia "nieprzystosowanych do rzeczywistości",
          wczesnych emerytów, rolników wyspecjalizowanych w pasożytnictwie,
          tysiące księży i kapelanów, milionowa armia urzędniczyn. Wszyscy
          chcą żreć cudze, nikomu nie chce się pracować. Aby ta smutna myśl
          nie zaciemniała wesołego bytowania psaożytom/wyborcom, podkościelna
          władza wrzuciła ciemniakom na ruszt Balcerowicza. I już wszystko
          jasne! Mimo że nic nie robię, to mojej biedzie winny jest
          Balcerowicz a nie moje lenistwo i ciemniactwo. I już świat może nie
          jest piękniejszy, ale bardziej "zrozumiały".
    • Gość: gosc Wyższe stopy, droższe kredyty IP: 207.210.34.* 26.03.08, 18:12
      Oni mysla,ze walcza z inflacja, a ta i tak bedzie duza.Po prostu te
      barany nie wiedza,albo nie chca wiedziec,ze trzeba obnizyc kurs
      zlotego.Mysle,ze nie chca niech zagranica sie dorabia na
      Polakach,ciekawe jakie maja ujemne saldo w handlu
      zagranicznym.Nasze firmy upadna,zostanie moze ten najwiekszy
      gracz,czasem przy korycie u politykow
      • Gość: nohawica silna złotówka jest jest wynikiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 20:34
        m.in. tego, że 2 mln polaków śle co miesiąc euro/funty do polski...
        im więcej będą przysyłać, tym złoty będzie mocniejszy...
    • Gość: Jan Emigranci nie macie po co wracac! IP: *.171.117.50.crowley.pl 26.03.08, 18:53
      W Polsce nie dacie rady splacic kredytu zaciagnietego ze zmywania
      garow w Dublinie. Nikt was tu juz nie chce! Do konca zycia tulaczka
      i ciulanie na splate kredytu kawalerki w Wawie. Lepiej zdowbywac
      pozycje w kraju niz za granica!
      • Gość: Michaił Re: Emigranci nie macie po co wracac! IP: *.toya.net.pl 26.03.08, 18:58
        Jaasne, emigranci powinni zdobywać pozycję w Polsce - w supermarketach, na
        stacjach benzynowych lub "piąć się" po szczeblach kariery w akwizycji. ;-)
      • Gość: emigrant Re: Emigranci nie macie po co wracac! IP: 89.100.187.* 26.03.08, 19:58
        he he, czesc emigrantow ma po kilka mieszkan SPLACONYCH :-) nie kazdy zarabia 8e/h
        w

        irishjobs.ie/work_wise/salarysurveylist.aspx?ParentID=75&CID=160
    • Gość: wert Wyższe stopy, droższe kredyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 18:54
      Slyszycie te straszne wycie???
      -to ostatnie porykiwania tych zlodzieji developerow.

      Kupujcie mieszkania, zadluzajcie sie na cale zycie, taniej nie
      bedzie a ceny beda rosly w nieskonczonosc.
      • Gość: redziosz Re: Wyższe stopy, droższe kredyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 19:03
        Przeginasz kolego w drugą stronę.
        Spróbuj znaleźć w warszawie znośne mieszkanie (dwie izby) do
        wynajęcie dla małżeństwa z dzieckiem poniżej raty kredytu to Ci
        odpalę różnice.
        Ludzie się mnożą i to jest podstawa popytu.
        Mieszkania to nie akcje.
        • Gość: Michaił Re: Wyższe stopy, droższe kredyty IP: *.toya.net.pl 26.03.08, 19:10
          www.gratka.pl/dom/tresc/30-23760118-mazowieckie-warszawa-srodmiescie-centrum-powisle-bezposrednio-topiel.html?w=6e8389ea58d04336&s=2
    • Gość: HH Najlepsze lokaty już są nawet 7,5% IP: *.swietochlowice.net.pl 26.03.08, 19:37
      W getinie jest 7% a w SKOKu 7,5%
      Ale w GW dziennikarze są niedoinformowani i g***o wiedzą!
    • Gość: waldi mój nie zdrożeje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 20:32
      bo brałem we franku, na dodatek pod koniec 2006 frank był po 2.40 a teraz jest
      po 2.25, to nawet płacę mniej niż powinienem (pomimo wzrostu stóp w szwajcarii)

      ot co!
    • moped26 Re: Wyższe stopy, droższe kredyty 26.03.08, 20:38
      Balcerowicz - to brat bliźniak Chausesku? Efekt podobny, chociaż nie ma nic za darmo, może solidna analiza przez niezależnych ekonomistów dałaby odpowiedź. RPP podejmuje bardzo kontrowersyjne decyzje, "próbuje walczyć z globalną inflacją". Problem inflacji, jest taki, że wypracowane zyski nie trafiają do ludzi wypracowujących zyski a to powoduje kolejne rządania, niedocenianie małych trybików powoduje, że zegarek nie jest zegarkiem - praktycznie zniszczenie jednego małego trybika w zegarku powoduje unieruchomienie tegoż mechanizmu. Uszkodzenie tego mechanizmu prowadzi do karykatury i Polska przypomina model Moskiewski (Moskwa w XXI wieku) a reszta ...
      • moped26 Re: Wyższe stopy, droższe kredyty 26.03.08, 21:01
        Przepraszam za "rządania".
    • sajm Wyższe stopy, droższe kredyty 26.03.08, 21:00
      Według mnie wysokie stopy procentowe mocno naganiają inflację.
      Rośnie koszt kapitału, zmniejsza się rentowność inwestycji. Poza
      polityką monetarną na gospodarkę można wpływac jeszcze polityką
      fiskalną, ale tu się kłania nieróbstwo kolejnych rządów, zamiast
      obnizac koszty zatrudnienia, zwiększają wydatki z budżetu. A dzięki
      stopom procentowym idącym ciągle w górę wydatki te będą jeszcze
      większe.
      Reasumując: gratuluję dobrego samocpoczucia zarówno rządowi jak i
      krótkowzroznym członkom RPP.
      • moped26 Re: Wyższe stopy, droższe kredyty 26.03.08, 21:10
        To wygląda tak, jakby zając gonił zająca.
    • Gość: spec Idzie krach w nieruchomościach IP: *.aster.pl 26.03.08, 21:19
      Z moich obserwacji wynika, że ceny transakcyjne na rynku
      nieruchomości są już obecnie niższe o 15-20% w porównaniu z tym co
      było na początku 2007 roku.
      Wrażenie stabilizacji pochodzi tylko z tego, że cały czas w
      internecie i agencjach wiszą oferty sprzedaży po starych zawyżonych
      cenach, które niestety wchodzą do tych wszystkich bzdurnych
      średnich, o których trąbią media.
      Tymczasem rynek (tj poziomy transakcyjne) jest już niżej, a będzie
      jeszcze dużo, dużo taniej (30-50%).

      Dlaczego ?
      To proste - załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy na
      nieruchomościach (trwała do 2006 roku), do tego ludzie podkręceni
      przez media po prostu dostali amoku i kupowali co popadnie i po
      każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam młode osoby,
      bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami rzędu 6-8k na
      rodzinę 2+1 czy 2+2, którzy brali po 500k kredytu !!.
      Efekt – mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas
      tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat. Przegoniliśmy przy
      tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin,
      Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów ceny nieruchomości w
      Polsce są dramatycznie drogie.

      Główne czynniki, które spowodują załamanie cen:

      1. Podaż nieruchomości w Polsce rośnie w szybkim tempie

      2. Trwa cykl podwyżek stóp procentowych, pod koniec roku
      oprocentowanie kredytów w pln zbliży się do 8%, wysokość rat
      kredytowych galopuje, przykład: kredyt 400k, na 30lat

      rata przy stopie 4,5% wynosiła ok.2600zł
      rata przy stopie 7,5% wynosi ok.3600zł
      Wzrost wysokości raty o 1000zł czyli prawe 40% !!
      Tego żaden wzrost wynagrodzeń nie zrekompensuje, tym bardziej,
      że...patrz pkt 3.

      3. Efekt wzrostu wynagrodzeń został całkowicie zniesiony przez
      skokowy wzrost kosztów utrzymania (ceny żywności, prądu, gazu,
      komunikacji, paliwa etc).

      Oficjalna inflacja wprawdzie wynosi ‘tylko’ 4.3% (dane za styczeń)
      ale to ma się nijak to wzrostu kosztów utrzymania, które w ciągu
      ostatniego roku skoczyły o jakieś 20-30%.
      Co ludzi obchodzi ile staniały plazmy, hotele czy żarcie w
      knajpach. Tego nikt nie musi kupować, a zwłaszcza ludzie, którzy
      wzięli kredyty ‘na styk’. Natomiast za czynsz, jedzenie, rachunki
      licznikowe, komunikację każdy MUSI płacić i tu jest prawdziwy ból.
      Opowiadanie, że wzrost wynagrodzeń o te 10-15% poprawił sytuację
      budżetów domowych to bzdura, bo ten wzrost nie nadąża za podwyżkami
      podstawowych towarów i usług !!

      4. Polskie banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się
      zorientują, jak mocno koniunktura siada
      www.biec.org/?display=show_me_news&id=226
      www.biec.org/?display=show_me_news&id=227
      Gros kredytów hipotecznych została zaciągnięta w jednym cyklu
      koniunkturalnym (ostatnie 2-3 lata), więc ryzyko dla banków jest
      gigantyczne. W momencie pogorszenia sytuacji gospodarczej w Polsce,
      a to już powoli się dzieje a przybierze na sile za parę kwartałów,
      jakość portfela kredytowego banków błyskawicznie się pogorszy.
      Zacznie się zakładanie rezerw i ograniczanie dostępności kredytów.

      Przecież wystarczy, że banki wprowadzą wymóg wkładu własnego na
      poziomie 10-20% (co jest logiczne w sytuacji spadających cen
      nieruchomości) i popyt kompletnie się załamanie.

      5. Spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
      dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
      przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

      6. Na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!!

      7. Nominalny wzrost cen mieszkań w połączeniu z aprecjacją złotego,
      doprowadził do wyzerowania zagranicznego popytu inwestycyjnego na
      polskie nieruchomości.

      1k euro to już tylko niecałe 3600zł, więc 6k za m2 mieszkania to ok
      1700eur!! Tyle albo mniej kosztują mieszkania w wielu europejskich
      stolicach (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin, Wiedeń, Bruksela) w
      przyzwoitych lokalizacjach .
      6k pln to naprawdę góra pieniędzy za m2 mieszkania w bloku w
      brzydkiej Warszawie z kiepską komunikacją i relatywnie niskimi
      zarobkami.
      Musicie, ludzie, uwierzyć, że są miasta na w Europie, gdzie jest
      dużo taniej i ładniej i gdzie zarabia się znacznie więcej.
      Tak więc 6k pln za m2 mieszkania w Warszawie to wciąż drogo i
      będzie taniej. Rynek nie rychliwy, ale sprawiedliwy.


      Proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero się rozkręca i nie
      jest to korekta, tylko odwrócenie trendu... czekają nas wieloletnie
      i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym razem gorzkiej).
      Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i ukarzą wszystkich
      nieroztropnych.

      Oczekuję stabilizacji cen nowych mieszkań w dobrej lokalizacji na
      poziomie ok 1,5k euro, co oznacza mniej więcej następujące docelowe
      poziomy cenowe w pln:
      mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak grubo ponad 1k
      EUR, więc baaardzo dużo za taki syf)
      mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
      dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
      działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

      Dla tych co uważają, że to niemożliwe załączam link do cen domów w
      UK:

      www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

      I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
      najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
      Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
      Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
      en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
      A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
      świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej, średnia cena
      domu wynosi obecnie ok. 300k GBP, czyli ok 1.4m pln !!

      Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
      mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
      poziomy jak w Londynie!!!

      „Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
      cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
      przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki nie będą
      nawet warte połowy tego co zapłaciliście.
      • Gość: ok Re: Idzie krach w nieruchomościach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 22:13
        Pewnie coś prawdy w tym co napisałeś jest.
        Ale przyznasz, że 4 lata temu, gdy płacilem za swój dom przy Gdańsku
        250 tys. to było tanio. Teraz mam wycenę z firmy ubezpieczeniowej na
        800 tys. i ponoć jest ona ostrożna. Myślę jednak, że wart jest
        jakieś 400-500 tys.
      • Gość: Az A z moich obserwacji wynika, że IP: *.bpl.vectranet.pl 27.03.08, 00:01
        wklejasz ten sam tekst, pod każdym artykułem dotyczącym rynku mieszkaniowego w
        Polsce. Myślisz, że im więcej takich komentarzy wkleisz, tym bardziej spadną
        ceny? Obawiam się, że aż takiego wpływu na rynek nie masz.
        Nie znaczy to jednak, że się nie zgadzam z większością przytoczonych tez...
        • Gość: akopinski a co z wzrostem wynagrodzeń? IP: *.escom.net.pl 27.03.08, 06:29
          mieszkania tanieć od tego nie będą raczej? Spadku ceny jeśli takowy
          będzie nie zobaczysz w nominałach- ceny rosną wszystkiego bułek
          benzyny masła - tylko ceny mieszkań w opinii kolegi który
          prawdopodobnie czeka na lepsze czasy będą spadać?

          Polska gospodarka jest w takiej fazie, że popyt krajowy na
          mieszkania się niechybnie zwiększy - moim zdaniem ceny mieszkań w
          tej sytuacji nie spadną -. Poza tym argumenty które kolega tak
          zawzięcie publikuje można interpretować w obie strony. Rata owszem
          zwiększy się ale przy 10% kwartalnym wzroście płac np w stolicy jak
          mają spadać ceny kiedy rośnie zdolność kredytowa delikwenta?.

          W UE nie nastąpił kryzys nieruchomości i u nas też nie nastąpi.
          Poprostu ceny doszły do realnych wartości nieruchomości i teraz będą
          wahać się 5% w dół i w górę. Dodatkowo kryzys na rynku papierów
          wartościowych pozytywnie nastraja do inwestowania np w ziemię (
          czego ja jestem przykładem nieukrywam a niech tak myśli tylko 10 tyś
          ludzi w mazowieckiem) więc skąd spadek cen???????

          pozdrawiam
    • Gość: antyPiSd Będzie zgodnie z obietnicą 3 x 15 wy głupki z PiSu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 21:58
      Tak jak obiecaliśmy, wszystkie stopy będą równe i już wkrótce
      wyniosą po 15%. I żadna mocherowa ciemnota nam w tym nie przeszkodzi!
      • moped26 Re: Będzie zgodnie z obietnicą 3 x 15 wy głupki z 26.03.08, 22:16
        Ty pewnie z LPR. Polska jest wyłączona z gospodarki światowej. Postęp w kraju jest efektem prrzystąpienia do Unii a nie polityki Rządu. Dlatego mamy tak duży wzrost bo zasysamy technologię z zachodu a nie posunięcia naszych geniuszy? Mamy wszystko najdroższe w całej Europie, gospodarka rynkowa z pewnym opóżnieniem to pokaże.
    • Gość: lastboyscout Wyższe stopy, droższe kredyty IP: 71.167.135.* 26.03.08, 22:53
      Wbrew temu co glosi Balcerowicz czy RPP podwyzszanie stop w Polsce
      nie mialo nigdy praktycznewgo zwiazku z ograniczaniem inflacji.

      Podwyzki stop sa zwiazane wylacznie z utrzymywaniem rentowonosci
      polskich obligacji, ktore sa podstawa podtrzymywania
      balcerowiczowsko-liberalnej farsy przy pomocy coraz
      kosztowniejszego, coraz szybciej przyrastajacego i coraz wiekszego
      zadluzenia Polski(obecnie okolo 500 miliardow dolarow).

      Obecny koszt pozyskania kredytu (oprocentowanie obligacji +
      aprecjacja zlotowki-inflacja) wynosi okolo 30% (!!!) ale nie moze
      byc zmniejszony z uwagi na ryzyko natychmiastowego kryzysu
      walutowego pociagajacego za soba niewyobrazalne konsekwencje dla
      Polakow. Sytuacja i tak ukladala sie dotychczas wyjatkowo
      szczesliwie biorac pod uwage ogolnoswiatowa tendencje obnizania stop.

      Obecny wzrost inflacji na swiecie i przejmowany przez Polske
      niemozliwy do zamortyzowania poprzez obecne tempo aprecjacji
      zlotowki i dlatego stopy w Polsce MUSZA isc w gore.

      Jest to jednak dzialanie rownie konieczne co dorazne poniewaz
      wyhamowanie polskiego wzrostu gospodarczego lub spadek inflacji
      lub/i podwyzki stop na swiecie doprowadzi do tego co bylo zamiarem
      Balcerowicza czy tez moze raczej jego zleceniodawcow.
      BUM.
      • moped26 Re: Wyższe stopy, droższe kredyty 26.03.08, 23:27
        Wniosek jest jeden - wyprowadzanie kasy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka