Dodaj do ulubionych

przesłuchanie czy 2 spawa?

18.02.06, 15:53
Jestem już prawie 3 miesiące po 1 sprawie rozwodowej. Ostatnio dostałam
wezwanie do Sądu celem przesłuchania jako strona w sprawie o rozwód.
Zastanawiam się czy to jest już 2 sprawa rozwodowa czy tylko (lub aż)
przesłuchanie?
Na pierwszej sprawie nie zgodziłam się na rozwód za porozumieniem stron.
Uzasadniłam moje odwołanie w odpowiedzi na pozew. Mąż nie zgodził się z kolei
na rozwód z orzeczeniem o jego winy.
Zastanawiam się o co mogą mnie pytac na takim przesłuchaniu? i czy mój mąż też
bedzie przesłuchiwany w tym czasie? Czy ktos z was miał podobną sytuację?
Obserwuj wątek
    • vertigo5 Re: przesłuchanie czy 2 spawa? 18.02.06, 19:10
      To jest jakaś taka dziwaczna formuła na wezwaniu - też dostałem (kilka miesięcy
      po pierwszej rozprawie) wezwanie na "przesłuchanie w charakterze strony". Nie
      byłem na początku pewien czy to druga rozprawa czy - jak piszesz - "tylko (lub)
      aż" przesłuchanie. Ale to miała być (i była oczywiście) druga (i ostatnia)
      rozprawa... .
      Tez na pierwszej rozprawie nie godziłem sie na rozwód bez orzekania o winie,
      lecz wnioskowałem o rozwód z winy żony. Potem były długie rozmowy adwokatów
      przez kilka miesięcy i jakies tam porozumienie. Ja ostatecznie (choc nie wiem
      czy słusznie) odstąpiłem od żądania orzekania o winie.
      Na tej drugiej sprawie z całą pewnością oboje będziecie przesłuchiwani...

      Trzymaj się Zuza... .
    • zuzzaa1 Re: przesłuchanie czy 2 spawa? 19.02.06, 11:07
      dzieki za infosmileTeraz już mniej więcej wiem czego mogę się tam spodziewać.
      Adwokaci..hmmm...nie stać mnie na adwokatów. Postanowiłam sobie kiedyś, że nie
      zapłacę ani złotówki za to całe bagno, w końcu to nie ja sie chciałam rozwodzić.

      Dlaczego odstąpiłeś od orzekania winy??
      Czy to aż takie trudne? Czy tak ciężko jest udowodnić komuś winę?
      Czy w ogóle warto jest sie o to starać?, czy po prostu olać to wszystko i dać za
      wygraną?
      • kamize5 Re: przesłuchanie czy 2 spawa? 19.02.06, 11:43
        Nie olać...postaw warunek..mnie rozwód niepotrzebny, ale zgodze sie tylko i
        wyłacznie na rozwód z winy powoda...nie ustepuj...
      • marek_samulski Re: przesłuchanie czy 2 spawa? 19.02.06, 15:00
        Mysleę ,że najwazniejsze jest rozstaćsie w spokuju jak ludzie,nie jak zwierzęta
      • vertigo5 Re: przesłuchanie czy 2 spawa? 20.02.06, 10:15
        w moim przypadku uzyskanie orzeczenia o winie nie byloby specjalnie trudne...
        Długotrwały romans z ... moim przełozonym o którym wszyscy w pracy (poza mną
        oczywiście} wiedzieli...
        Ze świadkami nie byłoby problemu.
        Rezygnując z domagania się orzeczenia o winie chciałem przede wszystkim jak
        najszybszego zakończenia całej, trwającej w sumie ponad 2 lata traumy. Wolałem
        tez uniknąć angażowania współpracowników w składanie zeznań przed sądem. Samo
        orzeczenie o winie do niczego mi potrzebne nie jest, alimentów od zony sie nie
        będę domagał wink Postawiłem tylko warunek, że wraz z rozwodem załatwiamy sprawy
        majątkowe, aby nie musiec chodzic po sądach nawet po rozwodzie.
        Najdziwniejsze dla mnie było to, że zona po rozwodzie przyznała, ze ona jest
        winna i zrobi wszystko aby "zwrócić mi wolność" również w sensie kościelnym.
        Powiedziała, że są przesłanki do stwierdzenia nieważności naszego małżeństwa
        (twierdzi, że została nakłoniona przez rodzinę do małżństwa ze mną).
        Ale to też (tak jak żądanie orzeczenia o winie) do niczego mi potrzebne nie
        jest. Mimo, ze jestem w wieku, że mógłbym jeszcze raz załozyć rodzinę
        (trzydzieści parę lat), wiem, że nigdy juz tego nie zrobię.
        Pozdrawiam...
        • emde74 vertigo 20.02.06, 11:12
          a może byś się zastanowił nad przyczyną, że żona Cię zdradziła? Gdzie Ty
          popełniłeś błąd? Pamiętaj: wina zawsze leży po środku. i nie zarzekaj się, że
          nie założysz rodziny. bo zostałeś zdradzony? lepiej przeanalizuj dlaczego?
          unikniesz rany w przyszłości. M.
          • vertigo5 emde74 20.02.06, 12:06
            "wina zawsze lezy pośrodku" to straszny banał i co gorsza nieprawda.
            Jeśli facet np. z duzymi pieniędzmi i władzą nawiązuje romans z jakąś 20
            letnią laską i rozwala w ten sposób swoje małżeństwo z - powiedzmy - równiez 20
            letnim stażem to tez powiesz, że "wina leży posrodku" bo ona np. była zbyt mało
            atrakcyjna dla niego ??

            Nie mam przekonania, że nie popełniałem błędów. Na pewno trochę ich było, ale
            któż jest doskonały ? Doskonały okazał się - dla exi - facet 60 letni
            dzieciaty, wnuczaty, absolwent licznych konkubinatów, chociaz formalnie żonaty,
            starszy o 25 lat od exi... . Zapewne fakt, że np. za kolację mógł zapłacić tyle
            ile ja zrobię przez miesiąc (chociaż nie zarabiam najgorzej) nie miał
            znaczenia... .
            Zresztą - czesto w mediach spotykasz nazwisko tego faceta... .
            • ladyhawke12 do vertigo5 20.02.06, 12:12
              No to tylko zalowac ex, na ile starczy jej "mlodosci", zanim zamieni ja na
              lepszy model, jak juz to czynil, ech kobiety to czasami takie krotko wzroczne sa
              ze az boli.
              • vertigo5 Re: do vertigo5 21.02.06, 09:24
                różnie bywa...
                a czy facet ją zdąży zamienić ? 60 lat to poważny
                wiek...
                • ladyhawke12 do vertigo5 21.02.06, 10:14
                  To fakt, ze 60 to powazny wiek, ale teraz medycyna dziala cuda
                  • vertigo5 Re: do vertigo5 21.02.06, 14:27
                    podejrzewam, ze w tym wieku będę wolał bawić sie jednak z wnukami
                    ale do sześćdziesiątki jeszcze wieki smile
          • mindsailor emde74 21.02.06, 10:40
            denerwuje mnie takie postawienie sprawy: gdzie w tobie jest wina, skoro zona
            cię zdradziła? ja zdradziłam mojego męża i żadnej jego winy w tym nie widzę! on
            jest super mężczyzna, najlepszym, jakiego znam. a ja po prostu byłam głupią i
            niedojrzałą smarkulą.
    • zuzzaa1 Re: przesłuchanie czy 2 spawa? 22.02.06, 22:55
      No i jestem juz po! Przesłuchanie okazało sie faktycznie drugą i ostatnią sprawą.
      Tak się bałam! Myslałam że to bedzie prawdziwa walka. Przygotowałam się na
      najgorsze a okazało się że mój mąż zgodził sie na orzeczenie jego winy. Nie
      musiałam o to wcale walczyć ani udowadniac tego. Wyrok zapadł - rozwód z winy męża.
      To był wyjątkowy dzień! Zwłaszcza ż dzis są moje imieniny! Nie spodziwałam sie
      że to tak szybko i łagodnie sie skończy. Moze to prezent imieninowy?wink
      Dziś mam huśtawkę nastrojów. Raz sie cieszę a raz płaczę.
      Gdy wyszłam z Sądu, miałam ochte skakac z radości, że juz koniec, że nic złego
      mnie już nie czeka.
      Teraz czuję radość i ulgę, a z drugiej strony jest mi bardzo przykro.
      Przykro, bo jak można się cieszyć z rozpadu małżeństwa.
      Mi się nie udało, po prostu nie wyszło... to takie smutne.
      Jestem rozwódką ... i co dalej?...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka