kobieta-000
26.06.12, 23:11
Cieszę się, bo pozew o alimenty składał w połowie marca 2011 ( tak, tak: w marcu 2011 ! ). Że niby szybciej niż rozwód itd..
Koniec końców gdy w maju 2011 Sąd przyznał alimenty rzędy 1600 zł na dwóch chłopców gimnazjalistów Niewierny złożył apelację. Domagał się obniżenia alimentów na UWAGA!!: po 200 zł na każdego z dwóch naszych synów gimnazjalistów. Sąd odrzucił Niewiernego apelację. I zostało jak było.
Tymczasem kiedyś w mailu do mnie Niewierny ( na jego nieszczęście, że przechowuję, drukuję Jego maile ) napisał mi kiedyś że właściwie to mógłby przeznaczać kwoty po ok 1000zł na każdego naszego chłopaka. Wykorzystałyśmy to z moją mecenas. I w tym miejscu obawiać się mogę słów krytyki niektórych, że może jestem chciwa, bo chcę obedrzeć ze skóry Niewiernego.
Powiem tak: sytuacja zna heksa i ewela. Wiedzą że nie chcę zedrzeć z Niewiernego..
I dziś osiągnęłam co chciałam dla swoich dzieci ( 1900zł ) na obu.
Ale to nie koniec mojej walki. jest to wyrok częściowy. Bowiem kolejna, ósma z kolei sprawa rozwodowa ( pozew złożyłyśmy w lipcu 2011 ) będzie 03 pażdziernika 2012.
Trochę zajęłam miejsca. Przepraszam, ale musiałam się rozpisać i ucieszyć. Dziękuję za wsparcie.
ps a że starszy syn ( ten manipulowany przez tatusia ) ma pretensje, że rujnuję tatusia, że go niszczę, że wysysam, że nie mam sumienia to NIC. Kiedyś zrozumie, że to dla nich walczę . Jak każda matka, by później nie miał pretensji że zaniedbałam cokolwiek.