gotyma
08.12.04, 15:07
niby wszystko mam juz za soba. niby juz sie z zyciem pogodzilam. ale nerwy mnie szarpia.
czasem jestem wsrod znajomych, swietnie sie bawie i nagle nie wiadomo skad cos sie mi
przypomina i potrafie sie w sekunde tak wkurzyc, ze mi sie rece trzesa. chodzilam przez jakis
czas do psychologa i wydalam kupe kasy. cos tam mi pomogl zrozumiec ale nie uspokoil. moze
juz jest potrzebny wyzszy stopien - psychiatra? staram sie byc wsrod ludzi (przynajmniej wtedy
normalnie jem), staram sie zorganizowac tak weekendy, zeby nie miec chwili na myslenie. a
teraz jeszcze swieta, pierwsze oddzielnie i duuuuzo czasu... ludziska jak wy sobie radzicie?