so1anka
08.09.06, 19:12
Jestem tu z Wami,czytam i czasem daję głos.
Ale wybaczcie,na ten wątek się przelogowałam... Pragnę spokoju ...
Zdradzał,ukradkiem prowadził inne erotyczne życie,tak naprawdę to nie wiem jak
długo.
Udało sie wszystko udowodnić,a więc zakończyc naszą drogę.
Ale teraz,od 4 mies trwa piekło,otrzymuję SMSy,emaile na skrzynki których
loginów nie mogę zmienić, telefony z różnych internetowych numerów i które
odbieram aby rzucic słuchawkę po chwili. Telefonów też nie mogę zmienić...
Teksty są : od wyrzutów po czułości, zapewnienia miłości,wyrazy skruchy,
prośby o wybaczenie, plucie sobie w brodę, zapewnienia o dozgonnej
lojalności,wierności.
Nie odpisałam, nie oddzwoniłam,nigdy nie drgnęłam na jakiekolwiek żebry.
Raz jedyny,przed miesiącem dałam się wciągnąc telefoniczną półgodzinną
dysputę,po jej zakończeniu czułam się jak ostatnie pomiotło-niczego nie
zrozumiał,nie rozumiał o czym mówię.Jak to mogę nie życzyć sobie kontaktów,jak
można nie życzyć sobie OD NIEGO SMSów-to niewyobrażalne.Przecież ON CHCE
NAPRAWIĆ co zepsuł.
Jestem wykonczona,drga mi oko,nie śpię,obżeram się,wróciła depresja i niechęć
do jakiejkolwiek czynności.
Nie życzę sobie tego, nie ma mowy o jakichkolwiek kontaktach,najmniejsze nawet
sygnały z mojej strony nie wchodzą w grę.
Chcę zapomnieć,zamknąc ten rozdział w moim życiu.
Już byłam tak blisko do wyprostowania się,do swobodnego życia bez
nawracającego uczucia nieatrakcyjności,odrzucenia,porażki.
Co zrobić aby dał mi spokój??