cecyliach
17.06.12, 15:40
Małżeństwo mojej córki uchodziło za szczęśliwe. Wszystko się układało idealnie. Mieli wspaniałe dziecko , satysfakcjonującą pracę i dobre relacje obu rodzin. Byłam z niej dumna że jest uczciwym mądrym i dobrym człowiekiem. Po 10 latach przeżyliśmy wstrząs, odeszła od męża bo zakochała się w innym. Rozpadły się dwie rodziny które miały dzieci. ja przyznaję, przyjęłam postawę bliższa ciału koszula- przecież jest dorosła , wie co robi.
Wyszła powtórnie za mąż , urodziła dziecko i stała się innym człowiekiem. Przewartościowały jej się hierarchie wartości. Jej małżeństwo bardziej przypomina sektę niż związek partnerski. Są dzieci twoje moje i nasze.
Jego 5 letni syn ma dziadków którzy się nim zajmują i matkę która nienawidzi eks i utrudnia jak może spotkania z ojcem.2- latek ma obydwoje rodziców i płaczem wymusi swoje potrzeby. W najgorszej sytuacji jest moja 10 letnia wnuczka. Rozwód rodziców był dla niej traumą , wcześniej straciła ukochaną babcię. Dla spokoju w swoim związku matka ją odrzuca, godzi się że jest obiektem złośliwości i występuje przeciwko niej. Dziecku postawiono warunki – ja kocham nad życie nowego męża (3 lata temu tak kochała jej tatusia) i ty masz kochać jego bo jest teraz twoim tatą i jego mamę bo to jest teraz twoją babcia. Jest karana bo kocha swojego tatę , chciałaby być z nim bo tam czuje się kochana i bezpieczna. Nota bene jest dobrym ojcem i porzadnym człowiekiem, ożenił się ale nie ma to wpływu na relacje z córką.Ja straciłam zaufanie do córki, przekonalam się że nie mogę przekazywać wszystkiego co powie mi mała aby nie wyżywał się na niej. (Córka o wszystkim mówi swojemu mężowi ewentualnie przemilczy to co może mu sprawić przykrość – to jej słowa. Co mogę zrobić kiedy dziecko mówi mi – babciu pomóż mi, nie lubię iksa za to że źle traktuje moją Mamę i nas. Przez niego coraz częściej myślę że chciałabym umrzeć. Jestem przerażona tym co się dzieje , nie wiem jak powinnam postąpić ?