31.03.11, 12:18
Ex:
-ubliża mi w obecności syna
-mówi co o mnie myśle w obecności syna
-wytyka mi moje błędy które wcale nimi nie są w obecności syna..co powoduje że on takie zachowania interpretuje potem opacznie

przez takie jej zachowania (podejrzewam że celowe..co tam..wiem że celowe!!) mój syn się ode mnie odwrócił mimo moich usilnych zabiegów by tak nie było
..i nie wiem jaki program naprawczy wprowadzić sad
Obserwuj wątek
    • maheda A ile lat ma syn? n/t 31.03.11, 12:32

      • peterbenton Re: A ile lat ma syn? n/t 31.03.11, 12:37
        11


        maheda napisała:

        >
        • maheda Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 12:43
          na czas trwania wizyt?
          • peterbenton Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 12:52
            syna nie odwiedzam..spotykamy się (rzadko zresztą) zawsze na neutralnym gruncie.a te rozmowy których jest świadkiem są przez telefon..staram się do ex nie dzwonić lub gdy już mamy kontakt to unikać drażliwych tematów bo nigdy nie wiem czy nie ma go w pobliżu
            ex niestety już dosyć nakładła małemu do głowy i nakreśliła mu mój jak najbardziej 'pozytywny' wizerunek

            uważam że jest to sytuacja bez wyjścia
            przynajmniej ja tego wyjścia nie widzę...
            • maheda Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 12:55
              Rozumiem.
              To w takim razie polecam przestać dzwonić, a jeśli już się rozmowa zaczyna, to załatwić tylko to, po co dzwonisz, a za resztę rozmowy grzecznie podziękować, ale nie.

              Mały wkrótce przestanie być mały i swój rozum ma.
              Spotykaj się z nim jak najczęściej, kup mu komórkę, żeby móc z nim pogadać wieczorami (czyli koło 19tej, nie mówię o 23ciej). Syn musi wiedzieć, że może mieć z Tobą w każdej chwili kontakt i że może na Ciebie liczyć.
              • peterbenton Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:10
                ma komórkę ale rozmawiać przez telefon nie lubi..smile)
                • mozambique Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:44
                  to niech polubi

                  tak prowadz rozmowy zeby byly dla malego atrakcyjne i zeby na nie czekał

                  wymysl cos
                  • maheda Tyż prowda. 31.03.11, 13:56
                    Kiedyś, jadąc po raz kolejny pociągiem, słyszałam, jak facet za ścianą, w sąsiednim przedziale, czytał przez telefon ... bajkę na dobranoc córce. Dobre pół godziny.
                    I widać było, że robi to codziennie, ze sposobu, w jaki z dzieckiem rozmawiał.
                    • lolkalolka Re: Tyż prowda. 31.03.11, 21:19
                      Piękna scena smile))
                    • niutka Re: Tyż prowda. 02.04.11, 17:11
                      A gdzie sa tacy ojcowie...?
                      Zazdrosze, ze jego dziecko ma TAKIEGO OJCA!
                      • mayenna Re: Tyż prowda. 04.04.11, 15:18
                        Wszystko przed nami.smile
                        Możemy swoich synów wychować na takich ojców.
                        Możemy też mądrze wybierać partnerów.
            • ekscytujacemaleliterki Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:04
              Mój pracowy kolega będący w podobnej sytuacji wybrał się SAM do psychologa, z pytaniem jak ma rozmawiać z dzieckiem, przedstawił sytuację, dostał kilka cennych wskazówek, opłaciło się, dziś ma dobry kontakt z synem!
              • noname2002 Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:18
                Porozmawiać z kimś, kto uświadomi eks, że największą krzywdę robi dziecku?
                • peterbenton Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:23
                  heh..nie ma takiej osoby sad
                  • noname2002 Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:27
                    Chodziło mi o kogoś neutralnego, może jakaś osoba z rodziny eks z Tobą rozmawia?ktoś z jej znajomych?
                    • peterbenton Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:33

                      noname2002 napisała:

                      > Chodziło mi o kogoś neutralnego, może jakaś osoba z rodziny eks z Tobą rozmawia
                      > ?ktoś z jej znajomych?

                      jest ojciec chrzestny mój były już niestety przyjaciel...'były' z racji rozwodu..
                      to potencjalnie jedyna osoba...
                      • maheda Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:35
                        Wg mnie można coś zrobić z samym sobą, bo z kim innym, to trochę strata czasu.

                        Podoba mi się pomysł przejścia się do psychologa, który pomógłby Tobie samemu w odnalezieniu się w tej sytuacji.
                        • peterbenton Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:40
                          mnie też .. i zacznę nad tym realnie myśleć
                          a właściwie nie ma co myśleć...trzeba działać
                        • altz Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 14:33
                          Psycholog wytłumaczy ojcu, że właściwie bez dziecka też można być szczęśliwym.
                          Ja chyba coś nie lubię psychologów i niespecjalnie wierzę w ich skuteczność.
                          • puzzle33 Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 14:44
                            altz napisał:

                            > Ja chyba coś nie lubię psychologów i niespecjalnie wierzę w ich skuteczność.
                            Dla mnie także to twory podejrzanesmile
                            • ekscytujacemaleliterki Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 14:52
                              Nie taki diabeł starszy jak go malują i każdy ma inne preferencje.
                              Jeden zawierzy psychologowi, inny pójdzie do wróżki. Najważniejsze, żeby znaleźć wyjście z sytuacji i nie poddawać się.
                              Po za tym obca osoba może nam pokazać coś co nam umyka, czego pod wpływem emocji nie widzimy bo ma dystans do sprawy.
                            • niutka Re: Może poproś w sądzie o kuratora 02.04.11, 17:14
                              Nie zawsza sie trafia na odpowiedniego... Jesli ktos jest z Gdanska, to moge polecic super psycholog.
              • peterbenton Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:21
                ekscytujacemaleliterki napisała:

                > Mój pracowy kolega będący w podobnej sytuacji wybrał się SAM do psychologa, z p
                > ytaniem jak ma rozmawiać z dzieckiem, przedstawił sytuację, dostał kilka cennyc
                > h wskazówek, opłaciło się, dziś ma dobry kontakt z synem!

                nie wierzę w psychologów ale jestem już tak zmęczony tą sytuacją że chyba skorzystam...i przede wszystkim uwierzę
                • ekscytujacemaleliterki Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 13:37
                  Każdy sposób jest dobry jeśli może pomóc!
                  Mój kolega też nie wierzył ale skorzystał, w akcie desperacji. Powaliło go jak syn go poinformował, że nie będzie z nim rozmawiał ponieważ (uwaga!!) kradnie, po nocy drzewo do kominka!!, wywozi je taczkami i sprzedaje a pieniądze na kooorwy wydaje!
                  A to było jego drzewo, jego dom, jego kominek w którym pozwolił byłej żonie w raz z synem po rozwodzie zostać a rozwiódł sie owy kolega ponieważ zona miała kochanka.
            • zmeczona100 Re: Może poproś w sądzie o kuratora 31.03.11, 21:06
              > syna nie odwiedzam..spotykamy się (rzadko zresztą)

              Z jakiego powodu?
              • peterbenton Re: Może poproś w sądzie o kuratora 01.04.11, 09:19
                zmeczona100 napisała:

                > > syna nie odwiedzam..spotykamy się (rzadko zresztą)
                >
                > Z jakiego powodu?
                >

                no właśnie z tego powodu o którym mowa w tym wątku....
                • zmeczona100 Re: Może poproś w sądzie o kuratora 01.04.11, 10:04
                  czyli tak- syn rozmawiac przez telefon nie lubi, ex Cie ponoć obrzydza dziecku.
                  Tak po mojemu- kazdy pretekst jest dobry, aby z dzieckiem nie utrzymywac kontaktu i obwiniac za to innych.

                  "Mój" też ma 100 powodów, aby się z dzieckiem nie widywac częściej, niż raz w miesiącu, ale tego najwazniejszego nawet nie wspomina- po prostu nie ma o czym rozmawiać ze swoim własnym dzieckiem, więc spotkania sa dla niego bardzo męczące.
                  • peterbenton Re: Może poproś w sądzie o kuratora 01.04.11, 12:13
                    zmeczona100 napisała:

                    > czyli tak- syn rozmawiac przez telefon nie lubi, ex Cie ponoć obrzydza dziecku.
                    > Tak po mojemu- kazdy pretekst jest dobry, aby z dzieckiem nie utrzymywac kontak
                    > tu i obwiniac za to innych.

                    może nie poddawaj w wątpliwość tego co mówię bo wiem co mówię
                    • zmeczona100 Re: Może poproś w sądzie o kuratora 01.04.11, 12:18
                      Nie podałes powodu braku kontaktów z własnym, wcale nie takim małym dzieckiem. Podałes tylko pretekst.
    • tully.makker Re: izolacja 31.03.11, 14:32
      Jestem rozwiedziona matka i o exia mam opinie raczej zla. I nie bede udawac, ze mam inna. Tym niemniej moj syn ZAWSZE mial na ten temat - jak na kazdy inny wlasna opinie.

      Moja pasierbica ma matke ktora nienawidzi swoje exa, czyli mojego chlopa. zawsze wypowiadala sie o nim wylacznie zle. Nie zarzutowalo to na relacje ojca z corka, choc rozwod nastapil bardoz wczesnie - Mala miala 2 lata, a sa rozwiedzeni juz od 14 lat.

      Dlatego sceptycznie podchodze do takich problemow. Dzieci nie sa glupie, naprawde.
      • peterbenton Re: izolacja 31.03.11, 14:39
        t
        >
        > Dlatego sceptycznie podchodze do takich problemow. Dzieci nie sa glupie, napraw
        > de.
        oczywiście że nie są głupie i dużo widzą...ale są też dzieci mniej i bardziej podatne na wpływy innych...
        • niutka Re: izolacja 02.04.11, 17:30
          A tu się zgodzę... Mam dwóch synów (13 i 15 lat). Jeden jest jak chorągiewka na wietrze, drugi traktuje świat (a raczej prawdę o świecie) w kolorach biało-czarnych i nic nie da sobie wmówić. Dlatego były robi "wodę z mózgu" tylko jednemu synowi...
          Nie mniej dupek to ....
    • morekac Re: izolacja 31.03.11, 14:53
      Mój eks też przez dłuższy czas po rozwodzie miał problemy w kontaktach z dziećmi. Nie, nie dlatego, że nakręcałam dzieci przeciwko niemu. Ale one jakoś nie chciały się z nim widywać.
      Głównie dlatego, że tata dzwonił w ostatniej chwili i proponował wyjście - a często jedna czy druga miała już inne plany typu spotkanie z koleżankami/uczenie się do klasówki/cokolwiek innego. Albo nie dzwonił przez dwa tygodnie i potem nagle zasypywał dzieci telefonami.
      Kiedy zaczął uwzględniać, że nastolatki mogą mieć swoje własne życie towarzyskie, obowiązki szkolne itp - ilość fochów po obu stronach spadła o 90%. Jeśli dzwoni w ostatniej chwili - liczy się z tym, że nie będą chciały z nim wyjść i nie obraża się na nie.
      Na początku zaczął z nimi chodzić do kina - czego nigdy wcześniej nie robił, potem zaś czasami pomagał w sprawach szkolnych (też wcześniej tego nie robił). Teraz młodsza dzwoni, jak ma problem z lekcjami przekraczający możliwości manualne, tudzież charakterologiczne mamusi.
      • peterbenton Re: izolacja 31.03.11, 15:03
        morekac napisała:

        > Mój eks też przez dłuższy czas po rozwodzie miał problemy w kontaktach z dziećm
        > i. Nie, nie dlatego, że nakręcałam dzieci przeciwko niemu. Ale one jakoś nie ch
        > ciały się z nim widywać.
        > Głównie dlatego, że tata dzwonił w ostatniej chwili i proponował wyjście - a cz
        > ęsto jedna czy druga miała już inne plany typu spotkanie z koleżankami/uczenie
        > się do klasówki/cokolwiek innego. Albo nie dzwonił przez dwa tygodnie i potem n
        > agle zasypywał dzieci telefonami.
        > Kiedy zaczął uwzględniać, że nastolatki mogą mieć swoje własne życie towarzyski
        > e, obowiązki szkolne itp - ilość fochów po obu stronach spadła o 90%. Jeśli dzw
        > oni w ostatniej chwili - liczy się z tym, że nie będą chciały z nim wyjść i nie
        > obraża się na nie.
        > Na początku zaczął z nimi chodzić do kina - czego nigdy wcześniej nie robił, po
        > tem zaś czasami pomagał w sprawach szkolnych (też wcześniej tego nie robił). Te
        > raz młodsza dzwoni, jak ma problem z lekcjami przekraczający możliwości manualn
        > e, tudzież charakterologiczne mamusi.

        no i to jest zdrowy układ..mam nadzieję że też dojdę do takiego etapu...
        • morekac Re: izolacja 31.03.11, 18:17
          Myślę, że po prostu powinieneś kontaktować się z synem jak najczęściej. Czyli jeśli masz ustalone kontakty, to po prostu się z nim widujesz - nie ma, że nie możesz, że się spóźniasz, że nawalasz. Bo dla ciebie jest to strzał w stopę.
          Powstrzymaj się też przed chęcią nadrobienia zaległości w dzień widzenia - czyli nie dociekaj nadmiernie, co w szkole,nie moralizuj i nie wyskakuj z mądrościami życiowymi...
          A co do eks - przede wszystkim trzymaj się ustaleń, jeśli jakieś poczyniliście. Czyli jeśli miał czegoś nie robić/coś robić, to dopilnuj tego.
          No i nie nadawaj na mamę. Jak już musisz sobie ulać zółci - umów się z kumplem na piwo albo odżółć się na forum.
    • ef.endir Re: izolacja 31.03.11, 19:11
      Normalne to nie jest ale niestety dość częste.

      Miałem podobnie. Teraz syn mieszka ze mną.
      Było trudno jak cholera. Ale mój dzieciak (miał wtedy 9/10 lat) pytał. Dzięki częstym kontaktom a nie tylko tym wyznaczonym, dobrze mnie znał i wiedział, że zapytać może o wszystko. Więc pytał.

      A teraz jeśli można rada dla Ciebie: jak najwięcej kontaktów, dobry psycholog, który nauczy Cię zadawać pytania i na nie odpowiadać, zaplanowane tzn. ciekawe spotkania.
      Będzie dobrze. To w końcu chłopak więc męskich zachowań od mamusi się nie nauczy.
    • nangaparbat3 Re: izolacja 31.03.11, 21:43
      jedyne co możesz realnie zrobić, to zadbać o jak najlepszy kontakt z synem kiedy już się spotykacie, i spotykać raczej często.
      Szukać wspólnych tematów (Ty musisz dostosować się do niego), słuchać uważnie i z szacunkiem, ani jednego złego słowa o matce i jej rodzinie. Zabierz go do kina, do zoo, popływajcie kajakiem, złóżcie samolot a potem go puszczajcie (albo latawiec na łące). Nic tak nie łączy jak wspólne działanie. Powodzenia smile
      • rainboweyes Re: izolacja 04.04.11, 14:54
        Ja na Twoim miejscu jeszcze raz spróbowałabym porozmawiać z szanowną ex. Może ona naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że takim zachowaniem krzywdzi nie tylko Ciebie, ale przede wszystkim własne dziecko? Wiadomo, wychowywanie dziecka to proces długofalowy i w tym czasie mogą wystąpić pewne różnice zdań, natomiast ja proponowałabym, by załatwiać te sprawy na osobności. Ja umówiłam się z exem, że jeśli ma coś do mnie, a ja do niego, rozmawiamy o tym, ale NIE PRZY DZIECKU! No i zasada nr 1, do której mam nadzieję obydwoje się stosujemy,
        brzmi- żadnego złego słowa na ex!
        Przecież, mimo rozwodu, dziecko ma nadal prawo mieć i matkę, i ojca. I to dziecku jest w momencie rozstania najtrudniej, bo kocha obydwoje rodziców, dlatego też nie widzę najmniejszego sensu by utrudniać w jakikolwiek sposób exowi spotkania z dzieckiem, bądz wyrażać się o nim niepochlebnie. Przecież wtedy sama mojemu dziecku fundowałabym ogromną przykrość...Może Twoja ex też kiedyś to zrozumie, tylko należałoby to jej w łopatologiczny sposób wyjaśnić?
        I jeszcze jedno- staraj się naprawdę jak najczęściej widywać z synem, żeby podtrzymywać łączącą Was więz...naprawdę dziecku kontakty z ojcem są potrzebne, nawet jeśli w fazie buntu się do tego samo nie przyznaje...
      • altz Re: izolacja 04.04.11, 15:38
        nangaparbat3 napisała:
        > Szukać wspólnych tematów (Ty musisz dostosować się do niego), słuchać uważnie i
        > z szacunkiem, ani jednego złego słowa o matce i jej rodzinie.

        Może dopowiem. Jeśli jest problemem rozmowa o matce dziecka, to lepiej w ogóle o niej nie mówić. Jeśli dziecko coś mówi, zawsze można skierować temat na inne ciekawsze rzeczy. np. Dziecko mówi, że matka go pochwaliła za oceny w szkole, to zawsze można porozmawiać o tym, co lubi w szkole najbardziej, o przyjacielu, z kim siedzi w ławce itd. i dowiedzieć się wtedy więcej o dziecku. W końcu, po to się spotykamy z dziećmi, żeby rozmawiać z nimi i o nich.
        Chyba, że dziecko zapyta wprost o matkę, to trzeba się politycznie zmierzyć z problemem. wink
        Potem może będzie łatwiej.
    • krowawkropki Re: izolacja 04.04.11, 18:04
      peterbenton napisał:

      > Ex:
      > -ubliża mi w obecności syna
      > -mówi co o mnie myśle w obecności syna
      > -wytyka mi moje błędy które wcale nimi nie są w obecności syna..co powoduje że
      > on takie zachowania interpretuje potem opacznie
      >
      > przez takie jej zachowania (podejrzewam że celowe..co tam..wiem że celowe!!) mó
      > j syn się ode mnie odwrócił mimo moich usilnych zabiegów by tak nie było
      > ..i nie wiem jaki program naprawczy wprowadzić sad


      Nie chcę abyś mnie zrozumiał ale ona sam gotuję sobie przykry los w przyszłości ....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka