14.03.11, 12:50
Witam,
jestem mediatorką rodzinną i prowadzę mediacje w sprawach rozwodowych. Będę wdzięczna za wszelkie opinie i spostrzeżenia dotyczące takiej mediacji. Ciekawa jestem zwłaszcza opinii osób, które w takich mediacjach uczestniczyły: czy im to coś dało, czy coś im pomogło, czy też wręcz przeciwnie - coś im się nie podobało, coś przeszkadzało itp.
Chętnie przeczytam też opinię tych, którzy nie uczestniczyli w mediacji, ale mają na jej temat swoje (lub zasłyszane) zdanie, albo też jakiekolwiek pytania czy wątpliwości.
Być może będę mogła (ja, ale również moi koledzy i koleżanki) na podstawie Waszych opinii ulepszyć coś i podnieść jakość swojej pracy, albo też wzmacniać zachowania które uznajecie za pomocne. Chętnie też odpowiem na pytania, jeśliby takie się pojawiły.
Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • errormix Re: mediacje 14.03.11, 13:28
      Uczestniczyłem w mediacjach na przełomie października i listopada 2009 roku. Mediacje dotyczyły opieki i kontaktów nad dzieckiem po rozwodzie.

      Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Dwie panie. Jedna z nich prawnik. Spotkania odbywały się w Terenowym Komitecie Ochrony Praw Dziecka. Każde spotkanie trwało około 2-3 godzin. W sumie spotkań było chyba pięć.

      Zanim poszedłem na pierwsze dokładnie przetrząsnąłem Internet, by dowiedzieć się jak to będzie wyglądało. To co wyczytałem w pełni odpowiadało rzeczywistości. Do tego miła atmosfera (kawa, ciastka, duży dekolt przy bluzce jednej z pań).

      Z tych mniej sympatycznych wrażeń, to uczucie, że paniom tak samo jak na naszym porozumieniu, zależy na tym, żeby mediacje zakończyły się sukcesem. Nie wiem dlaczego, ale miałem wrażenie, że im się to będzie liczyło do jakichś statystyk.

      A dla mnie mediacje to był rodzaj negocjacji. Na zasadzie: ja proponuję coś i jestem gotowy na ustępstwa, nawet bardzo duże, ale druga strona musi również pójść na ustępstwa. Jeśli się nie dogadamy, to trudno. Tymczasem było momentami tak, że ja oferowałem wszystko co tylko mogłem, a one żądały ode mnie jeszcze więcej mając pełną świadomość, że strona przeciwna nie daje zupełnie nic.

      Przykład?

      One - Pana żona wyraziła gotowość opieki nad dzieckiem. Kiedy może to robić?
      Ja - Zawsze
      One - Ale w jakich dniach, godzinach?
      Ja - We wszystkich, kiedy tylko chce, nie chcę wyznaczać godzin. Nawet cały tydzień od świtu do nocy.
      Żona - Chcę w środy i piątki, ale mąż ma mi dać dostęp do internetu w domu
      Ja - Dam
      Żona - I musi kupić wszystkie produkty żywnościowe
      Ja - Kupię
      Żona - I jak będę musiała wyjść z domu, to mąż będzie musiał mnie zastąpić
      Ja - Zastąpię. Ale opieka, to opieka. Żona deklaruje opiekę przez dwa dni w tygodniu, ja będę opiekował się przez resztę tygodnia. Więc jeśli ja będę musiał wyjść to liczę, że żona mnie zastąpi
      Żona - Nie zgadzam się.

      I w tym momencie panie przez pół godziny mnie wałkowały "dlaczego się nie chcę zgodzić, przecież tu o dobro dziecka chodzi, co mi szkodzi".

      Zrobiliśmy pół godziny przerwy. Do namysłu.

      Po powrocie na salę powiedziałem:
      - Żadnego internetu, żadnej wypełnionej lodówki, żadnego zastępowania. Mnie się nikt nie pyta jak ja to robię, że mam czas i pieniądze na wszystko, nikt mnie nie zastępuje i nie pyta się czy mnie się to podoba.

      Efekt? Nie doszło do ugody.

      W sądzie sprawa mediacji była kilkakrotnie poruszana. Ale zdawkowo. Nie pytano jak się skończyły i kto je zerwał. Podczas przesłuchania powiedziałem, że to ex, ale na nikim nie zrobiło to ani negatywnego, ani pozytywnego wrażenia. Sąd miał opinię mediatorek na piśmie w formie kilku suchych zdań.

      Ale generalnie polecam. Więcej plusów niż minusów. No i jedna najważniejsza sprawa. Przy dobrej woli stron na mediacjach można załatwić wszystko. Łącznie z alimentami, odwiedzinami, szkołami, opieką lekarską... A to znacznie skraca później sprawę w sądzie.
      • errormix Re: mediacje 14.03.11, 13:52
        Zapomniałem jeszcze o jednej rzeczy.

        Przed mediacjami bardzo często czytałem, że pary dużo czasu tracą na nich na wylewanie wzajemnych żalów, złości, a panie zdają sobie z tego sprawę i słuchają. Ja nie chciałem tracić czasu. Gdy moja ex rozpoczynała monolog, ja milczałem. Tymczasem panie wielokrotnie mnie pytały "Co pan na to, jak pan na to może odpowiedzieć, czy uważa pan tak samo?".

        Za każdym razem odpowiadałem, że przyszedłem na mediacje, a nie na rozwód. Bo to tam będzie czas i miejsce na oskarżenia.

        W efekcie pani nasłuchały się jaki to ja jestem zły, a że ja milczałem, więc trochę czułem się tam jak przestępca.

        Ale i tak bardzo gorąco polecam.
        • kajda28 Re: mediacje 14.03.11, 16:14
          > W efekcie pani nasłuchały się jaki to ja jestem zły, a że ja milczałem, więc tr
          > ochę czułem się tam jak przestępca.
          >
          > Ale i tak bardzo gorąco polecam.


          smile

          Więcej nie napiszę bo co prawda miałam mediacje ale na sprawie Karnej więc to trochę inaczej wyglądało. Na szczęście eks się nie zgodził się na moje "żądania"- bo na tą chwilę bokiem by mi to wyszło.
          • jarkoni Re: mediacje 14.03.11, 19:21
            Tak z ciekawości zapytam:
            pojawił się chyba już u nas nick "mediator.org"..
            Teraz jest "mediacja.org"
            Co oni z tym "orgiem"? Może to zmienić na Ogra i pomalować się na zielono?
            Nie żebym się wyśmiewał, ale gdzie się podział poprzedni "org"?
            Nowy "org" go zastąpi? Do czasu nowego "org"?
            Czepiam się, to wpływ dzisiejszego upału..
            • kryskrys Re: mediacje 14.03.11, 19:41
              Moim zdaniem w mediacjach bardzo trudne, ale nie niemożliwe jest niepokazywanie której stronie się "kibicuje". Siedząc przy stole jako strona - to daje się odczuć.
            • mediator.org org ;) 14.03.11, 19:58
              Stary org jest tylko ma mało czasu wink

              Moje org wzięło się z końcówki adresu internetowego mojej strony - banalne smile
              ("org", tak ogólnie, wskazuje jedynie, że jest to organizacja społeczna.)
              • czlowiek-na-torze Re: org ;) 14.03.11, 20:02
                > ("org", tak ogólnie, wskazuje jedynie, że jest to organizacja społeczna.)

                Albo, że atrakcyjniejsza domena .pl była już zajęta...
                • mediator.org Re: org ;) 14.03.11, 20:08
                  A tu zgadłeś - bo była zajęta smile
              • yazaman Re: org ;) 14.03.11, 20:24
                Przeszłam mediacje.
                Na wniosek 'str przeciwnej', przyklepane przez sąd.
                Stracone pół roku, koszty spotkań i dojazdów, czas.
                Pojęcie i zasady mediacji znam z teorii (studia) i trochę z praktyki (praca) ale obecnie się tym nie zajmuję, powiedzmy liznęłam ale nie od strony rodzinnej tylko biznesowej.
                I może właśnie dlatego zauważałam 'podręcznikowe' podejście mediatorów, wiedziałam czemu mają służyć poszczególne pytania.
                No i niestety to chyba spowodowało, że byłam taka 'mediacjoodporna' smile
                Poza tym wiedziałam, że jeżeli mają one coś dać to musi wystąpić podstawowy czynnik: wola porozumienia stron, a mediacje były jedynie 'ruchem' str przeciwnej, mającym na celu pokazanie dobrej woli ( bez przełożenia na rzeczywistość).
            • czlowiek-na-torze Re: mediacje 14.03.11, 20:00
              > Co oni z tym "orgiem"?

              Jarkoni, to zwyczajna reklama taka jest, że niby wątek zakłada, a wielce prawdopodobe, że mediator.org nie odezwie się tutaj już więcej.
              • mediator.org Re: mediacje 14.03.11, 20:10
                No nie mediator.org tylko mediacja.org może się nie odezwie.
                Ja odzywam się regularnie smile
                • czlowiek-na-torze Re: mediacje 14.03.11, 20:18
                  > No nie mediator.org tylko mediacja.org może się nie odezwie.

                  No, pomieszało mi się... myślami jestem gdzie indziej, mam rozwód za tydzień sad.
                  • errormix Re: mediacje 14.03.11, 20:53
                    czlowiek-na-torze napisał:

                    > > No nie mediator.org tylko mediacja.org może się nie odezwie.

                    A to jeszcze ktoś klika w takie reklamy?

                    >
                    > No, pomieszało mi się... myślami jestem gdzie indziej, mam rozwód za tydzień :-

                    Idź i pamiętaj. Jak zapytają czy kocha pan żonę masz powiedzieć "Nie kocham" <lol>

                    To tak na pocieszenie, żebyś się przypadkiem nie łudził, że jak powiesz "kocham" to ona ci się ze łzami rzuci w ramiona, skład sędziowski zacznie bić brawo, a przy wyjściu stać będą dzieci śpiewające wam Ave Maria.

                    Trzymaj się i złam nogę. Swoją, albo jej.
    • mediacja.org Re: mediacje 15.03.11, 12:42
      Witajcie,
      dziekuje bardzo za wypowiedzi.
      Rozumiem, ze powinnismy jako mediatorzy wieksza uwage zwracac na:
      a) bycie zaangazowanymi w szukanie porozumienia, ale nie powierzchownie (nie "dla statystyk")
      b) zachecanie OBYDWU stron do zmiany, a nie jedynie jednej, np. tej ktora jest bardziej elastyczna
      c) zatrzymywanie rozmow o przeszlosci ("wylewanie zali"), lub tez wysluchiwanie obydwu stron, a nie jednej
      d) bardziej naturalne, specyficzne dla danej sytuacji, mniej podrecznikowe podejscie do procesu i zadawania pytan
      e) diagnozowanie na wczesnym etapie braku woli porozumienia jednej ze stron, by oszczedzic czas, energie i koszty ponoszone przez strony.
      Jesli cos zle zrozumialam to prosze o informacje zwrotna. I ciekawa jestem jeszcze innych wskazowek.

      Jako ze pojawil sie watek dotyczacy mojego nicka, to wyjasnie, ze umiescilam w nim adres strony internetowej, zeby jasne bylo kogo reprezentuje. Adres ten funkcjonuje od wielu lat w sieci (jestesmy jedna z pierwszych organizacji zajmujacych sie mediacjami w Polsce), a i nick jest juz dosc stary, tyle ze ja osobiscie malo pisze na tym forum. Niestety, ilosc pracy biezacej rzadko pozwala na zaglebienie sie w forumowe dyskusje...
      Pozdrawiam wszystkich.
      • mediacja.org Re: mediacje 15.03.11, 12:54
        i jeszcze umknelo mi:
        f) wieksza wage przykladac do braku stronniczosci
        • errormix Re: mediacje 15.03.11, 13:09
          mediacja.org napisała:

          > i jeszcze umknelo mi:
          > f) wieksza wage przykladac do braku stronniczosci

          Nie zauważyłem, żeby panie były stronnicze. No może raz. Gdy moja żona powiedziała, że mąż jest pedofilem. Dwa dni później miałem już w domu kuratora sądowego. Pani kurator porozmawiała ze mną, z córką, wypiliśmy kawę, a na odchodnym powiedziała:

          "Niech te kobity od mediacji się wezmą za uczciwą robotę".
          • errormix Re: mediacje 15.03.11, 13:20
            errormix napisał:

            > Pani kurator porozmawiała ze mną, z córką, wypiliśmy kawę, a na odchodnym pow
            > iedziała:
            >
            > "Niech te kobity od mediacji się wezmą za uczciwą robotę".

            Kończąc ten nostalgiczny wątek, chciałbym tylko wtrącić, że takiej laurki, jaką mi później pani kurator wystawiła, to jeszcze nigdy w życiu od nikogo nie dostałem, a jak czytałem to w sądowym sekretariacie, to aż mi łzy na kartkę kapały.

            Gdy dostałem rozwód, przyznano mi opiekę nad dzieckiem i alimenty, poszedłem do kwiaciarni, kupiłem różę za 8 złotych i zaniosłem ją jednej z pań mediatorek mówiąc: To w podziękowaniu za tego pedofila.

            Z panią kurator do dziś się spotykam, odwiedzam i rozmawiam, ale już tylko dlatego, że ona też mi w jakiś sposób pomaga to moje małe szczęście wychowywać.
      • errormix Re: mediacje 15.03.11, 13:05
        mediacja.org napisała:

        > Rozumiem, ze powinnismy jako mediatorzy wieksza uwage zwracac na:
        > a) bycie zaangazowanymi w szukanie porozumienia, ale nie powierzchownie (nie "d
        > la statystyk")

        Jeśli prawdą jest, że robi się statystyki ile spraw zakończyło się sukcesem i do czegośtam się je później wykorzystuje, to zdecydowanie tak.

        > b) zachecanie OBYDWU stron do zmiany, a nie jedynie jednej, np. tej ktora jest
        > bardziej elastyczna

        Myślę, że punkt a) wiąże się z punktem b). Dużo zależy również od doświadczenia mediatorów, bo na dobrą sprawę mogliby, mówiąc kolokwialnie, doić tę bardziej elastyczną stronę, ale nie na tym to powinno polegać i co najważniejsze, nie powinno się to rzucać tak w oczy. Mnie się rzuciło. Dlatego mnie odrzuciło.

        > c) zatrzymywanie rozmow o przeszlosci ("wylewanie zali"), lub tez wysluchiwanie
        > obydwu stron, a nie jednej

        To jest chyba "gdybanie". Z tego co wiem, mediatorzy dają się wyżalić stronom, bo to podobno może pomóc, bo strony - często zwaśnione, skłócone, nie rozmawiające ze sobą - mają okazję powiedzieć co leży tak naprawdę u podstaw rozbicia związku i może jest szansa, że pewne sprawy uda się wymediować. Bo może uda się wypuścić z nich trochę pary, to się lepiej będzie rozmawiało.

        Mnie się to nie podoba z kilku względów. Pierwszy, to jak wspomniałem temat mediacji, a więc opieka nad dzieckiem, a nie rozwód. To nie są mediacje małżeńskie (przynajmniej w moim przypadku nie były). Więc trzeba się trzymać tematu. Drugi, to obawy dotyczące sytuacji procesowej. Ja się nie odzywałem, bo nie chciałem się kopać z koniem, a poza tym miałem wrażenie, że dając upust swoim żalom, pozwolę drugiej stronie na poznanie moich planów procesowych.

        I nie myliłem się. Wszystko co na mediacjach powiedziała pod moim adresem moja żona, powtórzyła to później przed sądem. Ale wtedy ja już byłem doskonale przygotowany na to dowodowo, bo wiedziałem z mediacji co mnie czeka. To był jeden z największych jej błędów.

        > d) bardziej naturalne, specyficzne dla danej sytuacji, mniej podrecznikowe pode
        > jscie do procesu i zadawania pytan

        To jest też "gdybanie". Bo prawda jest taka, że w Polsce jest niezwykle mało zawodowych mediatorów. Panie, które pełnią taką funkcję przy domach dziecka, czy TKOPD są po dodatkowych kursach i szkoleniach. Nie podważam ich kompetencji, ale uważam, że nie każdy kto ukończył szkolenie z zakresu mediacji może tym mediatorem być.

        > e) diagnozowanie na wczesnym etapie braku woli porozumienia jednej ze stron, by
        > oszczedzic czas, energie i koszty ponoszone przez strony.

        Nie. Zdecydowanie nie. Zadaniem mediatora jest uczynić co w jego mocy, by jednak para się dogadała. Nawet choćby w jednym punkcie. Ale nie robić tego na siłę.
        • jarkoni Re: mediacje 18.03.11, 18:37
          Dziękuję Error..
          Podejrzewam napływ mediatorów na fora rozwodowe i okołorozwodowe.
          Mediator.org i mediacja.org to już mało, podążając za reklamami pojawi się i mediator.org.plus, potem mediator.org.super.plus, mediator.org.extra.plus itp..
          I inne opcje mieszane z mediator, mediacje, plusy, minusy, ekstrasy, finalnie plusikowe po 200 zł..
          Póki co nikt z tych mediatorów aktywny tu nie był, i za bardzo nie pomógł,taka jest prawda..
          Wybaczcie mediatorzy
          Może czas do roboty w terenie, "u podstaw" jak nas pozytywizm uczył?
          A internet nie dla was?
          • errormix Re: mediacje 18.03.11, 19:12
            Przyznam szczerze, że udzielając się w tym wątku najmniej zależało mi na tym, by pomóc czy uświadomić mediatorów w zrozumieniu sensu ich pracy, a bardziej, na tym, by zachęcić ludzi, którzy tutaj się schodzą, do tego by sami spróbowali.

            Bo te mediacje, to nie jest głupia rzecz. Tam naprawdę można załatwić wiele spraw. Oczywiście, pod warunkiem, że się ma odrobinę chęci, a myślenia nie przesłania wzajemna nienawiść i chęć pokazania "kto ma rację".

            Osobiście, gdyby to ode mnie zależało, to bym tam wysyłał obowiązkowo facetów. Wszystkich. Zaraz po tym jak dostaną pozew.

            A wiesz dlaczego?

            Bo wtedy jest największa szansa na to, by dogadać się przede wszystkim w sprawie alimentów. A o te alimenty właśnie później najwięcej hałasu jest. Na sali sądowej baby już z reguły uparte są, w pozwie widnieje konkretna kwota i wiele zdziałać nie można. Sędziowie też za bardzo bawić się w mediowanie nie chcą, więc dają klientowi alimenty z rozdzielnika.

            A na mediacjach zawsze jest szansa. Bo czasami rozmowa jest tak prowadzona, że kobiecie po prostu niezręcznie jest "iść w zaparte".

            A co do reklamowania się mediatorów, to oni teraz nie mają łatwego chleba. Gdy zaczął się boom, na kursy i szkolenia zapisywały się całe stada prawników, psychologów, pedagogów. Bo to niby wszyscy się mieli na te mediacje drzwiami i oknami pchać. A tu lipa. Sądy zrezygnowały z pierwszej sprawy pojednawczej, bo nie ma sensu na siłę godzić kogoś kto przychodzi i chce rozwodu i jeśli się kogoś siłą na mediacje nie wyśle, to po dobroci mało kto chce iść.

            Zresztą to widać także po tym wątku. Wychodzi na to, że tylko ja na mediacjach byłem, pomijając koleżankę ze "sprawy karnej" smile
          • mediator.org Re: mediacje 18.03.11, 21:05
            aaa, no to jasna jasność - spadam na bambus.
            Nie ważne, że pomogłam tu kilku osobom.
            moja własna satysfakcja smile
            • errormix Re: mediacje 18.03.11, 23:57
              To prawda.

              Serdecznie dziękuję za pomoc. Nie wiem co bym bez niej zrobił.

              mediator.org jeszcze nie tak dawno pisała:

              > Chcąc poznać czyjąś postawę należy czytać troszkę miedzy słowami. U Errera
              jego wypowiedzi, w pewnym momencie, okazały się niespójne, tendencyjne,
              nielogiczne. "Zgrzyt" jest tak bardzo widoczny, że aż trudno go nie zauważyć.

              > ech...szkoda słów.

              >errormix, w twojej sprawie chodzi mi tylko o to, że pięknie i inteligentnie opisałeś
              "byłą", ładnie sobie ulżyłeś... Jednak co poniektórzy zapomnieli chyba, że znają
              sprawę tylko z jednej strony. Nie lubię - z zasady, a może dlatego, że zajmuje
              się mediacją (na jedno wychodzi)jednego i niepełnego punktu widzenia. Wydaje mi
              się też bardzo mocno podejrzana postawa rodziców "byłej". Bardzo... twoje
              wypowiedzi są bardzo tendencyjne. Jeśli tylko chciałeś sobie ulżyć to nie ma w
              tym nic dziwnego, ale jeśli TAKI jesteś, to współczuję "byłej".

              Pozdrawiam i życzę tłumów na mediacjach.
      • rarely i pamietaj o duzym dekolcie 21.03.11, 08:47
        Witajcie,
        > dziekuje bardzo za wypowiedzi.
        > Rozumiem, ze powinnismy jako mediatorzy wieksza uwage zwracac na:
        > a) bycie zaangazowanymi w szukanie porozumienia, ale nie powierzchownie (nie "d
        > la statystyk")
        > b) zachecanie OBYDWU stron do zmiany, a nie jedynie jednej, np. tej ktora jest
        > bardziej elastyczna
        > c) zatrzymywanie rozmow o przeszlosci ("wylewanie zali"), lub tez wysluchiwanie
        > obydwu stron, a nie jednej
        > d) bardziej naturalne, specyficzne dla danej sytuacji, mniej podrecznikowe pode
        > jscie do procesu i zadawania pytan
        > e) diagnozowanie na wczesnym etapie braku woli porozumienia jednej ze stron, by
        > oszczedzic czas, energie i koszty ponoszone przez strony.
        > Jesli cos zle zrozumialam to prosze o informacje zwrotna. I ciekawa jestem jesz
        > cze innych wskazowek.

        o tym tez ktos pisal że wazne

    • demon_hrabiego Re: mediacje 18.03.11, 22:59
      "...A idźże mi Waść wreszcie z tą zgodą do licha!
      Przerwał Sędzia tupnąwszy nogą, patrzcie mnicha!
      Że go przyjmuję grzecznie, chce mnie za nos wodzić.
      Wiedz Wasze, że Soplice nie zwykli się godzić;
      Gdy pozwą, muszą wygrać: nieraz w ich imieniu
      Trwał proces, aż wygrali w szóstym pokoleniu.
      Dosyć zrobiłem głupstwa z porady Waszeci,
      Zwołując podkomorskie sądy po raz trzeci.
      Od dzisiaj nie ma zgody; nie ma, nie ma, nie ma!
      (I krzycząc chodził, tupał nogami obiema).
      Prócz tego za wczorajszy niegrzeczny uczynek
      Musi mnie deprekować, albo pojedynek!..."

      (Księga Szósta "Zaścianek")

      --
      Nie stój, nie czekaj. Co robić ? Uciekaj.
      • szizumami Re: mediacje 19.03.11, 07:59
        "mocium panie z nami zgoda"

        ..?
    • zmeczona100 Re: mediacje 21.03.11, 17:40

      A ja jestem zaskoczona tym, że sąd kieruje na mediację, ale nie pisze nic o tym, ze jej koszty pokrywają strony uncertain
      • kasiamasia Re: mediacje 21.03.11, 22:16
        zmeczona100 napisała:

        > A ja jestem zaskoczona tym, że sąd kieruje na mediację, ale nie pisze nic o tym
        > , ze jej koszty pokrywają strony uncertain

        Bo ludzie zajmuja sie mediacjami nie dla zarobku, tylko z potrzeby serca
        i checi bezinteresownej pomocy.
        A ty tu jeszcze zmeczona o pieniadzach mowisz........
        W koncu rozwod nie powinnen byc tani
        • zmeczona100 Re: mediacje 21.03.11, 22:20

          A co ma piernik do wiatraka??
          • kasiamasia Re: mediacje 21.03.11, 22:32
            to ze mediacje nie sa usluga standartowa w czasie rozwodu
            • zmeczona100 Re: mediacje 21.03.11, 23:25
              Pisałam o piśmie z sądu- bez informacji. Jeśli żadna ze stron nie występowała o mediacje, to info z sądu o skierowaniu powinno zawierać jednak tę informację. A w piśmie z sądu nawet nie ma mowy o tym, że z mediacji można zrezygnować, że nie jest obowiązkowa.
              • mediator.org jarkoni Ci to wyjaśni :) 22.03.11, 13:18
                O to zapytaj jarkoniego.
                On twierdzi, że mediatorzy w internecie są zbędni, więc rozumiem, że sam wyjaśni Ci tę kwestię.
                Gdyby jednak mu się nie udało - zawsze możesz zapytać jakiegoś "zbędnego mediatora". wink
                A jest odpowiedź na problem, który poruszyłaś.
                • nowel1 Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 23.03.11, 09:57
                  Powtórzę: ja nawet rozumiem, że Jarkoni Cię wkurzył.
                  Ale - jako mediator - powinnaś sobie z tym lepiej radzić wink
                  Ten obrażony ton naprawdę zniechęca nawet do zadawania pytań.
                  • argentusa Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 23.03.11, 10:48
                    jak wyżej napisano -mam to samo wrażenie.
                    • armia55 Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 27.03.11, 21:28
                      Również mam takie wrażanie.
                  • demon_hrabiego Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 23.03.11, 21:47
                    Mnie nie dziwi jej rozczarowanie. To symptomatyczne, że Założyciel prosi się prawników o udział w dyskusjach (tak jak całkiem niedawno na forumprawne.org, gdzie domena .org mu nie przeszkadzała), nie widzi za to potrzeby udziału mediatarów w zainicjowanej przez niego społeczności.
                    I taki jest generalny kierunek myślenia na tym forum - liczą się paragrafy, narzędzia nacisku i ochrony własnych interesów, retoryka agresji, a propozycje porozumienia, wrażliwość na perspektywę drugiej strony i język dialogu schodzą na marginalny plan - co niestety dobrze obrazuje także ogólne trendy w skali makro.

                    Jeśli któregoś dnia Jarkoniego najdzie ochota także lekarzy oddelegować do pracy u podstaw, to mam nadzieję że będziesz równie wyrozumiała.
                    • mediator.org Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 24.03.11, 09:31
                      Dziękuję za tę wypowiedź.
                    • jarkoni Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 25.03.11, 18:29
                      demon_hrabiego napisał:

                      > Mnie nie dziwi jej rozczarowanie. To symptomatyczne, że Założyciel prosi się pr
                      > awników o udział w dyskusjach (tak jak całkiem niedawno na forumprawne.org, gdz
                      > ie domena .org mu nie przeszkadzała)

                      Wytłumaczę.
                      Otrzymuję w pracy wiele maili z końcówkami org., edu., gov.
                      Traktuję je poważnie, choć w wypadku org. to zazwyczaj reklamowe spamy. Przepraszam, ale tak jest.
                      Co nie zmienia faktu, że je ignoruję, czytam..
                      Dlatego napisałem do forumprawne.org.
                      Zostałem tam zignorowany i potraktowany jak troll, wobec prostego pytania: czy mógliby ktoś z Waszego forum pomóc prawnie na naszym forum. Nie było nawet pytania co to za forum, jaka pomoc, jak często, żadnych pytań nie było. Skasowano mnie jako trolla.
                      To moje największe doświadczenie z końcówką org.Stąd mój impulsywny i zbyt emocjonalny post.
                      Co nie zmienia faktu, że forumprawne.org uważam za najbardziej zamknięte, samolubne, nie przystające do rzeczywistości, niechętne do pomocy, wredne, niekumate.. itd itp
                      Uznali, że jestem spamerem reklamującym własne forum.
                      I ci zadufani w sobie mienią się prawnikami? Pomagającymi każdemu? O kant d.. potłuc taką pomoc..
                      Zlali pomoc dla naszego forum, o której możliwość tylko spytałem. Nawet nie poprosiłem.

                      Co Pan na to, panie Demon_hrabiego?

                      "Jeśli któregoś dnia Jarkoniego najdzie ochota także lekarzy oddelegować do prac
                      > y u podstaw, to mam nadzieję że będziesz równie wyrozumiała."

                      A Pan w której Akademii Medycznej studiował panie Demon_hrabiego, żeby cokolwiek, nawet w snach, myśleć o oddelogowaniu lekarzy gdziekolwiek? Niektórzy chcieli w kamasze, nie udało się.
                      • demon_hrabiego Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 25.03.11, 19:23
                        jarkoni napisał:

                        > Zlali pomoc dla naszego forum, o której możliwość tylko spytałem. Nawet nie pop
                        > rosiłem.
                        >
                        > Co Pan na to, panie Demon_hrabiego?

                        Że mieli rację.
                        Dziewczyny z forum dobrze sobie radzą bez prawników.


                        > A Pan w której Akademii Medycznej studiował

                        Nie lubię krwi, jestem prostym inżynierem.
                        • jarkoni Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 25.03.11, 19:35
                          E tam demon, wybitną sympatię czuję do politechniki, mieszkałem w ich akademiku..
                          Mieli rację ci forumprawne? Cóż, jeśli dziesięć osób po kolei powie Ci, że jesteś pijany - to idź spać..
                          • demon_hrabiego Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 26.03.11, 00:32
                            Bez obrazy, ale moim zdaniem przyzwoity prawnik nie rozmieni na drobne swojego imienia w bataliach w gazetowym tyglu (no chyba, że jest jakoś mocno emocjonalnie zaangażowany w temacie). Taka specyfika profesji, że wskazane są spokój, skromność, minimalizm, - a rozgłos, emocje i buńczuczne deklaracje kończą się kompromitacją i postępowaniami dyscyplinarnymi ze strony korporacji, tak jak ostatnio w przypadku Marcina, męża Marty (może zresztą jak w każdym normalnym zawodzie).

                            W moich oczach się zrehabilitowałeś wysłaniem maila do mediator.org.
                            pozdrawiam,
                            • jarkoni Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 26.03.11, 07:38
                              demon_hrabiego napisał:

                              > Bez obrazy, ale moim zdaniem przyzwoity prawnik nie rozmieni na drobne swojego
                              > imienia w bataliach w gazetowym tyglu (no chyba, że jest jakoś mocno emocjonaln
                              > ie zaangażowany w temacie). Taka specyfika profesji, że wskazane są spokój, skr
                              > omność, minimalizm, - a rozgłos, emocje i buńczuczne deklaracje kończą się komp
                              > romitacją i postępowaniami dyscyplinarnymi ze strony korporacji, tak jak ostatn
                              > io w przypadku Marcina, męża Marty (może zresztą jak w każdym normalnym zawodzi
                              > e).
                              >
                              > W moich oczach się zrehabilitowałeś wysłaniem maila do mediator.org.
                              > pozdrawiam,

                              Nie spytam skąd wiesz komu i kiedy wysyłam maile..
                              A co do rozmieniania się na drobne, cóż, mam trochę inne zdanie.
                              Skoro prawnik/lekarz/hydraulik/kucharz udziela darmowych porad w internecie, to już się rozmienił na drobne, czy jeszcze nie?
                              A skoro już jest w necie i tych porad udziela gratis to jasnym jest, że może sobie dowolnie wybrać komu pomagam, a komu nie.
                              To rozumiem.
                              forumprawne.org udziela darmowych porad w necie. To pewnik.
                              Do forumprawne.org można napisać z prośbą o poradę prawną, to też pewnik.
                              Odpowiedzą, sprawdziłem, to też pewnik.
                              Odpowiedzą pojedynczej osobie, ale nie odpowiedzą takiemu forum jak nasze, nikt tu nie zajrzy, nie podpowie. Dlaczego?
                              Podejrzewam, że ich to przerasta, albo są nadętymi bufonami.
                              Skoro już i tak, prawniku jeden z drugim, siedzisz w necie, czytasz posty, odpowiadasz i doradzasz na forumprawne.org, to co za problem wejść na nasze forum i również tu pomóc?
                              BO NIE?
                              Bo jarkoni jest trollem i nikt nawet nie odpowiedział, tylko skasował moje posty?
                              PS. Napisałem dwa maile do admina forumprawne.org, również bez odpowiedzi.
                              Po tym wszystkim mam jedno odczucie: "a niech się kiszą w swoim własnym sosie" My sobie damy radę..
                              PS 2. Majkel był najlepszy
                            • mediator.org Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 26.03.11, 09:57
                              "W moich oczach się zrehabilitowałeś wysłaniem maila do mediator.org.
                              > pozdrawiam,"
                              Demon - prawdziwy z Ciebie demon! Ja dopiero dziś rano przeczytałam maile od jarkoniego
                              a Ty już o nich wiedziałeś smile
                              Strach się bać takich Demonów_hrabiego...
                              Oczywiście żartuję i pozdrawiam smile
                  • mediator.org Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 24.03.11, 09:41
                    "Ale - jako mediator - powinnaś sobie z tym lepiej radzić wink"
                    A z czego wnosisz, że sobie nie radzę?
                    Bo mam odwagę nazywać rzeczy po imieniu i nie chowam głowy w piasek?
                    Jarkoni napisał kilka bzdur. Zauważam to i pokazuję - to właśnie nazywasz "nieradzeniem sobie"?
                    • jarkoni Re: jarkoni Ci to wyjaśni :) 25.03.11, 16:32
                      Sprawdź maile
                      • mediator.org :) 26.03.11, 09:51
                        dziękuję smile

                        smile
    • rarely mozna miec mediacje tez za darmo 25.03.11, 20:30
      przy kazdym dzielnicowym OPS (OSrodku Pomocy Społecznej) działaja PIK Punkty Informacyjno Konsultacyjne tam mozna uzyskac pomoc i informacje mozna tez zapisac sie do prawnika i do psychologa ktory zajmuje sie mediacjami są to rzeczy bezpłatne a ludzie którzy sie tym zajmuja to sa ludzie z ogromnym doswiadczeniem i kwalifikacjami i nie beda wyciagac kasy

      a posty mediator i mediacje pozostawiajmy najlepiej bez komentarza wtedy szybko znikna z forum i nie beda spamowac
      • mediacja.org Re: mozna miec mediacje tez za darmo 29.03.11, 14:56
        No cóż, nie było moją intencją spamowanie. Chciałam sie jedynie dowiedziec Waszych wrazen czy mysli dotyczacych mediacji. To dla mnie rzadka mozliwosc zasiegniecia informacji z pierwszej reki. I tym osobom, ktore sie taka wiedza ze mna tu podzielily, bardzo dziekuje.
        A pozdrawiam wszystkichsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka