brzoza75
29.11.05, 08:15
zanim jednak napiszę chciałabym was poprosić może o to aby nie oceniać mnie,
ktoś napisze, że to forum publiczne i każdy może, ale ja chyba chcę to z
siebie wyrzucić, tak po prostu.Otóż wczoraj patrząc na moją córkę
uświadomiłam sobie, że jej tata wcale do niej nie dzwoni, a przecież tyle się
dzieje, pomyślałam napiszę smsa, tak też zrobiłam , proponując rownież
spotkanie w celu porozmawiania o kontaktach, Świętach itd., zadzwonił,
rozmowa z dzieckiem trwała 3 minuty, a potem ja próbowałam, spokojnie umówić
się na rozmowę, nie udało się, powiedział że nie ma czasu bo pracuje i ma
nową rodzinę,użył właśnie takich słów, poprosiłam zatem aby zabrał swoje
rzeczy już tyle czasu leżą, powiedział że jeśli tknę to mi je wniesie z
powrotem do mieszkania, wiem co mam robic w takiej sytuacji , wiem również
jak mam się obronić przed atakami agresji, moja przyjaciółka powiedziała mi
wczoraj że takimi rozmowami go prowokuję, a potem boję się o siebie i czuję
zagrożenie i to moja wina, odparłam atak, chodziło mi tylko o ustalenie
pewnych zasad, chciałabym jak wy , niektórzy macie, ojcowie kontakt z
dzieckiem, a mamy normalny kontakt z ojcem dziecka, nie poruszam tu kwestii
alimentów i nie będę , poddałam się i zostawiam ta kwestę ocenie sądu.
Postanowiłam również nie pisac już i nie dzwonić do niego, każdy ma własny
rozum, każdy ojciec inne podejście do swojego dziecka, obserwuję małą i chyba
na razie jest jej tak dobrze. Przepraszam, że tak o poranku smutne historie.