Moj ex ma zamiar przyjechac na urodziny corki, taka juz tradycja, ze
przyjezdza.Jestesmy 2 tyg po rozwodzie. Napislalam mu, ze jeli ma zamiar
przyjechac(mieszka w Anglii)to ma sobie zarezerwowac hotel na te pare
dni.Pislalam to wlasciwie pro forma, bo myslalam ze jest to oczywiste.
Natomist on mi odpisal, ze owszem, moze zatrzymac sie w hotelu ale...wolalby
w domu bo przeciez to tylko kilka dni!!
Zamarlam

Czlowiek, od ktorego doznalam wielu krzywd, ktory nas zostawil, ma
dziecko, ktore urodzilo sie jeszcze w trakcie trwania naszego malzenstwa,
chce byc w "domu".Znowu rozlozy kosmetyki w lazience, rano wyjdzie z psem,
jakby nigdy nic, a potem wyjedzie do innej...
To tylko utwierdzilo mnie w tym co juz dawno wiedzialam: z nim jest naprawde
cos nie tak i jego tupet nie zna granic!!
Co ja mam mu odpisac?
Nie chce go miec w swoim domu nawet te kilka dni.Nie dlatego, ze go
nienawidze, ale wlasnie dlatego ze jest mi jeszcze bliski i jestem na etapie
rozpaczania po zwiazku, ktory trwal 13 lat i sie rozpadl z jego winy.
Ja rozumiem, ze to dla dobra dziecka, ale nie kosztem mojego zdrowia
psychicznego