sasza-12345
07.08.11, 18:06
...z deszczu pod rynnę. Tak bym określił swoją sytuację. Myślałem, że wreszcie znalazłem szczęście...a znalazłem alkoholiczkę, która doprowadza mnie do szału gdy jest nachlana. Upija się co drugi, co trzeci dzień i potrafi być wtedy nie do zniesienia. Na ogół chleje w nocy, wyrzucając z siebie agresję, chamstwo i pijacką zaczepność za pośrednictwem komputera, na portalach społecznościowych. Nad ranem ma już dość i zaczyna wszczynać awantury w domu. Atakuje mnie za brak kasy, choć sama zarabia 2 tys., z czego połowę wydaje na alkohol. Atakuje mnie za to, że mam córkę i zarzuca mi, że to jej wysyłam wszystkie pieniądze, a córkę bez ogródek nazywa kurwą. Gdy wytrzeźwieje, udaje że nic się nie stało i jest bardzo kochającą żoną. Nigdy za nic nie przeprasza. O leczeniu nie chce słyszeć. Jesteśmy niewiele ponad miesiąc po ślubie, a moja psychika już siada na maxa. Zaczynam rozumieć Leppera...