Dodaj do ulubionych

zostałam sama...co teraz bedzie

16.07.11, 22:10
zostałam sama z dwójką dzieci,mam 33 lata,mąż po 40-stce zostawił nas dla 24-latki, mamy pół miliona kredytu.Nie rozpisuje się o swoich uczuciach,emocjach i załamaniu bo już nie mam siły.Podczytuje to forum na bieżąco,żeby sobie ułatwić i poukładać myśli(bo ciągle go kocham)Raz znajduje energię,a raz ryczę z rozpaczy.Ale jeszcze nie słyszałam o takim przypadku.Mąż wziął kredyt z premedytacją,bo już wtedy prowadził podwójne życie.
Jaki normalny facet by się na to decydował.Co teraz będzie?
Obserwuj wątek
    • anka_cyganka35 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 16.07.11, 22:35
      wiem, ze to cięzko bo to świeża sprawa ale musisz znalezc siłe, ktora pomoze ci uporac z tym wsyztskim. jednym zjamuje to wiecej czasu innym mniej. jezeli chodzi o finanse to jestem w podobnej sytuacji. nie wiem co napisac trudne to wszytsko. trzymaj sie.
    • nangaparbat3 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 16.07.11, 22:39
      A na co wziął ten kredyt? Co z nim zrobił?
      • ada16 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 16.07.11, 22:41
        no właśnie podobne pytanie chciałam zadać :
        czy wziął kredyt/kasę dla siebie ,a spłacać macie oboje ?
    • wlewowprawo Re: zostałam sama...co teraz bedzie 16.07.11, 22:49
      wzięliśmy kredyt na dom
      • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 16.07.11, 22:53
        wlewowprawo napisała:

        > wzięliśmy kredyt na dom
        W taki sposób, to tylko z jasnowidzem można rozmawiać. Napisz coś jeszcze, nie daj się ciągnąć za język, skoro już zaczęłaś temat.
      • tricolour Dom można sprzedać... 16.07.11, 22:55
        ... kredyt spłacić, resztą się podzielić i zaczynać od nowa.
    • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 16.07.11, 22:50
      Na użalanie się przyjdzie czas, teraz trzeba szybko działać.
      Facet zachował się jak ostatni cham i spalił specjalnie za sobą wszystkie mosty.

      Jakie macie aktywa?
      Jak wyglądała sprawa kredytu, czy niczego nie podpisywałaś, czy się dałaś nabrać?
      Macie wspólność majątkową?
      Dlaczego tak zrobił?
    • podroznie ... 17.07.11, 07:29
      Mąż zmierza w lewo z wprawą niebywałą,
      zdecydowanie pora się ot kochać....

      Dzieci, chyba bardzo małe?

      pozdrawiam i nie bój się emocji.




    • tesknotazabija Re: zostałam sama...co teraz bedzie 17.07.11, 20:23
      Doskonale wiem co czujesz. Pytasz co teraz będzie? A ja Ci odpowiem, że czas sam wszystko załatwi. Musisz przejść kilka faz, które dotykają chyba wszystkie porzucone, zdradzone osoby. Dzisiaj mówisz, że nadal kochasz męża. To ja w takim razie poczekam, aż wejdziesz na to forum i powiesz, że mąż jest Ci obojętny i że nie jest wart sekundy Twojego czasu czy też zainteresowania. Bo wart nie jest. Kolejny pan z kryzysem wieku średniego, który porzuca dla jakieś młodej lali żonę, równie młodą oraz dzieci. Masz dopiero 33 lata!
      Na temat kredytu nie wypowiadam się, bo zbyt mało napisałaś jaki to kredyt i w jakiej formie zaciągnięty. Dzisiaj wszystko Cię przeraża, ale jak opadną emocje to zobaczysz, ze z każdej sytuacji jest wyjście, nawet z półmilionowego zobowiązania.
      Głowa do góry - takich osób jak Ty na tym forum jest pełno. Jeśli śledzisz je na bieżąco to sama zobaczysz, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Ja w to głęboko wierzę.
      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      • xciekawax Re: zostałam sama...co teraz bedzie 18.07.11, 16:53
        dobrze napisalas Tesknoto, bardzo mi brakuje kontynuacji Twojego watku, bylo mi zal ze go zakonczylas.

        Do autorki: co bedzie? teraz duzo bolu, Twoje serce bedzie rozdarte. Potem, dzieki temu rozdartemu sercu dowiesz sie bardzo duzo o sobie, zmienisz sie, staniesz sie silniejsza, uwierzysz we wlasne sily. Potem na ta "tragedie" bedziesz patrzyla jak na zly koszmar, jednak odlegly. Potem bedziesz sie dziwic jak duzo przezylas, jak duzo osiagnelas w pojedynke, i zaczniesz myslec o sobie bardziej.

        Kazdy to przezywa inaczej.

        Ja gwarantuje ze z taka siksa on sobie nie ulozy zycie, teraz nie mysli normalnie, ma klapki na oczach i widzi tylko jej dupe. Moze za rok, moze wczesniej oprzytomni, i pewnie mysli ze zawsze bedzie mogl wrocic do Ciebie, bo przeciez "bez niego nie poradzisz sobie". Tylko za rok Twoje zycie moze wygladac inaczej i miejmy nadzieje ze odnajdziesz siebie i bedziesz wiedziala czego chcesz, i on moze nie byc tym kims. wink
        • tesknotazabija Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 20:40
          Xciekawax, jak miło Cię "czytać" smile Zawsze jak tu zaglądam myślę o tym co dzieje się teraz w Twoim życiu. Mam nadzieję, że wszystko jakoś powolutku się układa.
          Pozdrawiam ciepło!

        • gazeta_mi_placi Re: zostałam sama...co teraz bedzie 27.07.11, 12:35
          A dlaczego nie? Osobiście znam faceta który właśnie z 24-latką (to jest może i była nawet młodsza gdy się poznali, w wieku 24-lat urodziła mu syna) się związał i są małżeństwem.
          18-latka to może przegięcie i pstro w głowie, ale przeciętna 24-latka ma już jako tako poukładane w głowie i to też jednocześnie najlepszy moment na założenie rodziny (inna sprawa, że lepiej z osobą stanu wolnego niż żonatym uncertain).
          Moja koleżanka też niestety została porzucona dla kogoś z pracy (oczywiście też młodsza uncertain) i choć to ani jej ani mnie (lubię ją) się to nie podoba były mąż jest w stałym związku z tą drugą Panią od kilku lat, mają też dziecko.
          Oczywiście ludzie się rozwodzą, ale to nie zależnie od tego czy jest to ich pierwszy związek z równolatką czy drugi z 25-latką.
          Choć oczywiście moralnie sprawiedliwiej by było gdyby niewierni eksmałżonkowie byli porzucani przez swoje kochanki czy kolejne żony, ale w praktyce różnie bywa.
          Tak samo taki związek może się rozlecieć jak i trwać w najlepsze 20 lat. Nie ma reguły.
        • rarely normalnie jakbym czytał Pania Domu 07.08.11, 15:06
          s.
          >
          > Do autorki: co bedzie? teraz duzo bolu, Twoje serce bedzie rozdarte. Potem, dz
          > ieki temu rozdartemu sercu dowiesz sie bardzo duzo o sobie, zmienisz sie, stani
          > esz sie silniejsza, uwierzysz we wlasne sily. Potem na ta "tragedie" bedziesz
          > patrzyla jak na zly koszmar, jednak odlegly. Potem bedziesz sie dziwic jak duz
          > o przezylas, jak duzo osiagnelas w pojedynke, i zaczniesz myslec o sobie bardzi
          > ej.
          >
          > Kazdy to przezywa inaczej.
          >
          > Ja gwarantuje ze z taka siksa on sobie nie ulozy zycie, teraz nie mysli normaln
          > ie, ma klapki na oczach i widzi tylko jej dupe. Moze za rok, moze wczesniej op
          > rzytomni, i pewnie mysli ze zawsze bedzie mogl wrocic do Ciebie, bo przeciez "b
          > ez niego nie poradzisz sobie". Tylko za rok Twoje zycie moze wygladac inaczej
          > i miejmy nadzieje ze odnajdziesz siebie i bedziesz wiedziala czego chcesz, i on
          > moze nie byc tym kims. wink


          i co znaczy "oprzytomni"
    • wlewowprawo Re: zostałam sama...co teraz bedzie 18.07.11, 23:14
      dziękuje bardzo za przybliżenie mi najbliższego stanu jaki mnie czeka i otuchę.mąż wreszcie zadzwonił z wiadomością, że chce rozwód (nie ma to jak kopać leżącego) o reszcie nie wspominał.nie uroniłam ani jednej łzy,i powiedziałam ze rozwodu mu nie dam.Mamy tyle nie pokończonych spraw, a on myśli tylko o ułożeniu sobie nowego życia.Mieszkam z dziećmi w nowym domu(kupionym za kredyt do spłacenia na 35 lat).Nie chcemy się wyprowadzać,czujemy się tu bezpiecznie,nie mamy nic innego.Nie pozwolę żeby moje dzieci straciły wszystko, wystarczy ze ojciec poszedł w długą.Jestem wściekła!Sama nie wiem co czuje.boję się przyszłości chce żeby dzieci jak najmniej to dotknęło.Jak tu logicznie myśleć,skoro serce boli?Boże jaki to ciężki okres!Kiedyś powiedziałam że jakby mąż mnie zdradził to kopnęła bym go w dupę,a nie potrafię tego zrobić.
      Moje pytanie jak się nie rozwieźć? Nie po to żeby się mścić i robić na złość(chociaż tak do końca nie jestem o tym przekonana),tylko do czasu,aż nam zapewni dalsze funkcjonowanie.Nie chce prowadzić wojny.
      To on naważył tego piwa!
      • skwargosia Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 10:25
        to dobrze, że macie dom a spłacać trzeba.... no cóż każdy ma jakieś zobowiązania finansowe więc nie dramatyzuj. a o rade poproś adwokata a nie forumowiczów bo przeczytasz głównie bełkot!! szkoda czasu i atłasu!powodzenia
      • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 10:33
        To, co chcesz zrobić jest dla mnie nierealne.
        Chciałabyś zostawić sobie dom i niech on spłaca? Tak się nie da, zresztą teraz będziecie mieli oboje większe koszty, skoro, realnie patrząc, mieszkacie na dwa domy.
        Załóżmy, że nie pozwolisz mu się rozwieźć, udowodnisz jego winę i nie zgodzisz się na rozwód.
        Ale wtedy licz się z tym, że cały kredyt będziesz musiała sama spłacać, jeśli on przestanie, a przestanie, bo głupi pewno nie jest. Czy dasz radę?
        Jeśli nie będzie spłat, to w końcu narosną odsetki i tak stracicie dom, a może się wszystko mocno uwikłać i stracicie całe aktywa. Czy warto?

        Lepiej chyba zamknąć sprawę, podzielić się pieniędzmi, zażyczyć sobie dość wysokie alimenty, kupić/wynająć mieszkanie i pracować powoli na coś większego. Bez nerwów i stresu.
        Szkoda życia na wieloletnie ciąganie się pod sądach i walkę z komornikami.
        Sama wiesz najlepiej, jakie macie możliwości, bo tutaj to raczej skąpo dawkujesz wiadomości.
        Nie uchronisz dzieci przed skutkami rozwodu, swoje muszą przecierpieć, ale chyba warto żyć spokojniej, choćby w gorszych warunkach?
        • velluto Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 17:02
          altz napisał:

          > Załóżmy, że nie pozwolisz mu się rozwieźć, udowodnisz jego winę i nie zgodzisz
          > się na rozwód.
          > Ale wtedy licz się z tym, że cały kredyt będziesz musiała sama spłacać, jeśli o
          > n przestanie, a przestanie, bo głupi pewno nie jest. Czy dasz radę?

          A skąd ci przyszło do głowy, że ona wówczas będzie musiała sama spłacać kredyt? bez rozwodu ich sytuacja się nie zmieni, on nadal będzie współwłaścicielem, czemuż ona miałaby brać spłatę na siebie skoro dom nadal wspólny? to, że on wynajął mieszkanie i ma wydatki to już tylko jego problem. Nikt mu nie kazał. Wątpię, czy zaryzykuje brak spłaty bo co ugra? odsetki karne? przy zaległości bank ścignie tego, kto się nawinie, szczerze mówiąc bardziej obstawiałabym jednak faceta niż matkę dzieciom... matki z dziećmi nie da się w tym kraju eksmitować.

          W jej sytuacji rozwód jest wybitnie nieopłacalny, mówiąc brutalnie - on będzie musiał spłacać czy chce czy nie, a ona o alimenty może wystąpić i bez rozwodu. I warto wspomnieć, że w obecnej sytuacji sprzedaż domu może być kompletnie nieopłacalna (np. jeśli wzięli kredyt kiedy frank był niski). Czemu ona miałaby iść mu na rękę i godzić się na rozwód który zwyczajnie nie leży w jej interesie?

          • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 17:35
            > A skąd ci przyszło do głowy, że ona wówczas będzie musiała sama spłacać kredyt?
            Ano nie musi spłacać, ale ją eksmitują.

            Mój tok rozumowania jest taki:
            Matka mieszka we wspólnym domu, nie chce tego zmieniać, jeśli ojciec będzie spłacać kredyt, to nic na tym nie zyskuje. Co prawda jest współwłaścicielem na papierze, ale domu nie sprzeda, ani sprawy kredytu nie rozwiąże, nawet mieszkać tam nie może.
            Rozumiem, że ten kredyt na 500 tys. jest w niewielkim stopniu spłacony, więc czym facet ryzykuje? Niczym, bo majątku nie ma, w pierwszej kolejności będą ściągać alimenty, on i tak jest już spłukany, po prostu pójdzie w czarną strefę i będzie podsyłał po 50 zł na dziecko, jako bezrobotny.
            Zaogniając sprawę może doprowadzić do rozwodu, podziału majątku i zniesieniu tego obciążenia.

            Dlaczego matce mogłoby wyjść na dobre? Bo miałaby jakieś pieniądze na start, małe to małe, ale jednak. Miałaby jakąś pewność na systematycznie wpłacane alimenty i ojca dzieci zatrudnionego legalnie. Dodatkowo zamkniętą sprawę małżeństwa, co się równa spokojowi, a spokój jest bezcenny.
    • wlewowprawo Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 10:09
      skoro nie mam co walczyć o miłość (bo mąż jest zakochany w kochance) to tylko o to mogę się starć.Żebyśmy normalnie żyli-bez niego.Na razie to się tak łatwo pisze z realizacją trudniej"bez niego"
      • jarkoni Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 18:22
        Nie wiem czy jest sens walczyć o jego miłość, na pewno nie w tej chwili.
        A z kredytem raczej sobie sama nie poradzisz, może rzeczywiście zacząć trochę skromniej?
        • wlewowprawo Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 19:13
          altz napisał:
          Co prawda jest współwłaścicielem na pap
          > ierze, ale domu nie sprzeda, ani sprawy kredytu nie rozwiąże, nawet mieszkać ta
          > m nie może.
          -dlaczego nie mogę?

          velluto napisała: > W jej sytuacji rozwód jest wybitnie nieopłacalny, mówiąc brutalnie - on będzie
          > musiał spłacać czy chce czy nie, a ona o alimenty może wystąpić i bez rozwodu.
          > I warto wspomnieć, że w obecnej sytuacji sprzedaż domu może być kompletnie nieo
          > płacalna (np. jeśli wzięli kredyt kiedy frank był niski). Czemu ona miałaby iść
          > mu na rękę i godzić się na rozwód który zwyczajnie nie leży w jej interesie?
          -Dziękujesmile

          Domu nie mam zamiaru sprzedawać bo stracimy podwójnie,a po sprzedaży i tak nie było by co dzielić.
          Chcę żeby mąż spłacał kredyt-na który mnie namówił prowadząc już podwójne życie.
          alimenty-dzieciom się należą wspomnę że dzieci uczęszczają do prywatnego przedszkola i szkoły.
          Ode mnie niech się odczepi i da mi spokój!
          Jak kredyt będzie spłacony wtedy mogę zacząć spłacać jego 1/4 część domu i zgodzić się na rozwód.

          Czy ja za dużo chce?
          • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 20:04
            > > ierze, ale domu nie sprzeda, ani sprawy kredytu nie rozwiąże, nawet miesz
            > kać ta
            > > m nie może.
            > -dlaczego nie mogę?
            Ty możesz, ale mężowi raczej nie będzie po drodze.

            > > mu na rękę i godzić się na rozwód który zwyczajnie nie leży w jej interes
            > ie?
            > -Dziękujesmile
            Nie masz za co dziękować smile Jak wyjdziesz z całej sprawy, to możesz komuś dziękować. smile
            Teraz nic nie jest pewnego.

            > Domu nie mam zamiaru sprzedawać bo stracimy podwójnie,a po sprzedaży i tak nie
            > było by co dzielić.
            Czyli nic nie stracicie, bo dom nic nie jest wart, wszystko to kredyt.

            > Chcę żeby mąż spłacał kredyt-na który mnie namówił prowadząc już podwójne życie
            > alimenty-dzieciom się należą wspomnę że dzieci uczęszczają do prywatnego przeds
            > zkola i szkoły.
            > Ode mnie niech się odczepi i da mi spokój!
            > Jak kredyt będzie spłacony wtedy mogę zacząć spłacać jego 1/4 część domu i zgod
            > zić się na rozwód.
            >
            > Czy ja za dużo chce?

            Myślę, że myślisz nierealnie. A gdzie w tym wszystkim ojciec i dzieci? Jakoś nie widzę.
            Nie ma takiej możliwości, żeby człowiek dawał wszystko, ja nic nie dostawał w zamian, niewolnictwo się dawno skończyło.
            Nawet rozwód to jest transakcja handlowa do przyjęcia, albo i nie.
            Mam nadzieję, że wyjdziesz z jakąś nową propozycją do przyjęcia przez wszystkich.
            Chyba że mąż ma dobre nazwisko, jak Gates czy Rockefeller. wink
            • aiwlysji Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 13:14
              altz napisał:

              > Myślę, że myślisz nierealnie. A gdzie w tym wszystkim ojciec i dzieci? Jakoś ni
              > e widzę.
              > Nie ma takiej możliwości, żeby człowiek dawał wszystko, ja nic nie dostawał w z
              > amian, niewolnictwo się dawno skończyło.
              > Nawet rozwód to jest transakcja handlowa do przyjęcia, albo i nie.
              > Mam nadzieję, że wyjdziesz z jakąś nową propozycją do przyjęcia przez wszystkic
              > h.
              > Chyba że mąż ma dobre nazwisko, jak Gates czy Rockefeller. wink

              ona mysli bardzo realnie, niestety to nie sa realia tego kraju! (dokladnie tak znajomi rozwiazali sprawe kredytu w Uk- on sie wyprowadzil, ale nadal spalacal pol kredytu...az do pelnoletnosci dzieci, potem sprzedaz domu i podzial majtku...dlaczego tak- ano dlatego, ze dzieci to nie meble, nie mozna ich sobie przestawiac z mijeca w miejsce kiedy czlowiekowi sie odwidzi bycie w rodzinie). niestety ta prosta prawda jest zupelnie olewana na teranie ukochanego kraju, ludzie dziela sie tak jakby dzieci w ogole nie bylo, lub nie mialby zupelnie nic do powiedzenia. wszystko to oczywiscie dlatego, ze panuje wszechobecna bieda i honor zostaje odlozony na bok, bo troche kasy zawsze sie przydasad)

              • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 13:33
                To jest dobry pomysł z tym podziałem dopiero po pełnoletności, ale jest to nierealne w naszych warunkach, bo ludzie za mało zarabiają.
                Jak ma żyć mąż w nowej rodzinie? Za co? Przecież wszyscy są równi względem prawa i nie powinno się faworyzować dzieci, jednych kosztem tych nowych, a tak się niestety dzieje.
                Tutaj żadnej kasy nie będzie, ten dom to jest tylko wyobrażenie domu, cały jest na kredyt.
          • tricolour W kwestii formalnej... 19.07.11, 20:27
            ... nie ma takiego pojęcia " nie dam rozwodu". Rozwód to nie herbata, którą można podać lub nie. Rozwód sąd sam orzeknie nawet bez Twojej zgody (może sz tylko opóźnić ten moment) jesli nastapił całkowity i nieodwracalny rozpad małżenstwa. Mówiąc inaczej: rozwód mąż "dostanie" jesli tylko spokojnie poczeka.

            Po drugie: majątek dzieli się na osoby dorosłe, a to oznacza, że do spłaty masz ewentualnie połowę domu, a nie 1/4. Dzieci nie dostają nic z podziału majątku, bo w żaden sposób nie przyczyniły się do jego powstania.

            Po trzecie: dziwnie brzmi spychanie na męża odpowiedzialności za wzięcie kredytu i jego spłatę podczas gdy wygodnie mieszkasz i nie chcesz się wyprowadzać. W zasadzie skoro mieszkasz w domu na kredyt, to powinnaś go solidarnie spłacać wraz z mężem.

            Po czwarte: możesz wystąpić już teraz o zabezpiecznie alimentacyjne na dzieci. To nawet jest wskazane dla ich dobra. Czy prywatne przedszkole i szkołę sąd uwzględni, to juz inna sprawa.
            • plujeczka Re: W kwestii formalnej... 19.07.11, 21:29
              nie bardzo widzę zaleznośc między tym ,że maz poznał kochankę i w trakcie romansu naciagnał Ciebie i siebie na potezny kredyt, to w sadzie żaden argument to samo jesli chodzi o prywatne przedszkole czy tez szkołę.Uprzedazm cie ,ze dla niektórych sędziów wręcz może to stanowic powód do udowodnienia Ci ,ze twoje dzieci mogachodzić do normalnego przedzszkola z innymi i módl sie zeby tak nie byłoale jesli pokopiesz w archiwum forum to znajdziesz takie watki.smutne to ale prawdziwe.Wiem ,ze to piekielnie trudne ale radze zaczac od mediacji chocby przez adwokata sama tego nie rób to w złości powiesz za duzo i maz się zaprze a poza tytm bedzie robił pozlości azłośc bywa niestety złym doradca do tego dołącz panienike męża, która nastawiona jest narazie na "konsumpcję" pieniedzy również i problem ma gotowy.\
              Narazie wyhamuj, ogarnij sie, wycisz emocje a pózniej dzałaj metodycznie, wystap o zabezpieczenie alimentów na czas trwania procesu bo sprawa może trwac kilka lat , pozniej rozwód i podział majatku sądownie jesli nie da sie polubownie tego załatwić.Nasiłę małżeństwa nie utrzymasz, twoj sprzeciw owszem przedłuzy sprawe może na 1-2 lata ale później i tak sąd rozwód orzeknie bo ustaną więzi emocjonalne, gospodarcze i finansowe a to już podstawa do rozwodu więc pomysl czy warto sie upierac.raczej zajmij się sprawa podzialu majatku, sprzedaz domu, spłatą kredytu bo inaczej tego nie widzę. Współczuje Ci jako kobiecie i pozdrawiam,
              • tysiac986 :) 21.07.11, 00:21
                Wlasnie tak jest jak pisze Plujeczka w kwestii tego, ze sdziowie moga chciec Ci udowdonic, ze Twoje dizeci nie musza:
                chodzic do prywatnego przedszkola/szkoly
                leczy sie prywatnie
                chodzić na język
                wyjeżdżać za granice, zamiast nad polskie morze....

                az sie zdziwisz, jak bardzo ta grupę spoelczna kole w oczy pewne rzeczy, zlwaszcza status wyższy od ich!!
                • tesknotazabija Re: :) 21.07.11, 20:27
                  Zgadzam się w zupełności z tym co napisane powyżej. W sądzie może nas zaskoczyć wszystko. Na mojej sprawie alimentacyjnej za fanaberię uznano, że przygotowuje mleko dla dziecka z alergią pokarmową na wodzie mineralnej, a przecież mogłabym zaoszczędzić i używać wody z kranu. Padło jeszcze kilka innych głupkowatych stwierdzeń, których nawet nie chce tu przytaczać.
          • podroznie ... 19.07.11, 20:41
            Poproś męża aby się wypowiedział, jak widzi problem spłaty kr, wysokość alimentów.
            Z taką bazą informacji udaj się do adwokata, który wspólnie z Tobą oceni propozycje
            męża, zaproponuje Twoje stanowisko do dalszych negocjacji.

            Jesli masz kogoś bliskiego w rodzinie, kto może pełnić rolę mediatora,
            poproś o pomoc przy rozmowach, sama chyba zbyt rozdygotana, by mysleć racjonalnie.

            pozdrawiam
            Masz jakieś imię?
            w prawo...w lewo..jakbym tupał w miejscu
            wybacz, pierwsze skojarzenie
          • tysiac986 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 01:04
            wlewowprawo napisała:
            > Domu nie mam zamiaru sprzedawać bo stracimy podwójnie,a po sprzedaży i tak nie
            > było by co dzielić.
            > Chcę żeby mąż spłacał kredyt-na który mnie namówił prowadząc już podwójne życie
            > .
            > alimenty-dzieciom się należą wspomnę że dzieci uczęszczają do prywatnego przeds
            > zkola i szkoły.
            > Ode mnie niech się odczepi i da mi spokój!
            > Jak kredyt będzie spłacony wtedy mogę zacząć spłacać jego 1/4 część domu i zgod
            > zić się na rozwód.
            >
            > Czy ja za dużo chce?

            Tak byłoby sprawiedliwie, słusznie i zbawiennie, ale to nie są polskie relania. Trzeba odróżnić wasze zobowiązania od zobowiązań wobec dzieci.
            Ile mąż zarabia? Od tej kwoty zostaną ustaniowne alimenty. W przypadku domu to chyba bedzie tak, ze albo ty w połowie albo on ciebie w polwoie splaci.
            Sytuacja jest trudna, jesli to maz utrzymywał wszystko, więcej zarabiał itd.. Dlatego nie rozumiem ludzi, ktorzy tak ufnie w to wszytko wierzą i biora na siebie kolosalne zobowiązania.. W jednej chwili mogło sie to rypnąć np. przez smeirc męża. I co wtedy? Wtedy dostaniesz od panstwa jakąś rentę na dzieci, ktora wynosi ileś tam %, ale pewnie nie moze przekroczyc x kwoty..
            Istotne jest rowniez to jak maz to iwdzi, bo jesli sie odgraza, ze nic nie da, albo zebys teraz ty poniosla ciezary utrzymania, to napraiwe bedzie batalia, a prawdizwe peiniadze zobaczysz na kocu. Jak wam juz ten dom za ldugi zabiora...

            Od siebie mogę dodac, ze jak slsyze hasła dzieci i alimenty, to współczuję wszystkim, ktorzy musza ta sytuacja traktowac poważnie. Musza wierzyc, ze bedize sprawiedliwie, ze dostaą tyle, ze da rade zyc, a nie przeżyć.
            W Polsce srednie laimrnty to naprawde niewiele?
            ktos wie ile statystycznie to wynosi ok. 1,000zl?
            • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 06:59
              > W Polsce srednie laimrnty to naprawde niewiele?
              > ktos wie ile statystycznie to wynosi ok. 1,000zl?
              Chyba Cię dawno w kraju nie było. smile
              Ludzie przeważnie zarabiają 1300-1500 zł, więc w jaki sposób mogliby płacić 1000 zł i samemu przeżyć? Alimenty zazwyczaj są wokół kwoty 450 zł, czasami bliżej 600 zł.
              • niutka Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 20:52
                Srednia krajowa w Polsce to 3033 zl. Wiadomo, oczywiscie, skad taka kwota sie bierze... Ale taka kwota zarobkow, ktora podales to jedynie w marketach na kasie maja. Pomijam oczywiscie tych, ktorzy po studiach czepiaja sie pracy w zawodzie po najnizszej stawce (ale oni raczej nie maja rodziny na utrzymaniu)
                • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 21:04
                  Średnia to nie jest żaden sensowny wskaźnik. Liczy się rozkład, a nie średnia arytmetyczna. Poza tym, to też jest kwota brutto.
                  Znam osobiście mnóstwo ludzi, którzy mają na rękę 1300-1400 zł i pracują w różnych zawodach, również na produkcji. 220 godzin pracy w miesiącu i 1600 na rękę to jest nieźle.
                  • tysiac986 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 21:54
                    pamietajmy ze minimalna palca na rok 2011 to ponad 1300..
                    • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 22:03
                      > pamietajmy ze minimalna palca na rok 2011 to ponad 1300..
                      Tak, ale brutto! (od 1 stycznia 2011 wynosi 1386 zł brutto)
                      A jak Ci się podoba taka płaca 1600 zł netto za 220 godzin, w tym jest 190 zł premii!
                      Jesteśmy w początkowym kapitalizmie. Ktoś dzisiaj napisał na innym forum, że u niego, gdy ktoś ma 1500 zł neto, to jest wielce szczęśliwy.
              • tysiac986 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 21:53
                altz napisał:

                > > W Polsce srednie laimrnty to naprawde niewiele?
                > > ktos wie ile statystycznie to wynosi ok. 1,000zl?
                > Chyba Cię dawno w kraju nie było. smile
                > Ludzie przeważnie zarabiają 1300-1500 zł, więc w jaki sposób mogliby płacić 100
                > 0 zł i samemu przeżyć? Alimenty zazwyczaj są wokół kwoty 450 zł, czasami bliżej
                > 600 zł.

                Ja w kraju mieszkam i zastanawiam się..
                A z tymi zarobkami 1300-1500 to trochę przegięcie (tak by chcieli myśleć sędziowie smile ). Normą jest w tej chwili 2-2,5, no chyba ze ktoś pracuje na cześć etatu. Ale z tego co mi wiadomo sklepikarze nawet tyle spokojnie maja, w zależności od ilości pracy +/- 8 h.
    • tesknotazabija Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 22:09
      Bardzo dużo emocji jest w Twoich postach, to zrozumiałe i wiem co czujesz. Mogę poradzić Ci jak inni forumowicze - udaj się do adwokata. Niech zajmie się Twoimi sprawami, bo w moim odczuciu sama sobie na ten moment nie poradzisz. Czujesz się ogromnie skrzywdzona i działasz w emocjach, a to może działać tylko na Twoją niekorzyść.
      Powiem Ci brutalnie - musisz być przygotowana na wszystko. Do sądu idzie się po wyrok, niekoniecznie po sprawiedliwość.
      I nie bądź zaskoczona gdy sąd uzna, że prywatne przedszkole czy szkoła to istna fanaberia. Nikt nie chce Cię tutaj straszyć ,chociaż możesz to tak momentami odebrać.
      Przeczytaj sobie uważnie rady od forumowiczów, głównie te dotyczące kredytu. W poście Altza jest dużo racji.
      Życzę Ci dużo siły! Pozdrawiam,
      • teuta1 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 19.07.11, 22:22
        Kochana, pomyśl. Wolisz, żeby mąż opłacał w postaci przyzwoitych alimentów dużą część szkoły i przedszkola, czy wolisz zostać z ręką w nocniku? Trochę za dużo chcesz. Miałam podobną sytuację - w końcu wzięłam kredyt na spłatę męża i spłatę starego kredytu zaciągniętego wspólnie na mieszkanie. Ale oprócz alimentów, które dostaję do reki, ex płaci od trzech lat sam za prywatną szkołę i przedszkole naszych synów. Szkoła w przyszłym roku się kończy, naturalnym wyborem po tym prywatnym przedszkolu jest prywatna podstawówka tej samej firmy. I b.mąż będzie za nią płacił przez następne sześć lat. Mimo że wziął olbrzymi kredyt na dom, w którym mieszka z panią byłą kochanką, a niedługo żoną. I mimo że we wrześniu będzie miał z nią dziecko. I mimo że jej dwójka dzieci drogo go kosztuje. Pomyśl po prostu, co możesz osiagnąć w dłuższej perspektywie. Bo szarpać sie z nim możesz. Ale jeśli chce rozwodu, to go wreszcie dostanie.
        • tysiac986 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 00:28
          teuta1 napisała:

          > Kochana, pomyśl. Wolisz, żeby mąż opłacał w postaci przyzwoitych alimentów dużą
          > część szkoły i przedszkola, czy wolisz zostać z ręką w nocniku? Trochę za dużo
          > chcesz. Miałam podobną sytuację - w końcu wzięłam kredyt na spłatę męża i spła
          > tę starego kredytu zaciągniętego wspólnie na mieszkanie. Ale oprócz alimentów,
          > które dostaję do reki, ex płaci od trzech lat sam za prywatną szkołę i przedszk
          > ole naszych synów. Szkoła w przyszłym roku się kończy, naturalnym wyborem po ty
          > m prywatnym przedszkolu jest prywatna podstawówka tej samej firmy. I b.mąż będz
          > ie za nią płacił przez następne sześć lat. Mimo że wziął olbrzymi kredyt na dom
          > , w którym mieszka z panią byłą kochanką, a niedługo żoną. I mimo że we wrześni
          > u będzie miał z nią dziecko. I mimo że jej dwójka dzieci drogo go kosztuje. Pom
          > yśl po prostu, co możesz osiagnąć w dłuższej perspektywie. Bo szarpać sie z nim
          > możesz. Ale jeśli chce rozwodu, to go wreszcie dostanie.

          Historia trochę traumatyczna nie tylko dla Ciebie, ale dla męża-ex męża, który w niezłe bagno się wpakował. Wziął sobie babkę z dwójką, opłaca własne dzieci (drooogie) i kredyty. Ogólnie spora odpowiedzialność. Współczuję tez jemu, ale Tobie bardziej, Tobie bardziej.
          • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 07:01
            > Historia trochę traumatyczna nie tylko dla Ciebie, ale dla męża-ex męża, który
            > w niezłe bagno się wpakował. Wziął sobie babkę z dwójką, opłaca własne dzieci (
            > drooogie) i kredyty.
            Ale może w końcu był szczęśliwy? I było warto?
            • teuta1 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 09:58
              Na razie wygląda na zmeczonego - kolejne dziecko u niego w drodze. Za rok już mu ubędzie opłaty za szkołe, wiec summa summarum wyjdzie do przodu. Natomiast ja... No cóż, super szczesliwa nie jestem. Powoli wracam do pionu. Altza informuję, że gdy mąż przez ponad pół roku informował dzieci, że je kocha i mamę też i że moze kiedyś wróci, sama podjęłam decyzje o rozwodzie, bo już nie mogłam znieść tej sytuacji psychicznie. Do pani kochanki ex wprowadził się nie od razu, a po roku samodzielnego mieszkania, choć było tam dla niego miejsce od razu. Czy jest szczęsliwy - nie wiem, i tak sie nie przyzna. Natomiast kilka razy pozwolił sobie na komentarz, że żałuje i byłoby inaczej, gdyby miał kiedys tę wiedzę, co teraz. Ale teraz pije piwo, którego naważył. I my też nadal jesteśmy i będziemy zmuszeni je pić.
              • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 12:43
                Tak sobie myślę, że przyszłość zbieżna z oczekiwaniami, to niezmierna rzadkość. smile
                Dlatego potem są wątpliwości, głuche telefony i zmartwione miny, poważne przemyślenia, że to jest jednak trudniej, niż się oczekiwało. Ludzie są odważni, a potem się okazuje, że to jest decyzja na całe życie i to dla wszystkich. big_grin
            • tysiac986 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 21:56
              altz napisał:

              > > Historia trochę traumatyczna nie tylko dla Ciebie, ale dla męża-ex męża,
              > który
              > > w niezłe bagno się wpakował. Wziął sobie babkę z dwójką, opłaca własne dz
              > ieci (
              > > drooogie) i kredyty.
              > Ale może w końcu był szczęśliwy? I było warto?


              Na początku na pewno. Ale potem chyba jest już tak samo, albo podobnie? To się wyrównuje. Tam biła, tu pije, tam zdradzała, tutaj jest abstynencja. A teraz to się trochę skumulowała, bo ciągnie za sobą ta pijącą, a w domu bijąca.
        • velluto Re: zostałam sama...co teraz bedzie 27.07.11, 11:49
          teuta1 napisała:

          > I b.mąż będzie za nią płacił przez następne sześć lat. Mimo że wziął olbrzymi kredyt na dom
          > , w którym mieszka z panią byłą kochanką, a niedługo żoną. I mimo że we wrześni
          > u będzie miał z nią dziecko. I mimo że jej dwójka dzieci drogo go kosztuje.

          A skąd ta pewność, że będzie? pewność mogłabyś mieć tylko w jednej sytuacji - mając kasę na ten cel zdeponowaną na swoim koncie. Jeśli nie masz - to wszystko może się zmienić, i kasa na szkołę może odpaść w dowolnym momencie, wystarczy jeśli ojcu zmienią się warunki.
          • teuta1 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 27.07.11, 19:21
            Bo kiedyś próbował wymusić na mnie opłatę za szkołę - poprosiłam, żeby sam poinformował dzieci, dlaczego nie zapłaci. Dodatkowo są protokoły z rozprawy sądowej, kiedy sędzina zapytała, czy opłaty za szkołę i przedszkole chcę mieć wykazane jako przysługujące dzieciom alimenty (plus to, co już zasądzono mi do ręki). Powiedziałam, że ufam w tej kwestii mężowi, a tak wysoka kwota alimentów znacznie obniżyłaby mu zdolność kredytową. Mąż prawnik z wykształcenia, wiec wie, że zapisane znaczy zapisane i mógł mieć zasadzone alimenty w dużo wyższej kwocie. I tyle. Od trzech lat nie walczę o podwyższenie kwoty otrzymywanej do ręki i nie będę walczyć, dopóki starszy chodzi do szkoły.
    • 2dropsy Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 02:13
      współczuję i zyczę dużo siłysad
    • rybak Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 11:11
      Sprawa pierwsza - wasz kredyt może być wyższy niż obecna wartość domu. Kluczowe będzie zatem - czy podpisywaliście przy kredycie czeki in blanco na dodatkowe roszczenia banku w przypadku niespłacenia kredytu. Bo jeśli tak... no cóż...

      Sprawa druga - rozwód. Twoje uzaleznianie dania rozwodu od oddania tobie domu (i w domyśle spłaty kredytu) - jest nieuzazadnione i nierealne. Sąd będzie mieć to w nosie, a jak ex udokumentuje takie twoje żądanie - przejedziesz się na tym przed sądem jak na mydle.

      Sprawa trzecia - ponownie kredyt na dom - wasza odpowiedzialność za kredyt jest SOLIDARNA. I niezależna od wyroku sądowego o rozwodzie.

      Sprawa trzecia - podział domu. Jeśli żadna ze stron nie będzie w stanie spłacić drugiej strony - sąd nakazuje dział cywilny domu. Czyli w istocie wymuszoną sprzedaż domu przez komornika i nastepnie zaspokojenie obu stron (po uwzględnieniu kosztów komorniczych). Problem w tym, że taka wymuszona sprzedaż domu skutkuje tym, że dom idzie zazwyczaj na trzecim terminie licytacji komorniczej - za około 60 proc. wartości rynkowej. Albo nie idzie w ogóle - i dopiero macie kłopot! Bo koniec końców - w praktyce - jesli nikt nie spłaca kredytu - wchodzi bank i w efekcie nie macie już domu i macie nadal co najmniej po sto-sto pięćdziesiąt tysięcy do spłaty bankowi (od osoby). A jak się ex ustawi odpowiednio - przypominam, że odpowiedzialność za kredyt jest solidarna - to bank ściąga TYLKO od tej strony, która jest w stanie spłacać. Czyli np 300 tys. od jednej osoby (która nie ma już domu, przypominam).

      I nie radzę wtedy ogłaszać niewypłacalności - bo zostaniecie z szybko rosnącym długiem i BEZ ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ (bank wpisze oboje na listę nierzetelnych dłużników).

      I jeszcze jedno - nadproporcjonalne użytkowanie domu - ex jeśli udowodni, żeś np,. zmieniła zamki - może zażyczyć sobie od ciebie np. połowy tego, co otrzymywałby za wynajmowanie tego domu osobomn trzecim w czasie, gdy pozbawiłaś go prawa wejścia do jego własności. czyli np. 2 tys. miesięcznie... radzę o tym pamiętać.

      Słowem - z waszym obecnym stanowiskiem jesteście na najlepszej drodze do przejechania się na tym ostro. Wiem co mówię.
      • rybak Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 11:14
        Żeby nie straszyć tak do końca - w twoim przypadku kluczowe będzie udowodnienie winy ex. Bo wtedy możesz żądać alimentów nie tylko na dzieci, ale i na siebie (ponieważ z powodu rozwodu z winy ex pogorszył ci się TWÓJ standard życia). Dobry prawnik może zrobić z tym cuda.
        • rybak Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 11:23
          U ciebie może być też o tyle prościej - że obecna wartość domu to pewnie tyle samo co wartość kredytu pozostałego do spłącenia.
          Z wysokości i terminu spłaty kredytu wnioskuję, że obecna rata sięga pewnie 3500 -4000 zł miesięcznie.
          Oznacza to, że realna wartość domu do podziału jest znikoma. Sąd może zatem przyznać na twój wniosek dom tobie - z obowiązkiem samodzielnej spłaty kredytu i bez obowiązku spłacania z domu ex. (no chyba, że rynkowa wartość domu to obecnie duzo więcej niż kredyt). O ile oczywiście zgodzi się na to bank.

          Co jest dla diebie naprawdę ważne? Żeby mieszkań nadal w domu i mieć na jego spłatę.
          Dlatego tu właśnie wchodzi czynnik w postaci alimenty od ex na ciebie - od strony winnej rozpadowi związku - żądasz alimentów na siebie w wysokości zapewniającej spłatę kredytu. Bo tylko to umozliwi ci życie na poziomie niepogorszonym do tego, jaki straciłaś z powodu winy ex.
          W dobrym układzie sąd przyzna ci pewnie alimenty w wysokości połowy raty miesięcznej - czyli nie 3500-4000 zł, a może ze 2000 zł - tylko na ciebie. Jeżeli oczywiście nie okaże się, że byłego na to nie stać - a to więcej niż pewne, że będzie się starał to wykazać..

          Do tego powinnaś wnosić o jak najwyższe alimenty na dzieci.

          Czyli - teraz musisz mieć mocne dowody na winę ex. A reszta nalezy do dobrego adwokata i do sądu.
          • wlewowprawo Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 12:39
            jutro jestem umówiona z adwokatką
            dowody na winę męża -mam(czarno na białym)
            rybak napisał
            > Co jest dla diebie naprawdę ważne? Żeby mieszkać nadal w domu i mieć na jego sp
            > łatę.
            > Dlatego tu właśnie wchodzi czynnik w postaci alimenty od ex na ciebie - od st
            > rony winnej rozpadowi związku - żądasz alimentów na siebie w wysokości zapewnia
            > jącej spłatę kredytu. Bo tylko to umozliwi ci życie na poziomie niepogorszonym
            > do tego, jaki straciłaś z powodu winy ex.
            > W dobrym układzie sąd przyzna ci pewnie alimenty w wysokości połowy raty miesię
            > cznej
            Dziękuję za rade wspomnę o niej pani adwokatsmile
          • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 12:52
            > Czyli - teraz musisz mieć mocne dowody na winę ex. A reszta nalezy do dobrego a
            > dwokata i do sądu.
            Myślę, że nie doceniasz potencjału pana męża.
            Nawet najlepszy wyrok nie pomoże, gdy facet się uprze i nie będzie chciał tyle płacić.
            Pójdzie w szarą strefę, zrobi z siebie bardzo chorego, dostanie na coś rentę, to jest poważne zagrożenie.
            Żeby się nie okazało za 3 miesiące, że pani nie ma za co żyć i ma komornika na karku.
            W sądzie można prosić o wszystko, nawet o zakup helikoptera z powodu rozwodu wink
            Jestem ciekawy, jak się sytuacja rozwinie, podejrzewam, że ten wątek przebije emocjami wątek Michszyba. big_grin
            • wlewowprawo Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 13:04
              podejrzewam, że ten wątek przebije e
              > mocjami wątek Michszyba. big_grin
              widzę że źle mi życzysz sad
              z mężem jesteśmy zgodni co do dzieci,on wie że jest winny.
              co do przejścia na szarą strefę-wątpię, bo wtedy dzieci które kocha "na swój sposób" ucierpiały by jeszcze bardziej-ale nigdy nic nie wiadomo.
              Podejrzewam ze sam nie chciał by klapać biedy,teraz musi dodatkowo sie starać skoro chce rozpocząć nowe życie z kochanicą.Sam tak wybrał.
              • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 13:37
                > widzę że źle mi życzysz sad
                Ty mnie zupełnie nie obchodzisz, tak samo Twój mąż. Jeśli chcecie, to róbcie sobie ten swój cyrk, byle dzieci nie cierpiały przez Was.
                Wolałbym, jako osoba postronna, żeby Wasze dzieci miały spokojną i stabilną sytuację i mieszkały nawet skromniej, ale nie na kredyt. Myślałaś o tym, co się stanie, jeśli ojciec umrze? Albo zachoruje obłożnie na 2 miesiące? Dla mnie to jest naiwne i życzeniowe postawienie sprawy.
              • gazeta_mi_placi Re: zostałam sama...co teraz bedzie 27.07.11, 12:39
                Ta kochanica może wkrótce zmienić status z kochanicy na żonę a być może matkę siostry lub brata Twojego dziecka. Trzeba powoli ją zaakceptować.
          • tysiac986 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 22:15
            rybak napisał:
            > W dobrym układzie sąd przyzna ci pewnie alimenty w wysokości połowy raty miesię
            > cznej - czyli nie 3500-4000 zł, a może ze 2000 zł - tylko na ciebie. Jeżeli ocz
            > ywiście nie okaże się, że byłego na to nie stać - a to więcej niż pewne, że będ
            > zie się starał to wykazać..
            >
            > Do tego powinnaś wnosić o jak najwyższe alimenty na dzieci.
            >
            > Czyli - teraz musisz mieć mocne dowody na winę ex. A reszta nalezy do dobrego a
            > dwokata i do sądu.

            Jezeli sad przyzna (o dziwo) na nią alimenty i na dzieci, to ona za to nie bedzie splacala kredytu, tylko żyła....Nasze polskie sądy nie dają laimentow w wysokości wspomnianych tu kredytów, nawet na cała trojkę!
            Zapominasz o tym, ze posiadanie męża w domu to zupełnie inny rząd dochodów, niz regularne płacenie przez niego aliemntow, nawet pod groźba komornika.. Wraz z wyparowaniem drugiego osobnika, następuje w takim wypadku, gwałtowne obniżenie standardu zycia - jezlei ten drugi osobnik zupełnie NORMALNIE dokładał sie do utrzymania domu.
            I jak z definicji, mowa jest o tym, ze stopa życiowa dzieci, ma byc taka jak ich rodizcow, tak stopa życiowa byłych małżonków nie musi byc taka sama jak ich ex małżonków.
            • tysiac986 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 22:17
              mozna sie tez przejechac na wyrzutach sumienia bylego.. krotko trwaja..
            • altz Re: zostałam sama...co teraz bedzie 21.07.11, 23:05
              > Zapominasz o tym, ze posiadanie męża w domu to zupełnie inny rząd dochodów, niz
              > regularne płacenie przez niego aliemntow, nawet pod groźba komornika.. Wraz z
              > wyparowaniem drugiego osobnika, następuje w takim wypadku, gwałtowne obniżenie
              > standardu zycia - jezlei ten drugi osobnik zupełnie NORMALNIE dokładał sie do u
              > trzymania domu.
              Wraz z podzieleniem się rodziny na dwie, wzrastają bardzo koszty utrzymania, choćby przez to, że trzeba przecież utrzymywać teraz dwa domy, wyżywienie jest droższe, zazwyczaj opieka nad dziećmi, mniejsze możliwości pracy dodatkowej, wzrastają też koszty dojazdów.
              • tysiac986 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 22.07.11, 17:10
                altz napisał:

                > > Zapominasz o tym, ze posiadanie męża w domu to zupełnie inny rząd dochodó
                > w, niz
                > > regularne płacenie przez niego aliemntow, nawet pod groźba komornika.. Wr
                > az z
                > > wyparowaniem drugiego osobnika, następuje w takim wypadku, gwałtowne obni
                > żenie
                > > standardu zycia - jezlei ten drugi osobnik zupełnie NORMALNIE dokładał si
                > e do u
                > > trzymania domu.
                > Wraz z podzieleniem się rodziny na dwie, wzrastają bardzo koszty utrzymania, ch
                > oćby przez to, że trzeba przecież utrzymywać teraz dwa domy, wyżywienie jest dr
                > oższe, zazwyczaj opieka nad dziećmi, mniejsze możliwości pracy dodatkowej, wzra
                > stają też koszty dojazdów.


                o
                i jeszcze to
            • velluto Re: zostałam sama...co teraz bedzie 27.07.11, 12:02
              tysiac986 napisała:
              > Jezeli sad przyzna (o dziwo) na nią alimenty i na dzieci, to ona za to nie bedz
              > ie splacala kredytu, tylko żyła....Nasze polskie sądy nie dają laimentow w wyso
              > kości wspomnianych tu kredytów, nawet na cała trojkę!

              A to już zależy od indywidualnej sytuacji danej rodziny. Znam kilka przypadków alimentów rzędu 3 tysięcy, i nie w rodzinie Kulczyków, a "zwykłych" managerów. Znajomy winny rozpadu płacił zasądzone alimenty na eks żonę rzędu tysiąca zł, a było to dobre 5 lat temu.

              Tu mowa o prywatnych przedszkolach, kredycie z ratą rzędu 3 tysięcy itd, zakładam że kolega małżonek nie zarabia średniej krajowej.
      • velluto Re: zostałam sama...co teraz bedzie 27.07.11, 11:56
        ybak napisał:

        > Sprawa trzecia - podział domu. Jeśli żadna ze stron nie będzie w stanie spłacić
        > drugiej strony - sąd nakazuje dział cywilny domu. Czyli w istocie wymuszoną sp
        > rzedaż domu przez komornika i nastepnie zaspokojenie obu stron (po uwzględnieni
        > u kosztów komorniczych).

        Nie jest to tak proste, bowiem mamy do czynienia z matką nieletnich. Na razie ona jest chroniona, i trudno sądowi orzec wymuszoną sprzedaż, oraz w praktyce - ich eksmisję.
        Oznaczałoby to utratę dachu nad głową przez nieletnie dzieci (sama matka może nie mieć zdolności kredytowej na zakup innego lokum).

        Sąd może orzec również po prostu o sposobie korzystania z mieszkania/domu przydzielając panu pokój w tym domu, skąd założenie, że będzie ich zmuszal do sprzedaży?

        W dodatku ona ma świetny argument przeciwko - sprzedaż oznacza zubożenie (kredyt do spłaty przewyższa wartość) i nie leży w interesie małoletnich. Wiem, dzieci nie są uwzględniane w podziale majątku, ale już w obszarze ochrony lokatorów - tak.
        Kolega np. od paru lat usiłuje odzyskać od byłej żony własne mieszkanie po babci. Przegrał sprawę sądową, mimo tego, że tu żadnego podziału robić nie trzeba.
        • gazeta_mi_placi Re: zostałam sama...co teraz bedzie 27.07.11, 12:36
          A w tym "własnym mieszkaniu po babci" mieszka tylko była żona czy także ich wspólne dzieci?
    • zafia Re: zostałam sama...co teraz bedzie 26.07.11, 23:20
      Ja również jestem w podobnej sytuacji, tylko z dużo większym kredytem "w prezencie". Masz rację; w żaden sposób nie można tego logicznie wytłumaczyc i fakt, że żaden normalny facet na to by się nie zdecydował. Musimy jednak byc silne (dla dzieci). Trzymam kciuki.
      • wlewowprawo ...co teraz bedzie 27.07.11, 19:21
        byłam u adwokata
        powinnam złożyć pozew o alimenty
        na rozwód sie nie godzić (nawet jak udowodnię winę męża-nie zgodzić się) dopóki nie zabezpieczy nam dalszego życia.
        Pozew o alimenty złoże na pewno -na mnie (w tej chwili nie pracuję) i dzieci.
        Pani adwokat radzi podwoić kwotę alimentów,zeby było co zbijać.
        jeszcze nic nie zrobiłam czekam, aż mąż nas odwiedzi i porozmawiamy.
        Z domu się nie wyprowadzimy (na dzień dzisiejszy), mieszkamy tutaj 2 msc. dom nie oddany do użytku,sama latam po urzędach i staram się doprowadzić do zakończenia budowy.
        Nie wiecie ile nerwów mnie to kosztuje, włożyłam w ten dom całą siebie, swoje serce i marzenia.
        ciągle rozmyślam i ...mamy pewne aktywa które mogą pokryć spłatę ok 1/4 części kredytu (chyba że mąż będzie chciał połowę dla siebie sad ) rata była by mniejsza i mogła bym spłacać ją sama z pensji (szukam pracy po przeprowadzce) ostatecznie po połowie.
        Chociaż nie chciałabym spłacać potem męża.
        nie wiem czy na to pójdzie
        • zafia Re: ...co teraz bedzie 27.07.11, 19:34
          To alimenty na Ciebie i dzieci zabepieczą finansowo. Oczywiście wówczas kiedy mąż będzie płacił regularnie. O jakim innym zabezpieczeniu finansowym piszesz? Przeciez równocześnie możesz wystąpic o alimenty i rozwód, a także na czas rozwodu o zabezpieczenie alimentów.
          • ewela1_1 Re: ...co teraz bedzie 27.07.11, 20:00

            Mnie tak samo doradził moj pierwszy (adwokat), ze najpierw alimenty, a potem rozwód, bo miał być z orzekaniem o winie. Niemadra byłam, ze się zgodziłam, a jemu w glowie były tylko moje pieniądze.Tyle nerwow mnie to kosztowało. De facto sprawy o alimenty trwały rok, a rozwod( wzielam adwokatkę) zakończył się na pierwszej rozprawie, z tym, ze zgodzilam sie na bez orzekania o winie. I nie żaluje. Najlepiej załatwić"sprawę" od razu, tzn. alimenty i rozwod.
            -------------
            "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
        • tysiac986 Re: ...co teraz bedzie 28.07.11, 19:00
          wlewowprawo napisała:

          > byłam u adwokata
          > powinnam złożyć pozew o alimenty
          > na rozwód sie nie godzić (nawet jak udowodnię winę męża-nie zgodzić się) dopóki
          > nie z
          a mzoe.. mu przebacz... ze względu na pieniądze, żeby dac sobie czas na podpłacenie raty kredytu, znalezienie pracy, by moc dojrzeć tak w pełni do pewnych decyzji, byc bardziej zdeklarowanym

          • wlewowprawo Re: ...co teraz bedzie 31.07.11, 21:24
            ja tylko nie chcę zaczynać wojny, dlatego odkładam napisanie pozwu.
            Może naiwna jestem.
            • zafia Re: ...co teraz bedzie 01.08.11, 22:16
              W żadnym wypadku nie jesteś naiwna. Do takiej decyzji trzeba dojrzec. Mnie do napisania pozwu rozwodowego zmusiło zachowanie męża po tym jak nas zostawił - bez pieniędzy, bez kontaktów z dzieckiem. A jeszcze dwa miesiące temu zrobiłabym wszystko, żeby tylko wrócił. To co zrobisz, złożysz pozew czy dasz szansę, to musi byc tylko i wyłącznie Twoja decyzja.
              • wlewowprawo Re: ...co teraz bedzie 01.08.11, 22:29
                na pewno nie dam szansy,nie narażę dzieci ani siebie na odejścia i powroty
                żadnej nadziei nie będziemy sobie fundować,
                ciągle negocjujemy, oczywiście chodzi o alimenty
                • zafia Re: ...co teraz bedzie 01.08.11, 22:52
                  Oby udało się dojśc do porozumienia.
                  A dzieci już wiedzą o sytuacji...
    • mau3 Re: zostałam sama...co teraz bedzie 01.08.11, 12:25
      Pomyśl,że nie Ty sama jesteś w takiej sytuacji.Znalazłam kiedyś w necie Byłeżony.pl a w nim mnóstwo kobiet w sytuacjach nie do pozazdroszczenia. Ale wspierając się nawzajem,lepiej lub gorzej razem dają sobie radę.smile
    • rarely mam nadzieje ze nie we franku 07.08.11, 15:01
      wlewowprawo napisała:

      > zostałam sama z dwójką dzieci,mam 33 lata,mąż po 40-stce zostawił nas dla 24-la
      > tki, mamy pół miliona kredytu

      bo wtedy to rozwod jest najmniejszym problemem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka