Dodaj do ulubionych

Sądy zrobiły się takie nieludzkie

09.04.10, 13:14
No więc tak jak sądziłem jestem już po rozwodzie na pierwszej rozprawie. Winę
wziąłem na siebie bo nie miałem ochoty prać kolejne dwa lata brudów.
Co do opieki nad dziećmi dostałem 2 popołudnia w tygodniu, 2 weekendy, połowę
wakacji (2 x po 2 tygodnie), połowę ferii (tydzień) i połowę świąt Bożego
Narodzenia i Wielkanocy. Sąd wyraził nadzieję że w przyszłości matka dzieci
pozwoli na jeszcze większe rozszerzenie kontaktów. Adwokatka żony i świadek,
próbowali udowodnić jaki to jestem niedobry, że na siłę próbuje utrzymywać
kontakty z dziećmi i jakie to słuszne że żona zamki wymieniła coby mi to
uniemożliwić. Żona jest wściekła. To smutne. ja uważam że to na początek
rozsądny kompromis w drodze do opieki naprzemiennej. W tej chwili de facto
będę opiekował się dziećmi 12 dni w miesiącu a wliczając wakacje to nawet
więcej. Dziwi mnie to ze moja była zona traktuje to jako problem. Ciekawe czy
będzie apelować.
Obserwuj wątek
    • tarantula007 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 13:40
      michszyb dostałeś standardowe minimum a nie 12 dni w miesiącu,
      faktycznie sąd był normalny i rozsądny, 2 popołudnia! czyli dzieci
      spędzają u ciebie max 2 noce w miesiącu. Brawo sąd ! Żona wygrała,
      cokolwiek byś mówił smile
      • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 13:48
        No jak wolisz tarantula.

        Dodam jeszcze że dotyczy to pobytów dzieci u mnie. Sąd nie ograniczył mi
        możliwości kontaktowania się z dziećmi w miejscu ich zamieszkania i powierzył
        nam obydwojgu władze rodzicielską.

        Wiesz co tarantula (nick sam w sumie mówi za siebie), tu nie chodzi tak na
        prawdę o to że ktoś wygrał czy przegrał bo to nie była rozprawa o miedzę. Ja się
        cieszę że będę miał swobodny i częsty kontakt z chłopakami. I to oni to wygrali.
        • tarantula007 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 13:55
          O teraz powiedziałeś cos ludzkim głosem. Fakt jeśli przestaniecie
          się szarpać z żoną to dzieci skorzystają na takim postawnowieniu
          sądu. A co do języka to michszyb poczytaj sam siebie w swoich
          watkach, to dla ciebie była WOJNA. A postanowienie sądu jest
          korzystne dla dzieci i żony, moim zdaniem. Ty swoich wygórowanych
          oczekiwań nie spoełniłeś. Pozdrawiam i wszystkim wam zyczę pokoju we
          wzajemnych relacjach.
          • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 13:58
            A ja się już ciesze na wakacje z synami smile
            • kasiapfk Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 14:09
              Ja się cieszę na wakację chłopaków z ich tatą, bo sama wtedy
              wyjeżdżam w miłym memu sercu towarzystwie.
              Uważam, że Twoja była żona też może być zadowolona z takiego obrotu
              sprawy. Może jednak nie okazać Ci tego. Bo i po co?
        • lampka_witoszowska Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 14:46
          michszyb napisał:

          Sąd nie ograniczył mi
          > możliwości kontaktowania się z dziećmi w miejscu ich zamieszkania
          i powierzył
          > nam obydwojgu władze rodzicielską.


          a gdy szczęśliwie wolna kobieta z dziećmi zamieszka w swoim
          mieszkaniu lub z innym mężczyzną? smile)))))

          przypominam z dobrego serca, że włamania w tym kraju są karane
          - chyba, że sądownie będziesz ubiegać się o udostępnienie klucza - to
          koniecznie o tym napisz smile
        • tully.makker Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 15:47
          Sąd nie ograniczył mi
          > możliwości kontaktowania się z dziećmi w miejscu ich zamieszkania

          Mozesz nam to przyblizyc - jak brzmi sentencja wyroku?
          • ravny Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 16:32
            dobre pytanie. czy exżonę nadal czeka codzienne nachodzenie jej w miejscu
            mieszkania przez Michszyba, pod pretekstem egzekwowania jego prawa do
            nieograniczonego widzenia się z dziećmi?
          • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 17:26
            Zwyczajnie, jeśli będzie istaniała taka możliwość, ojciec może spotykać się z dziećmi częściej w miejscu ich zamieszkania.

            Musicie się w tym od razu czegoś doszukiwać?
            • lampka_witoszowska Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 15:36
              możesz przybliżyc znaczenie dla Ciebie słów: "jeśli będzie istniała
              taka możliwość?"
              • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 18:51
                Czyli jeżeli uda się to uzgodnić z drugim rodzicem.

                W tym przypadku przynajmniej na początku może to być trudne, ale nie niemożliwe.

                W każdym razie druga strona nie może odmawiać tego kontaktu powołując się na wyrok, musi sobie znaleźć inne uzasadnienie.
                • lampka_witoszowska Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 02:58
                  Bogiem a prawdą - jeszcze nei słyszałam o sądzie, który czułby
                  potrzebę zaznaczać, że ogranicza kontakty w miejscu zamieszkania
                  dzieci...

                  każdy ojciec "kochajacy inaczej" teraz uzmysłowi sobie, że może
                  włazić do domu dzieci kiedy chce, bo ich mama musi sobie znaleźć
                  inne uzasadnienie wink
                  • zmeczona100 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 09:12
                    Na tych kochających inaczej wymyślono własnie ustalenie kontaktów z
                    dzieckiem. W moim planie wychowawczym zapisałam, że poza wyznaczonymi
                    terminami są możliwe również inne dni- pod warunkiem mojej zgody. Michszyb
                    pewnie ma zasądzone dokładnie to samo, tyle tylko, że nie ma jeszcze tego
                    na papierze. I na pewno nie znajdzie się tam zapis, że matka musi się z
                    decyzji na nie wytłumaczyć przed ojcem.
                    Już sobie wyobrażam, jak siedzimy sobie z synem w weekend w domu i
                    oglądamy film jak sobie zaplanowaliśmy razem, a nagle tata zapragnie tego
                    samego albo wyjść z nim do kina, a ja nie mam uzasadnienia dla swojej
                    decyzji na nie. No bo cóż to za uzasadnienie, prawda?
      • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 14:28
        Śledząc wpisy Michszyba, IMHO nie można powiedzieć, że żona wygrała.

        Okazuje się, że zdaniem sądu niespełna dwulatkowi nie stanie się
        krzywda jeśli spędzi noc u taty, czemu matka była tak przeciwna.
        Sąd nie ogranicza ojcu możliwości spotykania się z dziećmi tylko u
        matki, czyli nie widzi problemu, żeby dzieci miały kontakt z tą
        okropną kochanką.

        Jak widzać, sąd postąpił dosyć standardowo, czyli nie przychylił się
        do zdania żony. Jeśli to zwycięstwo z jej strony, to chciałbym, żeby
        moi wrogowie tak mnie zwyciężali.
        • lampka_witoszowska Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 14:40
          zaprawdę słusznie powiedziane: ZDANIEM SĄDU małemu dziecku nie
          stanie się krzywda przy noclegach gdzieś
          • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 15:17
            A jaka krzywda mu się stanie wg ciebie pod moja opieką, czy jak sugerujesz w
            wyniku mojej opieki?
          • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 16:09
            No tak, co to za zdanie, w końcu kto tam pracuje w tych sądach.

            A już szczególnie, że te zdanie jest rozbieżne z Twoją już tu
            wyrażaną opinią, że takie dziecko, to przy każdym noclegu poza
            miejcem zamieszkania traumę przeżywa.

            Moja roczna córka często spała u dziadków, gdy rodzice chcieli
            spędzić trochę czasu poza domem. No po prostu większej krzywdy jej
            nie mogliśmy wyrządzić.

            Więc żeby nie było wątpliwości, MOIM zdaniem nie stanie się
            dwulatkowi krzywda, gdy spędzi noc poza domem w towarzystwie
            kochającej go osoby. O dziwo podobne zdanie miał sąd.
            • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 16:21
              Zresztą młodszy zaraz kończy 3 lata i nie ma problemu z zasypianiem w mojej
              obecności. Obaj nie mają, nigdy nie mieli.
              Pewnie na początku będzie to dla nich przygoda, ale ja przynajmniej widzę w tym
              szansę nauczenia ich spać we własnych łóżeczkach a nie pokotem w trojkę w łóżku
              mamy.
              • lampka_witoszowska Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 15:34
                pokotem to może Ty sypiasz z panią
                dzieci zwykle jeśli chcą i mama chce, śpią RAZEM z mamą

                Twoja wola walki nie mija
                ale to Twój ból
                (najwyżej opłacisz to utratą kontaktu z dziećmi z ich woli)
            • lampka_witoszowska Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 15:30
              różni nas kilka spraw

              np. to, że mnie się chciało szukać info i przepytywac psychologów,
              co z takim maluchem podczas rozwodu, ustalania kontaktów i rozmów o
              fakcie

              i to, że jak powołuję się na czyjąś wcześniejszą wypowiedź, to wiem,
              o czym dana osoba pisała i co wyjaśniła, a czego nie - ja już
              pisałam, dlaczego i kiedy noclegi w nowym miejscu nie biora pod
              uwagę dobra dziecka, a dobro tatusia

              moje dziekco na tym nei ucierpi, reszta niech sobie układa zycie po
              swojemu
              - co zresztą tez pisałam

              pozostaje życzyć owocnych walk i dobrej zabawy - a dzieci? mnie
              akurat szkoda
              po prostu
    • nowel1 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 14:25
      Dla mnie to brzmi jak - jakiś tam - happy end.
      Zupełnie przyzwoita ilość kontaktów z dziećmi, rozwód za Tobą.
      Mam nadzieję, że niedobre emocje po obu stronach powoli się wyciszą i
      chłopcy skorzystają z kontaktów z obojgiem rodziców.
    • tully.makker Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 14:31
      Standardowy wyrok. Dopbrze, ze macie te sprawy unormowane, skoncza
      sie koflikty.

      Teraz tylko czekaj na pozew o alimenty na zone.
    • sonia_30 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 14:41
      No to bardzo ładnie! Nie myślałam że zamknie się na jednej
      rozprawie.
    • laura_fairlie Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 14:50
      Michszyb - przynajmniej na początek daruj sobie nieograniczone
      kontakty w miejscu zamieszkania chłopców. Bo z punktu widzenia zony
      moze wyglądać to jako złośliwe nachodzenie - i mogą być awantury.
      Daj opaść emocjom.
    • yoko0202 wytłumacz mi o co chodzi z tym 'nieludzkim' 09.04.10, 16:47
      bo nie rozumiem
      kiedy byłby sąd 'ludzki'?

      imho rozsądny wyrok, w zasadzie połowę tzw. czasu wolnego masz z dziećmi
      zapewnioną (weekendów, wakacji itp.)
    • triss_merigold6 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 17:18
      Standardowy wyrok. Moje dziecko ze swoim ojcem ma kontakty w
      podobnym wymiarze (z jego wyboru w praktyce nieco mniej).
      Niezapowiedziane odwiedziny w miejscu zamieszkania dzieci poza tymi
      terminami to już złośliwe nachodzenie.
      • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 17:24
        A ktoś pisał o NIEZAPOWIEDZIANYCH wizytach?

        Może skupmy się na tym co autor pisze, a nie na tym co nam się wydaje, że chciał napisać.
        • triss_merigold6 tu 09.04.10, 18:33
          Sąd nie ograniczył mi
          możliwości kontaktowania się z dziećmi w miejscu ich zamieszkania i
          powierzył
          nam obydwojgu władze rodzicielską.

          Wnosząc z tego co dotychczas prezentował autor oznacza to
          niezapowiedziane wizyty tylko po to żeby eks podnieść ciśnienie.
          • z_mazur Re: tu 09.04.10, 19:15
            A to już Twoja nadinterpretacja.

            Nie przypominam sobie, żeby Michszyb nawiedzał żonę bez zapowiedzi, większość z opisywanych przez niego prób kontaktu z dziećmi była wcześniej żonie sygnalizowana, więc nie sądzę, żeby teraz musiało się to zmienić.
            • langsam Re: tu 09.04.10, 19:33
              Nie, z_mazur, Michszyb uprzedzał żonę, i oczekiwał, że ona dostosuje
              się do jego do jego życzeń. Jeżeli się nie dostosowywała, zaczynały
              się jazdy.
              • z_mazur Re: tu 09.04.10, 19:38
                Nie bardzo wiem, co rozumiesz przez jazdy i nie mam zamiaru na ten temat dyskutować.

                W każdym razie Tris podniosła argument, o nachodzeniu żony bez uprzedzenia, który sama w swoim poście obalasz.

                Poza tym jakoś niespecjalnie mi się chce wierzyć, żeby żona przy pomocy adwokata nie posłużyła się ewentualnymi "nachodzeniami" (gdyby takie rzeczywiście były) w trakcie rozprawy, sąd jednak przychylił się do umożliwienia ojcu spotykania się z dziećmi w miejscu ich zamieszkania. Więc jakoś w te prześladowania żony, poprzez jej nachodzenie, średnio chce mi się wierzyć.
            • triss_merigold6 Taaa 09.04.10, 19:36
              Maile o 22 masz na myśli? Czy sms-y pół godziny wczesniej?
              • z_mazur Re: Taaa 09.04.10, 19:40
                Dla mnie kontakt telefoniczny przed 22 nie jest żadnym nachodzeniem. A już tym bardziej sms o takiej godzinie.
            • ganesza Re: tu 09.04.10, 19:48
              z_mazur napisał:

              > Nie przypominam sobie, żeby Michszyb nawiedzał żonę bez zapowiedzi, większość z
              > opisywanych przez niego prób kontaktu z dziećmi była wcześniej żonie sygnalizowana

              z_mazur, podaj proszę swój adres. chętnie do Ciebie będziemy wpadać kiedy tylko
              nas najdzie ochota. oczywiście wyślemy Ci wcześniej e-maila, ze wpadamy, bo tak
              nam pasuje. Tobie pasować nie musi. grunt, ze my będziemy mieć ochotę.

              sapienti sat
              • z_mazur Re: tu 09.04.10, 19:52
                Jeśli będziesz miała ochotę wpaść tylko po to, żeby coś odebrać, to zapraszam w każdej chwili kiedy tylko będę w domu, wystarczy uprzedzić.
                • ganesza Re: tu 09.04.10, 20:27
                  czyli dziecko to rzecz, przedmiot, do zabrania kiedy się tylko chce. i co za
                  problem jak ktoś chce, bo przecież i tak tylko leży na półce i się kurzy. a jak
                  dwójka, to to drugie na pawlaczu ...
                  • niutka Re: tu 13.04.10, 21:48
                    ganesza napisała:

                    > czyli dziecko to rzecz, przedmiot, do zabrania kiedy się tylko chce. i co za
                    > problem jak ktoś chce, bo przecież i tak tylko leży na półce i się kurzy. a jak
                    > dwójka, to to drugie na pawlaczu ...

                    Chcialam napisac to samo ale dopiero dzis czytam wpisy w tym watku, wiec nie
                    bede powielac.
                    Z malymi (baaaaaaaaardzo malymi) wyjatkami faceci, od ktorych odchodza
                    zony/kobiety nie chca im pozniej "dosrac". Na czymkolwiek to "dosranie" mialoby
                    polegac. Moj ex (a raczej nadal tzw. "maz", bo zlozyl apelacje) zainteresowal
                    sie chlopcami, jak sie od niego wyprowadzilismy. Wtedy zaczela sie walka na
                    "smierc i zycie". Zenujace... jak dla mnie.
                • ganesza Re: tu 09.04.10, 21:22
                  a jednak nie sapiens.
                  "każdemu mądremu pieczątkę na łeb, a głupich jak zwykle nie bywa" to z Okudżawy.
                  może teraz sapienti sat?
                  • airam.as Re: tu 09.04.10, 22:54
                    Ganesz, moja droga, no co masz przekonywać przekonanego do czegoś innego.
                    Eeeee, nie warto.
                    Sapienti sat.

                    Buźka smile)

                    ps. odezwij się.
                    • ganesza Re: tu 09.04.10, 23:10
                      airam.as napisała:

                      > Ganesz, moja droga, no co masz przekonywać przekonanego do czegoś innego.
                      ja nawet nie wiem, czy chcę przekonywać, ale nawet zacietrzewienie i własne
                      traumy winny mieć swoje granice. a tu nie mają. bo o taką głupotę nie
                      ośmieliłabym się posądzać autora. to budzi mój sprzeciw tak bardzo, że nie
                      wytrzymałam. a poza tym ja wierzę w ludzi, w to, że przychodzi taki moment, że
                      się przeczyta swoje własne słowa i poczuje wstyd i zacznie myśleć i będzie
                      sapienti sat.
                  • z_mazur Re: tu 10.04.10, 02:20
                    Wkładasz w moje usta coś czego nie powiedziałem. Nie możesz ode mnie odebrać dziecka bo nie mieszka ze mną, pozostają więc rzeczy.

                    Wiesz co robi NORMALNA kobieta gdy ojciec jej dzieci informuje ją około 22, że następnego dnia zabierze jej dzieci na całe popołudnie?

                    Przeszczęśliwa planuje sobie na te popołudnie randkę, wizytę u kosmetyczki lub fryzjra, albo zakupy, albo kawę z koleżanką, albo parę prac domowych, na które nigdy nia ma czasu bo się musi zajmować dziećmi.

                    Tak przynajmniej IMHO robi kobieta, która sapiens.
                    • nowy_nik Re: tu 10.04.10, 08:24
                      Idąc tym tokiem rozumowania: co robi NORMALNY ojciec gdy kobieta informuje go
                      ok 22, że następnego dnia nie da mu dzieci?
                      Ano wg ciebie: Przeszczęśliwy planuje sobie na te popołudnie randkę, wizytę na
                      meczu lub fryzjra, albo zakupy, albo kawę z kolegą, albo parę prac domowych, na
                      które nigdy nia ma czasu gdy się musi zajmować dziećmi.

                      smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      Poradx to Michszybowismile))))))))))))))))))))))))))))))))


                      ps.
                      Najbardziej mi się podoba "kawa z koleżanką" dla kobiety. Może jednak lepiej
                      wysłać ją na spotkanie z kochankiem a nie z koleżanką? Gdyby ex mąż wiedział, że
                      jego była pobiegnie do kochanka na upojne chwile, gdy tylko on ją "zwolni" od
                      dzieci, to pewnie by się tak do zabierania dzieci nie wyrywał
                      smile))))))))))))))))))))
                      • nowy_nik Re: tu 10.04.10, 08:35
                        O, teraz widzę, że randkę uwzględniłeś. Łaskawy pansmile))))))))))))))))
                      • z_mazur Re: tu 10.04.10, 12:20
                        Jest trochę różnicy między organizacją czasu osoby, która na codzień zajmuje się dziećmi i tą która jest rodzicem dochodzącym. Mógłbym Ci ją próbować wyjaśnić, tylko nie wiem czy to ma sens.
                    • laura_fairlie Re: tu 10.04.10, 09:14
                      Wiesz co robi NORMALNA kobieta gdy ojciec jej dzieci informuje ją
                      Jest jeden warunek - jeśli mama powie "nie, bo się umówiłam z
                      dziećmi na piknik u znajomych", to tata mówi "OK, miłej zabawy" a
                      nie "Utrudniasz mi kontakty z dziećmi".




                      około 22, że
                      > następnego dnia zabierze jej dzieci na całe popołudnie?
                      >
                      > Przeszczęśliwa planuje sobie na te popołudnie randkę, wizytę u
                      kosmetyczki lub
                      > fryzjra, albo zakupy, albo kawę z koleżanką, albo parę prac
                      domowych, na które
                      > nigdy nia ma czasu bo się musi zajmować dziećmi
                      • z_mazur Re: tu 10.04.10, 12:14
                        A jak nazwać sytuację, gdy takie "pikniki" pojawiają się przy każdej próbie zabrania dzieci?

                        Nie mówię o sytuacjach nadzwyczajnych, tylko o zwykłej codzienności. Ile razy w miesiącu przeciętna matka jest umówiona z dziecmi na piknik u znajomych?

                        Poza tym w co najmniej 50% przypadków, taki piknik można przełożyć na inny dzień, po to żeby móc się cieszyć i piknikiem, i wolnym od dzieci popołudniem.
                        • sbelatka Re: tu 10.04.10, 16:08
                          ja - jako NORMALNA kobieta - uwielbiam czas kiedy młode (szczęśliwe z
                          tego faktu bardzo; i zupelnie nie wiem z jakiego powodu - ale nie
                          wnikam - szczęsliwe to szczęsliwe i git) - są u taty....

                          pzrepraszam - UWIELBIAM powinnam napisać wielkimi lietrami - co tez
                          czynię smile

                          oczywiście cenię sobie pewną "powtarzalnośc" tego wydrzenia - ale
                          spędzam z moimi młodymi tak duzo czasu - że jeśli tylko IM nie zależy
                          szczególnie na jakimś czasie ze mną spędzonym (a ze mną jak z dzieckiem;
                          zawsze mogę przelożyć temin realizacjismile czegoś z nimi)to się zgadzam..
                          z uśmiechem i rAadością w sercu..gdy cos tato nagle zaproponuje

                          a dodam, ze kocham moje młode bardzo
                          ze mam dla nich duzo czasu - i słucham tego co do mnie mówią; choc to
                          bywa nudnawesmile
                          że lubię kiedy są w domu..

                          ale równie bardzo lubię - kiedy ich nie masmile
                          i jestem zgrabnie zwolniona z konieczności "orientowania" się na nich...

                          i się zastanawiam dlaczego z_mazur wie lepiej co czuje/lubi narmalna
                          kobieta.. od kobiet? Hę?
                        • morekac Re: tu 11.04.10, 12:04
                          A jak nazwać sytuację, gdy takie "pikniki" pojawiają się przy
                          każdej próbie zab
                          > rania dzieci?
                          >
                          Pisałam o momentach, kiedy tata nie ma tego sądowego spotkania,
                          tylko chce z tymi dziećmi gdzieś pójść, zabrać je - ot tak. Mama
                          może mieć jakieś swoje plany na ten czas, dziecko też (zwłaszcza
                          starsze - lekcje, kolegów i inne duperele - ważne dla niego). Mama
                          może zaplanowaź sobie swój czas, jak jej się podoba, tak samo - jak
                          tata może zaplanować swój.
                          I jeśli w taki maminy czas tata dzwoni i mówi "Chcę zabrać dzieci" -
                          zwłaszcza jeśli dzwoni w ostatniej chwili - mama ma prawo
                          odpowiedzieć "jesteśmy umówieni z babcią/moim kochankiem"/"Piotrek
                          ma jutro klasówkę i musi się pouczyć"/"Zuzia jest zaproszona do
                          koleżanki na urodziny"/"Chcę iść z nimi na spacer". To co w takiej
                          sytuacji powinien odpowiedzieć tata?
                          "OK, na przyszłość będę uprzedzał wcześniej/ pk, a może jakiś inny
                          termin w przyszłym tygodniu" czy też "Utrudniasz mi kontakty (+
                          wołacz od jakiegoś obraźliwego rzeczownika)"?
                          • z_mazur Re: tu 11.04.10, 12:44
                            Jeśli to akurat mama ma coś zaplanowane i nie dotyczy to dzieci, to myślę, że nie powinno być problemów, nawet nie musi zmieniać swoich planów. W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z młodszymi dziećmi więc raczej one sobie same nic nie planują. Myślę, że ze starszymi dziećmi ojciec bez problemu sam by się dogadał bez pośrednictwa utrudniającej kontakt matki i pewnie gdyby to dziecko mu powiedziało, że ma już inne plany przyjąłby to do wiadomości.

                            Lekcje dziecko może odrobić z ojcem, nawet byłoby to wskazane, żeby nie było, że ojciec to tylko zapewniania rozrywek.

                            IMHO przy ODROBINIE dobrej woli ze strony matki, powiadomienie z jednodniowym wyprzedzeniem, że może się dzieciom poświęcić popołudnie (w pełnym zakresie opieki, włącznie z pewnymi obowiązkami związanymi z dziećmi, jak odebranie je z przedszkola, czy szkoły i odrobienie lekcji, czy pomoc w nauce) nie powinno być żadnym problemem, a wręcz przeciwnie.

                            Oczywiście, jak się chce, to można znaleźć tysiąc powodów dla których to może być problemem.
                            • morekac Re: tu 11.04.10, 22:02
                              Czasami umawiam się ze znajomymi z większym wyprzedzeniem niż jeden
                              dzień, czasami są to jakieś uroczystości rodzinne - więc jeśli eks
                              chce koniecznie zabrać gdzieś dzieci - to informuje o tym z
                              wyprzedzeniem i nie jest to dla niego żaden problem. W przeciwnym
                              razie liczy się z tym, że dzieci nie będą mogły lub nie będą chciały
                              z nim pojechać.
                              To nie o to chodzi, że tata nie może nigdy przenigdy się umówić z
                              jednodniowym wyprzedzeniem (może nawet umówić się z wyprzedzeniem
                              kilkugodzinnym)- to chodzi o to, że jeśli nie umawia się z
                              odpowiednim wyprzedzeniem - nie powinien zarzucać matce utrudniania
                              kontaktów.
                            • niutka Re: tu 13.04.10, 22:37
                              Odniose sie tylko do jednego cytatu z Twojej wypowiedzi:

                              > Lekcje dziecko może odrobić z ojcem, nawet byłoby to wskazane, żeby nie było, ż
                              > e ojciec to tylko zapewniania rozrywek.

                              I ze tak powiem, w moim przypadku, "ha ha ha". Bylemu zapalu starcza na 2
                              tygodnie po wywiadowce... (tzn. na jeden weekend kiedy sa u niego).
                      • niutka Re: tu 13.04.10, 22:27

                        > Jest jeden warunek - jeśli mama powie "nie, bo się umówiłam z
                        > dziećmi na piknik u znajomych", to tata mówi "OK, miłej zabawy"

                        Tak odpowie tylko i wylacznie NORMALNY facet i ojciec... niestety.
                    • niutka Re: tu 13.04.10, 22:19
                      Hmmm... A moze owa kobieta zaplanowala sobie na ten dzien/popoludnie booling z
                      dziecmi (rezerwacja toru kilka dni wczesniej) badz kino (zerezerwowane i
                      oplacone bilety)... I ojciec sie zjawia i bierze dzieci, bo niby MA PRAWO?!
                      A co jesli ojciec ma wyznaczone terminy spotkan (o ktore sam walczyl) i na 2
                      godz przed planowanym odebraniem dzieci informuje matke, ze "wyjazd sluzbowy" ma
                      i chlopcow nie zabierze...?
                      Wtedy tez oczywiscie matka musi zmieniac swoje plany... tak jak w przypadku
                      pierwszym...
    • kowalka33 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 17:28
      W sumie szkoda że twoja ex nie ma jaj-na jej miejscu zdecydowałabym się na
      opiekę naprzemienną wykazałbyś w końcu jak nie na 100% to 50 na max-ciekawe
      tylko co twoja pani na to -ech faceci kobiet nie znacie , dla niej to tylko
      twoje bachory kiedyś w końcu się połapiesz.A i uważaj na siebie bo gdy nie daj
      zachorujesz czy coś się stanie to ani się obejrzysz a pani zniknie bo dla pań
      beztrosko romansujących z ojcami malutkich dzieci twoja niedyspozycja to powód
      do pryśnięcia w siną dal...w końcu liczy się jej szczęście nie...
      • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 17:35
        W sumie fajnie coś takiego poczytać, gdy pisze to kobieta.

        Zawsze bawi mnie gdy widzę taką niechęć i zapiekłość u kobiet w odniesieniu do innych kobiet. Bo ONE (te inne baby) to wredne są, w przeciwieństwie do NAS (tych niewinnych kobietek). Pytanie tylko które to są te ONE, a które te MY. big_grin
        • mamaadama4 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 17:41
          Michszyb, muszę powiedzieć, że mile zaskoczyłeś mnie tym, że wziąłeś
          winę na siebie. A co do dzieci - dobry krok, wszystko się ułoży.
          A to, że jak okresliłeś - "spią w trójkę pokotem" - pewnie nie z
          braku łóżka, widocznie dzieci tak potrzebują, twoja już ex żona też.
          • ravny Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 17:52
            > Michszyb, muszę powiedzieć, że mile zaskoczyłeś mnie tym, że wziąłeś
            > winę na siebie.


            a jakie miał wyjście? dwa lata wojny i na końcu i tak jego wina? przeciez winę
            ma niewątpliwą.
            • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 19:18
              To że on miał udział w rozpadzie związku to pewne, co nie zmiania faktu, że żona mogła go mieć również. Jest również coś takiego jak orzeczenie winy obu stron.

              Być może dla Michszyba walka o uzyskanie takiego orzeczenia nie była warta poświęcania kilku lat życia.
        • ravny Z mazur, możesz się wyciąć? 09.04.10, 17:53
          z_mazur napisał:

          > W sumie fajnie coś takiego poczytać, gdy pisze to kobieta.
          >
          > Zawsze bawi mnie gdy widzę taką niechęć i zapiekłość u kobiet w odniesieniu do
          > innych kobiet. Bo ONE (te inne baby) to wredne są, w przeciwieństwie do NAS (ty
          > ch niewinnych kobietek). Pytanie tylko które to są te ONE, a które te MY. big_grin


          czepiasz się moich wypowiedzi, moze zacznij wreszcie swoich, hipokryto?

          • z_mazur Re: Z mazur, możesz się wyciąć? 09.04.10, 19:24
            Tylko wtedy, gdy Ty zaczniesz się czepiać swoich. smile
      • sonia_30 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 18:24
        Ale to już zmartwienie Michszyba ewentualnie.. nieprawdaż?
      • anner69 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 20:54
        no piękna odpowiedż Kowalka. Znasz zapewne życie tylko z własnego sposobu
        myślenia i tego, co Ty byś zrobiła. Każdy ocenia innych według własnego sposobu
        myślenia. No i nie ma jak wrzucić wszystkie kobiety do jednego wora podłych i
        bezwzględnych kochanek.
        • tully.makker Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 08:22
          Poczytaj forum macochy, a przekonasz sie, ze % kurwiszonow nienawidzacych dzieci
          swoejgo partnera przekracza norme. Czy sa inne macochy? Sa. ja jestem inna. Moja
          Next jest inna.
          Ale statystyki przemawiaja przeciwko tobie, kochana. Zwlaszcza ze kobieta ktora
          romasuje z mesem kobiety w ciazy i w pologu nie ma chyba za wysoko ustawionej
          poprzeczki w dziale moralnosci?
          • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 12:18
            Czytam te forum i ilość zgorzkaniałych, żyjących z poczuciem krzywdy rozwiedzionych kobiet, też jest tutaj znacząca, co ma się nijak do znanych mi osobiście rozwódek.
        • kowalka33 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 12:52
          Słońce -do mnie pijesz widzę ale tak się zastanów serio, czy naprawdę uważasz że
          człowiek ma prawo dla własnego szczęścia zrobić wszystko nawet zniszczyć cudzy
          świat. Dla mnie odpowiedzialny człowiek który kocha swe dzieci nie rzuca się w
          wir romansów bo wie jakie są tego konsekwencje.I dodam jeszcze ze płeć nie ma tu
          wielkiego znaczenia , bo moja znajoma tak przeczołgała tak swojego męża a córce
          zafundowała ojczyma i uważam że to obrzydliwe. Mam wrażenie że rodzina to
          odpowiedzialność jeśli nam jest żle to coś robimy z tym ale robimy to
          razem-razem się staramy razem walczymy dla dobra dzieci..Nie mówię tu o jakiś
          ekstremalnych sytuacjach jak nałogi przemoc...Mam dziecko ale nie chciałabym by
          układało swoje życie na cudzej krzywdzie , na cudzym cierpieniu. Tak łatwo
          przychodzi wam dyskutowanie o widzeniach czy ustaleniech sadu, dzieci to nie
          rzeczy nie zabiera się ich na widzienia jak w areszcie..dzieci się wychowuje
          poprzez bycie z nimi , poprzez własne życie dawanie im przykładu, co TY za
          przykład Michszyb im dałeś że mozna odejść z domu i zostawić malutkie dzieci czy
          tak teraz wychowuje się chłopców tak uczy dzielność i przyzwoitości i dla kogo ,
          poczytaj sobie forum macochy zwłaszcza starsze watki , dla kobiet next dzieci to
          problem zawsze są głupsze gorsze od włąsnych alimenty zawsze są za duże a
          spotkanie za częste.Paradoksalnie takie fora jak to te uswiadomiło mi tego czego
          nie chcę i tego jak świetny jest mój mąż jak cenna jest ta więż która łaczy mnie
          moje dziecko i jego jak to wazne by byc blisko.A co do zony michcszyba może
          faktycznie utożsamiła odejscie męża od niej niej do odejscie i myslę że ja
          chciałabym mieć siłe w takiej sytuacji i oddać mu te dzieci tak na rok
          ....zobaczylibyści co michszyb pisałby za rok jak jego romans kwitł przy dwójce
          małych dzieci i babie która się wprawdzie pisała na miłość ale na
          odpowiedzialność już nie
          • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 13:05
            Wszystko to gdybanie. A może byłaby krwiożerczą macochą, a może nie.

            A w idelanym świecie to... i idealni ludzie to by zrobili tamto...

            A normalni ludzie popełniają błędy i czasem błądzą. I jakoś wtedy zawsze znajdzie się ktoś, kto im te błędy z wyższością wytknie i poopowiada im co też oni powinni i jak to nagannie się zachowali.
            • tully.makker Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 11:16
              > A normalni ludzie popełniają błędy i czasem błądzą.

              Cos ci sie chlopie pomylilo. Blad to przespanie sie z kims po pijaku
              i zalowanie tego nastepnego dnia rano. Wieloletnia zdrada w czasie,
              gdy zona jest w ciazy i w pologu, robienie w tym okresie cyrkow pod
              tytulem wracam do ciebie, rzucam kochanke, ups, jednak nei rzucilem,
              no to co, urzadzanie wielomiesiecznych awntur z udzialem dzieci to
              nie blad tylko podlosc z premedytacja.
              • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 11:31
                Wiesz pewnie to dowód na moją niedojrzałośc ale w tym co robiłem prawie do
                samego końca nie było ani krzty premedytacji. nie planowałem tego. Tego typu
                historie innych ludzi które docierały do mnie traktowałem wrecz z obrzydzeniem i
                potępieniem. Gdyby ktoś mi powiedział dzień przed tym jak to się zaczęło że tak
                będzie to bym z pełnym przekonanie odpowiedział: nie to nie ja , to niemożliwe.
                I wcale nie jestem z tego dumny. Mimo wszystko jednak wiem ze nie była to tylko
                moja zasługa. Że to co sie działo, albo nie działo w naszym związku było prostą
                drogą do takiego końca. Szkoda że nie rozumiałem tego wsześniej.
                • bramstenga Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 11:40
                  Do kryzysu związku prawdopodobnie faktycznie przyczyniły się obie strony. Ale
                  decyzję o zdradzie i kłamstwach podjąłeś Ty sam i żadne zaklinanie
                  rzeczywistości tego nie zmieni.
                  ~bramstenga
              • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 11:52
                A ja ci babo gratuluję dobrego samopoczucia. smile

                Zawsze jak czytam lub słyszę takie oceny, to mi się nasuwają takie
                stwierdzenia "kto z was jest bez winy niech pierwszy rzuci
                kamieniem" i "nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni", no i może
                jeszcze "tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono".

                Historii podobnych do Michszyba (zdrada, powroty, szarpanie się
                pomiędzy małżonkiem i kochanką(kiem)) znam dziesiątki i rzadko kiedy
                one wynikają z premedytacji. Częściej z pewnego pogubienia się w
                wyborach.

                A już pisania o zabieganiu o kontakt z dziećmi jako o podłości, to
                nawet komentował nie będę.
      • niutka Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 22:58
        Przepraszam, ironicznie piszesz, czy tak "naprawde"? (pytanie niestety retoryczne)


        Ale jesli naprawde, to sie wypowiem:

        > W sumie szkoda że twoja ex nie ma jaj-na jej miejscu zdecydowałabym się na
        > opiekę naprzemienną wykazałbyś w końcu jak nie na 100% to 50 na max-ciekawe

        Znajac zycie (z autopsji) "ojciec" w zwiazku ze zwiekszeniem kontaktow z dziecmi
        od razu sklada pismo do sadu o obnizenie alimentow...


        > tylko co twoja pani na to -ech faceci kobiet nie znacie , dla niej to tylko
        > twoje bachory kiedyś w końcu się połapiesz.A i uważaj na siebie bo gdy nie daj
        > zachorujesz czy coś się stanie to ani się obejrzysz a pani zniknie bo dla pań
        > beztrosko romansujących z ojcami malutkich dzieci twoja niedyspozycja to powód
        > do pryśnięcia w siną dal...w końcu liczy się jej szczęście nie...

        Hmmm... Uwazam ze tutaj jestes niesprawiedliwa. Sa kobiety, ktore moga pokochac
        cudze/inne dzieci. Jest to tylko i wylacznie sprawa osobosciowa.
        Ja np. wiem ze moglabym pokochac "obce" dziecko (jak nie moglam znalezc pracy,
        to przez rok opiekowalam sie malutkim dzieckiem i jest ono moim "sloncem" do
        dzis, i mam kontakt z nia i jej rodzicami caly czas - 3 lata niedlugo mina).
    • pan-kowalski Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 09.04.10, 21:29
      Dobrze zrobiłeś, żądając określenia sposobu kontaktów z dziećmi, a
      ich zakres jest o.k. biorąc pod uwagę, że obyło się bez całej tej
      szopki z badaniami w RODK i opiniami biegłych.
      W najbliższych tygodniach postaraj się unikać konfliktu z żoną,
      jeśli nie uprze się na apelację, to adwokatka też nie powinna jej
      do tego nakłaniać - sądy zrobiły się nieludzkie, ale żona raczej
      to przełknie, szczególnie jeśli jest kontenta z wysokości alimentów
      na dzieci.
      Już po uprawomocnieniu się wyroku pilnuj terminów kontaktów, jeśli
      od początku zgodzisz się na lekceważenie wyroku, to taki stan rzeczy
      łatwo stanie się regułą.
      • to.ja.kas Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 01:36
        Gratuluje Michszyb szybkiego zakończenia sprawy.
        Zycze powodzenia i przede wszystkim możliwosci cieszenia sie z bycia ojcem.
    • sauber1 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 10.04.10, 00:08
      michszyb napisał:

      > No więc tak jak sądziłem jestem już po rozwodzie na pierwszej rozprawie. Winę
      > wziąłem na siebie bo nie miałem ochoty prać kolejne dwa lata brudów.


      mhm, o co by tu jeszce można zapytać ... ?
    • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 17:55
      "Winę wziąłem na siebie"big_grinDD, dobre!
      "bo nie miałem ochoty prać kolejne dwa lata brudów." Po dwóch latach
      prawda nadal jest jedna, więc Mich, chciałeś zaoszczędzić sobie
      czasu. Pochwalam.
      "Pewnie na początku będzie to dla nich przygoda, ale ja przynajmniej
      widzę w tym szansę nauczenia ich spać we własnych łóżeczkach a nie
      pokotem w trojkę w łóżku mamy." Maluchy będą pewnie miały frajdę
      gdy nagle urwiesz pępowinę i wprowadzisz nowy, wreszcie swój,
      porządek.
      Dzieci spały z mamą bo czuły się tam bezpieczne i bardz dobrze to
      niej świadczy jako o matce. Inna wolałaby zdecydownie nowego faceta.
      Mnie zastanwia jedna sprawa:jak niespełna 3 latek będzie się czuł,
      gdy nagle będzie musiał zasnąć bez mamy. Może jednak podaruj mu
      chociaż jedną noc. Pani zaczeka, a syna może ominą wizyty u
      psychologa.
      • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 18:21
        3 i 5 latek nie powinni spać z matką, to nie jest ani zdrowe ani normalne.
        Poczytaj opinie psychologów na ten temat.
      • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 18:31
        Enesta troche chyba przesadzasz z tym nocowaniem. Mój syn od małego nocował
        czasem u babci. Jak nie mieszkałam z mężem, a mały m,iał wtedy jakies 2 latka i
        to niecałe, to spał u taty i jakoś szczególnych uszczerbków to na jego zdrowiu
        psychicznym nie zrobiło. poza tym w małżeństwach się zdarza, że mama musi gdzies
        wyjechać np na parę dni, wtedy dziecko, co? nie zasypia? Czy tez wizytuje
        psychologa? Chyba trochę dramatyzowania jest w tym wszystkim. Nie uśnie przy
        mamie, to uśnie przy tacie. Na prawdę uważasz, że ten tata mu krzywde zrobi? że
        co? Nie poczyta mu, nie przytuli? Gwarantuję Ci, że tak zrobi. A dziecko nie
        widząc mamy koło siebie zaśnie przy tacie. Spokojna głowa.
        • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 18:32
          naprawdę, sorki za błąd smile
        • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 18:47
          fajny tata, fajna babcia, jak najbardziej.
          eśli śpią z mamą to widocznie tego potrzebują.
          Dlaczego?
          Nie do mnie pytanie.
          Moje pierwsze dziecko kładłam od początku w łóżeczku, potem czasem
          wskakiwało mi do łóżka. Efekt- mamy zarąbistą więź.
          Jest (Michu) zdrowe i normalne.
          Teorie psychologiczne zmieniają się często, ważne by kierować ię
          sercem i wspierać rozumemsmile

          • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 18:54
            Enesta, moje dziecko tez przychodzi czasem w nocy i śpi ze mną, już teraz to
            raczej rano przyłazi, ale jak był młodszy to przychodził. Ale powiem Ci tak,
            dziecko zachowuje się zupełnie inaczej w obecności mamy i zupełnie inaczej w
            obecności taty. I nie robie tego dlatego, że ktoś mu tak nakazuje, ale tak po
            prostu jest. I wydaje mi się, że dziecko uśnie w towarzystwie taty na inny
            sposób, ale tak samo szczęśliwe. I jeśli tata zadba odpowiednio, to dzieci będą
            się dobrze czuły u niego na noc. Chociaż większość nocy będą spędzać w domu
            mamy. Z czasem odbiorą to jako normę. I będzie dobrze.
          • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 18:56
            Chcą, to nie znaczy, że potrzebują.

            Czym innym jest to czego dziecko chce, a czym innym to czego potrzebuje.

            Potrafię zrozumieć jednorazowy epizod spania 5-latka z rodzicem (jakiś przyśniony koszmar itp.) ale już codzienne spanie z rodzicem w jednym łóżku w tym wieku IMHO nie jest pożądane.

            IMHO te spanie dzieci z mamą w takiej sytuacji zaspokaja jakieś potrzeby matki, a nie dzieci, co dość kiepsko o niej świadczy.
            • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 18:59
              z_mazur napisał:

              > Potrafię zrozumieć jednorazowy epizod spania 5-latka z rodzicem (jakiś
              przyśniony koszmar itp.) ale już codzienne spanie z rodzicem w jednym łóżku w
              tym wieku IMHO nie jest pożądane.

              Masz tutaj całkowitą rację. Moje dziecię śpi jeszcze ze mna wtedy, gdy jest
              chore i ma duszności. Ale to jest jakby usprawiedliwione moim zdaniem. Natomiast
              jak mu się coś przyśni i przybiegnie w nocy wpakować sie do łóżka, to już spi ze
              mną. Ale faktycznie są to sporadyczne historie.
              >
              > IMHO te spanie dzieci z mamą w takiej sytuacji zaspokaja jakieś potrzeby
              matki, a nie dzieci, co dość kiepsko o niej świadczy.
              >
              Często jest to po prostu wygodne. Dla matki oczywiście.
              • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 19:08
                Wygodne to może być spanie z maluchem przy cycu, a nie z 5-latkiem. Zupełnie
                zgadzam się z opinią, że matka zaspokaja w ten sposób własne potrzeby, a nie
                potrzeby dzieci.
                • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 19:21
                  Wiesz, ja sądzę po sobie. Bo jak mi dzieciak przyjdzie w nocy spać, to mi
                  wygodniej jest nie ruszać się z łóżka, niż go odprowadzać i utulać do snu w jego
                  łóżku. Ale tak jak mówię u mnie już to się zdarza naprawdę sporadycznie. A
                  własnie moje dziecię ma niecałe 5 lat. Nie wiem, jakie mogą być to potrzeby
                  matki, nie wnikam to za bardzo bo ja takich potrzeb nie mam. Ale też moje
                  dziecko nie śpi ze mną tak normalnie.
                  Ale faktem jest, że matka inaczej do tego podchodzi niż ojciec. I to dobrze, tak
                  powinno być. I faktem jest, że dziecko inaczej zachowuje się przy matce i
                  inaczej przy ojcu. Bo na różne rzeczy rodzice osobno pozwalają. Przy matce
                  dziecko bardziej się niańczy samo ze sobą. I to też jest chyba normalne. Przy
                  tacie jest jakby bardziej twarde. Bo takie role odgrywają osobno rodzice. i tak
                  powinno być. tak więc podejrzewam, ze u Ciebie Mich dzieci normalne pójdą spać w
                  swoich łózkach a z mamą będą spać nadal .Bo na to sobie pozwala ich matka. A ty
                  na to wpływu nie masz. I tez dobrze.
                  • aga1418 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 22:01
                    Córką spała od początku w swoim łóżeczku, cyc tylko pół roku, nie
                    chciała więcej; Mały - pierwsza noc po porodzie natyle koszmarna, że
                    wzięłam do siebie i tak zostało. łóżewczko złożyliśmy, bo było
                    niepotrzebne. 2,5 roku cyca, potem 1,5 roku "miziania się",
                    przytulania przed spaniem. Dopiero kiedy skończył 5 lat zgodził się
                    na własne łóżko. Zgadnij, z kim mam lepszy kontakt?
                    Syn 16 lat, przytula się, "mizia", kontakt rewelacyjny. Z córką też
                    niezły, ale już nie taki. U ojca nigdy nie spali, nigdy nie chciał,
                    a nie jesteśmy razem 5,5 roku.
                    • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 22:49
                      wiesz generalnie chłopcy są trochę inni niż dziewczynki i nie stawiałabym tu na
                      wspólne spanie. A jeszcze poza tym mamy inaczej chowają córki i synów. I to jest
                      prawda. Wcale oczywiście, że mniej córki kochają, ale chowają inaczej. I
                      bardziej rozpieszczają, niestety. I napisałam to ja, matka synka...
                    • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 22:57
                      Aga, cieszę się że masz podobne doświadczenia. Przecież takie
                      przytlanie i bliskość rozwijają pozytywnie mózg dziecka, tą sferę
                      gdzie zlokalizowana jest uczuciowość. Ja to widzę u moich dzieci i n
                      o r m a l n i e się cieszę. Myślę że jezcze nie docenia się tego
                      okresu dobowego (noc)w kontekście rozwoju dziecka. A teorie
                      psychologiczne(?) Zobaczymy co nowego za 20 lat nam powiedzą.
                    • z_mazur Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 23:14
                      Może to zbyt mała ilość danych żeby szastać ocenami, ale jak dla mnie, to ten opis relacji między matką i 16-letnim synem może zwiastować problemy.

                      Pachnie mi to trochę synusiem mamusi.

                      Ale jak zastrzegłem, trochę tu mało informacji.
                      • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 22:53
                        Synuś mamusi dla mnie to chłopak/mężczyzna któremu nadopiekuńcza
                        mama podstawia wszystko pod nos, rozwiązuje za niego problemy bo nie
                        nauczyła go jak ma sam to robić, krytykuje wszytkich w koło bo
                        przecież to nie jego wina że..ma długi, itd
                        Synuś mamusi to błędy wychowawcze niezbyt przewidującej mamy, a nie
                        silna wzajemna więź. Tak mi się wydaję..
                        • zmeczona100 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 23:56
                          Mogę się tylko pod tym podpisać.
                          Silna więź jest wręcz niezbędna do tego, aby z chłopca wyrósł mężczyzna
                          (no i z dziewczynki kobieta)- przecież chodzi tu o zaufanie. Ufa sie tylko
                          osobie, z którą stworzyło się silną więź. A zaufanie potrzebne jest np. do
                          zachęcenia do pierwszego kroku, pierwszej zabawy z innymi dzieciakami w
                          piaskownicy, do uczestniczenia np. w zakupach czy przygotowaniu obiadu, o
                          jeździe na rowerze nie wspominając. Słowem- tylko poprzez zaufanie można
                          ukształtować osobę, która nie boi się wyzwań, a tych w codziennym życiu
                          jest przecież sporo.
                    • sbelatka Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 18:53
                      aga1418 napisała:

                      > Syn 16 lat, przytula się, "mizia", kontakt rewelacyjny.

                      wiesz co, ja tam jestem z tych pzrytulających się do dzieci i vice
                      wersalsmile i może w tym co piszesz nie ma w "realu" niczego co budziłoby
                      niepokój - ale ! ku przestrodze - powodem do stwierdzenia nieważności
                      małżeństwa może być (skrótowo rzecz ujmując) zbytnia zależnośc małżonka
                      od rodzica
                      i oczywiście fajny kontakt jest baaardzo ok...; byle nie ZA fajnysmile
                      bo spotykamy tutaj opowieści o nie odpępowionych synkach i córeczkach..
                      ale to tylko na marginesie
                      bo z drugiej strony - więcej tu opowieści o przemocowcach i
                      uzależnionych...; peweni z braku "miziania" w dzieciństwie...
                • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 20:10
                  michszyb napisał:

                  a nie z 5-latkiem. Zupełnie
                  > zgadzam się z opinią, że matka zaspokaja w ten sposób własne
                  potrzeby, a nie
                  > potrzeby dzieci.
                  Tu teraz nie o to chodzi, tylko o to jak zaoszczędzić 2-3 latkowi
                  (śpiącgo to tej pory z mamą) stresu związanego z zupełnie nową
                  syuacją (śpi u taty, nie ma mamy, śpi sam). Stąd moja sugestia żeby
                  robić to stopniowo. Nie wiem jakim jesteś tatą, ale chyba roumiesz o
                  co mi chodzi. (?)
                  • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 20:17
                    enesta napisała:

                    > Tu teraz nie o to chodzi, tylko o to jak zaoszczędzić 2-3 latkowi
                    > (śpiącgo to tej pory z mamą) stresu związanego z zupełnie nową
                    > syuacją (śpi u taty, nie ma mamy, śpi sam). Stąd moja sugestia żeby robić to
                    stopniowo. Nie wiem jakim jesteś tatą, ale chyba roumiesz o co mi chodzi. (?)

                    Enesta, ale Ty nie rozumiesz jednej rzeczy. To zasypianie u taty, bez mamy, to
                    są Twoje obawy. I to Ty przelewasz je na dziecko. Uwierz mi, jeśli mama do tego
                    podejdzie bez stresu i normalnie, dziecko przyjmie to też normalnie. A ojciec
                    krzywdy nie zrobi. Większość obaw związanych z dzieckiem to NASZE obawy. Matek.
                    • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 20:57
                      No i zrobiła sie dyskusja nie na temat, w wątku Micha.
                      Podsumowując, nie zauważyłam oznak nienormalności u moich dzieci po
                      tym jak spały ze mną lub z nami przez jakiś czas. Pierwsze
                      gdy zostawało same na wieczór czy noc- mowiło z kim chce zostać.
                      Moja obecnie 3 i pół latka zostając w wieku 3 lat na noc z
                      uwielbianym tatą, płakała przed snem (relacja taty) za mną co
                      znichęciło mnie do ponowienia prób. A podeszłam do tego bez stresu i
                      radością że wreszcie się wyrwęsmile. Jeszcze raz zaznaczam że jeśli
                      ojcec dziecka jest spokojnym, czułym, kochającym tatą, to dziecko z
                      radością będzie u niego. Jeśli natomiast coś dzieje się źle w
                      rodzinie, to stres dziecka może być duży przy nagłej zmianie
                      wieczorno nocnej sytuacji.
            • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 19:22
              Po doświadczeniach z pierwszym dzieckiem (osobnym spaniem w
              łóżeczku) ,jakież był moje zdziwienie gdy drugie nie dało mi się
              odczepić od piersi. Po 15 min budziło się. Byłam wykńczona. W dzień
              kolki i płacze i noszenie itd. Chciałam spać z mężem, ale nie dało
              się więc spaliśmy we trójkęsmile Efekt- uwielbia ojca, ma też ogromną
              więź ze mną, osobowość, poczucie humoru i poczucie bezpieczeństwa.
              Na wszystko jest właściwa pora. Dzieciom to mniej szkodzi niż
              kłótnie, wrogość i awanturysmile
              • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 19:32
                Ale co próbujesz powiedzieć? Że do 5 roku życia sypialiście z dzieckiem we
                trójkę w łóżku i że to takie super i świetnie wpłynęło na jego rozwój oraz Twój
                związek z mężem???
                • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 19:53
                  Mich, spokojnie, nigdzie Enesta nie napisała, że to trwało do 5 roku życia.
                  Chyba raczej w trakcie karmienia piersią. Nie wiem, jak długo można karmić
                  piersią ale rozumiem, że jakoś tak do roku. I wiesz, faktycznie różne są dzieci.
                  Są takie co niestety co 15 minut się wydzierają i chcą jeść. Wtedy faktycznie
                  jakby matka tak miała wstawać to nie wiem, jak długo by bez spania pociągnęła.
                  Nie znamy całych sytuacji, więc tak nie oceniajmy.
                • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 20:03
                  Dziecko do ok 3 lat.
                  Wiesz, to na nasz związek wpłynęło jakoś tak, rodzinnie.
                  Na seks mieliśmy drugi pokój.
                  Inne problemy nas powaliły.
                • tully.makker Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 13:41
                  Nasze wspolne dziecko skonczy 5 lat w maju. Od urodzenia spi w
                  naszym lozku, teraz czasami sie zdarza, ze che spac u siebie - ale
                  jak chce z nami, to nie ma problemu.
                  Nie widze objawow zaburzen rozwoju, a jesli chodzi o nasze relacje,
                  to raczej maluch spaja nasz zwiazek, a nie nas rozdziela.

                  Ty michszyb dzialaj tak dalej, a doczekasz sie tego, ze dzieci nie
                  beda chcialy cie znac. O ile dopoki sa male, to do wielu rzeczy
                  mozesz je zmusic, ale wierz mi, to nie bedzie zapomniane.
                  Moj ex wlasnie zacyzna placic rachunki za to, co robil gdzie nasze
                  wspolne dziecko bylo male.
                  • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 14:39
                    A kto tu mówi o zmuszaniu. Moi chłopcy za kazdym razem jak u mnie sa
                    ścielą swoje łózeczka i udaja że będą tam spać.

                    O co ci chodzi? Twój mmąż skrzywdził wasze dzieci? A może ci się tak
                    wydaje? Albo chcialabyś żeby tak było żebyś mogła je zawłaszczyć? To
                    sa jakies twoje problemy. NIE MOJE. Gdyby moje chłpaki uparły sie że
                    nie chca u mnie spać to bym ich do tego nie zmuszał. Gdyby się
                    uparły spac nago ogladają c filmy dla dorosłych to na to bym się
                    nie zgodził. Mam normalne wyczucie sytuacji i ich potrzeb. Koniec.
                    Kropka.

                    Ich szczęście i zdrowy rozwój są dla mnie bardzo ważne.
                    • tully.makker Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 14:46
                      Albo chcialabyś żeby tak było żebyś mogła je zawłaszczyć?

                      Niewiele wiesz o rodzicielsktwie, jesli sadzisz, ze mozna
                      zawlaszczyc 17-latka. A w takim wieku jest moje starsze dziecko.

                      Jesli nie bedziesz zmuszac chlopakow do niczego, to super. ja
                      czytajac odnioslam inne wrazenie - co bedzie, jesli beda chcieli
                      spac z tata?
                      • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 16:36
                        tully.makker napisała:

                        > Jesli nie bedziesz zmuszac chlopakow do niczego, to super. ja
                        > czytajac odnioslam inne wrazenie - co bedzie, jesli beda chcieli
                        > spac z tata?

                        Dlaczego się tak niektórzy upierają przy tym spaniu dzieci z rodzicami? Przecież
                        nawet w programach o wychowywaniu dzieci psycholog wyprowadza dzieciaki z
                        sypialni rodziców i uczy zasypiania we własnym łóżku. Dlaczego chcecie, żeby
                        mich pozwalał im na wszystko? Nie bardzo rozumiem. To taki model wychowania
                        bezstresowego? A jak dzieciak będzie chciał oglądać kreskówki całą dobę, to też
                        mu chcecie pozwolić? Dzieci muszą znac granice, bo bez tego własnie czują się
                        niepewnie. Po to jest rodzic, żeby dziecko kształtować, a nie po to, żeby
                        pozwalać mu na wszystko.
                        Moje dziecko śpi we własnym łóżku i jakoś nie zauważyłam, żebym miała z nim małą
                        więź. Wręcz przeciwnie.
                        • tully.makker Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 16:52
                          Moze odropbine empatii? ta sa male dzieci, ktore przeszly straszne
                          chwile. Ich zycie sie zawalilo. Dziwi cie, ze takie maluchy w takiej
                          sytuacji moga chciec sie w nocy przytulic do bliskiej osoby?
                          Zdradze ci cis w tajemnicy - wiesz dlaczego w nocy spie ze swoim
                          chlopem, a nie sama, choc pewnie byloby mi wygodniej? Bo lubie sie
                          przytulic do bliskiej osoby. Dlaczego takiego samego prawa odmawiasz
                          dzieciom?
                          Nie widzisz roznicy miedzy fizyczna bliskoscia z rodzicem, a
                          ogladaniem telewizji? W takim razie pozwole sobie watpic w twoje
                          tezy o glebokiej bliskosci z twoim dzieckiem, bo zeby byc z kims
                          blisko, trzeba odczuwac empatie. Poniewaz tobie jej zabraklo, wiec
                          trudno sie dziwic, ze nie zauwazylas rzeczy dotyczacych swojego
                          dziecka.
                          • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 17:12
                            Słuchaj, nie znasz mnie, mojego dziecka, moich z nim relacji, więc mnie nie
                            oceniaj, nie masz do tego prawa.
                            Ja tez nie oceniam tego, że śpisz ze swoim dzieckiem, nie piszę Ci, że jest to
                            chore i jak sama napisałaś, to Ty chcesz sie do niego przytulić. Ale nie
                            oceniam, bo to Twoje dziecko i Twoja sprawa. Ale nie uważam, żeby kazdy miał
                            robić tak, jak Ty. I nie uważam, że Twoja droga jest jedyną słuszną w
                            wychowywaniu dzieci.
                            • tully.makker nawet z czytaniem problem 12.04.10, 20:20
                              jak sama napisałaś, to Ty chcesz sie do niego przytulić

                              napisalam, ze ja mimo tego, ze jestem dorosla mam potrzebe przytulenia sie i
                              dlatego spie ze swoim mezczyzna. I dlatego rozumiem, ze taka potrzebe moze miec
                              male dziecko. Rozumiem uczucia swojego dziecka i potrafie sie w nie wczuc.
                              Capisci?
                              • esterka8 Re: nawet z czytaniem problem 12.04.10, 20:59
                                Nie wchodzę na forum po to, żeby się kłócić, wylewać żółć, czy wściekłość na
                                współforumowiczów. Rozumiem, że niektórzy mogą mieć inaczej.
                                Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi do mnie nasunęło mi się spostrzeżenie, ale go
                                nie napiszę. Dlatego, że nie chcę Cię w żaden sposób obrażać. Odnosisz sie do
                                mnie personalnie nie znając mnie i oceniasz. Proszę bardzo.
                                Jednak ja mam po prostu swoje poglądy na rózne sprawy, w tym też na wychowywanie
                                dziecka własnego. I tego prawa odbierać mi nie możesz.
                                Mam tylko nadzieję, że wczuwając sie w potrzeby własnego dziecka będziesz
                                szanowała jego inne niż Twoje poglądy na różne sprawy w życiu i nie wylejesz na
                                niego wściekłości za myślenie inne, niż Twoje.
                                Pozdrawiam.
                                • tully.makker Re: nawet z czytaniem problem 12.04.10, 21:01
                                  Moje starsze dziecko ma 17 lat i na wszystkie sprawy poglady inne niz moje,
                                  jakmto buywa w tym wieku. a mnie wciaz martwi, ze jakos jest za malo zbuntowany,
                                  a nie za duzo.
                                • enesta Re: nawet z czytaniem problem 12.04.10, 22:40
                                  Esterka, pozbierałam to co napisałaś bo lubię konkrety,
                                  "Nie uśnie przy mamie, to uśnie przy tacie. Na prawdę uważasz, że
                                  ten tata mu krzywde zrobi? żeco? Nie poczyta mu, nie przytuli?
                                  Gwarantuję Ci, że tak zrobi."
                                  Esterka, to *gwarantuje to tak z rozpędu?
                                  Wiesz, że ludzie są różni, rodzice również, czasem wystarczy włączyć
                                  telewizor lub przeczytać gazetę.
                                  Rozumiem że miałaś na myśli wzorcową rodzinę. Tylko weź pod uwagę to
                                  że jesteśmy tu wszyscy po rozwodzie z pewnych przczyn, są kobiety
                                  które nie chciałyby zostawić dziecka z ojcem i nie dlatego że są
                                  złe, wredne i złośliwe, tylko np. wiedzą na co stać tatę. Nie
                                  generalizuj i nie gwarantuj, bo to oderwane od rzeczywistości.

                                  "Przy matce dziecko bardziej się niańczy samo ze sobą. I to też jest
                                  chyba normalne. Przy tacie jest jakby bardziej twarde. Bo takie role
                                  odgrywają osobno rodzice. i tak powinno być."

                                  Zapomniałaś dodać że tak powinno być w Twoim domu.
                                  Ja nie robię podziału na twardego tatę i miękką mamę, to trochę
                                  przestarzałe. A mówienie np. chłopcu, nie płacz, bądź twardym
                                  mężczyzną to wg mnie niszczenie w nim czegoś.
                                  Uważam, że dobrze jak każdy jest *sobą i miękim facetem i twardą
                                  kobietą też.
                                  Stereotypy proponuję do kosza.

                                  "wiesz generalnie chłopcy są trochę inni niż dziewczynki i nie
                                  stawiałabym tu na wspólne spanie. A jeszcze poza tym mamy inaczej
                                  chowają córki i synów."
                                  Znów stereotypy i uogólnienia. To Ty inaczej chowasz córkę i syna, w
                                  inych domach może być inaczej..

                                  "A ojciec krzywdy nie zrobi."
                                  Znów odsyłam do faktów.
                                  Nie idealizuj, zdarza się i podła matka i podły ojciec.

                                  "Dlaczego się tak niektórzy upierają przy tym spaniu dzieci z
                                  rodzicami? Przecież nawet w programach o wychowywaniu dzieci
                                  psycholog wyprowadza dzieciaki z sypialni rodziców i uczy zasypiania
                                  we własnym łóżku. Dlaczego chcecie, żeby mich pozwalał im na
                                  wszystko?"
                                  Na jakie wszystko?
                                  Wybacz ale to już manipulacja Michem (mam nadzieje że odpornysmile)
                                  I to słowo "upierają się"..
                                  Opowiadamy Ci (Tully, Aga, ja) jak to jest u nas i nie oczekujemy od
                                  Ciebie że będziesz nas przekonywała do własnego modelu mama-dzieci.
                                  Dzici są różne, kżde ma inną wrażliwość, inne przeżycia za sobą i
                                  dobrze o tym pamiętać.
                                  Przypominają mi się wyjazdy moich koleżanek-studentek do Europy w
                                  celach zarobkowych -Au Pair- i opowieści o minimalnej więzi dzieci z
                                  rodzicami, o "domach starców" dla 60-latków i ich samotności.
                                  Ja tam jestem za leżeniem dzieci pokotem w łóżkach rodziców, a co
                                  tamsmile A tak serio, we wszystkim wskazany jest umiar, ae serce,
                                  empatia i umiejętność samodzielnego myślenia to podstawasmile
                                  • esterka8 Re: nawet z czytaniem problem 13.04.10, 15:47
                                    enesta napisała:

                                    > Esterka, pozbierałam to co napisałaś bo lubię konkrety,
                                    > "Nie uśnie przy mamie, to uśnie przy tacie. Na prawdę uważasz, że
                                    > ten tata mu krzywde zrobi? żeco? Nie poczyta mu, nie przytuli?
                                    > Gwarantuję Ci, że tak zrobi."
                                    > Esterka, to *gwarantuje to tak z rozpędu?
                                    > Wiesz, że ludzie są różni, rodzice również, czasem wystarczy
                                    włączyć telewizor lub przeczytać gazetę.
                                    > Rozumiem że miałaś na myśli wzorcową rodzinę. Tylko weź pod uwagę
                                    to że jesteśmy tu wszyscy po rozwodzie z pewnych przczyn, są
                                    kobiety które nie chciałyby zostawić dziecka z ojcem i nie dlatego
                                    że są złe, wredne i złośliwe, tylko np. wiedzą na co stać tatę. Nie
                                    > generalizuj i nie gwarantuj, bo to oderwane od rzeczywistości.

                                    Przede wszystkim miałam na myśli Micha, bo o spanie wjego domu tu
                                    się rozchodzi. Z tego, co pisze, to kocha dzieci więc nie musi być
                                    idealnym mężem, żeby być dobrym tatą.

                                    > "Przy matce dziecko bardziej się niańczy samo ze sobą. I to też
                                    jest chyba normalne. Przy tacie jest jakby bardziej twarde. Bo takie
                                    role odgrywają osobno rodzice. i tak powinno być."
                                    > Zapomniałaś dodać że tak powinno być w Twoim domu.
                                    > Ja nie robię podziału na twardego tatę i miękką mamę, to trochę
                                    > przestarzałe. A mówienie np. chłopcu, nie płacz, bądź twardym
                                    > mężczyzną to wg mnie niszczenie w nim czegoś.
                                    > Uważam, że dobrze jak każdy jest *sobą i miękim facetem i twardą
                                    > kobietą też.
                                    > Stereotypy proponuję do kosza.

                                    Po pierwsze napisałam, że dzieci tak mają, przeważnie. I nigdzie nie
                                    napisałam, że nie pozwalam chłopcu płakać.

                                    > "wiesz generalnie chłopcy są trochę inni niż dziewczynki i nie
                                    > stawiałabym tu na wspólne spanie. A jeszcze poza tym mamy inaczej
                                    > chowają córki i synów."
                                    > Znów stereotypy i uogólnienia. To Ty inaczej chowasz córkę i syna,
                                    w inych domach może być inaczej..

                                    Nie mam córki, obserwuję wychowywanie córek przez moje znajome.

                                    > "A ojciec krzywdy nie zrobi."
                                    > Znów odsyłam do faktów.
                                    > Nie idealizuj, zdarza się i podła matka i podły ojciec.

                                    A ja znów odsyłam do tego, co faktycznie napisałam i w jakim
                                    kontekście. Piszę w wątku Micha i o nim, jego relacjach z dziećmi,
                                    oczywiście na podstawie, co on tu pisze.

                                    > "Dlaczego się tak niektórzy upierają przy tym spaniu dzieci z
                                    > rodzicami? Przecież nawet w programach o wychowywaniu dzieci
                                    > psycholog wyprowadza dzieciaki z sypialni rodziców i uczy
                                    zasypiania we własnym łóżku. Dlaczego chcecie, żeby mich pozwalał im
                                    na wszystko?"
                                    > Na jakie wszystko?
                                    > Wybacz ale to już manipulacja Michem (mam nadzieje że odpornysmile)
                                    > I to słowo "upierają się"..
                                    > Opowiadamy Ci (Tully, Aga, ja) jak to jest u nas i nie oczekujemy
                                    od Ciebie że będziesz nas przekonywała do własnego modelu mama-
                                    dzieci. Dzici są różne, kżde ma inną wrażliwość, inne przeżycia za
                                    sobą i dobrze o tym pamiętać.

                                    Opowiadacie jak jest u Was i właśnie Tully próbuje przekonać na
                                    jedyną słuszną drogę spania matek z dziećmi. Albo w ogóle rodziców.

                                    > Przypominają mi się wyjazdy moich koleżanek-studentek do Europy w
                                    > celach zarobkowych -Au Pair- i opowieści o minimalnej więzi dzieci
                                    z rodzicami, o "domach starców" dla 60-latków i ich samotności.

                                    To jaki ma związek?

                                    > Ja tam jestem za leżeniem dzieci pokotem w łóżkach rodziców, a co
                                    > tamsmile A tak serio, we wszystkim wskazany jest umiar, ae serce,
                                    > empatia i umiejętność samodzielnego myślenia to podstawasmile


                                    Enesta, mi naprawdę obojętnie jak jest u Ciebie. Oby Wam było
                                    dobrze. Zauważ, że Tully zaatakowała mnie po tym, jak napisałam
                                    jakie są moje poglądy na temat spania dzieci z rodzicami. Mam takie
                                    poglądy i dobrze. Nie uważam, że ktokolwiek ma prawo mnie oceniać
                                    czytając jakąś moją wypowiedź, nie znając mnie i orzekać, jaka to ja
                                    jestem koszmarna i więzi z dzieckiem nie mam. Ja swoimi poglądami
                                    nikogo nie obrażałam. I stąd całe zamieszanie. Ja nikogo do niczego
                                    przekonywać nie zamierzam.
                                  • z_mazur Re: nawet z czytaniem problem 13.04.10, 16:04
                                    > Ja nie robię podziału na twardego tatę i miękką mamę, to trochę
                                    > przestarzałe. A mówienie np. chłopcu, nie płacz, bądź twardym
                                    > mężczyzną to wg mnie niszczenie w nim czegoś.
                                    > Uważam, że dobrze jak każdy jest *sobą i miękim facetem i twardą
                                    > kobietą też.
                                    > Stereotypy proponuję do kosza.

                                    Nie ma nic przestarzałego w podziale na cechy męskie i żeńskie,
                                    każdy psycholog to powie. Gdyby tak nie było to jaki byłby problem w
                                    samodzielnym wychowywaniu dzieci przez jednego rodzica. Tyle się
                                    pisze o problemach z MĘSKIM wzorcem u dzieci w przypadku gdy ojciec
                                    znika z ich życia. Skoro uważasz, że nie ma różnic, to co rozumieć
                                    przez MĘSKI wzorzec? Dlaczego się nie mówi LUDZKI wzorzec, który
                                    może dać zarówno mama jak i tata?
                                    • zmeczona100 Re: nawet z czytaniem problem 13.04.10, 17:53
                                      z_mazur napisał:

                                      Tyle się
                                      > pisze o problemach z MĘSKIM wzorcem u dzieci w przypadku gdy ojciec
                                      > znika z ich życia.

                                      Problem nie leży w braku męskiego wzorca po rozwodzie u dzieci, ale w
                                      znikającym z ich życia ojcu.

                                      > Nie ma nic przestarzałego w podziale na cechy męskie i żeńskie,
                                      > każdy psycholog to powie.

                                      I jednocześnie powie, że nie wynika to z podziału na płeć.

                                      Gdyby tak nie było to jaki byłby problem w
                                      > samodzielnym wychowywaniu dzieci przez jednego rodzica.

                                      Gdyby to był problem, za jaki to uważasz, to sądy nie orzekałyby rozwodów
                                      ze względu na dobro dzieci ze związku.
                                      Problemem jest to, że nie wszyscy dorośli do tego, by udźwignąć ciężar
                                      odpowiedzialności, związany z decyzją o powołaniu potomka do życia.
                                      • z_mazur Re: nawet z czytaniem problem 13.04.10, 20:25
                                        > Problem nie leży w braku męskiego wzorca po rozwodzie u dzieci,
                                        ale w
                                        > znikającym z ich życia ojcu.

                                        Jedno wynika z drugiego. Znikający ojciec = brak męskiego wzorca
                                        (przynajmniej na jakiś czas, dopóki taki wzorzec się nie znajdzie,
                                        czasem nie znajduje się nigdy).


                                        > I jednocześnie powie, że nie wynika to z podziału na płeć.

                                        Bzdura. Jednym z elementów wzorca jest np. stosunek mężczyzny do
                                        kobiety i odwrotnie. Nie ma co się oszukiwać, że te relacje się nie
                                        różnią.

                                        > Gdyby to był problem, za jaki to uważasz, to sądy nie orzekałyby
                                        rozwodów
                                        > ze względu na dobro dzieci ze związku.

                                        No i czasem nie orzekają. Nie ma jednak wątpliwości, że zmuszenie do
                                        trwania w zwiąku ma pozytywny wpływn na wychowanie dziecka. Poza tym
                                        IMHO czasem lepszy jest brak jakiegoś wzorca, niż wzorzec
                                        niewłaściwy. Poza tym orzeczenie rozwodu wcale nie musi być
                                        jednoznaczne z uzunięciem jednego z rodziców z życia dziecka.
                                        • zmeczona100 Re: nawet z czytaniem problem 13.04.10, 21:37
                                          > Jedno wynika z drugiego. Znikający ojciec = brak męskiego wzorca

                                          Znikający ojciec nie stanowi żadnego wzorca do naśladowania!!!!!
                                          Wzorzec do naśladowania znika z życia matki dzieci, ale nie z ich!!!

                                          > Bzdura. Jednym z elementów wzorca jest np. stosunek mężczyzny do
                                          > kobiety i odwrotnie.

                                          Przecież nie było mowy o wzorcach, tylko o cechach "męskich" i
                                          "niemęskich". A Ty tu o wzajemnych relacjach piszesz.

                                          Poza tym
                                          > IMHO czasem lepszy jest brak jakiegoś wzorca, niż wzorzec
                                          > niewłaściwy.

                                          No i to jest całe sedno sprawy, o tym właśnie pisałam.
                      • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 12.04.10, 20:37
                        Ja też odniosłam inne wrażenie, czasem Mich zaprzeczasz sam sobie.
                        Jeśli jednak nie będzie przymuszania,no to wszystko ok.
                        Trzymamy Cię zatem za słowosmile
      • sbelatka Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 19:05
        enesta napisała:

        jak niespełna 3 latek będzie się czuł,
        > gdy nagle będzie musiał zasnąć bez mamy. Może jednak podaruj mu
        > chociaż jedną noc. Pani zaczeka, a syna może ominą wizyty u
        > psychologa.

        a co ma niby zmienić jeszcze jedna noc? za tydzień czy dwa dzieci Micha
        będą jakieś większe znacząco?? bo nie rozumiem Twojej sugestii. Znaczy
        nie rozumiem CELU proponowanego przez Ciebie działania

        a poza tym - CO tu do rzeczy ma Pani?
        Już wiadmo, ze z ta pania Mich jest - i za tydzien czy dwa pani zapewne
        także nie zniknie..
        jeśli zniknie - to zapewne będzie to trwało długo dłużej

        GDYMY mama nie utrudniala Michowi kontaktów z dziecmi - to nie byłoby
        NAGLE..; teraz już zawsze musi być "nowy początek" nocowania z tatą/u
        taty...

        i mówiąc szczerze - wiele z nas zapewne wiele by oddało za to żeby
        ojciec naszych dzieci chcial tak aktywnie uczestniczyc w żcyiu dzieci

        i raczej wspierajmy Micha - żeby mu sie nie znudziło
        niż dowalajmy mu...

        bo CO chcesz na przykład Ty osiągnąc? nadal sie go czepiając?

        może jednak nalezy uznac, ze skoro ten niemiły Michu zdołal sąd
        pzrekonać, ze można mu bezpiecznie "dawać" dzieci na weekend (spodziewam
        sie, ze przy spzreciwie matki.. ale może nie; to byłoby milo)to chyba
        nie jest takim strasznym potworem...

        chyba!, ze jest psychopatą...?
        a tego nie wiemy..
        • enesta Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 19:42
          sbelatka napisała:

          > a co ma niby zmienić jeszcze jedna noc? za tydzień czy dwa dzieci
          Micha
          > będą jakieś większe znacząco?? bo nie rozumiem Twojej sugestii.

          Moja sugestia to to żeby Michu spróbował stopiowo przyzwyczaić
          dziecko do owej wieczorno-nocnej sytuacji, żeby oże odłożył swoje
          plany osobnyc łóżeczek na troch później. Sugerwałam że może pare
          nocy spać z synem.



          >
          > bo CO chcesz na przykład Ty osiągnąc? nadal sie go czepiając?
          > nie jest takim strasznym potworem...
          >
          > chyba!, ze jest psychopatą...?

          A tu już nie wiem o co Ci chodzi.

          Nie przepadam za Michem, bo nieładnie mówi o kobietach,a ani Ty ani
          ja mężczyznami nie jesteśmysmile Swoje zdanie mogę mieć, prawda?
          Tobie atmiast nie zabraniam sympatyzować z Michemsmile
          • esterka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 11.04.10, 19:59
            enesta napisała:
            > Moja sugestia to to żeby Michu spróbował stopiowo przyzwyczaić
            > dziecko do owej wieczorno-nocnej sytuacji, żeby oże odłożył swoje
            > plany osobnyc łóżeczek na troch później. Sugerwałam że może pare
            > nocy spać z synem.

            I to bylby duży błąd ze strony Micha, gdyby tak zrobił. Ja raczej doradzałabym
            zwyczajny rytuał zasypiania wypracowany Micha z dziećmi. czy to będzie czytanie,
            czy przytulanie się przed snem. I nawet posiedzenie z dziećmi zanim zasną. Ale w
            ich łóżkach. I to od pierwszego wieczora. Dlaczego? Dlatego, ze tata nie jest
            mamą. Dlatego, że później dzieci mogą trudniej przyjąć do wiadomości, że teraz
            nagle tata już z nimi nie śpi, a wczesniej przyjąć to jako normę. I dlatego, ze
            zawsze będzie trochę inaczej u mamy i inaczej u taty. I to jest normalne. Nie
            możemy oczekiwać, że Mich się przemieni nagle w mamę. I chwała mu za to, że tą
            mamą nie będzie. No i jeszcze jedno. Jestem w 100% przekonana, że Mich nie
            skrzywdzi własnych dzieci, że wypracuje z nimi swoje własne zwyczaje, oparte na
            obserwacji tego, jak dzieci będą u niego się zachowywać i czego będą u niego
            potrzebować. Ludzie, Mich jest ich tatą w końcu.

            >
            > >
            > > bo CO chcesz na przykład Ty osiągnąc? nadal sie go czepiając?
            > > nie jest takim strasznym potworem...
            > >
            > > chyba!, ze jest psychopatą...?
            >
            > A tu już nie wiem o co Ci chodzi.
            >
            > Nie przepadam za Michem, bo nieładnie mówi o kobietach,a ani Ty ani
            > ja mężczyznami nie jesteśmysmile Swoje zdanie mogę mieć, prawda?
            > Tobie atmiast nie zabraniam sympatyzować z Michemsmile
    • 8walentynka8 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 12:38
      halo gdzie jest "mich"?
      kobiety tu nieźle się rozpisały
      ucisz je bo normalnie głowa może pęknąć
      tak się zastanawiam jak wygląda twoja sytuacja z świadczeniem alimentacyjnym??
      jak wygląda podział majątku
      co do Waszych dzieci to się nie obawiam
      będziesz doskonałym ojcem w tej nowej dla was sytuacji
      jesteś ojcem i sam wiesz co jest lepsze dla dzieci: spać?
      nie spać?
      • zabelina Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 14:01
        "...kobiety tu nieźle się rozpisały
        ucisz je bo normalnie głowa może pęknąć..."

        Forum dyskusyjne służy wymianie informacji i poglądów między różnymi
        osobami. Tu każdy ma prawo napisać swoje zdanie na dany temat i nikt
        tu nie ma prawa nikogo uciszać.
        Wyjątkiem jest ingerencja moderatora w sytuacji naruszania
        netykietysmile
        • michszyb Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 14:22
          A niech sobie kobiety piszą. Babska rzecz plotkować i maglować smile)

          Co do świadczeń alimentacyjnych to żona wyliczyła koszt utrzymania latorośli na
          3000 zł i wnioskowała o 2000 zł alimentów. Stanęło na 1600 zł. Nie wiem czy to
          rozsądnie czy nie. Na obecną chwilę obydwojgu nam budżety się ciężko dopinają,
          ale w przyszłości nie widze powodu dla którego nie miałbym finansować rozwoju
          dzieci w większym stopniu. W miarę wzraztania ich potrzeb oczywiście. Aktualnie
          zachodze w głowę jak uporać sie finansowo z miesiącem wakacji, bo chciałbym ich
          zabrać nad morze. Przeglądam oferty skierowane do rodziców z dziećmi. Tak żeby
          był plac zabaw i inne udogodnienia. Najfajniejsza oferta agroturystyczna z ze
          zwierzątkami, dojeniem krówki i takiemi tam przeszłą mi koło nosa bo nie mogłem
          zrobić rezerwacji przed rozprawą. (sami zobaczcie jaki odjazd dla dzieciaków
          www.podbrzozami.com ) Powód oczywisty, brak porozumienia na wysokim szczeblu.
          Teraz też główkuje jak zmieścić sie w terminach żeby dzieciaki jak najdłużej na
          plaży posiedziały bo wątpię żeby żona zgodziła sie na jakąś elastyczność.
          Właściwie to tradycyjnie boje się nawet spytać.

          Co do wychowywania dzieci i sypiania z nimi to strasznie mi się tęskni żeby
          zasnąć z oboma szkrabami przytulonym do mnie i spędzić tak całą noc. Ale nie
          zamierzam ulec pokusie i zasypianie będzie z przytulaniem i bajeczką (jak
          zawsze) ale spanie samodzielne w łóżeczkach. Jak będą nocne płacze to poleżę z
          nimi w ich pokoiku aż zasną. Taki okrutny jestem.
          • malwa200 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 14:35
            dobrze, ze zajmujesz się dziećmi, mój były mąż całkiem olał sp[rawę
            swojego dziecka, jedynego zresztą i nawet moje prośby i groźby żeby
            więcj się nim zajmował i spędzał więcej czasu-na nic sie zdały.
            rozpił się i tyle a ja mam teraz problemy wychowawcze. nawet w
            problemach, które dotyczą jego syna-nie chce pomóc. zero, null
          • kowalka33 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 17:46
            Po ostatnim Pańskim poście myslę tak sobie -za szybko ten rozwód za
            szybko....szkoda że nie było nikogo kto bym wam co nieco do główki włozył i
            klapsa w dupkę strzelił dla opamietania...2 malutkich dzieci , ojciec i które je
            widać kocha i kobieta zraniona i wsciekła ale pewnie bardziej zrozpaczona i z
            napchaną głową tekstami-kopnij tego dziada...szkoda, naprawdę nie macie rodzin
            znajomych ...i niech sie pan na mnie nie gniewa ale jak bym sobie pogadała z
            kochanką pana i szybko bym jej wyjasniła ze zwiazek z panem skutkuje brakiem
            rodziny i znajomych a etykieta k...y to cieżka (u nas jakoś pokutuje poglad że
            męższczyzna to rower który można buchnąć) -a tak serio to pańska towarzyszka
            nieraz będzie załować im bardziej b edzie pan ojcem dla dzieci. Mimo wszystko
            pozdrawiam, niech pan czasem pomysli o ex miło w koncu kiedys pan ja kochał
            zyliscie razem , niech pan postara się zrozumieć...
          • sbelatka Michu 13.04.10, 20:22
            ja tam wierzę od poczatku w Twoje dobre intencje..
            ale jak tak będziesz pisał o tych krówkach - to nawet niechętne Ci smile
            będą musiały zacząć oddawać Ci hołd jako wzorcowemu ojcusmile

            dasz radę to udzwignąć ? smile

            powodzenia i wytrwałości życzę
            • michszyb Re: Michu 14.04.10, 10:30
              Na fanclub nie liczę i w zasadzie nie potrzebuje. Wolałbym żeby matka moich
              dzieci zrozumiała że jestem pełnoprawnym rodzicem. Na docenianie tego że chce
              byc dobrym ojcem nie liczę wcale bo docenianie mnie nie było nigdy istotnym
              elementem naszych relacji.
              Wczoraj dowiedziałem sie że czeka mnie prawdopodobnie apelacja bo ex nie wyraża
              zgody na podział wakacji pół na pół. Szczerze mówiąc to mam nadzieje że jej
              adwokat odradzi jej takie działania bo szkoda mi wstydu jakiego się naje na sali
              rozpraw.
              A co do krówek, to fajne miejsce prawda?
              koniec końców to będzie 2 razy nad morzem. Nie tak wypasione ale miejsca
              specjalnie dedykowane dzieciom z placami zabaw, mini-mini w tv, pokoikami zabaw,
              basenik, no i blisko plaży.
              • eutherpe Re: Michu 14.04.10, 10:42
                Ja mam pytanie takie jedno-wiem,że to już nic nie zmieni ale...czy takie
                "krowki" proponowałeś żonie i dzieciom, kiedy jeszcze byliście rodzin~ą?
                • zmeczona100 Re: Michu 14.04.10, 17:17
                  No wiesz, zadajesz takie pytania wink
                  Przecież najpierw pierwsze dziecko było małe, a potem to no, tego... wink

                  Nowa miłość zapewne świetnie odpocznie przy krówkach wink
            • malwa200 Re: Michu 14.04.10, 12:53
              mi też się wydaje, ze to dobrze, że ojciec dba o dzieci. gdyby było
              inaczej, wtedy możnaby mówić, ze ojciec zły. a zainteresowanie
              rodzica dziećmi swiadczy dobrze. to miejsce na wakacje też mi się
              wydaje fajne. a można te krówki podoić w obecności właścicielki?
              fajny kontakt z naturą
    • ajrisz33 Re: Sądy zrobiły się takie nieludzkie 13.04.10, 14:36
      wiem o czym piszesz bo sama to przeżyłam, niekończące się odwołania,
      małostkowosc, przeciąganie swiadków na swoją strone ech.. ale juz
      było i minełosmile
      www.poprzejsciach.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka