Dodaj do ulubionych

Minął rok...

21.12.10, 20:51
Witam. Tak jak w temacie- jak ten czas płynie... Rok temu zostałam rozwódką, z depresja i nerwicą, bez planów, marzeń, kompletnie załamana. Dziś moje życie wyglada inaczej... Czy jestem szczęśliwa-ciężko wyczuć, zdarza się, ze cieszę się z drobiazgów. Wiele sie u mnie zmieniło, ale to nie temat na te forum. Z exem nie mam żadnego kontaktu, dziwne jest to, że nadal czasami zanim tęsknię i myślę. Przeszłam ponad roczna terapię, gdyby nie ona chyba nie przeszłabym tego.Ostatnio odezwała sie moja była teściowa, jakos mnie to rozwaliło, bo zawsze miałam z nia swietny kontakt, chyba zwyczajnie brakuje mi rozmów z nią. Myślę jednak, że powinnam urwać kontakty, które przypominaja mi exa, to nadal boli, może nie tak rażąco jak rok temu...eh jakaś nostalgia mnie ogarnia za czymś, co odeszło i nie ma sensu. Cieszę się, że dałam radę mimo wszystko i ze te święta będą duzo weselsze od poprzednich. Pozdrawiam Was, zwłaszcza te dobre duszyczki, które pomogły mi ponad rok temu na tym forum. Życzę Wam wszystkim zdrowych, spokojnych i choć trochę radosnych Świat i duuuzo śniegusmile
Obserwuj wątek
    • nextvivi Re: Minął rok... 21.12.10, 22:01
      Moze znajdz marzenia i zacznij je realizowac. Najpierw te malutkie. Pomysl co bedziesz robic w wakacje, moze pojedziesz nad morze, nad jezioro, moze w gory. I ciesz sie tym co Cie spotka w letni czas. Polezysz na plazy i odpoczniesz. A moze bedzie to cos innego.
      A kto u Was chcial rozwodu?
      Pozdrawiam cieplutko.

    • xciekawax Re: Minął rok... 21.12.10, 22:05
      wow, i ja za rok moze tu bede jeszcze pisala, i zastanawiam sie o czym? jak bedzie wygladalo moje zycie? Mam przeczucie ze bedzie dobrze, ze sie wylecze z eksa, i paru innych moich urojen. mam nadzieje. Ciezko nad tym pracuje wink
      • nadia3008 Re: Minął rok... 22.12.10, 09:39
        Mój ex chciał rozstania, ale nie miał na tyle jaj by złożyć pozew. Chciałam to ratować, on nie, nie wiedział sam czego chce, a mnie wykańczał psychicznie systematycznie. Jak juz złozyłam pozew, obraził sie na mnie, na cały świat, ale nie robił nic byto ratować. Było mi b. ciężko, ale on bawił się mną prawie rok, raz mówił, że taka miłóść jest jedna, a za chwilę. że źle mu jest. Dodam, że jest to trzeźwiejący alkoholik-niby dla mnie przestał pić. Teraz niewiem czy pije, ma juz inną podobno. Ale wczoraj rozwalił mnie jego opis gg-Kolejna rocznica, której nie mogę oblać... już nigdy chyba go nie zrozumię. A była to taka wielka miłość... przynajmniej z mojej strony...sad
        • plujeczka Re: Minął rok... 22.12.10, 09:52
          Nadiu-jestem byłą zoną alkoholika i powiem Ci tak- ciesz się ,że tak sięstało i w miarę szybko, z tego nałogu niewielu wychodzi a nieststey nałódg działa na całą dordzinę czyniąc ją niewydolną i patologiczna. ie masz czego żałowac, picie to jest wybór konkretnego człowieka.Gdyby chcial to by poszedł się leczyć ale wielu alkoholików mówi o sobie ,że "nie piję" co nie jest prawda a świadczy o bagatelizowaniu problemu alkoholowego. Jestem po dzisiatkach rozmów z lekarzami, psychoatrami zycie z alkoholikiem to wieczna huśtawka od euforii po furię i po drodze wszystkie kłamstwa oraz deklaracji najczescie typy "kocham cię" po czym za chwilę " piję przez Ciebie" co czyni z zon alkoholików osoby , które sa wpółwinne "jego" alkoholizmowo a co jak wiesz jest totalną bzdura bo wszak sama oskonale wiesz ,ze nikt alkoholikowo na siłę nie wlewa alkoholu w gardło.To jest taka fajna wymówka a jednoczesnie usprawiedliwienie dla picia. \
          Powtarzam ciesz się ze tak się stało i ciesz się zyciem nawet samotnym ale bez tego bagazu.AZ| w niedziele wal do koscioła i daj 5 zł na tacęza to ,że pobyłas ie kłopotu, kolejne panienki exa tez się o tym przekonaja no chyba ,że kolejna partnerka tez lubi wypić to zmienia postać rzeczy poniewaz wówczas staje się dla niego ideałem, bo nie wrzeszczy ,że pije, nie ma awantur, spokojnie siedzą i piją oboje.
          Zycze ci powodzenia i wiecej usmiechu i na Boga zapomnij o tym czlowieku bo uwirze ,ze u jego boku nic dobrzego buy cię nie spotkało.
      • niutka Re: Minął rok... 11.07.11, 19:56
        Pewnie bedziesz pisala, ale bedziesz udzielala porad innym...

        "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
    • nadia3008 Re: Minął rok... 22.12.10, 12:06
      Plujeczko pewnie masz rację, tylko dlaczego nadal jest we mnie tyle żalu... W końcu masę energii poświęciłam, by wyciągnąć go z nałogu a on zdeptał mnie, wyrzuciła jak stare krzesło. Niewiem czy teraz pije. Kiedyś zyczyłam mu, by nie wracał do nałogu, a teraz jest juz mi to chyba obojetne. Najbardziel żal straconych lat w przeswiadczeniu, ze jednak będziemy razem na dobre i złe, a okazało się, ze tylko na dobre, bo gdy jest problem, to najłatwiej uciec...
      • plujeczka Re: Minął rok... 22.12.10, 12:24
        wemnie tez kiedyś był zal własnie straconych lat bo jendak wspólnie przezylismy ponad 22 lata .Wiem tez jak trudno jest suie pogodzić z tym ,że czlowiek, którego się kochało i do którego w nałogu wyciagalo sie pomocną reke =rekę tą kąsał, to boli ale moja.Nie rozpatruj tego w kategorii porazki a jedynie doświadczenia życiowego, trudnego, bolacego i dotkliwego ale jednak doswiadczenia. Moje jednak los po coś nam w jakims celu wyznaczył taką drogę zycia, może to co spotka nas póxniej bedzie dla nas nagrodą.Niczego nie załuj i nie rozbieraj to na części drobne, alkoholik zyje w swoim własnym świecie do którego nikt tak naprawde nie ma dostepu niszcząc jednoczesnie wszystkich i wszystko po drodze.Będzie lepiej zobaczysz a kiedy los i do Ciebie się usmiechnie bedziesz poprzdnie zycie miała daleko w "nosie"
        Mój tata zawsze mi powtarzal ..dziecko patrz do przodu a nie w tył"..i tak staram się robić bo czasu nie cofniesz , zegarów nie wstrzymasz..............
        • brzoza1975 Re: Minął rok... 25.12.10, 00:22
          dasz radę rok.. to mało czasu po dwóch uświadomisz sobie że to jest ten czassmilena nowy rok nowe wyzwaniasmile czekaj wartosmile
          • kontrapianista Re: Minął rok... 25.12.10, 18:19
            U mnie także minął rok Jakiś czas temu zawiązaliśmy umowę.Ja swoją część umowy wobec
            Niej zacząłem realizować. Wyprowadziłem się z domu zostawiając wszystko.No i zostałem na lodzie. Ona ze swoją cześcią umowy nie robi nic.Nie pozostaje mi nic innego jak walczyć o swoj.
            Dzieci dorosłe, Ona ma cały majątek a ja nic. Więc zdecydowałem się wnieść o podział.
            • rybak Re: Minął rok... 12.07.11, 08:30
              Czy "dotrzymywanie Twojej części umowy" oznacza, Kontrapianisto, że przestałeś pić?
              Bo to był powód końca Twojego związku, o ile pamiętam... Te butelki wódki co dzień. Czy piwa...
              Jeśli rzeczywiście alkoholu do ust już nie bierzesz (znaczy - trzeźwiejesz) - szacun!
              Ale jeśli nadal pijesz - to oznacza, że NIE dotrzymałeś swojej części umowy.
              pozdrawiam
              rybak
    • ewirec Re: Minął rok... 10.07.11, 21:21
      I każdy następny rok będzie lepszy. Dasz radę.
      ewirec
    • kategemi Re: Minął rok... 11.07.11, 09:47
      U nie tez mija właśnie rok. Zastanawiam się , czy powinnam tę rocznice świętować ? Jest duuuużo lepiej, właściwie ciągle sie śmieję i żartuję. Czasem myślę, że ludzie nie bedą mnie brali poważnie, taka jestem rozradowana. Widzę teraz życie z zupełnie innej perspektywy, pomimo tego , że jestem sama. Nie w głowie mi ( na razie) związki. Skupiam sie na przyjaźniach. Przyjaciele to jest coś, co zawsze z tobą zostanie. O nich dbajmy szczególnie.
      Życzę wam wszystkim pogody ducha!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka