Witam. Tak jak w temacie- jak ten czas płynie... Rok temu zostałam rozwódką, z depresja i nerwicą, bez planów, marzeń, kompletnie załamana. Dziś moje życie wyglada inaczej... Czy jestem szczęśliwa-ciężko wyczuć, zdarza się, ze cieszę się z drobiazgów. Wiele sie u mnie zmieniło, ale to nie temat na te forum. Z exem nie mam żadnego kontaktu, dziwne jest to, że nadal czasami zanim tęsknię i myślę. Przeszłam ponad roczna terapię, gdyby nie ona chyba nie przeszłabym tego.Ostatnio odezwała sie moja była teściowa, jakos mnie to rozwaliło, bo zawsze miałam z nia swietny kontakt, chyba zwyczajnie brakuje mi rozmów z nią. Myślę jednak, że powinnam urwać kontakty, które przypominaja mi exa, to nadal boli, może nie tak rażąco jak rok temu...eh jakaś nostalgia mnie ogarnia za czymś, co odeszło i nie ma sensu. Cieszę się, że dałam radę mimo wszystko i ze te święta będą duzo weselsze od poprzednich. Pozdrawiam Was, zwłaszcza te dobre duszyczki, które pomogły mi ponad rok temu na tym forum. Życzę Wam wszystkim zdrowych, spokojnych i choć trochę radosnych Świat i duuuzo śniegu