Witam,
Mam takie techniczne pytanie, bo naszły mnie pewne wątpliwości...
Jak to w praktyce wygląda:
Jest rozprawa, na której najpierw strony chcą rozwodu bez orzekania o winie, a następnie któraś ze stron zmienia zdanie i chce jednak z orzekaniem o winie i co dalej??
Tzn.
po 1. czy można w każdym momencie takie rozprawy wstać i nagle powiedzieć - jednak chcę orzekania o winie??
po 2. jak już jest taka zmiana tzn. jednak się wnosi na takiej rozprawie "bezwinowej" o orzekanie o winie, to chyba sąd odracza rozprawę i daje czas na jakieś wnioski dowodowe...
Bo przecież teoretycznie trzeba by się przygotować tzn. przygotować jednak dowody na takie orzekanie o winie://
Mam nadzieję, że w miarę komunikatywne to jest, co napisałam

W skrócie: czy jak jednak zrobi się rozwód z orzekaniem o winie, to jest czas na przygotowanie się z dowodami, czy tak od razu "z grubej rury" sąd zaczyna dowody przeprowadzać, tzn. prosi o przesłuchanie świadków itd...
Dziękuję "za uwagę".
pozdrawiam
yo-anna84