zna ktoś? opowiesc o małżeństwie, raczej fatalnym. Ona - slużąca, on - rybak
znad Niemna, bo to Orzeszkowej.
czytalam kilkanascie lat temu pod przymusem, ale wciąż ta powiesc za mną
chodzila i chodzila. Wreszcie przeczytalam jeszcze raz - samo zycie. I jedno z
malzonków to wypisz wymaluj ideał serwowany nam wciąż przez Kaspra - ale w
męskim wydaniu.
Orzeszkowa mądra kobieta była. Jak sie opusci opisy przyrody, nieźle sie to
czyta, spowalnia na chwile rytm, moza sobie pozwolic na moment zadumy. A potem
z nowej perspektywy ogladac sprawy. W dzisiejszych czasach - bezcenne. Polecam