to_moj_nowy_nick
17.11.10, 23:18
Witajcie.
Nie chciałam pisać o sobie na tym forum. Historii takich jak moja jest tu mnóstwo.
Ale gdy przeczytałam po dwoch zdaniach o sobie w wątku powitalnym wpis jarkoniego do mnie, pękłam. Pobeczałąm się, jak zawsze ostatnio gdy ktoś okazuje mi zainteresowanie choćby najmniejsze.
Dzięki, jarkoni.
Za 15 dni mam sprawę rozwodową. Jestem teraz w kiepskiej formie, chociaż powinnam się cieszyć że to zrobiłam i doprowadzam do końca. Cieszę się, ale jest ciężko. Wiem, że sam rozwód nic nie zmieni, będziemy mieszkać nadal razem dopóki nie sprzedamy domu. Nadal wszystko będzie na mojej głowie.
Czuję się wyżęta, wypluta, jak mucha rozgnieciona paluchem.
............
Nie będzie tu mojej historii, za dużo pisania. Napisałam dużo, ale to tylko kropla w morzu tego wszystkiego.
Skasowałam.
Może kiedyś jak będę miałą więcej siły.
Dużo czerpię z tego forum. Przede wszystkim widzę, że sporo osób ma podobną sytuację.
Czytam rady, szukam odpowiedzi na pytania.
I wierzę, że będzie dobrze.
Pozdrawiam Was wszystkich gorąco.