Dodaj do ulubionych

jak sobie pomagacie?

08.12.04, 15:07
niby wszystko mam juz za soba. niby juz sie z zyciem pogodzilam. ale nerwy mnie szarpia.
czasem jestem wsrod znajomych, swietnie sie bawie i nagle nie wiadomo skad cos sie mi
przypomina i potrafie sie w sekunde tak wkurzyc, ze mi sie rece trzesa. chodzilam przez jakis
czas do psychologa i wydalam kupe kasy. cos tam mi pomogl zrozumiec ale nie uspokoil. moze
juz jest potrzebny wyzszy stopien - psychiatra? staram sie byc wsrod ludzi (przynajmniej wtedy
normalnie jem), staram sie zorganizowac tak weekendy, zeby nie miec chwili na myslenie. a
teraz jeszcze swieta, pierwsze oddzielnie i duuuuzo czasu... ludziska jak wy sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • clio11 Re: jak sobie pomagacie? 08.12.04, 16:09
      Czyżby "wspaniały" ex tak Ci wypełniał czas, skoro teraz będziesz go miała za
      duzo? Może próbuj pozytywnie-wrzeszcie więcej czasu dla Ciebie?
    • kruszynka301 Re: jak sobie pomagacie? 08.12.04, 17:55
      "teraz jeszcze swieta, pierwsze oddzielnie i duuuuzo czasu... ludziska jak wy sobie radzicie?"
      Ja chyba dlatego przetrwałam w stosunkowo dobrym stanie psychicznym (obyło się bez psychologa i tabletek), że nie miałam ani chwili czasu dla siebie - po porodzie poszłam od razu do pracy, po pracy zabierałam maleństwo na długi spacer po lesie, a wieczorem jeździłam jeszcze na basen i saunę. Ciągle wśród ludzi, rodziny, znajomych, dosłownie biegałam od jednego zajęcia do drugiego, byle tylko nie myśleć, nie wspominać.
      Wszędzie szukałam małych i dużych przyjemności - kosmetyczka, fryzjer, zakupy. Kiedy sobie policzę, że wtedy wydawałam w miesiąc na siebie tyle, ile teraz wydaję przez cały rok - to była droga terapia, ale przynajmniej bez prochówwink.
      Do tego duży wysiłek fizyczny (basen, rower - wyzwala sie w ten sposób hormon szczęścia).
      A nerwy (trzęsionka niewiadomo skąd) potrafiły mi się sporadycznie odzywać jeszcze na początku drugiego małżeństwa. Obecnie już mi się takie uczucie nie zdarza, ale wygląda na to, że niestety musimy wszyscy przez to przejść. Oby to trwało jak najkrócej.

    • marta.sama Re: jak sobie pomagacie? 16.12.04, 01:04
      To też moje pierwsze "samotne" święta. Bez niego, ale z dziećmi, mamą,
      bratem... Niby już było dobrze, ale co chwilę coś się przypomina, że w zeszłym
      roku to robiliśmy to, czy tamto, że 3 lata temu wprowadziliśmy się do
      upragnionego własnego (na kredyt) mieszkania, że pierwsze święta w tym
      mieszkaniu spędziłam w szpitalu bo 23 grudnia o 23.26 urodziła się nasza
      najmłodsza córeczka i rodziliśmy razem, byliśmy szczęśliwi (przynajmniej ja, bo
      teraz już nic nie wiem)... Kilka dni temu niestety spotkałam ich idących "za
      rączkę" jak wracałam z Małą ze żłobka. To koszmarne przeżycie, jak uderzenie w
      twarz. Choć wiem, że nigdy nie zaufałabym temu człowiekowi i nie ma
      najmniejszych szans na odbudowanie tych 15-tu lat, które zostały zdeptane w
      kilka chwil - to koszmarnie boli. Boli okrucieństwo i bezmiar głupoty,
      człowieka, który mija na chodniku swoje 3-letnie dziecko prowadząc za rączkę
      powód swojej głuchoty i ślepoty. Nie chodzi o mnie, bo z każdym dniem jestem
      coraz silniejsza i wszystko czego doświadczam czegoś mnie uczy - tylko, że to
      ja zostaję z dziećmi i ich pytaniami, problemami, emocjami, które znajdują nie
      to wyjście co trzeba. I muszę znaleźć siłę żeby żyć, prostować, pielęgnować
      rany, i mieć nadzieję, że się zabliźnią na tyle że nie powtórzą takiego
      schematu w przyszłości (tzw. motyw zdartej płyty - jeden z mechanizmów
      obronnych, na temat których można by się chyba doktoryzować na przykładzie
      mojego "prawie byłego męża").
      A codzienność jest mieszanką mobilizacji i zwątpienia, wiary że będzie tylko
      lepiej i pytań skąd brać siły.
      Dobrze robią powtarzane w trudnych chwilach afirmacje, najlepiej spisane na
      kartce, którą można w każdej chwili wyjąć z kieszeni i przeczytać. Ja znalazłam
      w jakiejś gazecie taki zestaw, który każdy powinien zmodyfikować na swoje
      potrzeby, ale jeżeli o mnie chodzi - działa smile

      AFIRMACJE WZMACNIAJĄCE
      1.Jestem wolna i bezpieczna.
      2.Jestem ukochanym dzieckiem Wszechświata
      3.W każdej chwili mogę zacząć od nowa.
      4.Znam swoją prawdziwą wartość. Cenię siebie
      5.Zasługuję na wszystko, na najlepsze w życiu. Żyję w obfitości.
      6.Mam spokojny umysł, spokojne serce, spokojne ciało.
      7.Jestem pogodzona ze sobą, żyję w przyjaznym świecie. Mogę się odprężyć i
      cieszyć życiem.
      8.Żyję świadomie. Jestem świadoma swoich myśli, uczuć i działań.
      9.Wyzwalam wszystkie przeszłe urazy i żale. Uwalniam się i wybaczam. Wybaczam.
      Wybaczam. Z każdym moim oddechem wypełniam się miłością. Miłość do wszystkiego,
      co żyje, wzbogaca mnie i wypełnia moje życie.
      10.Przyciągam do siebie tylko doświadczenia konieczne dla mojego rozwoju
      osobistego i ewolucji duchowej. Biorę całkowitą odpowiedzialność za wszystko,
      czego doświadczam.

      AFIRMACJE ZDROWIA
      1.Wybieram zdrowie i siłę. Każdego dnia pod każdym względem czuję się coraz
      lepiej, lepiej i lepiej.
      2.Jestem pełna mocy i czystej, witalnej energii. Jestem wypełniona życiodajną
      energią.
      3.Jestem zdrowa i czuję się znakomicie. Czuję w sobie siłę dobrego zdrowia.
      4.Każda komórka mojego ciała wypełniona jest światłem, które oczyszcza,
      uzdrawia i wzmacnia mnie.
      5.Moje ciało jest cudem. Życie odradza i odnawia moje ciało. Kocham moje ciało.
      6.Moje ciało, podobnie jak ja, jest silne, zdrowe i szczęśliwe. Jestem
      wdzięczna moemu ciału za doskonałe zdrowie.
      7.Dobre zdrowie jest moim boskim prawem Akceptuję zdrowienie i dobre zdrowie
      tutaj i teraz.
      8.Moje ciało promieniuje pięknem i siłą ducha. Kocham moje ciało. Troszczę się
      o nie z miłością, najlepiej jak potrafię.
      9.Im bardziej kocham moje ciało, tym bardziej staje się ono zdrowe i piękne.
      10.Im bardziej się rozluźniam, tym lżejsze staje się moje ciało.
      11.Dbanie o siebie sprawia mi radość.
      12.Zwracam uwagę na to, co jem i piję – rezygnuję z pokarmów, które wyraźnie mi
      nie służą.

      AFIRMACJE KARIERY, PRACY I POMYŚLNOŚCI
      1.Moje życie ma cel.
      2.Błogosławię z miłością moją aktualną sytuację.
      3.Zawsze jestem na właściwym miejscu o właściwym czasie, z powodzeniem zajmuję
      się właściwą sprawą.
      4.Mam wiele uzdolnień i umiejętności. Moim obowiązkiem jest robienie tego, co
      kocham.
      5.Mam w sobie wszystko, czego potrzebuję do osiągnięcia sukcesu i bycia
      szczęśliwą osobą.
      6.Błogosławię moje dochody z miłością – dochody w pełni mnie zadowalają.
      Pozwalam im się pomnażać.
      7.Pieniądze mogą być moim najlepszym przyjacielem. Zawsze mam dosyć pieniędzy.
      8.Dobrze mi się powodzi we wszystkich dziedzinach mojego życia.
      9.Im więcej daję, tym więcej wraca do mnie z powrotem.
      10.Korzystam z mojego dobrobytu w piękny i właściwy sposób, wspierający mnie i
      innych.
      11.Jestem dumna z tego, co robię. Kocham swoją pracę, która przynosi mi pełne
      zadowolenie i satysfakcję.

      AFIRMACJE WSPANIAŁYCH ZWIĄZKÓW
      1.Zasługuję na miłość. Żyję w świecie wypełnionym miłością.
      2.Otwarcie i szczodrze dzielę się teraz miłością.
      3.Siła mojej miłości wspiera innych. Wyrażam miłość z łatwością i swobodą.
      4.Nic ani nikt poza mną nie ma mocy irytowania mnie bez mojej zgody na to.
      5.Moja rodzina jest zdrowa i harmonijna.
      6.Całą moją rodzinę otaczam miłością – tych, którzy żyją i tych, którzy zmarli.
      Kłaniam się z pokorą moim przodkom.
      7.Rodzice to cudowni ludzie, którzy dali mi życie. Moi rodzice są jedynymi
      właściwymi dla mnie rodzicami.
      8.Kocham moje dzieci, a one kochają mnie. Słucham tego, co mówią moje dzieci.
      9.Dobrze mówię o ludziach. Nie plotkuję.
      10.Wszystkie moje związki oparte są na bezwarunkowej miłości. Jestem wolna od
      bagażu osądzania.
      11.Widzę tylko piękno w moim życiu, w każdym człowieku i we wszystkim, co mnie
      otacza.
      12.Wszystko i wszyscy przynoszą mi dobrobyt i pomyślność.
      13.Mój życiowy partner jest promienną istotą, podążającą tą samą drogą, co ja.
      14.Zasługuję na związek, jakiego najbardziej pragnę. Mój doskonały związek
      miłości przychodzi do mnie łatwo i bez wysiłku.

      To by było na tyle,
      • viillemo do marty... 16.12.04, 12:48
        marta ja poczułam takie uderzenie w twarz jak przeczytałam Twój postsad(( i to
        nie dlatego, że sama taką sytuacje przeżyłam, ale dlatego, że tak strasznie
        mnie serce zabolało bo poczułam przez jedną setną sekundy to co Ty
        przezywasz...chcę Ci powiedzieć, że nie jesteś sama...że tak jak kiedyś
        myślałam o scriptusie, tak teraz myślę o Tobie i Twoich dzieciach...będę tak
        robiła cały czas...i przesyłała dobre i ciepłe myślismile)) I chcę Ci powiedzieć
        jeszcze jedno...jesteś bardzo, bardzo dzielna i z całego serca życze Tobie w te
        świeta ciepła tych prawdziwie najbliższych osób....zobacz masz dzieci to
        najwiekszy skarb na świecie, dla nich warto żyć, prostować, pielęgnować rany,
        miec nadzieję...I wiesz co? Ja, ja wierzę, że gdzieś tam w świecie żyje ten ON,
        ten prawdziwy ON, ten ON na którego czekaszsmile, a to są życzenia na najbliższy
        roksmile) Pozdrawiam serdecznie!!!!smile
        • marta.sama Re: do marty... 16.12.04, 22:42
          Dziękuję...
          Dzieci to teraz najważniejsza "sprawa" w moim życiu - dla Nich muszę być silna,
          i od Nich czerpię siłę. Czytam opowieści ludzi, którzy doświadczyli podobnych
          rzeczy i wiem, że nie jestem jedyna w tym szaleństwie, to takie przewrotne
          pocieszanie się. Tak w ogóle żyję wśród przyjaciół, którzy niesamowicie mi
          pomagają, ale wiesz co, gdy czytałam Twojego posta to w końcu porządnie sobie
          popłakałam, tak oczyszczająco, a od dłuższego czasu myślałam, że chyba już nie
          potrafię płakać. Wspaniale, że są tacy ludzie jak Ty, bezinteresownie życzliwi,
          i takie słowa wsparcia gdzieś z otchłani sieci mają ogromną moc smile
          • viillemo Re: do marty... 17.12.04, 12:36
            mam nadzieję, że mają moc...smile A tak przy okazji jesli kiedykolwiek chciałabyś
            pogadać to oto mój nr gg 2130461 smile Pozdrawiam serdeczniewink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka