kvinna1
10.04.06, 10:05
Pewnie brzmi to ironicznie, ale taka jest prawda. Na rozprawie odnoslilismy
sie z wielkim szcunkiem do siebie. Ani ja ani moj mąż nie powiedzielismy
jednego nieprawdziwego slowa. Bardzo sie ciesze ze sprawa odbyla sie tak
uczciwie i milo - teraz przynajmniej wiem, ze te 15 lat które przezylismy, to
nie byla pomyłka. Zdaje sie ze mój mąż, tak naprawde był i nadal jest tym
człowiekiem którego kiedys kochałam. Życzę wszystkim, którzy muszą przejsc
przez rozwód, zeby ich sprawy były równie bezbolesne jak moja. I takiej
mądrej Pani Sędzi.