...na worek ziemi
jestem kobietą samodzielną
taką wersję przyjęłam i takiej będę się trzymać
jako, że wiosna i że udałam się do marketu budowlano-ogrodniczego, postanowiłam zapakować dwa duże worki ziemi
takie 80 l
wózek podstawiłam, przymierzyłam się do worka, kurde, ciężki
ale że słaba nie jestem, do tego kobieta sukcesu z założenia, jednym rzutem władowałam wór na dolną półkę wózka, a wózek sobie w czoło
rozmasowałam i wstałam, a tu podchodzi pan z obsługi i pyta grzecznie (musztarda po obiedzie, bo czoło boli), czy mi w czymś pomóc
"nie, dziękuję, chyba, ale może pan pojechać ze mna do domu, żeby to wypakować"
"nie ma sprawy"
"proszę się pakować, jedziemy"
"ale po 20.00"
"łeee"
"a poza tym ze mną najpierw trzeba pochodzić"
no, masz

roześmiałam się, podziękowałam i mam jeden worek ziemi bez mężczyzny
w aucie poszło rzutem pod fotelik na podłogę, a potem z garażu do piwnicy już blisko, prosto i bez kombinowania