Dodaj do ulubionych

Co zrobić aby się uwolnić , odciąć...

08.09.06, 19:12
Jestem tu z Wami,czytam i czasem daję głos.
Ale wybaczcie,na ten wątek się przelogowałam... Pragnę spokoju ...

Zdradzał,ukradkiem prowadził inne erotyczne życie,tak naprawdę to nie wiem jak
długo.
Udało sie wszystko udowodnić,a więc zakończyc naszą drogę.
Ale teraz,od 4 mies trwa piekło,otrzymuję SMSy,emaile na skrzynki których
loginów nie mogę zmienić, telefony z różnych internetowych numerów i które
odbieram aby rzucic słuchawkę po chwili. Telefonów też nie mogę zmienić...
Teksty są : od wyrzutów po czułości, zapewnienia miłości,wyrazy skruchy,
prośby o wybaczenie, plucie sobie w brodę, zapewnienia o dozgonnej
lojalności,wierności.
Nie odpisałam, nie oddzwoniłam,nigdy nie drgnęłam na jakiekolwiek żebry.
Raz jedyny,przed miesiącem dałam się wciągnąc telefoniczną półgodzinną
dysputę,po jej zakończeniu czułam się jak ostatnie pomiotło-niczego nie
zrozumiał,nie rozumiał o czym mówię.Jak to mogę nie życzyć sobie kontaktów,jak
można nie życzyć sobie OD NIEGO SMSów-to niewyobrażalne.Przecież ON CHCE
NAPRAWIĆ co zepsuł.

Jestem wykonczona,drga mi oko,nie śpię,obżeram się,wróciła depresja i niechęć
do jakiejkolwiek czynności.

Nie życzę sobie tego, nie ma mowy o jakichkolwiek kontaktach,najmniejsze nawet
sygnały z mojej strony nie wchodzą w grę.
Chcę zapomnieć,zamknąc ten rozdział w moim życiu.
Już byłam tak blisko do wyprostowania się,do swobodnego życia bez
nawracającego uczucia nieatrakcyjności,odrzucenia,porażki.

Co zrobić aby dał mi spokój??

Obserwuj wątek
    • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:15
      Zniknij na amen. Proste?
      • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:20
        Dziękuję za wsparcie, jak zawsze miłe co piszesz...
        • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:27
          To co mam Ci powiedzieć? Kłamać? Pozostali też milczą, widać nie mają
          konkurencyjnego pomysłu. Masz kasę, wyjedź na Grenlandię.
          • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:31
            Zaraz, zaraz...a nie może być tak jak jest? Do wszystkiego(prawie) można się
            przyzwyczaić. Komu poza Tobą ten stan rzeczy przeszkadza?
          • jarkoni Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:32
            A nie można po prostu powiedzieć: Nie chcę mieć z tobą więcej nic wspólnego, i
            proszę nie odzywaj się więcej....A zmiana numeru telefonu i maila to mały
            problem...
            • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:59
              Po kolei:
              Nigdzie nie wyjadę.

              Mówiłam i tłumaczyłam to podczas półgodzinnej rozmowy. Rozumiesz? Ja się
              tłumaczylam dlaczego sobie nie życzę-wystarczyło na godzinę . Wściekła jestem na
              siebie za wciągnięcie w tę dyskusję...

              O zmianie emaila nie ma mowy- słuzbowy.

              Tel także służbowy ale sobie radzę-jego rozmów nie odbieram ale smsy przychodzą.
              Nie wiem,czy jest możliwość wyłączenia funkcji smsowej.Spróbuję jutro odnależć
              tę opcję w instrukcji aparatu.

              Dlaczego to robi,dlaczego nie żyje w swoim świecie własnych erotomańskich
              sukcesów? Otrzymał przecież to o co zabiegał-nieograniczoną swobodę, wolność
              wyboru, możliwość zbierania uroków tego swiata.

              A ja pragnę tylko spokoju.
              • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 20:25
                so1anka napisała:

                > Po kolei:
                > Nigdzie nie wyjadę.
                >
                > Mówiłam i tłumaczyłam to podczas półgodzinnej rozmowy. Rozumiesz? Ja się
                > tłumaczylam dlaczego sobie nie życzę-wystarczyło na godzinę . Wściekła jestem
                n
                > a
                > siebie za wciągnięcie w tę dyskusję...

                na przyszłość sie nie dawaj wciągnąć, zawsze możesz odłozyc słuchawakę - JUŻ
                NIC NIE MUSISZ.

                > O zmianie emaila nie ma mowy- słuzbowy.

                to po prostu włącz opcję automatycznego usuwania jego maili jak spam

                > Tel także służbowy ale sobie radzę-jego rozmów nie odbieram ale smsy
                przychodzą

                > Nie wiem,czy jest możliwość wyłączenia funkcji smsowej.Spróbuję jutro odnależć
                > tę opcję w instrukcji aparatu.

                po prostu nie czytaj, a jak nawet - staraj sie byc ponad tosmile

                > > A ja pragnę tylko spokoju.

                i postaraj się go zachować. Tylko Ty mozesz go sobie zapewnić.
                • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 20:49
                  Pudełeczko,emaile przychodzą z nowych skrzynek.
                  Są fotografie z miłych chwil,i wiem o manipulowaniu emocjami. Liczy,ze się
                  złamię. Ale co z tego będzie miał ? Chyba tylko chorą satysfakcję!
                  Tak właściwie to w tekście nic groźnego nie jest, ale świadomość krzywdy i jego
                  beztroska do moich uczuć jest zabijająca.

                  Zdaję sobie sprawę, ze to manipulacja, to nast metoda kontroli nad moim życiem,
                  to metoda na istnienie w moim umyśle.
                  On wkroczył chyba na drogę paranoi, właśnie tego zaczynam się bać. Boję się
                  nakręcania, zemsty .
                  Bezczelnością są pytania czy kogoś mam,czy jestem z kimś szczęśliwa. A kij ci w
                  ryj,nic do tego...
                  Czuje sie jak rok temu, jego akcja to następna akcja agresji ,zawoalowanej i
                  przemyślanej, ubranej w słowa,cytaty, stare fotografie i emaile.
                  • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 20:57
                    jestes świadoma, że jest to manipulacja. jestś też świadoma, jaki ma to wpływ
                    na Ciebie - że zaczynasz znów to wszystko analizowac, wracać do pewnych spraw.
                    jedyne co mozesz - to odciąc się, nie myslec o tnim i jego działaniach.
                    tylko tyle i AŻ TYLE...
                    • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 21:17
                      Dzięki,dziewczyny.Chyba mi się poprawiło przy Was smile


                      Nie dam się,satyrowi
                      Przetrzymam to-mam nadzieję że podtrzymacie mnie jeszcze trochę na duchu jak mi
                      znów zalezie za skórę. Ale do czego mu to potrzebne-podobno ma jakąś babinę i tę
                      też oszukuje proponując mi dozgonną wierność.
                      Koń padłby z zaśmiania...
                      • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 21:34
                        jesteśmy tu wszyscy, żeby podtrzymywać na duchu, albo zlinczować jak trzebasmile))
                        jak ma babinę- niech się nia zajmie - pewnie mu teraz jesteś potrzebna do
                        ekscytacji. Żadne takie, nie pozwalaj i bądź dzielna.
                        ja teź muszę być dzielna, jak eks prosi o szansę. i nie jest łatwo ale jestemsmile
              • 13monique_n Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 21:21
                Wiesz, nie mam pomyslu na bycie nekanym. Zadnego, bo wiem, jak czasem durno sie
                liczy na blysk inteligencji (skoro juz innych cech partner jakos nie okazuje) w
                wyniku ktorego nasze racjonalne argumenty do kogos trafia. Nie cierpie tego
                mowic, ale najpozniej to Tri Ci to powie - nie licz na to, ze ten ktos ustapi. I
                nie odbieraj tych telefonow, jesli nie musisz.
                Albo - przetnij wszystkie nici, zlikwiduj telefony i wyjedz, ale to chyba wogole
                niewykonalne...
                No a skoro pragniesz spokoju, to jestes teraz dla niego lakomym kaskiem. Jakas
                dziwna epidemia wsrod Exow sie rozprzestrzenia wink)). Nie dawaj sie...
                • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 21:39
                  Czego on u mnie szuka??Krągłych pośladków,sarnich podskoków,gładkiego lica?

                  Przecież tego jest pół światu,nie ten adres...


                  Ni ch z tego nie rozumiem. Jestem w stanie tylko to wytłumaczyć podanym linkiem...
                  Nękacz dowartościowujący się w taki nikczemny sposób
                  • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 21:56
                    A może zacząc samej dzwonić,najlepiej w porach gruchania gołąbków i stworzyć
                    wizerunek oszusta?
                    A może zacząć wysyłać miłosne trele a przy okazji ośmieszyć się przed wspólnymi
                    znajomymi?
                    A może lepiej się ośmieszyć niż pozostać zostawioną dla innej?

                    Sama nie wiem.

                    Ale tak nisko to ciężko byłoby mi zejść
                    • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 21:57
                      A może zacząc samej dzwonić,najlepiej w porach gruchania gołąbków i stworzyć
                      > wizerunek oszusta?
                      > A może zacząć wysyłać miłosne trele a przy okazji ośmieszyć się przed
                      wspólnymi
                      > znajomymi?
                      > A może lepiej się ośmieszyć niż pozostać zostawioną dla innej?
                      >
                      > Sama nie wiem.
                      >
                      > Ale tak nisko to ciężko byłoby mi zejść


                      czy ty tollujesz??
                      • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 22:02
                        milo być TROLLUJESZ" bo cos tak to wygląda....
                    • 13monique_n Nie schodz nisko.... 08.09.06, 22:45
                      So1anko, nie schodz. Angole mawiaja cos w stylu, nie kloc sie z idiota, bo on
                      cie sciagnie do swego poziomu, a tam pobije doswiadczeniem. Nie daj sie.
    • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:40
      może po prostu zmiń numer telefonu, nie czytaj e-maili... nic innego poradzić
      nie można... I mysl o sobie nie o nim. trzymaj się.
      • jarkoni Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:45
        wylane pudełeczko smile Dokładnie to samo napisałem....
        Zamykasz już szczelnie pokrywkę? Pozdrawiam
        • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:48
          jarkoni napisał:

          > wylane pudełeczko smile Dokładnie to samo napisałem....
          > Zamykasz już szczelnie pokrywkę? Pozdrawiam.

          to ja pozdrawiamsmile) pokrywka szczelna i otwierana wyłącznie pod kontroląsmile))
          • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:56
            Na tyle pozdrowień wszyscy powinniśmy zostać w dobrym zdrowiu.
            • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 19:57
              i tego sobie życzymysmile))
    • akacjax Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 20:57
      To się nazywa nękanie.
      www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=207
      Osobiście polecam odwiedzenie policji.
    • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 22:04
      Przelogowałam się-jest to w moim pierwszym zdaniu.Czy to masz na myśli-pragnę tę
      sprawę zawęzic tylko do tego mego zmartwienia i dziękuję za zrozumienie.
      • pudeleczko_75 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 22:06
        nie ale czytając poprzednią wypowiedz o dzwonieniu i mołosnych trelach, miałam
        wrazenie, że usiłujesz nas podpuścić.
        • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 22:09
          A tak przy okazji -zapytam:czym charakteryzuje się trolowanie-chodzi o
          podpuszczenie,dokuczanie,ublizanie,wyśmiewanie.Czy tylko chodzi o zmianę nicka
          • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 08.09.06, 22:12
            so1anka napisała:

            > czym charakteryzuje się trolowanie-chodzi o
            > podpuszczenie,dokuczanie,ublizanie,wyśmiewanie.
            Rozszerzę pytanie, czy można kogoś wrobić w trollowanie?
          • phokara Solanka, posluchaj... 09.09.06, 17:22
            ... powiem Ci, co najlepiej dziala na namolnego Exa:
            nic. to znaczy - nic nie robisz. Olewasz wszelkie proby kontaktu z Toba. Nie
            odpisujesz, nie dajesz sie podpuscic, po prostu zero reakcji. Glucha cisza.
            To dziala najlepiej. Jakiekolwiek wdawanie sie w dyskusje przynosi jeszcze
            wiekszy wysyp namolnosci. Wiem - przerabialam. "Znikasz" dla niego.
            Przeczekujesz. Zaciskasz zeby... zreszta, po pewnym czasie sie przyzwyczajasz,
            a nawet umiesz z tego smiac. Powaga.
            Nie wiem ile to trwa, bo u mnie po 1,5 roku ciagle trwa, haha... ale juz
            baaaaaardzo rzadko i bez wiekszych schizow.
            Po prostu zamykasz sie i uszczelniasz mentalnie na Exa. I czekasz, az mu
            przejdzie.
            • a.niech.to Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 17:39
              phokara napisała:

              > "Znikasz" dla niego.
              > Przeczekujesz. Zaciskasz zeby... zreszta, po pewnym czasie sie
              przyzwyczajasz,
              > a nawet umiesz z tego smiac. Powaga.
              > Nie wiem ile to trwa, bo u mnie po 1,5 roku ciagle trwa, haha...
              ILE???

              • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 17:41
                No tyle... a nawet ciut wiecej.
                Moj Ex to w zeszle swieta nawet chcial isc ze mna na Wigilie do moich rodzicow!
                No juz widze mojego pape... jak go cieplo wita, haha.
                • 13monique_n Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 17:49
                  Pho,
                  Twoj Ex to jest gosc z fantazja, jak slowo daje!!!! big_grinDD Te swieta... no no
                  no... wspominalas o tym Papie? Co papcio, Twoj pacio ma sie rozumiec, na to?
                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:02
                    > Pho,
                    > Twoj Ex to jest gosc z fantazja, jak slowo daje!!!! big_grinDD Te swieta... no no
                    > no... wspominalas o tym Papie? Co papcio, Twoj pacio ma sie rozumiec, na to?

                    Moj papcio jest pod scisla ochrona od trucizny mojego Exa. Ex nie zasluzyl
                    sobie na to, zeby sie nim cala moja rodzina wkurzala. Jest na to za cienki i ja
                    sobie sama z nim poradze.
            • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 17:50

              Dziękuję Wam,nie spodziewałam się tylu ciepłości...

              Phoczko,tak robię od początku końca-zadnej reakcji z mojej strony.
              Tylko raz po odebraniu telefonu z kosmicznego numeru(przez internet) wdałam się
              w przepychanki.A pozostałe połączenia -rozłączałam się albo nie odbierałam
              rozpoznając identyfikację rozmówcy.
              Masz rację-od tamtej pyskówki był bezczelniejszy,potrafił dzwonić świtem, nocą
              albo nocą przysłać smsa z oburzeniem,że nie podniosłam sł€chawki.

              Ale w tym jest jeszcze inne dno,mój serdeczny przyjaciel powiedział mi
              reprezentujący ród męski-"on poczuł się porzucony ,ponieważ nie walczyłaś,nie
              żądałaś wyjaśnień i teraz chce cie zdobyć aby porzucić i tak się dowartościuje".
              To może być sentencją właśnie tego nękania...

              Dziś był spokój ,nigdy nie atakował mnie w weekendy; zapewne spędza je pod
              ścisłym nadzorem wink
              • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:00
                Ja nie wiem, jakie sa zrodla takiego nekania i nie musze ich znac. Akurat w
                przypadku mojego Exa nie podejrzewam, zeby chodzilo o kolejne 'zdobycie i
                porzucenie' bo to raczej nie ten styl. Mysle, ze jest po prostu nieszczesliwy
                albo NIE TAK szczesliwy, jak mu sie wydawalo, ze bedzie. Ale to jest JEGO
                problem, ja mam wlasnych na tony i nie zamierzam sie zajmowac jego. Juz nie.

                A jest jeszcze inna kwestia, ktora mnie w tym wszystkim odrzuca od niego na
                kilometr. Traktowanie kobiety, z ktora teraz jest. Doprawdy trzeba byc ostatnim
                palantem, zeby tkwiac w nowym gniazdku, drapac z powrotem w drzwi ex domu. To
                jest zenujace i jasno dowodzi, jak maluczkim czlowiekiem jest ten facet. Ale ja
                to rozumiem - musi miec zaplecze w postaci partnera, bo sam ze soba nie
                wytrzyma. Proste. I prostackie.
                • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:08
                  Świerzbi mnie aby ostrzec tę kobiecinę...
                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:11
                    Odpusc sobie.
                    Ludzie sie ucza tylko na swoich bledach. Na cudzych raczej nigdy.
                  • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:11
                    chcesz ostrzec obecna kobiecinę swojego eks? nie warto - pomysli, że z Ciebie
                    jad się sączy. Naprawde jedyne co mozesz zrobić dla siebie to przestac o nim
                    mysleć. Nie jest łatwo ale da się.
                    • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:21
                      Po prostu żal mi jej,niechby ten czas spożytkowała na poznanie wartościowego
                      chłopa,nic ponadto


                      Ja tez niczego sie nie nauczyłam na cudzych błędach,a poświęcił mi ktoś kwadrans
                      przed laty...
                      • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:27
                        i tak Ci nie uwierzy. A może w taki spsoób swiadomie baź nie chciałabyś odgryżc
                        się eksowi?
                        • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:33
                          Coś w tym na pewno byłoby z odgryzania,bo pokazałabym mu raz jeszcze jakim jest
                          psem na baby. Ma ją a szuka wrażeń-myślę o niejednym adresie
                          • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:36
                            no właśnie... jeżeli nie kierują Toba pobudki czytso altruistyczne tj. chęć
                            ostrzeżenia biednej niczego nie przeczuwającej babiny- daruj sobie i zacznij
                            myslec nie o niej nie o nim a o SOBIE!!!
                            • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:43
                              Macie rację-wiem o tym,dlatego do Was sie zwróciłam aby przetrwać ten stres i
                              lęk o siebie.
                              Jeden sms mnie przeraził...

                              A od roku jestem coraz bardziej zakochana-w samej sobie i juz na to najwyzszy
                              czas smile
                              Moj zegar jest nieubłagany...
                              • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:46
                                ja mam krótki staż i miłe smsy eksa bardzo mnie rozwalają, więc staram sie je
                                od razu wykasowac, nie mysleć nie analizować.
                                postawiłam siebie na miejscu pierwszym i postanowiłam, że jeszcze bardziej
                                zycia nmi nie zmarnuje. I zamierzam tak trzymać.
                                mój zegar tez tyka, każdego z nas....
                                • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:50
                                  Do piątego krzyzyka Ci tyka ?

                                  sad(
                                  • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:52
                                    nie, ale mi tyka biologiczny na dzieci... bardzo chciałam je mieć a tu..dupa,
                                    zero perspektyw.
                                    • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 18:59
                                      Jesteś sama?Chcesz być sama?
                                      Czy 75 to rok urodzenia?
                                      Przepraszam,ale myślę myślę wink
                                      • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:02
                                        tak to rok, urodzenia. jestem sama bo wykopałam dziada z domu, jestem w trakcie
                                        rozwodu. nie chce byc sama i mam nadzieję, że nie będę.
                                        wiwm wiem, że jakas rumunka miała 60 lat i urodziła dziecko więc wszystko
                                        przede mna - jeszcze 29 latsmile) ale inne mysli po głowie chodzą.
                                        ale dośc tych czarnych myslismile)
                                    • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:00
                                      Sluchajcie baby,
                                      nie wazne na co komu zegar tyka, bo sednem tykania zegara jest nieuchronny
                                      uplyw czasu. W jedna strone. I szkoda go tracic.
                                      • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:04
                                        Phoczko,chyba juz Ci się nie uda mnie stąd szybko popędzić-czuję się tu jak na
                                        sabacie.

                                        Bardzo mi tu dobrze smile
                                        • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:05
                                          to sie przeloguj - nie bedziesz mogła ciągnąć tematusmile))
                                          • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:06
                                            i bardzo dobrze, że Tobie tu dobrze.
                                            mi teżsmile
                                            • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:11
                                              Jak się przeloguje to znajdę jeszcze innego mola co mnie podgryza smile
                                              • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:26
                                                Cholera... chyba zaczne przekopywac stare watki!!! I sprawdze, kto sie
                                                poslugiwal ta "phoczka"!!!!!!
                                                • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:33
                                                  NIgdy się wcześniej nie posługiwałam,bo na to teraz wpadłam...

                                                  Ale są cudowne,chciałabym kiedykolwiek takie cudeńko dotknąc-chocby na
                                                  Grenlandii wink
                                                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:37
                                                    No to jedyny trop uciekl, kobieto totalnie incognito!!!
                                                  • 13monique_n Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:42
                                                    Pho, na privie Solanke podpytaj wink
                                                  • so1anka Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:49
                                                    Boję się łaskotek i zastanawiam sie nad piątkiem...
                                                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:56
                                                    Mam pewne podejrzenia...
                                                    Nie zastanawiaj sie nad piatkiem, tylko jak bedziesz w W. to przylaz!
                                                  • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 19:58
                                                    pho a Ty sie wybierasz, nie widziałam chyba na liście zgłoszeńsmile
                                                    chyba, że przed Toba otwierają się wszelkie drzwi i na liscie byc nie musisz smile)
                                                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 20:11
                                                    Nie, no ja nic nie musze, haha. Jak musze to od razu mi sie nie chce.
                                                    Jak nie wyjade z Warszawy na weekend to bede z pewnoscia. Bo chce. Tylko
                                                    jeszcze nie wiem, czy bardziej bede chciala w piatek stad uciec czy Was
                                                    zobaczyc. Ach... te dylematy, co za udreka.
                                                  • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 20:22
                                                    smile)
                                                    tylko pamiętaj, żeby nie było jak w "seksie w wielkim mieście" - gdy dziewczyny
                                                    pojechały do Los Angeles (chyba) i okazało się, że mimo że w NY nie muszą byc
                                                    na żadnej liście, to w LA na after party nie chcieli ich wpuścićsmile))
                                                    nie uciekaj i przyjdź koniecznie - selekcja tylko pozytywna!
                                                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 20:24
                                                    > nie uciekaj i przyjdź koniecznie - selekcja tylko pozytywna!

                                                    hahahaha.... co Ty, mala wiesz... jak jeszcze na zadnym nie bylas!!!!
                                                    Ale nie daj sie zastraszyc i przylaz.
                                                  • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 20:26
                                                    nie wiem nicsmile) i dlatego sie nie boję!
                                                  • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 20:28
                                                    co mnie może spotkać? podejdę do stolika a Wy z tekstem, że to spotkanie koła
                                                    dziewiarstwa maszynowego i chyba pomyliłam lokalsmile)
                                                    i tak nie poznam, ze to Wy a nie dziewiarkismile)
                                                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 20:32
                                                    ani dziewiarki ani dziewice.
                                                    Cholera, brak kryteriow rozpoznawczych!
                                                  • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 20:35
                                                    > ani dziewiarki ani dziewice.
                                                    > Cholera, brak kryteriow rozpoznawczych!
                                                    to juz jest kryterium!!!

                                                    a że dziewiarkom może być bliżej do dziewic niż rozwódkom - wielce
                                                    prawdopodobnesmile)

                                                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 20:54
                                                    > a że dziewiarkom może być bliżej do dziewic niż rozwódkom - wielce
                                                    > prawdopodobnesmile)

                                                    O kochaaaaana... to juz zalezy, co przeda!

                                                    .... jedwabne niteczki?
                                                  • pudeleczko_75 Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 21:10
                                                    mogą byc stringi - gdy dziewiarki z koniakowasmile)
                                                  • phokara Re: Solanka, posluchaj... 09.09.06, 21:17
                                                    Dziewicze dziewiarki z Koniakowa, przy koniaku

                                                    ... az strach sie bac, co uprzeda...
                  • a.niech.to Re: Solanka, posluchaj... 15.09.06, 14:43
                    Też o tym myślalam. Daj sobie spokój, tak Ci nie uwierzy, a jeszcze exa
                    pobudzisz do powrotnych działań.
                • a.niech.to Re: Solanka, posluchaj... 15.09.06, 14:40
                  Ciekawe, mój ex nie ma brata.
            • cezi2 Jedno ale.... 15.09.06, 11:19

              > ... powiem Ci, co najlepiej dziala na namolnego Exa:
              > nic. to znaczy - nic nie robisz. Olewasz wszelkie proby kontaktu z Toba.

              IMHO Pod warunkiem, że nie masz z exem dziecka, a namolność jest spowodowana
              chęcią kontaktu z dzieckiem podczas gdy matka się na exa uszczelnia. Przerabiam
              to na własnym podwórku. Nie czytałem całej Twojej historii na forum, ale z
              postów na które rzuciłem oczkiem jesteś zbyt mądra, żeby być tak wrednasmile)
              I to nie jakiś pusty komplement, tylko faktsmile)

              Cezi
              • phokara Re: Jedno ale.... 15.09.06, 11:32
                > to na w?asnym podwórku. Nie czyta?em ca?ej Twojej historii na forum, ale z
                > postów na które rzuci?em oczkiem jestes´ zbyt ma˛dra, z˙eby byc´ tak wrednasmile)
                > I to nie jakis´ pusty komplement, tylko faktsmile)

                Dzieki za komplement(?).
                Ale cos Ci powiem - taka mala podpowiedz psychologiczna - gratis.
                Spokojnie moge byc i madra i wredna. To sie nie wyklucza. Powaga.

                Ale nie jestem... chyba? Madra to z pewnoscia, a wredna mam nadzieje tez nie.

                Pisalam o sytuacji, gdy nie masz z Exem dziecka, bo tylko wtedy mozesz sobie na takie
                dzialanie pozwolic.

                • cezi2 Re: Jedno ale.... 15.09.06, 11:50
                  W sytuacji szantażu dzieckiem mądrość i bycie wrednym się wyklucza. Alternatywa
                  rozłącznasmile)) Z logiki miałem piątkę i jeszcze ludziom egzamin pisałem. Ale to
                  dawno temusmile)

                  Cezi
                  • phokara Re: Jedno ale.... 15.09.06, 12:35
                    Z logiki mialam czworke - i to tylko dlatego, ze dobrzy ludzie' za mnie pisali egazmin! Jak
                    zreszta widac, tez nie byli najmadrzejsci bo na wyzsza ocene umyslu im nie starczylo.

                    > W sytuacji szantaz˙u dzieckiem ma˛dros´c´ i bycie wrednym sie˛ wyklucza. Alternatywa
                    > roz?a˛cznasmile))

                    Ok, zgoda. Do tego nie trzeba nawet logicznego rachunku zdania. Wystarczy troszku
                    psychologii i odrobine czlowieczenstwa.
    • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 06:43
      Przyszedł sms z informacją,ze jest w uzdrowisku w znanych mi miejscach.
      Zadzwoniłam do jego bratowej-jest tam z tą babiną...


      Co on chce osiagnąc?
      Dlaczego tak się uczepił?
      Po co mu to?-przecież mogłabym poinformować jego kobiecinę o tym?

      Rycerz,q mać!!

      Zakuty łeb...
      • ladyhawke12 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 07:10
        Po co dzwonilas do bartowej, nie rozumie tego, przeciez nic Cie nie obchodzi
        gdzie jest. A tak na marginesie jesli masz sluzbowa komórke i poczytę , to ta
        pierwszą adres moze ciut zmienić administrator i rozsyłasz informacje tylko do
        osob sluzbowych przed zmiana, a i komorke sluzbowa mozna zamienic z kolega lub
        kolezanka, wszak mozna kontrachentow o tym poinformowac w firmach tak bywa i
        swiat sie z tego powodu nie ali, a Ty bedziesz miala spokój.
        • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 07:26
          Pytałam,co sie z nim dzieje,czy ma kłopoty z samym sobą; bo nie rozumiem jego
          tekstów.
          Teraz-prawie po roku się do niej odezwałam nie licząc świąteczno-imieninowych
          zdawkowych życzeń.

          A co do zmian w poczcie,nr telefonu-to mi wstyd z kimkolwiek rozmawiać...
          A jeśli ktoś inny będzie odbierał te smsy?a opcji nadal nie umiem wyłączyć.

          To jest najzwyklejsze dręczenie.


    • weekenda Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 11:43
      nie czytałam pozostałych postów poza Twoim, tym pierwszym. Pewnie już to
      usłyszałaś:

      zmień numer telefonu. To nie prawda, że nie można zmienić. Bez względu na
      sytuację (firmowy?) zmień nr telefonu.

      na smsy nie odpowiadaj

      jak usłyszysz jego głos w słuchawce, po prostu ją odkładaj

      tyle. To naprawdę jest proste. Trzeba tylko wprowadzić to w życie.

      Chyba, ze coś Cię przy nim trzyma. Ale to już Ty wiesz.

      3m się!
    • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 13:26
      Dzięki za wsparcie, zrozumienie.


      Nic nas nie łączy, tylko to pastwienie sie nade mną...
      • weekenda Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 13:45
        coś o tym wiem; być może nawet więcej niż nam obu się wydaje.

        Ja wytrzymałam jakieś 4 m-ce dręczenia, znęcania, molestowania przez telefon.
        To był jakiś horror!!! I ja z takim "czymś" (tu myślę o eksiu) byłam tyle
        lat... Ktoś ładnie tu powiedział: "nie chwal dnia przed zachodem słońca i męża
        przed rozwodem". Święta prawda. Po tych kilku miesiącach zmieniłam numer.
        Pierwszy raz odkąd kupiłam komórkę tj, po jakichś kilku latach. Cenniejszy dla
        mnie był mój spokój.

        A jak dzwoni do pracy to po prostu odkładam słuchawkę. Czasami potrafi dzwonić
        np. przez godzinę co kilkanaście sekund... mam wyświetlacz i widzę, że to on
        dzwoni więc po prostu podnoszę słuchawkę (siedzimy w kilka osób w pokoju, nie
        będę robiła cyrków w pracy pt nie podnoszenie słuchawki), czekam kilka sekund i
        odkładam. Z odległości słyszę jakieś bluzgi i wrzaski ale już nie robią na mnie
        wrażenia. smile I w końcu to on płaci za swoje rachunki nie? smile)) niech sobie
        płaci. Widać stać go na to.

        Izolacja. Raz na zawsze skuteczna izolacja. Było minęło i koniec.

        3m się! smile
    • bet66 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 13:38
      Tak kajają się zdrajcy, którzy uświadamiają sobie, ze głupim romansem, zdradą (
      dla nich bez znaczenia )moga rozwalić sobie zycie, to pierwsze wazniejsze,
      utracic to co przez lata budowali.
      Znam to z własnego doświadczenia.
      ALE !!!!
      Oczywiście KAZDA kochanka odwróci kota ogonem i powie ,ze to ty siłą
      zatrzymywałaś faceta np. machajac mu przed nosem papierem lub szantazując go
      dziećmi, bo jej się w tym ciasnym rozumku nie mieści, ze to zdrajca moze błagać
      o wybaczenie swą oczywiscie ....wredną zonę.
      • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 13:56
        On od wydania się tego romansu,przemaglował juz połowę chetnych pań z dzielnicy.


        Nie ma możliwości powrotu,nie życzę sobie kontaktu,wypraszam sobie jego dowody
        przyjaźni,zrozumienia,szacunku,przywiązania, także wszelkie inne bzdety...

        Wszystkie inne sprawy są uregulowane i zakończone.
        Nie jestem w stanie zrozumieć,jak mozna próbować,domagać się rozmowy, spotkania.
        Pragnę spokoju,zapomnienia,wymazania.Zamieniło się w niebyt kawał mojego zycia,w
        taki sposób.
        Nie zasłużyłam sobie po latach na jedno zdanie: nie istniejesz dla mnie,nie
        liczysz się,mam inny związek...
        W twarz,bezpośrednio, bez uników i ozdób.
        • weekenda Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 13:58
          Nikt nie "zasłużył" na okrucieństwo...
          • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 14:10
            Myślisz,że nie chciał być okrutny i dlatego trzymał się jak gnida?

            A teraz to forma zadośćuczynienia? Dziękuję za taką formę-cisza byłaby
            najmilszym dowodem.

            Nie reaguję,nie odpisuję, nie odpowiadam na emaile,nie odbieram telefonu, albo
            rzucam słuchawkę bez słowa (pomijając jedną pyskówkę).

            • weekenda Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 16:13
              Czekaj czekaj, chyba się nie zrozumiałyśmy...

              Napisałam, że nikt nie zasłużył na okrucieństwo. Ani Ty ani nikt na świecie.

              Myślę, że Twój ex nie miał pojęcia, że robi Tobie krzywdę. To trochę zawiłe ale
              tak to działa. Postaram się krótko i treściwie:

              ktoś kto ma bardzo niską samoocenę, myśli, że to co mówi i robi nie ma żadnego
              wpływu na kogoś: "jestem takie nic więc to co robię i czynię nie może nikogo
              tykać". I to się dzieje podświadomie, bez udziału rozumu u takich ludzi. Są to
              ludzie potwornie zakompleksieni i z fatalną samooceną. Własnie tacy ludzie są
              potworami i są w stanie zrobić najbliższym krzywdę kompletnie nie rozumiejąc
              tego. Oni nie zdają sobie z tego sprawy co wyczyniają. Inna sprawa, że my
              (czyli krzywdzeni) nie jesteśmy w stanie, nie mamy żadnych szans ich z tego
              wyleczyć...

              Dzisiaj już nie chce mi się więcej o tym pisać i spieszę się na spotkanie w
              Sfinksie smile)) ale jeśli jesteś zainteresowana rozwinięciem tematu to czemu
              nie...

              3m się!
      • debilna_bet66 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 25.09.06, 22:58
        bet66 napisała:

        >to zdrajca moze błagać o wybaczenie swą oczywiscie ....wredną zonę.

        Tiiiiaaaaa, a świstak siedzi i zawija w sreberka listy błagalne męża bet!
    • dorka381 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 16:57
      Praktyczne pomysły np zmiana numeru telefonu na pewno działają.Wydaje mi sie,
      tu bardziej skuteczna okazała by się zmiana uczuć,myslenia.Tego na pewno mozna
      się nauczyć, przyjdzie z czasem.Zachowanie eks wkurza Cię, rani bo nie jest ci
      on do konca obojetny.Nadal przezywasz swoja porażkę.Wiesz że jest kretynem,
      palantem itd a jednak sms o tym ze spedza czas z twoja nastepczynia Cię
      krzywdzi.Trzeba to co jest w głowie przelożyć na emocje.Kiedy ten czlowiek
      przestanie budzic w tobie jakiekolwiek emocje wtedy nawet setka maili Cie nie
      wyprowadzi z rownowagi.
      To że nie jest Ci obojetny to widac po tym że np.nagle po bardzo dlugim czasie
      dzwonisz do bratowej.
      Pozdrawiam
    • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 17:13
      Jak się znieczulić,jak sobie przetłumaczyć,że chamskie zagrywki są tylko jakby
      zmianą wiatru?
      Nigdy nie umiałam przejść obojetnie obok bezczelności,podłości, wyrafinowania,
      manipulacji emocjami. Tutaj to także to tak odbieram-wyrafinowana podłość;
      przemyślana i opracowana , mająca na celu tylko dokuczenie.
      On dobrze wie ,że nie ma możliwości rozmowy,spotkania, jakochkolwiek wyjaśnień.
      Nie zyczę sobie tego.


      Uważam,że najbardziej dobijają mnie smsy-bo wie,że dotarły.


      Życzę Wam miłego wieczoru,ale nie mam odwagi tam zajrzeć; jeszcze nie teraz...


      Ale na pewno się spotkamy.
      • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 18:53
        so1anka napisała:

        > Jak się znieczulić,jak sobie przetłumaczyć,że chamskie zagrywki są tylko jakby
        > zmianą wiatru?
        Wniknąć w istotę rzeczy i przyjąć ją taką jaka ona jest. Wyzbyć się wszelkich
        ciągotek ocennych.
        > On dobrze wie ,że nie ma możliwości rozmowy,spotkania, jakochkolwiek
        wyjaśnień.
        Uważasz, że jest jeszcze coś, co by nie było dostatecznie jasne? Z mojego
        doświadczenia wnoszę, że dyskusje z exem nie wnoszą niczego konkretnego, są
        jedynie powtarzaniem tych samych słów, zdań,... Z exem, którego czyny zależą od
        kierunku wiatru, niemożliwa jest żadna wiążąca umowa.
        > Nie zyczę sobie tego.
        Zaoszczędzisz nerwów.
      • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 15.09.06, 19:08
        so1anka napisała:

        > tak odbieram-wyrafinowana podłość;
        > przemyślana i opracowana , mająca na celu tylko dokuczenie.
        Tak długo ktoś dokucza, jak długo ktoś cierpi, a spotęgowany ból tyko wzmaga
        agresję. Napisałam streszczenie kilku(?) tasiemcowych wątków. Kuźwa, to niby
        proste, lecz nie do zrozumienia dla przeciętnych ludzi, którzy nie chcą ranić.
        Ha...niezłym psychoterapeutą byłby psychopata.

        • dorka381 Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 16.09.06, 02:28
          to prawda, tak dlugo ktos dokucza, jak dlugo ktos cierpi.Tylko jak nie cierpiec
          jak sprawic żeby nie bolało.Jak spowodowac żeby zobaczyc że mąż to kretyn
          (delikatnie mowiąc) i tak poczuć.
          Tyle ktos sie z nami bawi ile my się bawimy.
          • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 16.09.06, 20:31
            Nie wiem, jak to zrobić, ale to o czym piszesz, jest w pełni wykonalne.

            Jedyny ból, jaki mi został, to obawa o dzieci. Chciałabym, żeby miały ojca, ale
            widzę, że jego pomniczek sypie się z dnia na dzień. Tato robi wszystko co
            możliwe, żeby go szybciej rozebrać. Nie ochronię młodych przed cierpieniem.
            Pogodzą się z rzeczywistym obliczem tatusia i wyciągną wnioski: co dalej. Sami
            coraz lepiej widzą, kto zacz. Przykre to. Prawda boli. Pozostanie pustka,
            której już niczym nie zapełnią.
    • gad_forumowy Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 16.09.06, 16:35
      Odpowiedź na Twoje pytania już padła. Pójdź na policję! Jesteś napastowana. Zwrócą się o bilingi do operatora i ustalą z jakich numerów do Ciebie dzwoniono. To pozwoli na namierzenie i skazanie eksa.
    • so1anka Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 16.09.06, 20:38
      Witajcie,
      ale on nie ukrywa swego numeru telefonu,dzwoni z tych samych.Zagadką są tylko
      różne numery połączeń przez internet.
      Mam pełne okablowanie,identyfikacje,rejestratory- tutaj to akurat to jestem
      daleko przed naszą powołaną do tego władzą.
      On o tym wie i doprowadza go to chyba do paranoi ,że nie odbieram albo odbieram
      aby szybko odłożyć słuchawkę.

      Obawiam się jednak,ze ta napastliwość jest spowodowana jakimś zaburzeniem,
      doprowadzi do ataku-fizycznego. Innego wytłumaczenia ataków,jeszcze
      werbalnych,poprzez zakłócanie mi życia, nękanie-nie widzę.
      Kojarzy mi się z frustratem,którego nakręca niemożność zdobycia czego chce,
      odmowa- chyba we łbie mu się nie mieści myśl o tym,że jest najzwyczajniej
      wyautowany,poza naszym życiem.
      Nie rozumiem NADAL tego mechanizmu,o co tu chodzi.
      Tak naprawdę nie wiem,czy miał niską samoocenę.Powodów żadnych nie miał, ale
      może to było świetnie przeszkolone.







      • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 16.09.06, 21:19
        A co Cię to obchodzi?

        Wyjdź ze mną z domu na nocną ulicę. Weź plaster cytryny, ciśnij między chmury.
        Przychyl ku kałużom gazowe latarnie, ropryśnij srebro wody tak, że mu
        przywtórzą.

        Nooo?
        • akacjax Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 16.09.06, 23:33
          Nękacz potrafi być upier...
          Ale ja polecam policję.
          • a.niech.to Re: Co zrobić aby się uwolnić , odciąć... 17.09.06, 22:36
            Paskuda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka