Dodaj do ulubionych

poprosze o mocnego kopniaka!!!

04.10.05, 15:35
Niektorzy ludzie potrzebuja kopniaka w tyłek żeby zacząć normalnie myślec i
funkcjonowac...ja chyba do nich naleze...
Wczoraj miałam sprawe pojednawcza,ktora z powodu choroby przezyłam w
domu...ale to szczegól, zaraz wyznacza inny termin...
Najchętniej zakonczyłabym to wszystko tu i teraz, w jakim sensie poddajac sie
jego groźbom i jego woli,chyba to zmęczenie materialu!!
Ostatnio byłam u psychologa u ktorego on łaskawie wczesniej był i
dowiedziałam sie ze facet z którym byłam tyle lat ma zaburzenia emocjonalne,
poczatki jakis zachowan psychopatycznych, chłod uczuciowy i udaje kogos kim
tak naprawde nie jest...ze nie widzi tego ze skrzywdził dzieci bo w jego
przekonaniu winne ponosza inni, nie widzi ze ma problem sam ze sobą,ale czy
mam wierzyc we wszystko co mowi psycholog??...a ja jestem sklonna zakonczyc
to jak najszybciej żeby nie grzebac sie juz z przeszłościa,zeby zapomniec i
iść dalej...tylko jaką bede miała pewnosc ze na tym się skonczy, ze zostawi
mnie i nie zrobi krzywdy dzieciom...ze moje dzieci kiedyś nie zarzuca mi ze
ze "strachu" przed nim poszłam na łatwiznę,nie walczylam?????
Chyba potrzebuje mocnego kopniaka zeby iść dalej....nie miejcie litości!!
A może to taki dzień...moze jutro wstane i poczuje spokoj i sile wewnętrzna!
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bursztynowe zaproszenie do sado-maso??? 04.10.05, 15:37
      a masz... a masz.... łup.... cup.... chlast... klask...

      uffff, ale sie zdyszałem...



      i co , lepiej?



      tak myślałem...
    • tricolour Co to za sukinsyn... 04.10.05, 19:04
      ... ten pseudolekarz?

      Czy ktoś go upoważnił, by zdradzać wyniki swoich obserwacji?
      Nie do pojęcia...

      Może napisz coś więcej o tym dziwnym wypadku, bo zaczynam mieć podejrzenia, że
      Ty też wymagasz opieki...
      • nangaparbat3 Re: Co to za sukinsyn... 04.10.05, 19:33
        tricolour napisał:

        > ... ten pseudolekarz?
        >
        > Czy ktoś go upoważnił, by zdradzać wyniki swoich obserwacji?
        > Nie do pojęcia...
        >
        w pierwszej chwili tez mi to przyszło do głowy, ale potem uprzytomniłam sobie,
        że to były informacje dla żony o stanie zdrowia męża. Nie ma sie czego czepiać.

        • tricolour O stanie zdrowia męża... 04.10.05, 20:30
          ... to się żona dowiaduje, kiedy jest żoną, a nie podczas spraw rozwodowych.

          Ciekawe, czy lekarz (pardon, psycholog czyli krawiec) wiedział, że jest rozwód.
          Jeżeli wiedział i ujawnił takie intymne sprawy, to przegiął do potęgi.

          Może nie wiedział, a wtedy wypytywanie naszej koleżanki, to nadużycie i skandal.
    • nangaparbat3 Re: poprosze o mocnego kopniaka!!! 04.10.05, 19:36
      dariaa75 napisała:

      >ze moje dzieci kiedyś nie zarzuca mi ze
      ze "strachu" przed nim poszłam na łatwiznę,nie walczylam?????

      Znam wiele "dzieci", które mają za złe, że rodzice w jakims koszmarnym zwiazku
      tkwili. Na odwrót nie spotkałam, bo tez przeciez ludzie nie rozwodzą sie
      dlatego, że atmosfera w domu jest tak ciepła, bezpieczna , przyjazna.
      • samosia75 Tri.. 04.10.05, 19:46
        Sprostowanie!Psycholog nie jest lekarzem!
        • nangaparbat3 Re: Tri.. 04.10.05, 20:19
          No ale to chyba akurat nie ma znaczenia, jesli chodzi o zachowanie tajemnicy.
        • tricolour A kim jest psycholog? 04.10.05, 20:26
          Pytam serio, bo co to za zawód?
          Kolekcjoner, artysta?
          • samosia75 Re: A kim jest psycholog? 04.10.05, 20:40
            Lekarzem jest psychiatra.
            Psycholog jest po 5-cio letnich studiach -psychologii i jest to kierunek...taki
            raczej humanistyczny w porównaniu z lekarskim.
            • tricolour Coś jak... 04.10.05, 20:48
              ... neurolog, kardiolog, urolog, nefrolog?

              Psychiatria zawsze kojarzyła mi się z leczeniem farmakologicznym. Psychologia
              zaś z... gadaniem, terapiami, zajęciami...
              • samosia75 Re: Coś jak... 04.10.05, 21:07
                Tak dokładnie. Psychiatria to jedna ze specjalizacji lekarskich.
                Psychilog słucha i gada, ale nie zajmuje sie leczeniem farmakologicznym.
                Autorka wątku pisała o psychologu.
                • tricolour Czy mam przez to rozumieć... 04.10.05, 21:48
                  ... że dla Ciebie jedyne leczenie, to tylko farmakologia? Bo takie wynoszę
                  wrażenie, skoro psycholog to nie lekarz, a psychiatra - jak najbardziej.

                  Cos mi tu nie gra, ale mniejsza o szczegóły...
                  • samosia75 Re: Czy mam przez to rozumieć... 04.10.05, 21:58
                    Nie. Po prostu prostuję, że psycholog to nie lekarz.
                    W Twoim poscie okresliłes psychologa z oburzeniem "pseudolekarzem".
                    To wynika z mojego zawodowego zboczenia- ta chęć sprostowania.
                    Psycholog nie jest lekarzem medycyny i tyle chciałam napisać.
                    A to czy jest zobowiązany do zachowania tajemnicy i czy jego rola w terapii
                    jest równie wazna jak psychiatry, to juz zupełnie inna kwestia w którą się nie
                    wgłębiał.
                    Rozumiesz teraz Tri??
                    • tricolour Rozumiem, ale prostuję... 04.10.05, 22:05
                      ... że nie ma pojęcia "lekarz medycyny".

                      Lekarz nie leczy medycyny, ale ludzi. Ktoś, kto leczy ludzi nazywa sie lekarzem,
                      jak nie ma dyplomu, to jest felczerem, a jak leczy inne stwory, to jest
                      weterynarzem.

                      smile))

                      Żeby sobie podnieść tzw prestiż, to nazywają sie "lekarzami medeycyny", co może
                      sugerować, że sa lekarze innych gałęzi nauk przyrodniczych, a to juz jest absurdem.
                      I na tym kończę dociekania słowne.
                      smile
                      • samosia75 Re: Rozumiem, ale prostuję... 04.10.05, 22:11
                        Tri!! Są lekarze weterynarii i lekarze medycyny! To jest obowiązująca forma
                        słowna, gramatyczna, logiczna i jaką tam sobie jeszcze życzysz!
                        Ależ Ty się czepiasz!!
                        W praktyce wygląda to tak, że Ci ktorzy posługuja sie pieczątką "lekarz
                        medycyny" są bez specjalizacji (kilka lat po studiach), kardiolodzy, urolodzy
                        itd maja pięczątki imienne - specjalista urolog.
                        • tricolour Sam prezes Radziwiłł... 04.10.05, 22:20
                          ...zżymał sie swego czasu na łamach Gazety Lekarskiej z tych "lekarzy medycyny".
                          Artykuł czytałem i zapadł mi w pamięci.
                          Podpieram sie zatem najwyższym autorytetem.

                          smile
                          • samosia75 Re: Sam prezes Radziwiłł... 04.10.05, 22:23
                            Tytuł zwyczajowy -ot i tyle.
                            Tri... a dlaczego Ty czytasz Gazete Lekarska?? Czyzby jakies niespełnienie
                            zawodowe??
                            • tricolour Gazetę Lekarską... 04.10.05, 22:29
                              ... Playboya, Biblię, czasem Hustlera, rzadiuchno Katechizm, Fizyke kwantową,
                              Theorie des Kreisels, Politykę...

                              Uwierzysz?
                              • samosia75 Re: Gazetę Lekarską... 04.10.05, 22:40
                                Bardzo ładnie Tri, że jesteś taki oczytany.
                                Myślałam, że gazeta lekarska dla kogoś nie zwiazanego z zawodem jest chyba
                                nieco...nudna? No chyba, że znasz podstawy anatomii, fizjologii, biochemii itd?
                                Dużo tam artykułów na temat patofizjologii chorób, farmakoterapii itd..
                                • samosia75 Re: Gazetę Lekarską... 04.10.05, 22:41
                                  Przypominam, że Bezecny nie pozwala zbaczać z tematów!
                                • tricolour Mnie czasem bardziej intersuje... 04.10.05, 22:46
                                  ... nie o czym, ale JAK jest napisane.

                                  Anatomia, fizjologia, biochemia... to naprawdę nudy!

                                  smile

                                  PS. Bezecny niech broni zbaczania z tematów - sam czesto zbacza na seks.
                                  • samosia75 Re: Mnie czasem bardziej intersuje... 05.10.05, 18:56
                                    " Anatomia, fizjologia, biochemia... to naprawdę nudy!"

                                    Mylisz się Tricolour... jest fascynująca...

                                    >
                • dariaa76 Re: Coś jak... 04.10.05, 22:02
                  tak,tak psycholog a nie psychiatra...zreszta nie opowiadała mi przebiegu jego
                  wizyty, tylko wywnioskowala to z mojej relacji jego dziwnych i czasami
                  przerazajacych zachowań...a to co powiedziała jemu osobiscie,wiem od kogos z
                  rodziny ktory mu towarzyszył,upewniłam się tylko w swoich podejrzeniach i będe
                  mogła zwrocic uwage na jego relacje z dziecmi jezeli kiedykolwiek bedzie chciał
                  się nimi zajmowac...
                  No własnie czy psycholog może informowac żone o problemach męża i odwrotnie?Czy
                  obowiązuje go jakas tajemnica lekarska, jak nie jest lekarzem? Nie wiem..
                  • samosia75 Re: Coś jak... 04.10.05, 22:06
                    Lekarza obowiązuje tajemnica zawodowa.
                    Psychologa- nie wiem- ale tak na zdrowy rozum raczej również.
                  • tricolour To jakieś pokręcone... 04.10.05, 22:09
                    Psycholog wnioskował nie z rozmowy z pacjentem, ale z rozmowy z Toba na temat
                    pacjenta.
                    Ty "upewniasz" sie w swoich podejrzeniach na podstawie opowieści kogoś z rodziny.

                    Dziwne.

                    smile
                    • dariaa76 Re: To jakieś pokręcone... 04.10.05, 22:29
                      ojjj moze i jest pokręcone...moze inaczej to co ja dowiedzialam sie od
                      psychologa,plus "diagnoza pacjenta" w obecnosi swiadka, plus jego roznorodne
                      zachowanie układa się w całość i jak dla mnie nie jest to miłe, bo nadal jest
                      ojcem moich dzieci...
                  • joasia69 Re: Coś jak... 04.10.05, 22:46
                    psychologa tez obowiązuje tajemnica zawodowa
                    tak jak pedagoga, nauczyciela czy urzednika

                    tajemnica obowiązuje, ale nie każdy tego przestrzega niestety
                    o stanie zdrowia, czy stanie emocjonalnym męża/żony mozna chyba jednak mówić, w
                    końcu jakby na to nie patrzył to najbliższa rodzina jest
                    • tricolour Podczas rozwodu też? 04.10.05, 22:48
                      • joasia69 Re: Podczas rozwodu też? 05.10.05, 22:06
                        małżeństwo trwa do czasu uzyskania rozwodu (prawomocny wyrok sądu "kończy"
                        nasze małzeństwa). Jeśli więc rozwód jest w toku, to małżonek/żona dalej
                        stanowia najbliższą rodzinę.
                        • tricolour Widzę, że zdrowy rozsądek nie idzie w parze... 05.10.05, 22:58
                          ... z późna porą.

                          ... no i do czasu prawomocnego wyroku małżonkowie sypiaja ze sobą, kochają się,
                          prowadzą wspólne gospodarstwo... Od chwili ogłoszenia wyroku nagle wszystko sie
                          kończy jak nożem uciął, tak?
                          • akacjax Re: Widzę, że zdrowy rozsądek nie idzie w parze.. 06.10.05, 13:00
                            Prawo jest prawem. Ciekawe, czy miałbyś odwagę (nie mając wcześniejszej rozdzielności majątkowej ani tzw. środów odrębnych) kupić np. dom przed uprawomocnieniem wyroku rozwodu licząc, że nie będzie wspólnym majątkiemsmile
                          • joasia69 Re: Widzę, że zdrowy rozsądek nie idzie w parze.. 06.10.05, 17:10
                            sypiają ze sobą jeśli sobie tego życzą...
                            ja nie mówie o wspólnym gosp. domowym, sypianiu, kochaniu itp, itd.
                            mówię tylko, że mąż/żona mają prawo być informowaniu o stanie zdrowia/stanie
                            emocjonalnym współmałżonka. Chyba, że współmałżonek nie wyrazi zgody na
                            informowanie żony/męża o jego prblemach o których mowa powyżej.

                            Dużo złośliwości w Tobie Tri smile

                            Nawet po uzyskaniu rozwodu nie zawadzi mieć zwykłe, ludzkie odruchy w stosunku
                            do byłego już współmałżonka
    • berek_76 Re: poprosze o mocnego kopniaka!!! 04.10.05, 21:52
      > a ja jestem sklonna zakonczyc
      > to jak najszybciej żeby nie grzebac sie juz z przeszłościa,zeby zapomniec i
      > iść dalej...tylko jaką bede miała pewnosc ze na tym się skonczy, ze zostawi
      > mnie i nie zrobi krzywdy dzieciom...ze moje dzieci kiedyś nie zarzuca mi ze
      > ze "strachu" przed nim poszłam na łatwiznę,nie walczylam?????

      A czy Twoje pójście na łatwiznę będzie ze szkodą dla dzieci? Czy chcesz
      walczyć, bo masz o co, czy tylko po to, żeby udowodnić, kto ma rację? Nie warto
      się szarpać bez sensu, ale jeśli szarpanina ma przynieść wymierne efekty...

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

      You've got to kick a little
      • dariaa76 Re: poprosze o mocnego kopniaka!!! 04.10.05, 22:15
        Berek_76 w tej chwili nie wiem...nie chce i nie mam ochoty z nim walczyc, zeby
        udowodnic kto ma rację...bo szkoda zycia,chciałabym tylko miec szacunek do
        siebie...bo on niestety do mnie nie miał!pozdrawiam
    • akacjax Re: poprosze o mocnego kopniaka!!! 05.10.05, 20:35
      Nie myśl kategorią co powiedzą dzieci, bo mogą powiedzieć po co w tym tkwiłaś(tkwiliśmy).
      Jak się potoczy zależy również od postawy m.
      W jakim masz wieku dzieci?
      Z Twojego postu czuję takie błaganie udręczonej osoby o spokój. Nie poddaj się! Jeżeli coś nie pasuje lepiej wcześniej rozstać się niż tkwić w traumie.
      Trzymam za Ciebie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka