anka42_pl
06.10.09, 12:33
Mam pyatnie: Czy ktoś usłyszał od swojego dziecka (21lat) słowa:
Zyczę ci k.... żebyś zdychała w nędzy. Bo ja właśnie kilka dni temu
coś takiego usłyszałam.Nie zrobiłam nigdy krzywdy dzieciom,nie
zaniedbywałam ich,wręcz przeciwnie,sama je wychowywałam,bo mój ex
miał rodzinę i dzieci głęboko w poważaniu.Ale teraz przed i po
rozwodzie nakręca mi dzieci przeciwko mnie.Podpłaca kasą,obietnicami
i przyjaźnią.Ja się buntuję i z reguły wychodzę na tym jak Zabłocki
na mydle.Czyli okazuje się że matka to wariatka,bo sobie wymyśla
jakieś fanaberie.Ja jestem bardzo silna psychicznie,ale powoli
czuję,że ta siła mnie opuszcza.Z synem wogóle nie rozmawiam,bo sobie
tego nie życzy.Moi rodzice to idioci (według niego)i ja też jestem
nie teges.Dodam,że mieszkamy bardzo blisko ex-teściów i daleko od
mojej rodziny.Wszystkie gromy z nieba zbieram na swoją
głowę.Powiedzcie mi,ile jeden człowiek może wytrzymać? Przepałakałam
dużo nocy,ale jakoś sie trzymałam.Po takich słowach słyszanych od
własnego dziecka nie chce się żyć.Bo po co?