28.08.11, 21:46
Witam!
Zwracam się z ogromną prośbą o odpowiedź na moje pytanie.
Z mężem mamy rozdzielność majątkową i mieszkamy w jego domu pochodzącym z majątku odrębnego ( to jakby inny temat).
W tym momencie postanowiliśmy się rozwieść, natomiast nie został złożony pozew.
Chciałabym w tym momencie wystąpić o alimenty dla 4 letniego dziecka.
Ja zarabiam około 1700 zł mąż około 7000.
Czy nasza rozdzielność ma wpływ na wysokość alimentów?
Czy przy takich zarobkach mogę domagać się 2000 zł?
Czy w związku z tym, że mieszkamy w jego domu a mąż nie chce żebym przebywała w jego domu ( jesteśmy tam zameldowani) mieszkam z dzieckiem w mieszkaniu moich rodziców mogę domagać się alimentów na siebie ponieważ bedę zmuszona dojeżdzać do pracy 100 km?
Ania
Obserwuj wątek
    • tricolour Po kolei: 28.08.11, 23:17
      Czy nasza rozdzielność ma wpływ na wysokość alimentów? - Nie.
      Czy przy takich zarobkach mogę domagać się 2000 zł? - Możesz o ile udowodnisz, że koszt utrzymania dziecka przekracza 2000zł, z czego 2000zł będzie pochodziło od ojca, a reszta od Ciebie. Jednak obawiam się, że sąd nie uwierzy, że na dziecko wydajesz znacznie więcej niż jesteś w stanie zarobić na samą siebie. Będzie zachodziło podejrzenie, że chcesz korzystać z alimentów dziecka.

      Jeśli chodzi o alimenty na Ciebie, to fakt dojeżdżania do pracy nie kwalifikuje się jako niedostatek czy zubożenie na skutek rozwodu. Poza tym pracy możesz szukać w miejscu zamieszkania skoro dojazd kosztuje około 1000zł.
      • piotr-wwa Re: Po kolei: 29.08.11, 07:11
        Macie rozdzielność. To wyklucza pogorszenie Twojego życia w wyniku rozwody w związku z tym nie należą Ci się żadne alimenty - nie prowadziliście wspólnie gospodarstwa domowego.
        • ada828 Re: Po kolei: 07.09.11, 22:37
          Co za bzdura. Alimenty przysługują w określonych okolicznościach od małżonka, który został wyłącznie winny "rozpadu" małżeństwa. Rozdzielność majątkowa małżeńska nie oznacza braku "prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego".
    • ronald.tusk A jakby mąż zarabiał 70tys, to ile byś chciała 29.08.11, 06:27
      alimentów?
      • altz Re: A jakby mąż zarabiał 70tys, to ile byś chciał 29.08.11, 06:53
        Jasne, że 20 tysięcy, przecież widać wskaźnik. wink
        Ja chyba też muszę wnieść o alimenty od byłem żony, bo wskutek rozwodu utraciłem trochę zdrowia, straciłem pracę, więc pogorszyły mi się warunki życia! smile
        • ronald.tusk To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc niech 29.08.11, 07:14
          się podzieli. A guzik ci do tego ile zarabia Twój były mężczyzna. Określcie razem jakie są potrzeby dzieci i w jakim stopniu RAZEM będziecie je realizować - nie tylko materialnie! To jest ciekawe, że kobiety będąc w związkach zawsze podkreślają, że "urodziłam CI dziecko". Nie nam, nie sobie tylko CI. Sytuacja ta zmienia się w chwili rozwodu. Nagle okazuje się, że pani zawsze była jedyną "właścicielką" dziecka i ma prawa użyć go w swoim interesie w dowolny sposób. Przepraszam, że się powtórzę - chory gatunek.
          • blue_ania37 Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 08:01
            ja pracuje jako wychowawca narkomanów a mąż jest grafikiem.
            Przez wszystkie lata małżeństwa zabiezbieczaliśmy jego "tyły".
            Ja nie skorzystałam na tym małżeństwie w źaden sposób.
            Jest sytuacja taka że powiedział, źe nie chce mnie tam już, wyjechałam z małym do matki, ja narazie to mam miesiąc urlopu bezpłatnego ale co dalej?
            mały ma przedszkole, oboje jesteśmy tam zameldowani.
            Mąż powiedział, że na małego będzie mi dawać 800 zł ale jak bedziemy załatwiać to sądownie to będzie wnioskował o wpisanie 500 źeby w razie co za 5 lat jak mu sie noga podwinie nie był to tyłu.
            Nie chcę go doić ,ale muszę teraz zabezpieczyć siebie, nie da mi nic, mam opuścić jego mieszkanie a rozmowy, żeby choć trochę mi pomógł abym synowi stworzyła nowy świat, kwituje,że ma to w dupie i że mogę to ja zrobić, naprawdę
            • altz Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 08:24
              Jeśli proponuje 500 na papierze, 300 do ręki, to nie jest zły układ.
              Trzeba negocjować, bo myślę, że macie szansę się dogadać.
              Zaproponuj może 600 na papierze i 200 do ręki, może się zgodzić, a to będzie taka ugoda przed sądem i nie będzie żadnych kłopotów chociaż w tej części rozwodu.
              To, że ma to w d... trzeba lekceważyć, w nerwach mówi się różne rzeczy, a propozycja jest sensowna, o ile go nie stać na więcej. Może coś zaproponuj sensownego? Na przykład rok/pół roku na zorganizowanie się? Szukanie pracy trwa i to jest ból, inaczej by nie było wielkiego problemu.
              • altz Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 09:37
                Pomylili mi się panowie. smile
                Myślałem, że ten ma zarobki około 2000 zł i wtedy nawet ta propozycja 500/800 byłaby sensowna, a ten ma dużo więcej.
            • real.gejsza Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 08:52
              > Mąż powiedział, że na małego będzie mi dawać 800 zł ale jak bedziemy załatwiać
              > to sądownie to będzie wnioskował o wpisanie 500 źeby w razie co za 5 lat jak mu
              > sie noga podwinie nie był to tyłu.
              > Nie chcę go doić ,ale muszę teraz zabezpieczyć siebie, nie da mi nic, mam opuśc
              > ić jego mieszkanie a rozmowy, żeby choć trochę mi pomógł abym synowi stworzyła
              > nowy świat, kwituje,że ma to w dupie i że mogę to ja zrobić, naprawdę

              Wnioskować o 500 zł to on sobie może smile Zaden Sąd nie zasadzi tak śmiesznej kwoty przy zarobkach 7 000- chyba że pan w Sądzie zatai swoje dochody...To jednak mozna udowodnić. Wnioskuj o normalne alimenty, Sąd roztrzygnie jeżeli nie mozecie się normalnie dogadać.
              • plujeczka Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 12:10
                przy takich zarobkach ex meza jak ma autorka postu czylo około 7000 zty =mnie sad zasdzil na 18 letnie dziecko pare lat temu 700zł
            • mayenna Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 09:17
              Za pięć lat koszty utrzymania dziecka będą wyższe więc i tak będziesz musiała ponownie wnieśc o ustalenie alimentów.
              Z doświadczeń ludzi rozwodzących się: lepiej wszystkie ustalenia mieć wyrokiem sądu/notariuszem bo po rozwodzie często ustne ustalenia nie są respektowane.
            • mayenna Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 10:34
              Sąd weźmie pod uwagę też to, ze dziecko nie powinno mieć gorszych warunków życia niż rodzic.Nie może być tak, że rodzic jeździ dwa razy do roku na wakacje za granicę, a dziecka nie stać na wakacje w ogóle. Dlatego możesz wnioskować o wyższa kwotę alimentów
          • altz Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 08:46
            Można napisać za Shrekiem: Mam dziecko, nie zawaham się go użyć.
            Często tak bywa, dziecko jest dobrą bronią, bo nie zastanawia się z młodu, tylko ufa matce.

            Tutaj raczej jest coś odwrotnego i ojciec mówi: Masz dziecko, dam coś i nie chcę nic więcej robić.
            • blue_ania37 Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 29.08.11, 09:33
              ból życia jest nie do wytrzymania, nie mogę mysleć o kasie a muszę,
              • baranekbury Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 01.09.11, 19:03
                No to ja miałam super panią sędzie. Na 18 dziecko dostałam 1100 zł, a mój małżonek podał na paierze,że zarabia 1100zł brutto. Wiadomo,że oszukiwał, bo najniższa pensja to ponad 1300zł. Ja go sąd wziął w obroty, to się wyłożył na całego. A moja Pani adwokat go dobiła.
                Nie mam satysfakcji, tylko nie rozumiem dlaczego kochajacy ojciec zmienia się w potwora i żałuje jedynemu dziecku.
                • nangaparbat3 Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 01.09.11, 19:31
                  baranekbury napisała:

                  >
                  > Nie mam satysfakcji, tylko nie rozumiem dlaczego kochajacy ojciec zmienia się w
                  > potwora i żałuje jedynemu dziecku.
                  No jak to? Jak Ci da więcej, to moze na lakier do paznokci zaoszczędzisz raz na dwa miesiące - i to zawsze będzie z JEGO pieniędzy.
                  (Bo to jest tak: zarabiasz 2.500 i wszystko Ci idzie na zycie, dziecka i Twoje. On Ci płaci alimenty - dajmy na to 500 - możesz teraz kupic dziecku buty, a sobie sukienkę. I ta sukienka jest z JEGO pieniędzy. Oni tak rozumują, przysięgam. Gwoli sprawiedliwości musze dodac, że mój własny ex tak nie liczy - ale on jest wariat i artysta.)
                  • ronald.tusk Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 01.09.11, 20:30
                    nangaparbat3 napisała:


                    > On Ci płaci alimenty - dajmy na to 500 - możesz teraz kupic dziecku buty, a so
                    > bie sukienkę. I ta sukienka jest z JEGO pieniędzy. Oni tak rozumują, przysięgam

                    Nie wiem jacy oni tak rozumują, ale jeżeli ON łoży 500 to TY dołóż drugie 500 i już jest 1000. Oczywiście zakładam, że ON angażuje się w życie dziecka. Tak ja rozumuje...
                    • ladyhawke12 blue 02.09.11, 10:43
                      Wysokośc alimaentów ustali sąd, możecie wcześniej sie dogadać i podac kwotę. Alimnety na ciebie moga byc wtedy gdy udowowdnisz że winę za rozpad małzeństwa ponosi mąż.
                      Moja rada zbieraj rachunki, wydatki na dziecko, ubrania, przedszkole, jedzenie, oraz oplaty stale. Powinno byc spisane ile się dokładasz do czynszu u rodziców i do opłat za gaz , prąd itd, ta kwote dzielisz na siebie i dziecko, w zestawieniu nalezy ja ująć.

                      Pogorszy się twoj stan bo faktem jest że mozesz chciec wynajac mieszkanie, zaznaczam dla co niektorych ze dziecko musi gdzies mieszkac, i to kosztuje, a nie jak tu pisali madrzy ze nic sie nie zmieni. Te koszty pokryje tylko z wlasnych pieniedzy czyli zubozy ja to o dosc spora kwote, i nie prawda ze dojadz do pracy, do przedszkola jak sie wydluzyl to sie nie liczy, znam przypadki ze sie liczyl, bo znacznie uszczuplalo to budzet matki, co z tego wynika że i budzet wydawany na dziecko, a dziecku maja sie warunki nie pogorszyć, choc niektorzy rodzice nagle udaja ze ich dzieci mieszkaja zadarmo i zyja powietrzem, a chodza odziani w widzimisie.
                      • ronald.tusk Niestety, ale w życiu nie da się zjeść ciastka 02.09.11, 21:44
                        i mieć ciastko. Kobieta rezygnująca z dowolnego powodu (pomijam patologie) ze związku z mężczyzną, który utrzymuje dom i rodzinę świadomie obniża sobie i dzieciom komfort życia. Taki wybór. Jak jest jej za ciężko to znam wielu ojców, którzy z przyjemnością oddadzą się pasji wychowania dzieci (o ile sfeminizowane sądy nie zastosują metody "jak matka nie jest prostytutką, nie pije i nie ćpa to dzieci mają być z nią") bez jakichkolwiek alimentów ze strony właścicielek dzieci.
                • altz Re: To jest chore myślenie. Dużo zarabia, więc ni 02.09.11, 22:13
                  > Wiadomo,że oszukiwał, bo najniższa pensja to ponad 1300zł.
                  Te 1300 to kwota brutto, czyli przed potrąceniami. W okresie pierwszego roku można było zarobić co najmniej 80% tej kwoty, wtedy na rękę dostawało się poniżej 1000 zł.

                  Czy oszukiwał, to on już sam wie najlepiej, ja znam przypadki, gdy zasądzono wysokie alimenty, bo tak sąd uważał i panowie się stoczyli, albo przypadki zabrania prawa jazdy kierowcy, bo za mało płacił alimentów, w wyniku tej śmiałej akcji, pan stracił pracę i nie mógł już nic płacić.
                  • ronald.tusk Czyli brak mózgów u właścielek dzieci... 03.09.11, 07:31
                    bo jak inaczej nazwać zarzynanie ofiary, na której się żeruje?
    • on.a29 Re: alimenty 07.09.11, 10:36
      Kolejna troskliwa mamusia myśląca jak tu udoić byłego. Skoro on ma płacić 2000 to ty też tyle samo powinnaś łożyć na dziecko! 4000 na dziecko - nieźle sobie wykombinowałaś. Pogratulować takiego podejścia.
      • real.gejsza wydrukowac i powiesic na lodówce! 07.09.11, 20:49

        Przytaczam przepis dotyczacy podziału obowiązku alimentacyjnego rodziców wobec dziecka. Osoby które tak zawsze są oburzone, ze kobieta zajmująca się na co dzień opiekę nad dzieckiem wnosi o "wysokie" alimenty niech sobie w koncu uświadomią, że nie musi byc to podział 50 na 50%
        - Kwestię rozmiaru świadczeń alimentacyjnych uregulowano w art 135 k.r.i.o, który stanowi, że zakres świadczeń alimentacyjnych zalezy usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych mozliwości zobowiazanego. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka moze polegać także, w całości lub w cześci na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie.

        Tak więc osoba wychowująca, opiekujaca się dzieckiem na co dzień moze mieć mniejszy wkład finansowy w utrzymania rekompensujac to osobistymi staraniami w wychowanie. Czy tak trudno to pojąc wojującym o jak najniższe alimenty panom? Jezeli tak to proponuję wydrukowac ww przepis, powiesić na lodówce, czytać 10 razy dziennie i nie pienić się wciąz na forum.
        • altz Re: wydrukowac i powiesic na lodówce! 08.09.11, 07:50
          > Tak więc osoba wychowująca, opiekujaca się dzieckiem na co dzień moze mieć mnie
          > jszy wkład finansowy w utrzymania rekompensujac to osobistymi staraniami w wych
          > owanie. Czy tak trudno to pojąc wojującym o jak najniższe alimenty panom?
          Trudno jest pojąć, bo nasz system jest z gruntu patologiczny, niestety.
          Znam panów, u których dziecko jest pół na pół albo dłużej w miesiącu i tak oni płacą paniom wysokie alimenty na dziecko, wtedy nie liczą się własne starania. Znam panie, które nie chcą oddać panom dziecko, chociaż dziecko tego chce, bo się skończą łatwe pieniądze.
          Na moje propozycje (nie jedną!) dotyczące współpracy w wychowaniu dostałem odpowiedź negatywną "to jest nie do przyjęcia". Nic nie było do przyjęcia, chociaż nie mówiłem o alimentach, dla mnie jest to oczywiste.
          Dopóki sądy będą kierować się "dobrem dziecka" "interesem dziecka", nie określając zawczasu pewnych wytycznych, czym ma być ten interes, to takie bagno będzie.
          Rodzice mają płacić na dziecko (oboje!), alimenty nie mogą być formą zemsty, a opieka nad dzieckiem ani karą, ani wyróżnieniem, dziecku należą się oboje rodzice, a dopiero gdy któreś z nich nie jest w stanie zajmować się dziećmi, albo nie chce, a drugie z rodziców przez te konieczne(!) zajęcia nie może wnieść swojego wkładu w pełni, rodzic niechętny opiece powinien płacić więcej.

          Teraz to wygląda często tak, jakby ktoś miał super furę, mówił, że nie odda kluczyków i kazał drugiemu płacić więcej, bo przecież potrzebna jest gotówka na paliwo. I to jest patologia.
          Przepis jest dobry, nie nakazuje rozwiązań patologicznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka