Dodaj do ulubionych

kulturalny rozwód

04.06.13, 12:00
ile z Was rozwiodło się "po ludzku" ?
mam na myśli sytuację, w której prawie eks-mąż/eks-żona nie robili problemów, nie rzucali kłód pod nogi, nie wyzywali się od najgorszych i nie szarpali, z kim ma zostać dziecko, jakiej wysokości będą alimenty, itp.
czy udało się Wam i Waszym eksom pozostać ludźmi w tym całym bagnie, jakim jest rozwód i móc patrzeć na siebie z szacunkiem pomimo wszystkiego?
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 12:09
      Mój rozwód zdecydowanie był bardzo "cywilizowany".... Ale myślę, że stało się tak dlatego, że wszystkie albo prawie wszystkie złe emocje przerobiliśmy w poprzedzających rozwód latach. I wtedy bywało naprawdę źle.

      Bo emocje są ogromne, wręcz czasem apokaliptyczne, i chyba nie da się tego po prostu ominąć.
    • altz Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 12:51
      Z mojej strony tak było, druga strona się nie dopasowała do poziomu, dlatego teraz o szacunku nie ma mowy.
    • logicman Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 14:46
      Mój rozwód był bardzo szybki i kulturalny. Dałem ex wszystko czego chciała. Wszelkie koszty i kredyty wziąłem na siebie. Jej rodzina jest zachwycona jak miło i kulturalnie rozwiedliśmy się wink
      • wawrzanka Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 16:57
        logicman napisał:

        > Mój rozwód był bardzo szybki i kulturalny. Dałem ex wszystko czego chciała. Wsz
        > elkie koszty i kredyty wziąłem na siebie. Jej rodzina jest zachwycona jak miło
        > i kulturalnie rozwiedliśmy się wink

        Dobre smile Tak to właśnie jest: by rozwieść się z klasą trzeba rozstać się z kasą. I żeby nie było - ja, kobieta - też tak właśnie zrobiłam jak logicman. Pieniądze zawsze można zarobić, a święty spokój jest bezcenny.
        • logicman Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 17:01
          Właśnie. Czasem jednak jest tak, że trzeba "dopłacić" by zacząć normalnie żyć.
          • errormix Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 20:50
            Hah, w porównaniu z wami - gołodupcami - to ja wyszedłem obłowiony: pod jedną pachą dziecko, pod drugą laptop smile
            • wawrzanka Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 21:24
              errormix napisał:

              > Hah, w porównaniu z wami - gołodupcami - to ja wyszedłem obłowiony: pod jedną p
              > achą dziecko, pod drugą laptop smile

              No i właśnie dlatego na Ciebie poleciałam - bo wyszedłeś obłowiony big_grin
              • ekscytujacemaleliterki Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 21:42
                Świnie jesteście! Za kasę z laptopa powinniście postawić wszystkim wódkę ;P
                • wawrzanka Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 21:52
                  ekscytujacemaleliterki napisała:

                  > Świnie jesteście! Za kasę z laptopa powinniście postawić wszystkim wódkę ;P

                  To będzie marna wódka, bo ten laptop trochę starawy, ale... lato idzie, Powiśle zaczyna ożywać, więc - Litery - w taczu na fb wink
                  • ekscytujacemaleliterki Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 22:59
                    zatem wino w krzaczorach nad Wisłą big_grin
                    • yoma Re: kulturalny rozwód 13.07.13, 11:08
                      Ech, młodość smile
            • tautschinsky Re: kulturalny rozwód 13.07.13, 11:06
              errormix napisał:

              > Hah, w porównaniu z wami - gołodupcami - to ja wyszedłem obłowiony: pod jedną p
              > achą dziecko, pod drugą laptop smile


              Znaczy, że dałeś "okraść" dziecko z jego potrzeb. A teraz przynajmniej nie pozwalasz "na okradanie" dziecka przez pobieranie na nie od matki zbyt małych alimentów stosownie do jej zarobków/możliwości zarobkowych?
      • errare_humanum_est Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 18:15
        No jest nas dwóch smile
        • solaris_1971 Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 18:37
          Tez bym tak chciala moc zrobic, tzn powiedziec " bierz wszystko i spadaj ".
          Tak sie sklada, ze nie moge.
          • wawrzanka Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 19:55
            solaris_1971 napisała:

            > Tez bym tak chciala moc zrobic, tzn powiedziec " bierz wszystko i spadaj ".
            > Tak sie sklada, ze nie moge.

            Oooo, nie musisz być taka niemiła smile Możesz wziąć to, co Ci przysługuje i nie chcieć nic ponadto. Mąż by Cię za to nie zagryzł. Byłby raczej zadowolony. Ale Ty chcesz więcej, niż Ci się należy.
          • sonia_30 Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 20:40
            A podobno "chcieć to móc" wink
    • mika61 Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 21:10
      Ex nie robił problemów gdyż żył już swoim "nowym" życiem. Przedstawiłam swoje propozycje nadmieniając, że jeżeli coś z tego widzi inaczej możemy to omówić, zmienić.Nie miał. Co do podziału opieki nad dzieckiem nie wykazywał najmniejszej chęci zajęcia się lub spędzania czasu z dzieckiem. Starałam się rozstać po ludzku ale sprawa opieki nad dzieckiem i inne sprawy o , których się dowiedziałam spowodowały, że straciłam do ex szacunek i chyba nie potrafię go odbudować.
    • bezka170 Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 21:27
      Też bym się chciała kulturalnie rozwieść, tylko jak przekonać do tego drugą stronę?
      • tornado27 Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 22:21
        to nie mozliwe-przekonanie kogos do kulturlanego zachowania, jak ktos jest zwyczajnym świnią, lub kims chorym na głowę, czyli jak mój osobisty ex

        stawiał sie
        pisał wnioski
        zatrudnił najlepszego adwokata w mieście
        i co?
        nic...

        teraz druga "wojna" o majatek....dzizes
      • logicman Re: kulturalny rozwód 05.06.13, 07:42
        bezka170 napisała:

        > Też bym się chciała kulturalnie rozwieść, tylko jak przekonać do tego drugą str
        > onę?

        U mnie zadziałał argument finansowy. Tzn. zadziałał na ex. Akurat jej na tym zależało, gdyż od jakiegoś czasu miała kogoś i była to dla niej szansa na nowe życie. Wystarczy okazać odrobinę wspaniałomyślności i zmięknie najtwardsza gadzina wink Samemu na jakiś czas zacisnąć pasa i cieszyć się normalnością smile
    • lampka_witoszowska Re: kulturalny rozwód 04.06.13, 23:33
      ja
      mój pierwszy rozwód odbył się dwa tygodnie przed moją obroną, mikry majątek dzieliliśmy przez spisywanie cen rzeczy, jakie mieliśmy, potem to zestawialiśmy, dzieliliśmy i jakoś nie było problemów z tym, co kto bierze, bo bardziej chce albo potrzebuje
      moja była teściowa groziła mi śmiercią, bo u nich rozwodów nie było, a po rozprawie - jednej - na korytarzu w sądzie tłumaczyłam mojemu już byłemu mężowi sposób rozwiązania zadania z chemii, rozłożyliśmy jego skrypty i jak nas mijał skład sędziowski, na dość zdziwionego wyglądał - to były 3 miłe starsze panie, które uśmiechały się i do niego, i do mnie podczas zeznań

      i już, przy sprawie o nieważność ślubu kościelnego była teściowa znowu chciała mnie mordować, choć były małżonek miał już fajną żonę i dziecko, znowu się przeprosiliśmy za wszystko i również było spokojnie
      • bez_przekazu Re: kulturalny rozwód 05.06.13, 11:08
        a co jest teraz nie tak,ze siedzisz na rozwodowym?

        lampka_witoszowska napisała:

        > ja
        > mój pierwszy rozwód odbył się dwa tygodnie przed moją obroną, mikry majątek dzi
        > eliliśmy przez spisywanie cen rzeczy, jakie mieliśmy, potem to zestawialiśmy, d
        > zieliliśmy i jakoś nie było problemów z tym, co kto bierze, bo bardziej chce al
        > bo potrzebuje
        > moja była teściowa groziła mi śmiercią, bo u nich rozwodów nie było, a po rozpr
        > awie - jednej - na korytarzu w sądzie tłumaczyłam mojemu już byłemu mężowi spos
        > ób rozwiązania zadania z chemii, rozłożyliśmy jego skrypty i jak nas mijał skła
        > d sędziowski, na dość zdziwionego wyglądał - to były 3 miłe starsze panie, któr
        > e uśmiechały się i do niego, i do mnie podczas zeznań
        >
        > i już, przy sprawie o nieważność ślubu kościelnego była teściowa znowu chciała
        > mnie mordować, choć były małżonek miał już fajną żonę i dziecko, znowu się prze
        > prosiliśmy za wszystko i również było spokojnie
        >
        • lampka_witoszowska Re: kulturalny rozwód 05.06.13, 11:58
          polubilam ludzi stąd i polubiłam, jak to kolokwialnie określasz, siedzenie tutaj smile
          ale nie mam pewności, czy to aby coś "nie tak"
    • malgolkab ja 05.06.13, 09:11
      Wszystko polubownie, pozew składał ex, ale wcześniej mi go wysłał - ja zaakceptowałam warunki w nim przedstawione, jedna rozprawa ok. 30 min. U nas od wyprowadzki do złożenia pozwu minęło 7 miesięcy (od faktycznego rozpadu pożycia dużo więcej), więc emocje zdążyły opaść (wcześniej było trochę nieprzyjemnych akcji). W momencie rozprawy oboje byliśmy już w nowych związkach (w których jesteśmy do tej pory). Teraz stosunki mamy poprawne (choć nie przyjacielskie), chociaż nie zawsze to proste.
    • agncwy Re: kulturalny rozwód 05.06.13, 14:51
      Mój rozwód też kulturalny,nie było wyzwisk,szarpania itp...Alimenty sam zaproponował a ja się zgodziłam. Wszystko trwało może 30 min i po sprawie,tylko od rozstania do rozwodu minął rok i emocje zdążyły opaść. Czasem swoją dumę i ambicje należy schować i kierować się dobrem dzieci jeśli są a nie mścić się bo to do niczego nie prowadzi.
    • bezka170 Re: kulturalny rozwód 06.06.13, 14:00
      A co jeśli żadne argumenty nie działają, nawet te finansowe ?
      • lampka_witoszowska Re: kulturalny rozwód 06.06.13, 19:38
        to wystarczy powiedzieć byłemu małżonkowi: wiesz co, masz taki obłędnie zły humor, a ja mam dobry dzień i spełnię twoje trzy życzenia smile
        • yoma Re: kulturalny rozwód 13.07.13, 11:09
          ŁAdne. Naprawdę ładne smile
    • zagatka.a Re: kulturalny rozwód 12.07.13, 22:25
      ja się tak rozwiodłam - bez orzekania o winie, choć zdrada była z jego strony, bez kłótni o majątek - rozdzielność majątkowa od kilkunastu lat ( o błogosławiona decyzjo!) opiekę nad dziećmi sprawujemy wspólnie.
      Co jednak nie oznacza, że obyło się bez kosztów - emocjonalnych - z mojej strony, bez wylewania żalów, bez łez.
      To co zostało, to chłodne, poprawne stosunki i ... pustka.
    • noname2002 Re: kulturalny rozwód 13.07.13, 09:50
      Przed rozwodem udało nam się kulturalnie podzielić majątek, dogadać się co do opieki nad dzieckiem i alimentów, więc rozwód też przebiegł kulturalnie(pół godziny i koniec).
      Natomiast jazda się zaczęła po rozwodzie, bo jeszcze kilka miesięcy mieszkaliśmy razem uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka