16maj1
15.07.08, 01:19
Słuchajcie wyszłam rano z Gretą na spacerek zdążyłam wyjśc z domu
zamknąc furtkę, i widze nagle pedzącego na mnie i Gretę z dalekiej
odległości szczekającego owczarka niemieckiego.Słyszałam z oddali
głos właściciela, ale pis nie reagował. Byłam ledwie za furtką wieć
pierwsza myśl zwiewamy i zwiałyśmy do domu. Jak wyszłam po paru
minutach to nie było ani psa ani własciciela. Szkoda bo miałam
ochotę wezwac straż miejką. Wiem ,ze szczeniakowi pewnie nic by nie
zrobił, ale to był instynkt. Boże jak mnie coś takiego wkurza,
ludzie nie maja wyobrażni niech w lesie puszczaja takieko psa. No i
oczywiście był bez kagańca.