Dodaj do ulubionych

Trafiłam na listę głupich

06.03.14, 01:04
W zasadzie jestem w miarę rozgarniętą kobietą wink Powinnam mieć kontakt z rzeczywistością.
A popadłam we frustrację.
Mój partner, niezrażony moim rozeznaniem, wydaje na światło dzienne jakieś arcydzieło kłamstw. Absolutnie niezrozumiałych.
Pozostaje on w kontakcie z byłą partnerką (ma z nią syna – więc trudno się dziwić).
Pozostaje zatem ważna kwestia – prawdomówność/szczerość/i temu podobne.
Ostatnio na przykład, zapytany czy może już z nią rozmawiał, zwłaszcza, że wspólny z synem weekend się zbliża – odpowiedział słabym głosem, „że jeszcze nie, i właśnie musi zadzwonić.” Jak najbardziej, na miejscu wydaje się, że powinien to uczynić. Zachęciłam zatem.
W kilka dni później, studiowałam zestawienie wysokości naszych rachunków telefonicznych (pojawiam się na stronie raz w miesiącu i przeglądam fakturę wraz z dodatkami), trafiłam na połączenie z byłą partnerką (zapewne pominęłabym ten fakt ale w sytuacji, kiedy tego połączenia miało nie być, to przy obecnym stanie – zaintrygowało mnie jednak). Później też jeszcze, zapytałam raz. Partner uznał podobnie, że rozmaite rzeczy w tym zatelefonowaniu mu przeszkodziły.
Zupełnie dziwne, z uwagi na fakt zarejestrowanego blisko dziesięciominutowego połączenia – poinformowałam. Obruszył się niemiłosiernie i gromko wykrzyczał: „to niemożliwe, spis połączeń wydaje się nieprawdziwy! Jedyny sposób jaki jest możliwy – połączenie wybrało się samo (na przykład jak ? - zapytałam).” Po czym zwymyślał mi i rzucił słuchawką
(w potocznym rozumieniu tych słów), przyjmując postawę pokrzywdzonego, zarazem mocno obrażonego.
Ot! I zgłupiałam.
Obserwuj wątek
    • lampka_witoszowska Re: Trafiłam na listę głupich 06.03.14, 07:29
      albo kontrolujesz jego kontakty z byłą, bo się nie czujesz pewnie w tym związku, albo on jest chorobliwym kłamcą, który wbrew sobie nadwyręży szczęśliwy, udany związek nieopanowanym przymusem kłamania

      przypatrz się sobie, to najprostsze w sumie
      • alsikorska Lampko .. 06.03.14, 08:33
        Jestem wybitnym krytykiem własnej osoby, co czynię i w tej sytuacji - krytycznym okiem spoglądam ..
        W związku domagam się szczerości a kłamstwa odkrywam ze zdumieniem.
        Nieuniknione jest, że w sytuacji powyższych kłamstw i kłamstewek, nie czuję się pewnie. To oczywiste. Choć mają one formę łagodną, czy też błahą (nie czynię zazdrości o byłą partnerkę i nie traktuję jej jako wroga), to jednak mimo wszystko wyrażają sprzeczność z rzeczywistością.
        • lampka_witoszowska Re: Lampko .. 06.03.14, 09:31
          e tam, nie chodzi, żeby siebie krytykować, tylko czy samej nei zachowujesz się nieznośnie w jakiejś kwestii - znaczy tak, jak Ty byś nie chciała, żeby wobec Ciebie postępowano (niezależnie od zasadności)
          i już

          mi też się zapala lampka przy opisie sprawdzania w ogóle bilingów, co dopiero zadawania pytań kontrolnych odnośnie telefonów do byłej - nie chciałoby mi się, po prostu, bo w związku jest dość tematów dotyczących związku. A jak brakuje, to sobie można wygodnie pomilczeć i psychicznie odpocząć
    • tricolour Mnie to akurat nie dziwi... 06.03.14, 08:34
      ... i fakt okłamywania oraz słownej agresji jest - moim zdaniem - spójnym fragmentem większej całości.

      Nazywasz swój związek partnerskim. Warto się zastanowić dlaczego akurat słowem "partnerstwo"? Czy to jest jakaś szczególna cecha wyróżniająca Wasz związek na tle innych? Czy nazywając samochód pojazdem chciałabyś zwrócić uwagę, że akurat Twój pojazd ma tą szczególną i wyróżniającą cechę wśród , że jeździ? Bo partnerstwo w związku powinno być cechą tak naturalną jak posiadanie czterech kół w pojeździe do jeżdżenia. W słowna agresją to nie jest partnerstwo tylko przemoc.

      Zatem pytanie: czym jest Twój związek? Odpowiedź na pytanie określi standardy zachowań.
      • blue_ania37 Re: Mnie to akurat nie dziwi... 06.03.14, 09:17
        A ja nie rozumiem kwestii przeglądania bilingów telefonicznych serio.
        Pogadał z byłą, mają wspólne dziecko okej muszą gadać.
        Ale nigdy bym nie wpadła na przeglądanie bilingów i zachęcanie partnera i pytanie go czy zadzwonił czy nie.
        Przecież to dorosły facet.
        A
        • tricolour Bo tu nie o przeglądanie chodzi... 06.03.14, 09:21
          ... tylko o to, że facet kłamie, a przyłapany na kłamstwie - staje się agresywny.

          Partner taki.
      • alsikorska Tricolour .. 06.03.14, 09:24

        .. pojawiłeś się jakiś "złagodniały" wink rozmaicie doradzasz (tak, czytam to wszystko).
        Uznaję, że Miłym Facetem żeś się uczynił smile

        A wracając do rzeczonego partnerstwa - rację masz "po stokroć". Doskonale interpretujesz.
        W polu własnych emocji, czasem trudno wyrazić dosadne brzmienie.
    • chalsia Re: Trafiłam na listę głupich 06.03.14, 10:04
      Obruszył się niemiłosiernie i gromko wykrzycz
      > ał: „to niemożliwe, spis połączeń wydaje się nieprawdziwy! Jedyny sposób
      > jaki jest możliwy – połączenie wybrało się samo (na przykład jak ? - zapy
      > tałam).”

      jak? normalnie - przypadkowo
      nie raz odbierałam połączenia od ludzi, a po chwili okazywało się, że dzwoni do mnie przysłowiowa torebka (gdy telefon od kobiety) albo kieszeń (gdy telefon od mężczyzny)
      osoba "dzwoniąca" nie miała pojęcia, że połaczyła sie z kimkolwiek, ja natomiast przez dowolnie długi czas mogłam słuchać tego co się dzieje w otoczeniu tej osoby - do chwili gdy się JA rozłączyłam
      można tez w ten sposób dodzwonić się na czyjąć pocztę głosową
      równie przypadkowo można takie nieświadome połączenie zakończyć
      • zmeczona100 Re: Trafiłam na listę głupich 06.03.14, 12:46
        Owszem, jest taka marna szansa. U mnie wybiera się czasami (w zależności od tego, która część telefonu będzie przyciśnięta w torebce) albo ostatni wybierany przeze mnie numer, albo zakodowany w specjalnym klawiszu; innej opcji przypadkowej nie ma.
        • yoma Re: Trafiłam na listę głupich 06.03.14, 15:28
          Odkąd mi telefon sam zadzwonił na pogotowie (który to numer miałam na wierzchu z pewnych przyczyn), już nie mam numeru pogotowia na wierzchu...

          Ale gapić się w bilingi, czy rozmowa z byłą odbyła się przed, czy po zachęceniu do zadzwonienia do byłej, na to bym nie wpadła smile
    • sonia_30 Re: Trafiłam na listę głupich 06.03.14, 15:14
      Na jakiej zasadzie przeglądasz bilingi partnera? Z natury sprawdzasz wszystkich i wszystko, czy masz jakieś podstawy?
      • doniaania Re: Trafiłam na listę głupich 06.03.14, 20:55
        no wlasnie to sprawdzanie bilingow. ja tego tez nie robie. chyba tylko jak sie czegos szuka to sie tak robi. w mojej obecnej sytuacji, gdybym tylko miala mozliwosc to bym chetnie popatrzyla w taki wydruk wink ale jak narazie od 2 lat, odkad jestem z moim facetem nie spojrzalam na jego telefony. choc nie powiem - czasami chciałabym. ale nie wolno. ja bym nie chciala aby ktos mnie kontrolował, choc nie robie nic złego i głupio bym sie czula gdyby ktos mi zagladal w telefon czy bilingi. a potem jeszcze z tego rozliczał.

        moze i rozmawiał z nia, niekoniecznie nic złego, ale wie, że ten temat w jakis sposob Ciebie dobija i dlatego sklamal. abys nie pytala, nie meczyla go. dla swietego spokoju. ja tez jestem byla zona. mam dziecko z bylym i wiem, ze jego obecna partnerka, choc dla mnie przesłodka wink nie lubi naszych kontaktow. choc to tylko tematy tyczace dziecka.
    • alsikorska Re: Trafiłam na listę głupich 06.03.14, 22:02
      Chyba niedokładnie się wyrażam.
      żeby znów nie przeintelektualizować, coś z samych trzewi:
      KŁAMSTWO(A) nie prowadzi do niczego dobrego. A takowe chyba (bowiem tego pewna nie jestem) pojawiło się w ściśle powtarzający się sposób. Paralelnie. Przyłapanie na kłamstwie zachodzi jednocześnie z oburzeniem/atakiem/w efekcie z agresją. Pisząc te słowa, zastanawiam się, czy pewnego rodzaju wykrzyczane tłumaczenie dopuścić do głosu – bo chociaż w małym stopniu może okazać się miłą prawdą wink
      • triss_merigold6 Re: Trafiłam na listę głupich 06.03.14, 22:11
        To pewnie było kłamstwo na odwal się, żebys nie drążyła tematu na który facet nie chce z Tobą rozmawiać.
    • kami_hope Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 00:38
      Twoje zachowanie jest kontrolujace. To Ty jestes odpowiedzialna za zaistniala sytuacje.
      Szkoda ze facet reaguje nerwowo i ucieka w jakies uniki. W zdrowej sytuacji, wyznaczylby wlasne granice. Byc moze zdaje sobie sprawe, ze jestes osoba ktora nie respektuje gnanic innych (co poniekad typowe dla osob ze sklonnosciami do chronicznej kontroli) i zachowuje sie tak jak moze (uwierz, to TYPOWE, normalne zachowanie osoby ktora jest kontrolowana, pod presja, etc.) Jesli nie zrozumiesz na czym polega blad i nie zaczniesz kontrolowac SWOICH zachowan przede wszystkim, wkrotce uslyszysz "odpieprz sie" lub inaczej... zastaniesz puste mieszkanie.
      Reasumijac: Ty kontrolujesz (Twoja wada) - jego zachowanie jest odpowiedzia. Ty jestes zapalnikiem.
      Oczywista oczywistosc smile
      • teuta1 Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 08:15
        Moi synowie zachowuja się dokladnie tak samo, gdy ich przyłapię na niezrobieniu lekcji czy innych tego typu przewinach. Krzyczą, bo najlepszą obroną jest atak. Podobno kłamiemy kilkanaście razy dziennie, zwykle z błahych powodów. Nie bądź aż tak surowa wobec partnera - myślę, że wie, że jesteś zazdrosna i dla świętego spokoju tak się zachowuje. Mi też zdarza się rozmawiać z exem kilka minut i zapomnieć o jakiejś rzeczy, którą chciałam przekazać. Jemu też. Czasem rozmawiamy ze sobą kilka razy dziennie, czy kilka razy w tygodniu. A czasem raz na 2, 3 tygodnie. I jakoś zupełnie nie mam ochoty na to, żeby ze mną mieszkał i znów dzielil życie. Rozumiesz? Potrafisz oddzielić rozmowę, szczegolnie gdy się ma dzieci, od innych zachowań (podryw itp.)?
        • alsikorska Teuta .. 07.03.14, 08:51

          - myślę, że wie, że nie jestem zazdrosna.
    • alsikorska Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 08:41
      Dziś się tylko dziwię, że nadinterpretacja tekstu stała się tak lekka. Jak styropian.
      Czyżby czytanie ze zrozumieniem przemijało ?
      Jeśli gdzieś napisałam, że kontroluję partnera (jakkolwiek go zwał), to rzeczywiście jestem jednostką chorobową.
      Większość Pań ubolewa nad sceną studiowania zestawienia naszych rachunków telefonicznych – posługując się słowem – kontrola.
      Cóż, paradoks demokracji. Polegający na tym, że NIE WSZYSTKIM przyświeca myśl w zazdrości, a wydarzeniu nie towarzyszy instynkt mordercy, by „zabić byłą”.
      I ubolewam, że nie potrafię docenić poczucia humoru spod znaku kłamstwa. I nie rozumiem jego poetyckości. To zaniedbana część wątku.
      • lampka_witoszowska Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 10:20
        big_grin

        no, to już wiadomo, że problem tkwi w Tobie, skoro z taką zjadliwością wypowiadasz się w sytuacji, gdy ktoś poświęcił Ci chwilę na napisanie kilku słów big_grin
        \
        naprawdę, nikt z nas, choć ubolewamy i dopowiadamy, iw ogóle wyżywamy się na Tobie, i Cię nei rozumiemy, że kłamstwo powinno zostać surowo ukarane - nikt z nas nei chciał Ci dokuczyć smile choć możliwe, że masz na ten temat inne zdanie wink

        powodzenia, bo podejrzewam, że dość ciężko Ci w życiu. Ale masz na to wpływ - wpływając na sposób traktowania ludzi. Twój wybór. Każdy z nas idzie swoją drogą wink
      • sonia_30 Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 11:10
        Ale może jednak nie skłamał, co? Zadzwonił do ex tak sobie, by chwilę pogadać, ale nie poruszał tematu weekendu z dzieckiem (a o to zdaje się wypytywałaś), odpowiedział zatem że nie rozmawiał. Nie skłamał, a zarazem uniknął kolejnych pytań: dlaczego nie omówił kwestii weekendu i o czym rozmawiał AŻ 10 min, a dlaczego Cię nie uprzedził że będzie dzwonił, bo może chciałabyś przekazać pozdrowienia, etc. Naturę masz zdaje się drążąco - kontrolującą, facet czuje się non stop na cenzurowanym, a na razie nie ma odwagi wywalić prosto z mostu:wara od moich bilingów, chcę mieć odrobinę prywatności, kombinuje zatem w inny sposób.
        Nie odpowiedziałaś na pytanie po co przeglądasz bilingi.
        • sitniczek Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 12:24
          sonia_30 napisała:

          > > Nie odpowiedziałaś na pytanie po co przeglądasz bilingi.

          A może po to, by znaleźć połączenie, które wywaliło rachunek o 500zł większy? Kogo to obchodzi PO CO? Może lubi i już.
          Zwykłe pytanie o telefon, a facet zrobił awanturę... Kobita ma pełne prawo zapytać i nie sądzę, żeby to było szpiegowanie, jak mówicie. Ma prawo wiedzieć, na tym też polega szczerość i uczciwość w związku, tak? To nawet nie jest kwestia wnikania w stosunki z byłą, tylko organizacji życia we dwoje, bo może się wizyta jego dziecka nie odbędzie i mają wolny weekend? O tym nie pomyślicie? Od kiedy to pytanie o telefon jest atakiem i napaścią? Napaścią jest za to wydzier partnera, jeśli byłby w porządku-po co awantura? Jeśli telefon "sam" wykonał połączenie, normalny człowiek by się zdziwił i na spokojnie wyjaśnił, a nie piłował gębę.
          • blue_ania37 Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 12:35
            sitniczek napisała:


            > A może po to, by znaleźć połączenie, które wywaliło rachunek o 500zł większy? K
            > ogo to obchodzi PO CO? Może lubi i już.

            Od kiedy to 10 minut rozmowy przez telefon kosztuje 500 zł?
            Ona może lubić przeglądać ale ktoś może nie lubi jak się przeglada JEGO bilingi każąc się tłumaczyć a ten numer do kogo a ten do kogo?

            > Zwykłe pytanie o telefon, a facet zrobił awanturę... Kobita ma pełne prawo zapy
            > tać i nie sądzę, żeby to było szpiegowanie, jak mówicie. Ma prawo wiedzieć, na
            > tym też polega szczerość i uczciwość w związku, tak? To nawet nie jest kwestia
            > wnikania w stosunki z byłą, tylko organizacji życia we dwoje, bo może się wizyt
            > a jego dziecka nie odbędzie i mają wolny weekend? O tym nie pomyślicie?

            A on jest małym chłopcem i nie umie mówić że dziecko będzie lub nie na weekend?
            A nie mozna się zapytać , czy dziecko będzie w week czy mają wolne?
            Drobna różnica takie pytanie a pytanie czemu gadał z eksiorkąsmile

            Od kiedy to pytanie o telefon jest atakiem i napaścią? Napaścią jest za to wydzier par
            > tnera, jeśli byłby w porządku-po co awantura? Jeśli telefon "sam" wykonał połąc
            > zenie, normalny człowiek by się zdziwił i na spokojnie wyjaśnił, a nie piłował
            > gębę.

            Atakiem jest grzebanie w czyiś bilingach każąc się tłumaczyć dlaczego jest takie połączenie a nie inne.
            • sitniczek Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 13:00
              Ale nikt nie mówi, że właśnie TO połączenie wywindowało rachunek, o ile w ogóle. Jeśli ma opory przed zajrzeniem do bilingu trzeba go było schować do szuflady pod skarpetki. A może sięgnęła po niego przy śniadaniu do poczytania? Czy to jest zbrodnia? No chyba, że miała wyraźny zakaz... Ale to wtedy śmierdzi na odległość.
              Skoro nie jest małym chłopcem, to czemu nie powiedział?
              Właśnie kobieta zapytała i dostała za to zj...ę. Facio mówi, że nie gadał, a gadał... Zwykłe pytanie, zawsze mógł zapomnieć powiedzieć, że z eksią gadał, ale wtedy nikt się na nikogo nie rzuca, mówisz zapomniałe/am i już, nie ma powodu do awantury, po prostu. Moim zdaniem facet przesadził z reakcją, ale to tylko moje zdanie..
              • yoma Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 14:17
                Ale wiesz, co tu jest fajne? Nie zajrzenie w biling jako takie, w końcu po to są bilingi, żeby w nie zaglądać. Babeczka wyraźnie zapisała sobie, kiedy rozmawiała z chłopem na temat zadzwonienia do byłej, a potem studiowała biling pilnie, żeby wykryć zbrodnię straszliwą - a to, że chłop zadzwonił był jednak do byłej przed zwróceniem mu uwagi, że ma zadzwonić do byłej.

                Normalny czlowiek, widząc biling, a na nim rozmowę z byłą, pomyślałby sobie pewnie "uff, wreszcie jednak zadzwonił" i nie drążył dalej tematu.
                • sitniczek Podsumowując 07.03.14, 14:38
                  1. Jak zadzwonił, niech mówi, że zadzwonił i nie robi awantury.
                  2. Jak tak drążyła temat, niech przełknie gulę, która przez to wyrosła.
                  3. Jak dzieci. Ja Ci zabrałem łopatkę, to Ty mnie wiaderkiem po głowie.
                  • yoma Re: Podsumowując 07.03.14, 15:02
                    Ad 1 no mógł nie robić, ale jak go babka męczy, a jak nie dzwoniłeś, jak dzwoniłeś, a przecież dzwoniłeś, a całe dziesięć minut dzwoniłeś, a czemu mówisz, że nie dzwoniłeś, jak dzwoniłeś... święty by się wkurzył. Ad 2 i 3 zgoda smile
          • sonia_30 Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 14:45
            Sranie w banie. Jak przychodzi faktura dziwnie wysoka, to owszem można zapytać co, jak i dlaczego. A koleżanka ma zwyczaj taki.. rodzaj hobby - comiesięczne studiowanie bilingów. Rozumiem swoich.. niech patrzy w cyfry jak lubi, ale faceta??? Pomijam wyjątkową spolegliwość onego, że zezwala na logowanie panny na własne konto. Jakby mnie ktoś tak chciał inwigilować, natentychmiast bym walizki spakowała i nie dlatego że mam coś do ukrycia, a dlatego że kontrolera nie potrzebuję - albo ktoś mi ufa, albo wypad.
            Jak się chce wiedzieć czy weekend wolny, czy będzie dziecko, wystarczy to jasno i klarownie przedstawić - chcę wiedzieć co z weekendem, w związku z czym proszę Cię uprzejmie ustal to do jutra, w przeciwnym razie uznaję, że jesteśmy sami. A nie wypytywanie.. a dzwoniłeś a nie dzwoniłeś, sprawdzanie bilingów, ponowne pytanie i w końcu pełna satysfakcja: SKŁAMAŁ! JEST! BINGO!
            • sitniczek Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 14:59
              "A nie wypytywanie.. a dzwoniłeś a nie dzwoniłeś, sprawdzanie bilingów, ponowne pytanie i w końcu pełna satysfakcja"
              Pytała, czy dzwonił i odpowiedzi konkretnej jakoś nie było...
              Może mają taką zabawę, nawzajem sobie sprawdzają bilingi? Tego nie wiesz... Ale mi utkwiło jedno jego stwierdzenie, że biling kłamie.... Owszem, ale dopiero jak się go w Wordzie przerobi i raczej coś się usuwa, niż wstawia. i to do byłej...
              Było zadzwonić, powiedzieć co i jak i sprawy by nie było. A tak, kręcenie, tylko po co?
              • yoma Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 15:04
                Ale może dzwonił w jakiejkolwiek innej sprawie, a pytanie było, czy dzwonił w sprawie weekendu z synem. Albo faktycznie samo mu się zadzwoniło. Jedyne, co wiemy na pewno, to że babeczka siedzi i studiuje wnikliwie bilingi smile
      • yoma Re: Trafiłam na listę głupich 07.03.14, 14:19
        > Jeśli gdzieś napisałam, że kontroluję partnera (jakkolwiek go zwał), to rzeczyw
        > iście jestem jednostką chorobową.

        No bo to tak jak z nałogowcem. Ja alkoholikiem? A nigdy w życiu! Ja kontroluję partnera? A nigdy w życiu! tongue_out
      • klatkawies Re: Trafiłam na listę głupich 08.03.14, 18:54
        Witaj, widzę, że zostałaś zakrzyczana. Widocznie większość kobiet nie może sobie wyobrazić, że można nie być zazdrosnym o byłą swojego faceta. Ja należę do tych kobiet, które nie są zazdrosne, i doskonale Cię rozumiem.
        No i właśnie - nie widzę cech kontroli w Twojej trosce o dobre kontakty partnera z dzieckiem, bo przecież - przynajmniej teoretycznie - po to kontaktuje się z byłą.
        Ewidentnie coś tu nie gra, jego zachowanie pokazuje, że dotknęłaś czułego punktu.
        Może porozmawiaj z nim o tym na spokojnie, powiedz, że jego zachowanie jest co najmniej dziwne i po prostu się martwisz; tym bardziej, że nie musi ukrywać przed Tobą kontaktów z byłą żoną - chyba, że on myśli co innego. Nie ma co do razu podejrzewać zdrady, przecież nie po to się rozwodził żeby teraz wszystko odkręcać wink
        • lampka_witoszowska Re: Trafiłam na listę głupich 08.03.14, 22:16
          i dlatego uważam, że logika powinna być przedmiotem obowiązkowym na jakimś etapie kształcenia

          jak można wywnioskować, że skoro zachowanie autorki wątku budzi podejrzenia co do jej kontroli partnera czy zazdrości o byłą, to podejrzewający nie jest w stanie wyobrazić sobie, że można nie być zazdrosnym...
          czasem mam ochotę pobawić się takimi absurdami, ale dziś nie. To przeciez jakieś histeryczne myślenie.
    • tricolour Was pogięło z tymi bilingami? 07.03.14, 14:56
      Dziwne, że ktoś sprawdza i czyta za co płaci?

      Ja też czytam. I to nie dlatego żeby kogoś kontrolować, ale z tego powodu, że skoro mam abonament na cały świat (prawie) za sto cztery złote, za wszystkie numery, to mnie CIEKAWI dlaczego rachunek jest na sto sześć. I czytam i studiuję, że ktoś (nieważne kto) dzwonił na jakąś infolinię za dwa złote i jest OK. Tak, patrzę i studiuję z ciekawości i uważam ciekawość za normalną rzecz. A gdyby znalazł tam coś nienormalnego, to bym do tego podszedł adekwatnie do nienormalności.

      Na ten przykład do kłamstwa bym podszedł z obawą, troską, ciekawością, pewnym rodzajem bólu, zażenowania, strachu itp.
      • yoma Re: Was pogięło z tymi bilingami? 08.03.14, 21:01
        Jakiego kurde kłamstwa? Lepiej się przyznaj, co robiłeś 29 XI zeszłego roku o 14.45.
    • justyna2949 Re: Trafiłam na listę głupich 08.03.14, 17:16
      Powiem Ci że ja również na niej jestem... Aczkolwiek mój mąż twierdzi uparcie że ma z ex kontakt tylko ze względu na dziecko. Które żeby było ciekawiej prawomocnym wyrokiem Ona ma odebrane... Ponieważ od miejsca zamieszkania dziecka do naszej miejscowości jest ponad 300 km miał kontakt z synem tylko telefoniczny... Po czym kiedy ten kontakt stracił ze względu na umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej.(dlaczego tak się stało musiałbym pisać dzień i noc... ) Nadal uparcie twierdził że ona jest mu potrzebna tylko do informowania go co się dzieje z synem. Pytanie skąd ona to wie skoro dziecko wychowuje ktoś zupełnie inny...
      Także lista głupich się powiększa....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka