Dodaj do ulubionych

Psycholog, poradnia rodzinna?

24.02.05, 14:17
Czy ktoś z Was był kiedyś w poradni dla małżeństw albo u psychologa
zajmującego się problemami rodzinnymi? Znajdujemy się teraz z moim mężem w
dość męczącej i konfliktowej sytuacji. Nie możemy się zupełnie dogadać. I
boję się co dalej. TO już trwa pare miesięcy i sami nie dajemy rady. Ale też
mamy sceptyczne odczucia co do takich terapii. Proszę o radę kogoś kto
korzystał.
Obserwuj wątek
    • gotyma Re: Psycholog, poradnia rodzinna? 24.02.05, 15:03
      bylam... i owszem... sama... u psychologa
      ale to co od niego uslyszalam nie bylo tym, co bys chciala uslyszec.
      jedno jest pewne pomogl mi i to bardzo.
      i jezeli mozna skorzystac z pomocy, to nie nalezy sie zastanawiac.
    • tricolour Re: Psycholog, poradnia rodzinna? 24.02.05, 15:22
      Polecam jak najbardziej.
      Większość poruszanych tu na forum problemów, to proste sprawy, jeżeli zaczniesz
      pracować z profesjonalistą.
      To, że się boicie terapii, to normalka. Każdy sie boi, a potem chwali...
      • bursztynowe Re: Psycholog, poradnia rodzinna? 24.02.05, 17:08
        ale ale...
        czy nie jest tak, że do psychologa czy też poradni rodzinnej powinni pójść
        oboje??

        Że jedno (w przypadku terapii par) niewiele zwojuje???
        W szczególności mądrzy ludzie (e tam od razu mądrzy, potem okazuje się to to
        pedofile, kurde) mówią, że w przypadku problemów z dziećmi, przede wszystkim do
        specjalisty pownni stawić się rodzice. Bo to ich problemy wyłażą poprzez
        dziecko...
        Intuicja i osobiste obserwacje w pełni potwierdzają taki pogląd - dzieci są
        lustrem, w którym my, dorośli możemy sie przeglądać.

        Osobiście nie mam żadnych doświadczeń (mam na myśli specjalistów) w tym
        zakresie, a i z drugiej ręki brak mi jakowyś wskazówek...

        Jak sądzicie?
        • tricolour Oboje! 24.02.05, 17:16
          Jak najbardziej oboje, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której
          mażonkowie nie mogą "patrzeć na siebie", a do psychologa idą chętnie smile)
          Od czegoś trzeba zacząć...

          Z moich doświadczeń ludzie kombinują jak mogą, by do lekarza nie iść. Tłumaczą
          się wszystkim, tylko nie własnym strachem, wstydem...
          • soussignee Re: Oboje! 25.02.05, 08:49
            No właśnie, kombinujemy jak by tu nie iśćsmile)Dajemy sobie ciągle czas, jeszcze
            tydzień, do końca miesiąca... No i wstydzimy się. To głupie ale cóż...
            Doświadczenia w tym nie mamy ani razem ani osobno, więc pewnie dlatego. Pewnie
            ten pierwszy raz będzie najtrudniejszy.

            No nic, pewnie trzeba będzie się przemóc.

            • poxywka Re: Oboje! 25.02.05, 09:05
              no tak tylko na co dajecie sobie czas? bo jesli nic nie robicie to czas dziala
              na niekorzysc; u psychologa nie jest potrzebne doswiadczenie, on Was pociagnie
              za jezyk; idz i zapisz Was sama; nawet jesli miedzy Wami zdazy sie troche
              poprawic to spotkanie i tak bedzie mialo sens; musze powiedziec, ze ja na
              wizyte u psychologa czekalam z utesknieniem i troche sie rozczarowalam ale i
              temat nie byl latwy;
              pozdrawiam
              poxywka
              • sansi13 Re: Oboje! 26.02.05, 18:34
                moje doswiadczenia są jak najbardziej pozytywne, co prawda to nie byly problemy
                na linni ja - partner, lecz z dzieckiem, ale polecam...nie zwlekaj...nawet
                jesli nie pomoze to pozwoli spojrzec z pewnym dystansem...powodzeniasmile
          • mala95 Re: Oboje! 28.02.05, 15:04
            Dodam coś od siebie,
            my też byliśmy, ale szkoda nawet o tym mówić! Były dwie wizyty, też były duże
            opory z jego strony ale poszedł i co klapa!
            Może nie ma już dla nas ratunku, albo ten psycholog jest do zmiany!
            może macie jakiegoś dobrego do polecenia!
            czekam
            • tricolour Klapa 28.02.05, 21:03
              Taki psycholog, to nie czarodziej, który machnie różdżką i stanie sie cud. Całą
              robotę w Waszym małżeństwie musicie wykonać Wy, a nie ktoś z zewnątrz.
              Podejrzewam, że pracy jest na parę lat... i to Wam ma zależeć na jej wykonaniu.
              • mala95 Re: Klapa 01.03.05, 14:44
                Tak to słuszne, ale ktoś z odpowiednią wiedzą i doświadczeniem musi pokierować
                tą parą - która często chce, ale już nie potrafi rozmawiać ze sobą - poprostu
                nie wie jak.
                Myslę że w obecnych czasach ludziom jest bardzo trudno razem żyć, poprostu nie
                wiedzą jak - ktoś musi im w tym pomóc! Widać to po cenach w gabinetach
                psychologicznych. Tępo życia, stres przecież znamy to Wszyscy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka