U mnie dziś nowa rocznica....rozwodu. Pierwsza.
Jest dobrze, a czasem nawet bardzo dobrze. Żyje mi się spokojniej , bardziej radośnie.
Chociaż przestałam wierzyć w siebie , bo zostałam zdradzona i porzucona, to teraz nie wiadomo skąd uwalniają się we mnie pokłady radości życia. A może sprawiają to ludzie, którzy mnie otaczają? W pracy, w sąsiedztwie, w internecie

)))))))))
Tym, którzy są na początku, chciałam napisac banał, w który jeszcze niedawno nie wierzyłam:
Będzie dobrze!!!!!!
I chyba przyszedł czas, żeby zmienić sygnaturkę!!!!