Dodaj do ulubionych

atak owczarka!!!

15.07.08, 01:19
Słuchajcie wyszłam rano z Gretą na spacerek zdążyłam wyjśc z domu
zamknąc furtkę, i widze nagle pedzącego na mnie i Gretę z dalekiej
odległości szczekającego owczarka niemieckiego.Słyszałam z oddali
głos właściciela, ale pis nie reagował. Byłam ledwie za furtką wieć
pierwsza myśl zwiewamy i zwiałyśmy do domu. Jak wyszłam po paru
minutach to nie było ani psa ani własciciela. Szkoda bo miałam
ochotę wezwac straż miejką. Wiem ,ze szczeniakowi pewnie nic by nie
zrobił, ale to był instynkt. Boże jak mnie coś takiego wkurza,
ludzie nie maja wyobrażni niech w lesie puszczaja takieko psa. No i
oczywiście był bez kagańca.
Obserwuj wątek
    • adiimarcel Re: atak owczarka!!! 15.07.08, 11:25
      Lunę (7 miesięcy) ostatnio na spacerze też zaatakowała suka owczarka
      niemieckiego. Mimo zapewnień właściciela, że na pewno nic jej nie
      zrobi moja Luna miała przeciętą skórę nad brwią i koło pyska. Do tej
      pory jeszcze nie zdarzyło sie żeby jakiś pies zrobił Lunie krzywdę.
      Owszem niektóre warczały ostrzegawczo jak za dużo sobie pozwalałasmile
      ale żaden jej nie złapał. Widać różne są pieski i po prostu trzeba
      uważać...
      • paenka Re: atak owczarka!!! 15.07.08, 13:58
        No to twoja Luna w przyszlosc pewnie bedzie "kochala"
        owczarki....tak jak mój Kaiser.
        Szliśmy kiedys zimą z KAiserem na smyczy i w kagancu. Mial okolo
        roku no i nagle rzucil sie na niego jakis owczrek niemiecki z
        przywiazanymi sankami. Nie moglam zdjac ani psa atakujacego. mooj
        byl kompletnie bezbronny a wlascicielka-dziecko nie mogla odwolac
        swojego psa. Od tamtego czasu nie zakladam Kaiserowi kaganca, co by
        chociaz mogl sie obronic. Omijam lukiem owczarki niemieckie.
        Inny przypadek, do ktroego ma aweresje. To pies chcial sie bawic. W
        tym celu gdy zobaczyl nas na horyzoncie polozyl sie na ziemi i
        zaczal tylkiem machac gdyz nie posiadal ogona (pies jakies bojowej
        rasy). Kaiser ochoczo podszedl i tez sie polozyl i nagle tamten z
        zebami na Kaisera wskoczyl. od tamtej pory Kaiser rowniez nie lubi
        tych psow. Z goldenami to samo big_grin
        Jaki moral? Nie kazdy pies, chocby byl znanej ci rasy, lagodnej i w
        ogole bedzie chcial sie bawic i krzywdy nei zrobi. W takich
        sytuacjach najpierw nalezy sprawdzic psy na smyczach i na tych
        smyczach psow pilnowac i dogadac sie miedzy soba (wlasciciele) czy
        psy moga sie pobawic. Puszczanie psa samopas to jest bezmyslnosc.
        • tenshii Re: atak owczarka!!! 15.07.08, 14:06
          U nas na osiedlu tez jest suka, która udaje, że chce sie bawić a potem się rzuca.

          Z tym puszczaniem samopas i bezmyślnością to nie do końca. Nie uogólniaj.
          Daisy musi być spuszczana samopas bo inaczej roznosi mi chałupę. Widzę to nawet teraz, gdy po sterylce nie może biegać po dworze i wywala swoją energię w domu. Tragedia.

          Ale...

          Nie mam działki ani domu z ogrodem, więc gdzieś ją spuszczać musze.
          Rzecz jasna, że nie na ulicy czy w parku.
          Mam to szczęscie, że za osiedlem mamy wielką pustą łąkę, na którą przychodzi większośc właścicieli psów.
          Jakoś nam się to tak rozkłada fajnie w czasie, że nigdy nie ma na niej wielkiego "zapiesowania" wink naraz.
          Daisy biega zatem sobie ze swoimi przyjaciółmi, ale kiedy widzimy zbliżającego się obcego psa - psy są zapinane....

          Uffff.... Napisałam się trochę, już tak mam, ale chciałam po prostu powiedzieć, że generalizować nie można smile

          PS. Moja Daisy doskonale dogaduje się ze swoimi kolegami, ale jak jej coś nie pasuje to też potrafi na moment przyłożyc do ziemi, po czym koledzy chodza jak w zegareczku.
          Oczywiście nie zachęcamy jej i karcimy za takie zachowanie, ale i wsród najelpszych kumpli zdarzają się kłót
        • adiimarcel Re: atak owczarka!!! 15.07.08, 15:06
          Tylko że moja Luna była na smyczy a tamten pies niesad Zawsze nim ją
          spuszczę żeby pobawiła się z innym psem pytam właściciela czy mogę.
          Wiem że nie każdy pies lubi takie 27 kilowe szczeniactwo skaczące na
          niego i obskakujace z każdej stronysmile
          • 16maj1 Re: atak owczarka!!! 15.07.08, 15:45
            Sopuszczony labrador raczej nie wzbudza we mnie lęku,wiem ,ze zaraz
            mi sie dostanie od niektórych,że każdy pies może zaatakować i że
            groźnych psów nie ma. Ja sie nie zgadzam , może jest to spowodowane
            stereotypem , ale widok szczekającego i biegnącego owczarka czy np
            dzić biegający luzem amstaf alboraczej jakiś amstafopodobny czyli
            jeszcze gorszy budzi we mnie strach i złość. Szczególnie jeśli
            piesek taki nie reaguje na komende do mnie to nie powinien być
            samopas spuszczany bo sie nie nauczy przychodzenia, po drugie
            świadczy ,ze własciciel nie jest normalny. Jest coś takiego jak
            linka szkoleniowa która luzem puszczamy. Oczywiście jest to
            utrudnienie bo Greta skaleczyła mi noge, ale do tego została
            stworzona i w momencie rozproszenia jak pies nie reaguje szarpiemy
            linke oczywiście nagradzamy jak przyjdzie czy choć nan nas spojrzy.
            Szczególnie tym produktem powinny sie zainteresowac osoby
            posiadające budzace respekt rasy. O kagańcu nie wspomne.
            • paenka Re: atak owczarka!!! 15.07.08, 16:49
              Wiesz..ty znasz swojego psa ale ja sie spotkalam z przypadkami kiedy
              mimo, iż Kaiser byl na smyczy to wyzwiska lecialy ze mam wielkiego
              agresywnego psa.....bo wielki to napewno agresywny. No i
              rzeczywiscie ta wielkosc potrafi zrobic spustoszenie i lagodnosc psa
              nie ma tu nic do rzeczy...jedyne czego nie zrobi (nie powinien wg
              charakterystyki rasy) to pogryźc, i tylko tyle.
              • 16maj1 Re: atak owczarka!!! 15.07.08, 23:59
                Ok tak Ja Grety nie spuszczam, biega z linką Dziś czekając na
                szkolenie widzę z daleka,że jakiś koleś puszcza dwa amstafy i luzem
                sobie latają. Szkolenia jest na polach mokotowskich wieć
                teoretycznie jest to takie miejsce gdzie pieski mogą sie wybiegać,
                ok ale niech chociaż załozy kaganiec, musza biegac nie mają gdzie
                ok ,ale kaganiec. Sory ale z takimi psami to ja nie mam szans. Ja
                nie ukrywam ,ze ja sie boje i tyle. Spacer z psem zaczyna być dla
                mnie stresem.I to właśnie mnie wkurza. Nie chce obraźić miłośników
                amstafów, ale nie ukrywam,że ja tego zamiłownia nie rozumiem, po co
                kumu pies, który ma takie możliwości w gryzieniu i atakowaniu.
                Oczywiście szkolenie itd ,ale po co komu (szczególnie w centrum
                miasata)pies z takimi predyspozycjami. Nie rozumiem tego i nie chce
                czuć sie zesteresowana wychodzac ze swoim psem.
                • tenshii Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 00:26
                  Ja tu bym chciała wtrącić coś odnośnie tych amstaffów.

                  Prawdą jest, że żaden pies nie powinien być spuszczany samopas w miesjach do tego wybitnie nie wprzystosowanych, a w tych lepiej się do tego nadających powinien być pilnowany.

                  jednak Twoje uprzedenie do ras bojowych jest według mnie troszkę niesprawiedliwe.

                  KAŻDY pies może ujawnić agresję. Nawet labrador, ba! nawet york czy ratlerek.

                  Przykłady:
                  1) moja koleżanka ma w domu amstafkę, cudowny przyjazny pies. Wychowuje się z 4 letnim dzieckiem. Nie zostają nigdy sami - to fakt, ale nie zmienia to faktu, że pies ten jest super psią nianią. Jest dobrze wychowany, bo moja koleżanka zna się na układaniu psów.

                  2) kobieta, która na szkoleniu chwilowo zajmowała się moją Daisy ma psa rasy akita inu, i to psa po przejściach, ze schroniska. Rasa jak wiadomo okropnie toporona, okropnie ciężka do wychowania, okropnie dominująca. Tylko dla doświadczonych ludzi. Pies jest tak wyszkolony, że równiez przebywa z dziećmi. Widziałam na własne oczy, bo zawsze na szkolenie przyjeżdżała z tym psem i swoją kilkuletnią córką. Psa wiązała do drzewa i z daleka przyglądal się szkoleniu.
                  Jej córka bawiła się z psem, a gdy ten miał dość, wstawał i odchodził dalej.

                  3) przykład 3, najwięcej mówiący wg mnie to:
                  Stoję Ci ja na placu, na którym było szkolenie, psie przedszkole. Po przedszkolu zawsze szkolono psy dorosłe.
                  Zwyczaj był taki, że 15 minut po zakończeniu szkolenia szczeniaki miały biegać luzem i bawić sie ze sobą. Więc szczeniaki biegają, my gadamy, aż tu nagle słyszymy przerażający, wyrywający sie z piersi głos faceta wołający: "NEEEEROOOOOOO STÓÓÓÓÓÓÓJ!!!!!!".
                  Oglądamy się, a tu nagle na pole wbiega dorosły samiec goldena, w kagańcu, prawie z pianą na pysku, i zaczyna nam ganiać szczeniaki.
                  Za nim na pole wbiega właściciel, biegnie w stronę psa. Nie zatrzymuje sie przy nim, tylko przebeigając obok psa łapie go za obrożę, i siłą rozpędu kładzie na ziemię. Potem swoje kolano opiera o żebra psa, a łokiec o jego szyję. Przyciska wyrywającego się i harczącego psa do ziemi i mówi, że wszystkie szczeniaki mamy zabrac na smycz i się oddalić. Potem pochyla się nad psem i krzyczy...
                  przerażający obrazek.
                  Pytam pani szkolącej co właśnie tu miało miejsce, a ona na to, że Pan kupił sobie goldena bo według niego ma ładną linię, ale obmyślił sobie, że to ma być pies bojowy, więc go na własną rękę "trenował", a teraz przyszedł do nich żeby to odkręcali bo on rady nie daje.

                  4) Na jednym z labowych forum NaszejKlasy wypowiada się Pani, która ma sukę labradora i teraz radzi się nas co zrobić bo to syn wybrał psa i syn nim rozporządza, ale pies gryzie przy jedzeniu i rzuca się na obcych, a syn stoi i się cieszy że ma takiego inteligentnego psa.

                  Suma sumarum chcę powiedzieć, że widząc psa rasy bojowej nie powinnaś od razu zakładać że to pies morderca. owszem, - chroń psa, strzeżonego Pan Bóg strzeże. Ale nie oceniaj z góry. Może się okazac że właściciel tego amstafa to człowiek z ogromna wiedzą na temat psów, a właściciel laba to nieodpowiedzialny człowiek mający laba za psa obronnego.

                  Zachowanie nie w 100% zalezy od rasy, a od właściciela smile)))
                  • 16maj1 Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 01:13

                    • michalstachyra Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 01:28
                      a ja mam fajnie, bo moj boczek wyglada jak amstaff,
                      i sie go boja "dresiarze".
                      dobrze, ze nie kojarza, że to labrador, ktory jest gotow
                      ich zalizac na smierc,
                      no ale wkoncu jakas grozba jest. big_grin
                      • 16maj1 Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 01:47
                        no własnie ja tez marze o drugim psie oczywiście labek tym razem
                        czarny, może bedzie budził respekt jak Boczeksmile Oczywiście to za
                        jakiś czas jak beda dogodne warunki miaszkaniowe dla nich. Przy
                        okazji czy macie doświadczenia, z tym aby wasz pupil zaakceptował
                        drugiego pieska w domu.Dokładnie chodzi o suczki?????? Najwcześniej
                        za rok dwa Greta już bedzie dorosła czy moze odradzacie drugiego
                        pieska?????
                    • tenshii Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 02:04
                      Nie ulegajmy jednak stereotypom.
                      Ja zapinam psa zawsze gdy widze zbliżającego się nieznanego osobnika, nie ważne czy jest to amstaff czy lab.
                      O to chodzi.
                      Uprzedzając się do ras bojowych i na nich koncentrując swój strach, możesz kiedyś nie zauważyć zagrożenia w ciele potencjalnego psiego anioła, a z potencjalnego dobrego kolegi dla suni od ręki uczynisz wroga smile
                  • paenka Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 08:59
                    Tenshi ja nie mam uprzedzenia do psow ras bojowych bo sama mam w
                    planie w przyszlosci kupic psa z tej kategorii. ja mam uprzedzenie
                    do wlascicieli ktorzy nie potrafia sie 'obslugiwac' takimi
                    psami...to dzieki takim ludziom te psy maja taka a nie inna opinie,
                    i tyle. Podalam jedynie przyklad, przeciez goldeny i owczarki nei sa
                    rasami bojowymi :]
                    • 16maj1 Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 11:03
                      Mi również chodzi o włascicieli. Wybaczcie ale do tej pory wszystkie
                      psy ,które budzą moj strach birgały luzem. Nie widziałam jeszcze
                      amstafa itp w kagańcu i na smyczy, oczywiście pewnie jest mnówstwo
                      odpowiedzialnych włascicieli, ale ja czesciej widze na smyczy inne
                      rasy. Owczarek niemiecki równiez jest na liście psów groźnych.
                      Odpowiedzialny własciciel nie puszcza tak psa bo ma wyobraźnie.
                      • 16maj1 Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 11:07
                        Moj starch jest silniejszy niestety, i biegający luzem amstaf nie
                        jest kandydatem na kolege dla Grety w szczególności jak nie reaguje
                        na wołanie własciela. Nie mam zaufania, mam świadomośc ,że to może
                        rodzaj fobii, ale popartej argumentami.
                        • krechu Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 12:36
                          No to teraz wyobraź sobie, że taki sam strach jak nie większy wzbudzają u
                          niektórych ludzi wszystkie psy (niezależnie od rasy - labradory i yorki również)
                          i pomyśl czy laby również powinny biegać luzem wśród ludzi. Ja znam osobiści
                          parę osób, które reagują niemal panicznie jak pies podejdzie do nich na metr.
                          Stawianie sprawy w ten sposób, ze ludzi nie powinni puszczać luzem psów
                          "obronnych", czy "dużych" tak samo jak białych , czarnych i w ciapki jest po
                          prostu hipokryzją z punktu widzenia wszystkich właścicieli psów ze mną włącznie sad

                          Pozdrawiam
                          • 16maj1 Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 13:24
                            Ja tego nie powiedziałam. Zgadzam sie ,ze luzem nie. Jak pisłam
                            Greta lata na lince albo chodzimy na smyczy.I rozumiem ten strach
                            więc dlatego własnie tak robię.Może i mój starach jest hipokryzją ,
                            ale boje sie i nic na to nie poradzę.
                            • tenshii Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 13:30
                              A ja nie mam zamiaru prowadzać swojego psa całe życie na smyczy czy lince. Uwielbiam oglądać jej uszy łopoczące na wietrze.
                              Spuszczam ją jednak tylko tam, gdzie uważam, że mogę.
                              Na przykład nasza łąka za osiedlem. Wszyscy w pobliżu wiedzą, że to psi wybieg, więc jak ktoś boi się psów niech sie nie zbliża. Zresztą dla ludzi żadnych atrakcji tam nie ma. Same wielkie haszcze i ubita ziemia.
                              Spuszczałam Daisy również na plaży kiedy byliśmy nad morzem. Ale tylko o wschodzie słońca, około 4 rano, czasami wcześniej kiedy plaża było opustoszała. Pies szalał w wodzie a ja zaglądałam czy ktoś sie nie zbliża, żeby w razie czego ja przypiąć. smile)))))
                    • tenshii Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 13:31
                      Dokładnie o to samo mi chodziło smile
                    • tenshii Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 13:32
                      PS. Tak, wiem że goldeny i owczarki nie są rasami bojowymi, ale same w sobie nie są. Jak mają durnego właściciela to mogą zacząć być wink
                      • 16maj1 Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 13:46
                        Zgadzam sie. Tak to jest i agresywny labrador sie trafi. Kiedyś
                        miałam jamnika i był naprawdę groźny, oczywiscie wynikało to ze
                        złego wychowania albo raczej braku. Byłam wtedy dzickiem ,a rodzice
                        nie mieli tera z perspektywy patrząc nawet pdst wiedzy na temat
                        wychowania psów.Spuszczasz psa w miejscu do tego przystosowanym ok.
                        Ja opisywałam to co widze i co mnie przeraza.Może jestem
                        niesprawiedliwa i nie taki temat tego forum. Ja sie boję i tyle
                        takich psów, a prowadzone na smyczy badz w kagańcu sprawiają ,ze
                        czuje sie bezpiecznie.
                        • adiimarcel Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 17:03
                          A mnie czasami ludzie przerażają bardziej od najbardziej bojowych
                          psów! Właśnie dzisiaj miałam bardzo nie przyjemną sytuację na
                          spacerze z Luną. Bawiła się z innym labradorem kiedy podbiegł do
                          nich mały kundelek. Luna zaczęła się z nim bawić i odbiegła za nim
                          kawałek ode mnie. Wtedy wkroczył do akcji właściciel kundelka
                          (pijany zresztą!). Wrzeszczał na mojego psa i próbował ją kopnąć!
                          Zaczęłam krzyczeć na niego a on wtedy obsypał mnie takimi epitetami,
                          że moje dzieci i mnie samą zamurowało! Wrzeszczał że mam trzymać
                          swojego psa na smyczy bo jak nie to go zabije! Oczywiście swojego na
                          smyczy nie trzymał, nawet takowej nie posiadał! Biorąc pod uwagę to
                          że idiota był pijany dałam spokój ale teraz żałuję że nie
                          zadzwoniłam na straż miejską choćby z powodu tych wyzwisk którymi
                          mnie obrzucił i groźby że "mi też wpier...." ( i to w obecności
                          dzieci!). Szok...
                          • tenshii Re: atak owczarka!!! 16.07.08, 19:48
                            Znaaaam to aż za dobrze niestety...

                            Mój sąsiad zatruł już dwa psy. Mojego chciał odstrzelić z dubeltówki.
                            Nienawidzi zwierząt. Chyba nawet ludzi nie lubi.

                            Właśnie stara się zostac radnym osiedla... Już zapowiedział, że jak już nim będzie na osiedlu nie postawi łapy ani pół psa, a ludzie będą chodzić jak perszingi wink

                            Olać takiego.... I podpalić wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka