Dodaj do ulubionych

mój prywatny efekt Mozarta

22.10.06, 20:08
Smutno mi ciągle i źle, zaczęlam sie juz nawet zastanawiać, czy nie pojść do
psychiatry po jakieś antydepresyjne prochy, kiedy nagle w radio puscili arię
Leporella z I aktu "Don Giovanniego" - tę z wyliczaniem dam - i zły nastrój
ulotnił się w jednej chwili.
Wychodzi na to, ze jak dlugo mozna posluchac Mozarta, da sie zyć.
Obserwuj wątek
    • phokara Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 21:37
      Bardzo ciekawy watek... o 'prywatnych efektach' przeroznych. Taka lista
      osobistych antydepresantow.
      Wiec z Mozarta to dzialaja na mnie tylko czekoladki o tej nazwie, haha.
      Natomiast pozytywnie muzycznie-klasycznie dziala na mnie Haydn (!!!), nie wiem
      czemu skoro generalnie jest raczej smuciarzem.

      Z rozrywek bardziej pospolitych w wersji pop, niezawodnym antydepresantem sa
      rozmowy telefoniczne z kolezanka Crazy, ktora gada z wielkim zapalem takie
      glupoty, ze mi jest z miejsca lepiej, iz nie tylko ja tak mam! Naprawde.

      Jak sie rozejrzec to swiat jest pelen po brzegi (jesli kula moze miec brzeg)
      rzeczy, ktore budza nasz 'prywatny efekt' .... (wpisac dowolna nazwe), dzieki
      ktoremu da sie zyc. I to fajnie zyc.

      I teraz mozecie tu wpisywac, forumowi smuciarze, wlasne propozycje. Na jesien
      bedzie, jak znalazl.
      • libra22 Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 21:43
        Dziś:
        obśmianie drętwej sytuacji rodzinnej z kuzynką,
        obrzyganie mnie w aucie przez
        5-letniego siostrzeńca (serio jakoś mi się śmiesznie zrobiło, jak sobie
        popatrzyłam na siebie z boku),
        piwo.

        hmmmm

        Chyba jakoś przyziemnie mi wyszło w porównaniu z Mozartem?
        Może więc zakończę muzycznie" Wydra "Nasze życie będzie jak poemat..."
      • crazysoma Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 22:26
        > rozmowy telefoniczne z kolezanka Crazy, ktora gada z wielkim zapalem takie
        > glupoty, ze mi jest z miejsca lepiej, iz nie tylko ja tak mam! Naprawde.

        Normalnie jak Cie zaraz rabne tym kawalkiem ciastka czekoladowego, z kawalkami
        czekolady, co je teraz jem, to normalnie... smile Ja do wszystkiego mam wielki
        zapal, wiec do gadania glupot tez, a w Twoim towarzystwie to nie wiedziec czemu
        jakos te glupoty sa wyjatkowo w wersji hop-pop.
        • phokara Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 22:29
          > Normalnie jak Cie zaraz rabne tym kawalkiem ciastka czekoladowego

          O tak!!!! Rzuc we mnie tym ciastem, rzuc!!!!!!!! Nie badz sknera!
          • pudeleczko_75 Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 22:32
            phokara napisała:

            > > Normalnie jak Cie zaraz rabne tym kawalkiem ciastka czekoladowego
            >
            > O tak!!!! Rzuc we mnie tym ciastem, rzuc!!!!!!!! Nie badz sknera!

            to ja mówiłam, ze nie mam nic słodkiego, Mi tu rzucać szybko!!!!!!
            • crazysoma Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 22:41
              Hooooop, fruuuuu. Polecialo. Pudeleczko, Ty sie nie przejmuj ta idiotka, z
              pracy. Trudno, powiedziala co wiedziala, moze jej ulzylo, szkoda, tylko, ze
              Twoim kosztem. W pracy i tak by sie dowiedzieli, pomysl, ze odwalila za Ciebie
              te przykra robote i juz nic nie musisz mowic. A poza tym, wiesz, normalnie
              myslacy ludzie raczej wiedza, ze rozwod to nie jest fajna rzecz i nikt z tego
              powodu nie bedzie Cie traktowal jak tredowatej tylko moze wlasnie np.
              zrozumieja dlaczego danego dnia masz kiepski humor, bo zrozumieja, ze masz do
              tego powody. (Mam katar niezidentyfikowanego pochodzenia i trudnosci z
              wylawianiem z glowy wlasciwych slow... )
              A poza tym, to dobrze, ze wrocilas, wreszcie sie mozemy z Toba spotkac. Trzymaj
              sie cieplutko, a slodkie masz w domu - cc w pudelku smile
              • pudeleczko_75 Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 22:43
                Wy nie możecie, ale MUSICIe się ze mną spotkaćsmile)))

                cc to mam w proszku, myslisz, że dam rade zjeść proszeczek?
    • tricolour Mnie pomaga... 22.10.06, 21:42
      ... bieganie. Takie po ciemku w pobliskim parku. Ciekawe, że NIGDY nie
      wierzyłem, że zmęczenie fizyczne i nastepujące po nim odprężenie może poprawiać
      psyche. Sprawdziłem ze trzy lata temu i znalazłem tani sposób na złe
      samopoczucie, które - co prawda - za bardzo nie dokucza, ale przyjemne nie jest.

      Życzę, Nango, usmiechu. Bez podtekstów - po prostu zyczę uśmiechu.
      • libra22 Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 21:44
        Nangasmile ściskam
        • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 21:54
          Ja nie biegam ale chodze. Naprawde. Na depresjonizm pomaga mi chodzenie, takie
          absolutnie bez celu i sensu. Pewnie tak chodze, zeby dojsc do jakiegos wniosku,
          na szczescie nigdy mi sie to nie udaje.
          A wczoraj, jak sie zmeczylam wloczega to lezalam, jak glupia w parku i liscie
          spadaly mi na glowe. Absolutnie rewelacyjna sprawa.
          • crazysoma Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:33
            > Ja nie biegam ale chodze. Naprawde

            Ja tez chodze. Rany, jak ostatnio mialam problem do przemyslenia, to przeszlam
            tyle, ze stwierdzilam, ze niedlugo osiagne efekty lepsze niz Korzeniowski. E
            sluchaj mozemy sie kiedys umowic, ze razem pojdziemy do Wilanowa i z powrotem,
            oczywiscie (na te pierogi co mi je Mama zamrozila w lodowce).
            • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:52
              > sluchaj mozemy sie kiedys umowic, ze razem pojdziemy do Wilanowa i zpowrotem,
              > oczywiscie (na te pierogi co mi je Mama zamrozila w lodowce).

              Czy ja dobrze rozumiem, ze chcesz ze mna chodzic, Crazy??????

              • crazysoma Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 23:01
                A coz to znowu Ci sie roi w tej Twojej slicznej glowce z blond wlosami na
                twarzy? To chyba od nadmiaru slodyczy, co?
                Oczywiscie, ze chce z Toba chodzic, ale nie tak jak myslisz big_grin No dobra, jak
                sie potkniesz w tych swoich zielonych szpilkach, to Cie humanitarnie
                przytrzymam za reke.
        • pudeleczko_75 Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:00
          czytam co Wam pomaga... mi dziś nic, kompletnie.
          wróciłam ze szkolenia zmęczona, skacowana (codzinnie imprezy do 4 rano, a potem
          10 godzin szkolenia...) ale dodatkowo koleżanka, która tez się rozmowodzi, z
          którą rozmawiałam we wzajemnym zaufaniu -powiedziała paru osobom z pracy o
          mojej sytuacji. Niby nic bo i tak by się dowiedzieli, ale wolałabym, żeby ode
          mnie albo, zeby się domyslili, a nie, zeby osoba, ktorej zaufałam to zrobila -
          wiedziała świetnie, że nie jest to etap, na którym chciałam mówić ludziom zza
          sasiednich biurek. I wiecie co, najgorsze nie jest to, ze powiedziała, ale że
          nie uznała za własciwe mi o tym powiedzieć. tak bardzo zafiksowała się na tym,
          że ją mąz zranił i rani, ze zapomniała, ze trzeba uważać, żeby nie zranić uczuc
          innych....
          chyba pójdę posłuchac tego mozarta, może mi pomoże, czekoladek niestety nie
          mam - wieczne odchudzanie pokutuje...
          chyba p
          • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:07
            Wiesz co, Pudeleczko?
            Moim zdaniem powinnas zarzucic odwieczna pokute odchudzania i wpieprzyc cos
            upiornie slodkiego i niezdrowego. Zwlaszcza, ze jestes wagi piorkowej
            ewentualnie piornikowej, jak to Pudeleczko. Powaga. Ja na przyklad zezarlam
            wczoraj 10 (slownie dziesiec) babeczek kajmakowych i mdli mnie do tej pory, ale
            jakos tak mi sie slodko zrobilo...
            A kolezance wybacz humanitarnie, jest idiotka, a ludziom glupim nalezy
            wspolczuc. No coz.
            • pudeleczko_75 Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:16
              > A kolezance wybacz humanitarnie, jest idiotka, a ludziom glupim nalezy
              > wspolczuc. No coz.

              wybaczyłam od razu, wytłumaczyłam jej nawet dlaczego mnie to boli, ale tak czy
              inaczej nie rozumiem...
              ja cięzko mówie o sobie -wiem, wiem trudno w to uwierzyć - Wy to co innegosmile) i
              wiele razy mówiłam jej, że to, że z nią rozmawiam to duży i trudny krok z mojej
              strony..
              i co gorsza, mimo swoich problemów, byłam na kazde jej "zawołanie o pomoc"
              dzwoniła w nocy - pomagałam, płakała w pracy - pomagałam,
              nie oczekiwalam nic w zamian naprawdę, no chyba, że oczekiwaniem nazwac wiare w
              zaufanie i dyskrecję.
              i tak cięzko, ze ktoś tego zaufania nadużył.

              cholera nie mam nic ale to absolutnie nic słodkiego....chyba zjem kanapkę z
              miodemsmile)
            • crazysoma Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:18
              Ja na przyklad zezarlam
              > wczoraj 10 (slownie dziesiec) babeczek kajmakowych i mdli mnie do tej pory,

              Patrz, a mowilas, ze to tajemnica. A o bezach TWOICH przed przedwczorajszych
              juz mozna mowic glosno?
              Ja tylko dodam, ze wczoraj byl jakis wybitnie "zerny" dzien, co ja zjadlam to
              do rana bym nie wyliczyla.
              • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:25
                WREDNA BABA z tej Crazy! Taka sama jak ta wydra od Pudeleczka. Wszystko
                rozpapla, nawet te bezy sie nie uchowaja. Jeszcze zapomnialas obwiescic wszem i
                wobec, ze zdiagnozowalam u siebie na tylku cellulit. Niedopatrzenie, kochana,
                niedopatrzenie!!!!
                • crazysoma Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:31
                  > wobec, ze zdiagnozowalam u siebie na tylku cellulit.

                  A w zyciu bym tego nie powiedziala. No i po co sie pchasz przed orkiestre? Nie
                  martw sie ja tez go tam mam. Jedyna nadzieja, ze Ci, co na oslach do nas jada,
                  beda lekko slepi i ze nie beda przywiazywali zbyt namacalnej wagi (nie Wagi) do
                  faktury.
                  • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:35
                    Do czego? To sie chyba jakos inaczej pisze.

                    A tak w ogole, to po ciemku wszystko wyglada duzo lepiej, wlasciwie nic nie
                    widac, nic a nic. Zreszta tak sobie pomyslalam, ze lepiej miec cellulit na
                    tylku niz np. na czole. Tak mi sie wydaje.
                    • pudeleczko_75 Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:39
                      > A tak w ogole, to po ciemku wszystko wyglada duzo lepiej, wlasciwie nic nie
                      > widac, nic a nic. Zreszta tak sobie pomyslalam, ze lepiej miec cellulit na
                      > tylku niz np. na czole. Tak mi sie wydaje.


                      OPLUŁAM MONITOR!

                      mi to forum pomagasmile))
                      juz się smieję, zamiast myśleć o zwierzatkach futerkowychsmile)
                      • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:43
                        Oczywiscie, plujesz sobie beztrosko bo to nie jest TWOJ cellulit! Cholera,
                        latwo sie nabijac z krzywd blizniego!

                        No nic, ale ja sie nie zdoluje jakimis dolkami na posladkach. Skoro w
                        policzkach moga dodawac uroku, to nie rozumiem czemu w partiach nizinnych juz
                        nie. To sa jakies przesady wyssane z kretynskich pism kobiecych. Amen.
                        • pudeleczko_75 Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:51
                          PHO tak sobię myslę, że to po prostu jest jak z kolorem oczu - jedni
                          niebieskie, drudzy brązowe itd
                          a tu jedni dołki w policzkach, inni psychiczne, a my na pośladkachsmile
                          trzeba patrzec pozytywnie - przynajmniej gdzieś sąsmile))
                          • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:55
                            Ja tylko chcialam powiedziec, ze nie mam niebieskiego cellulitu. Zeby nie bylo.
                            • pudeleczko_75 Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:58
                              > Ja tylko chcialam powiedziec, ze nie mam niebieskiego cellulitu. Zeby nie
                              bylo.

                              ja to mam - bo on ewidentnie został z niebios został zesłany, nie pamietam,
                              żebym robiła cos ku jego poczęciusmile)
                    • crazysoma Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:53
                      Zreszta tak sobie pomyslalam, ze lepiej miec cellulit na
                      > tylku niz np. na czole. Tak mi sie wydaje.

                      Zeby miec celluit na czole musialabys miec na nim tluszcz, podejrzewam, ze taki
                      Shrek to moze go tam miec, Ty nie masz szans, chociaz kto wie, kto wie, jak
                      tak dalej pojdzie z ta ewolucja jak rewelacje pana G. to moze i na czole
                      doczekamy cellulitu. (i punktu G buahahaha)
                      • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 22:59
                        Wiesz podoba mi sie ten tok myslenia. Jesli punkt G (z pewnoscia zlokalizowany
                        na koncu wyrazu shoppinG) wystepuje w partiach otluszczonych to ja Ci powiem,
                        ze chyba przestane siadac na krzesle. Zeby mnie orgazmy nie zabily.
                        haha.
                        • crazysoma Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 23:09
                          A jak bedziesz spac?
                          • phokara Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 23:17
                            Na stojaco. Na stopach raczej nie mam cellutitu.
                            • pudeleczko_75 Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 23:20
                              możesz na czole jeszczesmile)
                            • crazysoma Re: Mnie pomaga... 22.10.06, 23:31
                              Jestes pewna, ze nie masz? smile Ale stoj przy scianie, zlagodzi upadek w fazie
                              jakiejs tam.
            • 13monique_n Re: Mnie pomaga... 23.10.06, 18:41
              To ja Ci następnym razem upikę mazurek kajmakowy, Pho.... paluchami sie zajada wink
              • 13monique_n Re: Mnie pomaga..._poprawka! 23.10.06, 18:42
                13monique_n napisała:

                > To ja Ci następnym razem upikę mazurek kajmakowy, Pho.... paluchami sie zajada
                > wink
                Głowa mnie boli - zeżarłam "e" - UPIEKĘ ....
                • crazysoma Re: Mnie pomaga..._poprawka! 23.10.06, 18:45
                  To pewnie przez te P. Kaas co jej w kolko sluchasz, smileja wlasnie wlaczylam,
                  ale zle sie to skonczy, podwojnymi wyciekami, z nosa i...
                  Chcialam tylko Ci Moni, zameldowac, ze Moja starsza grzecznie smile wrocila do
                  domu (byla punkt 18.05, leciala biegiem od metra). Chyba jednak stanowczosc
                  daje efekty. Kurcze moje dziecko mnie slucha... jestem w szoku smile
                  • 13monique_n Re: Mnie pomaga..._poprawka! 23.10.06, 18:48
                    Patricia robi , co może, ale ze mna jest juz tylko lepiej. E-mule szuka wiecej
                    Legranda, bo skubaniec w duszy mi zapadl z wieku, kiedy to o swicie MUSIALAM sis
                    szukac.
                    Natalii pogratuluj, bo Ty mialas wieksze poslizgi!

                    PS Oczadzialyscie z tymi rozmaiarami podawanymi publicznie??? No, ja sie nie dam
                    tak zaszufladkowac, ja mam kompleksy czasem, no.
          • tricolour A to wredna małpa... 22.10.06, 22:17
            ... mogła o sobie opowiedzieć - temat bliższy i rozpoznany. Wolała jednak o
            innym człowieku w podobnej sytaucji. Plotkara.

            Nie lubie takich papli.
    • czekolada72 Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 22:13
      Jazda autkiem, szybka, acz bezpieczna wink szkoda, ze na taka jazde za bardzo nie
      ma gdzie sobie pozwolic, lub dluuuga - no chociazby do Wawy smile
      • crazysoma Re: mój prywatny efekt Mozarta 22.10.06, 22:22
        > lub dluuuga - no chociazby do Wawy smile

        Dawaj, chetnie sprawdzimy jak smakujesz hihi smile
        • czekolada72 Re: mój prywatny efekt Mozarta 23.10.06, 11:23
          Jezeli, to dopiero listopadowa pora smile
    • tricolour Jesteście kochane !!! 22.10.06, 22:43
      Wasze gadanie o ciastach przypomnaiało mi, że mam w szafce dwie bułki z
      rodzynkami, co je kupiłem wieczorem, coby pożreć późniejszym wieczorem. Kawa już
      sie parzy (znaczy robi), zaraz zapodam jakis film i bede się delektował.

      Dziękuję Wam!

      Dobranoc. Mniam.
      • phokara Re: Jesteście kochane !!! 22.10.06, 22:48
        Wiemy, wiemy....
        Milych rodzynkow w ciescie.
      • crazysoma Re: Jesteście kochane !!! 22.10.06, 22:56
        Jezeli On w tej szafce ma brioszki, takie male, slodkie, okragle, drozdzowe
        buleczki ze slodziutkimi, malymi, okraglymi rodzyneczkami, to ja zaraz bede
        miala slinotok, bo to sa pyszne buleczki, szczegolnie z maslem, popijane nie
        kawa, a czekolada, o Jezuuuuuu.
        Milego delektowania.
        • phokara Re: Jesteście kochane !!! 22.10.06, 23:01
          Crazy Ty sie troche opanuj z tym apetytem. Ja nie bede chodzic z pasztetem,
          nawet z najpiekniejszymi oczami na swiecie!
          • crazysoma Re: Jesteście kochane !!! 22.10.06, 23:08
            Dobra, dobra, od jutra woda i suchy chleb i sadysta Weider. No dobra, przeciez
            wiesz, ze bardziej zalezy mi na chodzeniu z Toba, niz na tych pysznych,
            drozdzowych buleczkach, z tymi malymi, pysznymi, slodziutkimi...
            • phokara Re: Jesteście kochane !!! 22.10.06, 23:22
              No dobra, od jutra bedziemy sie masochistycznic i zobaczymy... mam nadzieje, ze
              juz nie cellulit. Zreszta tak od razu to sie nie bedziemy ogladac. Najpierw
              pochodzimy sobie czysto platonicznie.

              ide spac. No musze potrenowac chodzenie, zebys sie nie zadawala z oferma.
              dobranoc
              • crazysoma Re: Jesteście kochane !!! 22.10.06, 23:29
                smile) Trenuj, trenuj. Dobranoc. Ja ide potrenowac tresc smsa, ktorego
                postanowilam wyslac o polnocy do, ma sie rozumiec Wagi, z zyczeniami.
                I tez mowie dobranoc.
    • markus_wak Re: mój prywatny efekt Mozarta 23.10.06, 00:07
      Droga Nanga - endorfine w pigułkach to pachnie uzaleznieniem. Nie daj im zarobić!
      W kwestii smętków to ponieważ przyziemnym optymistą jestem, i prostym facetem,
      więc jak mnie czasem dopadną, to już wkrótce jest wk..., że takie paskudztwo
      mnie dopadło. I wtedy
      A1. przestaję rozstrząsać!!!! [Nie zawsze się udaje sad(((]
      2. skupiam wzrok na czyms miłym [zawartość zielonych szpilek pho, która leży w
      parku z liśćmi na twarzy? - ups czysta fantazja]
      3. przywołuje miłe acz nieodległe [MUSZĄ być nieodległe] wspomnienia,
      4. biorę się za proste prace piorące z myśli skomplikowanych, a dające wymierny
      efekt - pranie smile, modernizacja wynajetej łazienki itd.,
      5. idę z kumplem napić się c2h5OH w formie zaleznej od lokalizacji,
      6. robię komuś coś miłego i ten ktoś oblewa mnie uśmiechniętą wdzięcznością


      Ale przede wszystkim - Nanga, przeciez dzieciaki mają naście lat, my już NIE
      MAMY CZASU NA SMETKI !

      Droga Nanga - nos do góry i dołączając sie do Tri - życzę uśmiechu.
      • libra22 Re: mój prywatny efekt Mozarta 23.10.06, 01:11
        Nie wiem jak Wy, ale ja już mam rozmiar 42, a nie wiem co będzie dalej, bo dziś
        pochłonęłam na kacu lub z okazji masy jedzenia, że wymienię tylko gofra z bitą
        śmietaną oraz goloneczkę na kapuście z chlebem, musztardą i chrzanem
        (pyszności).
        Jadłam oddzielnie -gdyby miało kogo zemdlićwink
        Na szczęście nie jadłam przed monitorem, więc nie oplułam nimi ekranu, czytając
        Wasze wypowiedzi.
        Mam nadzieję, że doły chwilowo zostały zakopanesmile
        czego wsiem życzem
        • to.ja.kas Re: mój prywatny efekt Mozarta 23.10.06, 09:06
          Na mnie tak działa Chopin (jesli o muzyce mówimy), moje koty, oliwki i rozmowy
          z moja Mała (ostatnio szykowałam sie do wyjscia, wyjeła mi ciuchy z szafy
          (dzinsy, adidasy i bluzke "do pempka" i powiedziała "ubierz to, nie bedziesz
          wyglądac jak stara ciotka" smile) ) Nie wygladałam, bo uczesała mnie jeszcze w
          dwa kucyki (obwieszczam, ze szłam na spacer i na kawe z ciastkami z Moim i z
          Nią smile))))
    • brzoza75 zupełnie nie w temacie 23.10.06, 11:19
      czy efektem Mozarta jest cellulit w kolorze niebieskim czy dołeczki w dolnej
      partii ciała , poglubiłam się...
      spuścić was na jeden wieczór z oczu no...
    • jicky7 Re: mój prywatny efekt Mozarta 23.10.06, 17:42
      Mozart, szczególnie Cannon de major, moje fantastyczne koty, długie spacery do
      lasu a tam leżenie na mchu i gapienie się w obłoki. Acha , jeszcze piosenki
      Janusz Grzywacza z tekstami Jana Wołka, które są dla mnie małymi traktacikami
      filozoficznymi o życiu.
    • nangaparbat3 wspólnymi siłami 24.10.06, 22:06
      chociaż ze mnie indywidualistka z silną tendencją do samotnictwa, ostatnio
      coraz bardziej doceniam wspołdzialanie, tak jak w tym watku - niby ja
      zalozylam, ale dzięki Pho cos naprawdę z niego fajnego wyniklo.
      Wszystkim pieknie dziękuje za cieple slowa (ale nie za zyczenia, bo jestem
      przesądna) i za to, ze dzieki Wam musiałam zrobic mały remanent i przypomniec
      sobie, co mi pomaga, i troche sie uzbierało:
      widok klucza ptakow na niebie
      morze (zapach i szum)
      wszelkie widoki puste po horyzont i gory niezalesione
      wylegiwanie sie na wodzie (bez zadnych urządzen typu materac etc.)
      songi Brechta (zwłaszcza ten o guziku, najcudowniej przewrotny)
      dwa wspomnienia - zbiegania jednym z tatrzańskich żlebow po przymarznietym
      sniegu - jakby sie mialo siedmiomilowe buty na nogach, i jazda na stopniach
      wagonu z Jarosławia do Zamościa, w lipcu - przez pachnące trawy, ciuchcią
      z chemii szczęśliwie wciąż tylko kawa
      z jedzenia orzechy laskowe w czekoladzie, morele, śledź w oleju
      z jeżdżenia samochodem - po gorskich krętych, bardzo dobrze mi to robi
      a jeszcze - wyspać się, z przyjaciolką pogadać, obejrzeć po raz setny "Biały
      kot, czrny kot"
      Mozart zawsze
      i taniec zawsze też
      a najbardziej chyba - co sie nadarzy, bo swiat jest pełen cudow, jednak.
      Duzo się nazbierało, a to dzięki Wam, bo jak pisalam ten pierwszy post, to
      jakbym o tym wszystkim zapomniała i własnie to zapomnienie było najgorsze i
      najbardziej przerażające. Za to jak czytalam Wasze posty zaczęly sie otwierać
      kolejne szufladki, i następne, i następne
      • pudeleczko_75 bez zartów tym razem 24.10.06, 22:15
        na mnie świetnie działają filmy indyjskie - bollywood. Wiem, że to dla wielu
        kicz, ale na takie samopoczucie jak mam sa rewelacyjne, pozwalają na uwolnienie
        emocjonalne i powodują brak złych myślismile własciwie to jedyne filmy, które
        łatwo teraz mi ogladaćsmile)
        • nangaparbat3 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 22:29
          smile))
          Ja im starsza tym bardziej kicz doceniam i tym chetniej z niego korzystam.
          Ostatnio (no, w maju)kupilam na jarmarku jakaś taką patereczkę na drobiażdżki,
          ciemnoczerwona z brokatową posypką, brzeg falisty zlocisty, na tym brzegu
          siedzi aniolek, wloski, skrzydelka i starannie udrapowana szmata przeslaniajaca
          przyrodzenie złociste, u stop jego czerwona roża, z drugiej strony serce, też
          czerwone.
          I jeszcze mam baletnicę w spodniczce z piórek, kupiona od rumunskiej handlarki
          na targu.
          A co do filmów - Czasem slońce, czasem deszcz widziałam w kinie i bardzo mi sie
          podobało, pomyślałam sobie, że gdyby Cyganie kręcili filmy, byłyby dokladnie
          takie.
          A te koty (czarny, bialy) Kusturicy widziałaś?
          • pudeleczko_75 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 22:34
            > A te koty (czarny, bialy) Kusturicy widziałaś?
            oj widziałam, "ja sem mala pit bull" smile)) niezle pokreconysmile
            • pudeleczko_75 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 22:45
              a swoją drogą to ja za moim bratem bedę caly czas jak mantre powtrzac, że
              wszystko co nam pomaga jest własciwe, kicz nie kicz, wyzsza kultura czy
              nizszasmile)
              z jednym wyjątkiem nie zgadzam się na polepszanie sobie nastroju metodą
              wskazywania problemów innych ludzi (jak moje zwierzatko futerkowe
              powyżej) : "zobacz komus innemu tez się nie udało zycie - mówmy o niej"
              • nangaparbat3 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 22:57
                pudeleczko_75 napisała:

                > a swoją drogą to ja za moim bratem bedę caly czas jak mantre powtrzac, że
                > wszystko co nam pomaga jest własciwe, kicz nie kicz, wyzsza kultura czy
                > nizszasmile)
                > z jednym wyjątkiem nie zgadzam się na polepszanie sobie nastroju metodą
                > wskazywania problemów innych ludzi (jak moje zwierzatko futerkowe
                > powyżej) : "zobacz komus innemu tez się nie udało zycie - mówmy o niej"
                A ja jeszcze dodalabym dowalanie innym, zwłaszcza z uzasadnieniem, ze robi sie
                to dla ich dobra.
                Przypomnialo mi się, jak to z grupa przyjaciol bylismy kiedyś u chłopaka z
                Bengalii, jakaś taka studencka impreza. Nagle wszedl sąsiad, mocno juz podpity,
                mial wielką ochote zostac i pic dalej z nami. Wtedy gospodarz wyprosił go -
                zrobił to lagodnie, spokojnie, stanowczo i jakos tak, ze facet nie mogł zostać,
                ale tez nie mogł poczuc sie dotknięty. To było mistrzostwo swiata w taktownym
                mowieniu prawdy, niestety nie zapamietalam słow i jest to jedna z rzeczy,
                ktorych najbardziej w zyciu żaluję.
                Pudełeczko kochane, boli kazda prawdziwa zmiana. Nie ma bolu - nie ma zmiany.
                Rozmawialam ostatnio z kilkoma koleżankami - zadna z nas nie zna kobiety,
                ktorej rozwod nie wyszedłby na dobre. Pozdrawiam Cie serdecznie smile
                • pudeleczko_75 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 23:00
                  dziekuję i też pozdrawiamsmile
            • nangaparbat3 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 22:46
              Kocham to i ogladam w kółko, a najchetniej bym do niego weszła, co zreszta
              stopniowo mi się udaje wink
              • libra22 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 22:58
                A ja lubię, choć romantyczny, a ja średnio romantyczna jestem, wspomniany przez
                Crazy w innym wątku "Francuski pocałunek". I "pożegnanie z Afryką" i...
                smile
                • pudeleczko_75 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 23:01
                  oj lubie tez ten francuski pocaluneksmile)
                  ha, ale na doły obecne to jeszcze sex and the city oglądamsmile) a co tamsmile)
                  • nangaparbat3 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 23:17
                    pudeleczko_75 napisała:

                    >
                    > ha, ale na doły obecne to jeszcze sex and the city oglądamsmile) a co tamsmile)
                    A pewnie!
                • nangaparbat3 Re: bez zartów tym razem 24.10.06, 23:16
                  libra22 napisała:

                  > A ja lubię, choć romantyczny, a ja średnio romantyczna jestem, wspomniany
                  przez
                  >
                  > Crazy w innym wątku "Francuski pocałunek". I "pożegnanie z Afryką" i...
                  > smile
                  Nie widziałam nigdy "Francuskiego pocałunku" - to moze nadrobię. Za to
                  o "Pozegnaniu..." myslalam przec cały czas na "Diabel ubiera sie u Prady" -
                  doszlam do wniosku, że Meryl Streep to naprawde genialna aktorka, po prostu
                  dech zapiera.
                  • phokara Deszczowa sroda 25.10.06, 10:34
                    A ja bardzo lubie deszcz... Deszcz zawsze tak ladnie sobie pada.
                    Dzisiaj tez i choc glowa mnie boli od rana, to jednak mi to wcale nie przeszkadza, podobnie jak
                    permanentny brak parasola. Widac nie jestem para-sol-owa czy cus...

                    Z milych klimatow i efektow nostalgicznych to jeszcze bardzo lubie sama chodzic do kina i
                    siedziec w prawie pustej sali, tak ze nie widze przed soba nikogo tylko wielki ekran. Bardzo fajna
                    sprawa.
                    • akacjax Re: Słoneczna sroda:) południe ma swoje plusy dziś 25.10.06, 13:42
                      A ja pozytywnie się energetyzuję grecką muzyką.
                      Kino jest dobre-ale teraz nie mogę oglądać bajek(znaczy filmów o miłości)-bo nie umiem traktować tego uczucia jako czegoś chwilowego, a zakończenia-żyli długo i szczęśliwie budzą żal...a przecież nie po to by się przydołować, ale z innych pobudek mam oglądać filmysmile
                      I nie chcę wyrobić sobie odczucia, że prawdziwa miłość to tylko na filmie...

                      A co do pustych kinowych sal..kiedyś pani w kasie zaznaczyła-ale będzie pani siedzieć sama-jakby ostrzegająco? a ja na to: a film puścicie?

                      • phokara Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 13:48
                        > I nie chce˛ wyrobic´ sobie odczucia, z˙e prawdziwa mi?os´c´ to tylko na filmie...

                        Prawdziwa to wlasnie nie na filmie...

                        ps.
                        Wiesz Akacjo, filmy o milosci to przeciez nie tylko te z mezczyzna i kobieta w rolach
                        glownych. Milosc to znacznie szersze pojecie. Przepastne wrecz.
                        • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 13:57
                          Oj Pho jest taki film, ktory dla mnie jest filmem wybitnie o milosci. I
                          porozumiemiu takim najpiekniejszym, miedzy slowami...
                          "Afera Thomasa Crowna", z cudnym motywem muzycznym Niny Simone.
                          • phokara Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 14:04
                            Ale chodzi Ci o stara wersje czy te z "panem Bondem"?
                            • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 16:42
                              Starej nie widzialam, tylko te z "panem Bondem". I to jest jeden z moich
                              ukochanych filmow.
                              • phokara Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 16:44
                                No to ja nie wiem, bo ja widzialam tylko ta stara wersje. buuuuuu.....
                                Nie masz tego w domu? Ja bym wtedy przyszla - Ty bys sie baaaardzo ucieszyla (haha) i
                                bysmy sie pogapily w tv, jak stare, dobre malzenstwo!!!
                                • pudeleczko_75 Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 16:51
                                  oj z Panem Bondem to ja bym wszystko mogla oglądać, a najbardziej pozew o
                                  miłość, cudny przystojniaczeksmile
                                  • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 16:53
                                    "Afera" jest jeszczez "lepsza" i to klaskanie... Pudlo, Ty tez przyjdz na film,
                                    bedziesmy tworzyc uroczy trojkacik.
                                    • pudeleczko_75 Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 16:55
                                      Wy weźcie te filmy i do mniesmile
                                      niestety parapetówka diopiero chyba po 1 - notariusz zawalony, może nastepny
                                      piatek lub sobota? macie czas?
                                      smile)
                                      • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 17:00
                                        Pudeleczko Ty wiesz, ze ja nie moge tak sobie z domu wychodzic, dlatego zawsze
                                        zapraszam do mnie... (do sadu 15 przyjde nie martw sie hehehe) a poza tym ja ma
                                        ten film z czasow kasetowych a w wersji dvd nie widzialam nigdzie.
                                • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 16:52
                                  Jasne, ze mam, i tak nawet pomyslalam, o Tobie, wzgledem tego filmu, jak juz
                                  ten katar zlikwiduje, a juz zlikwidowalam. Kurcze, serio bys przyszla? Patrz -
                                  juz sie ciesze. Serio. smile)))) Jak ja tak belkocze bez przecinkow (z ktorymi od
                                  urodzenia mam problemy i tak juz zostanie) to znaczy, ze sie ciesze.
                                  • phokara Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 16:59
                                    No to ja tez sie ciesze, ja glupia. We dwie razniej - i sie cieszyc i byc glupim, haha...
                                    Ja z checia wpadne na seans kanapowy i sie pogapie w tv. Nawet cos przyniose do tego...
                                    telewizora. Super. Zrobimy sobie romantyczny wieczorek we dwie. No ale skoro mamy ze soba
                                    chodzic...
                                    • pudeleczko_75 Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 21:18
                                      ha, nie może cie sobie tak same chodzić! my tu z Brzoza zazdrosne jesteśmysmile))
                                      czwórkami do nieba szlismile))
                                      • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 22:12
                                        Dolicz do tego wieczoru kanapowego (Pho i ja) jeszcze moje dwie urocze
                                        coreczki, kota plci meskiej i naprawde romantyzm i intymne "tetatet" pelna
                                        geba. Wobec powyzszego mozecie wpadac razem z Weekenda i Jej sernikiem jak w
                                        dym. Tylko ta "Afere" trzeba zamienic na jakis film z poczatkow kinematografii,
                                        z napisami, bo w tej aferce domowej to i tak nic bysmy nie uslyszaly. Ale gapic
                                        sie mozemy...
                                        • pudeleczko_75 Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 22:17
                                          kochana, dziś była u mnie Brzoza z wizytką i zobaczyła zdjecia mojego mężasmile i
                                          oniemiała, bynajmniej nie z zachwytusmile)
                                          kiedy robimy wiczór kanapowy? cc czeka, a mi flan wyszedl z pudełeczka niczego
                                          sobie - jeden czeka tez dla Cibiesmile
                                          • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 22:52
                                            A Ty juz nie zobaczysz zdjecia meza Brzozy, bo wiesz co z nim zrobila? smile)
                                            Oniemiala bo mialyscie tego samego meza? smile
                                            Kanapowy wieczor (kanapkowy?) mozemy zrobic 1 listopada. Ja wiem, ze Ty blizej
                                            Powazek mieszkasz, ale ja nie wiem jak mam wyjsc z ogonami wieczorem.
                                            A odnosnie filmow to w grupie najlepiej "Seks w wielkim miescie" sie oglada.
                                            Kiedys w takiej byl 1 rodzynek i stwierdzil, ze nie wiedzial, ze to takie
                                            cudowne uczucie ogladac film w towarzystwie 6 bab.
                                            Dzieki za cc...
                                            • pudeleczko_75 Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 22:53
                                              Ty nie dziekuj, bo jak tak dalej pójdzie, to sama je zrobię, z tęsknoty za
                                              Wamismile))
                                              koniecznie trzeba sie spotkać!!!!!
                                            • brzoza75 Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 26.10.06, 11:43
                                              A Ty juz nie zobaczysz zdjecia meza Brzozy, bo wiesz co z nim zrobila? smile)

                                              jak to co z nim zrobiłam? pozbyłam się na oczach świadkówsmile))

                                              Oniemiala bo mialyscie tego samego meza? smile

                                              a Ty wiesz Crazy że jak o tym pomyślę to jakieś podobieństwo to byłosmile
                          • 13monique_n Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 22:38
                            Motyw muzyczny "windmills of your mind" Legranda tez jest niezly (wlasnie sobie
                            nim lamie serce w wersji "Les Moulins de mon Coeur"... no wymiekam. Dodam sobie
                            jeszcze "patience" i "If you..." Patricii Kaas - i jestem gotowa.
                            • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 22:47
                              Moni. Zakrztusilam sie jablkiem jak ta krolewna (od jutra przechodze na salate)
                              ten motyw Legranda, jest w Aferze T Crowna w wersji Stinga i ja Ci mialam to
                              dzis wyslac....

                              • phokara Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 22:50
                                Jesz jablko, Crazy???
                                Chyba w szarlotce!!!! haha...
                                No dobra to i tak pikus w porownaniu z jutrzejsza salata. Ja sprobuje z tymi
                                marchewkami. Bo inaczej nici z 'romantycznego kina'. Nie zmiescimy sie na
                                kanapie.
                                • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 23:06
                                  Zmiescimy sie - na gruzach kanapy bo sie "zalamie". Ty wiesz, ja postanowilam
                                  nie narazac osla mojego ksiecia na polamane konczyny i chorobe stawow, jak mnie
                                  bedzie chcial w sina dal zabrac. Naprawde mam zamiar te salate spozywac, az sie
                                  sama boje... Salata to pikus, ale co z tym alkoholem?????
                                  • 13monique_n Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 23:10
                                    crazysoma napisała:

                                    >Naprawde mam zamiar te salate spozywac, az sie
                                    >
                                    > sama boje... Salata to pikus, ale co z tym alkoholem?????
                                    Crazy, blagam... co Ty zamierzasz zrobic? Diete??? O jejuniu.... to po co ja
                                    mam do Warszawy jechac? A kto brioszki z rodzyneczkami kupi (moge tez upiec,
                                    ale Pho mi nie pozwala generalnie).
                                    Stinga juz sobie sciagnelam wlasnie smile))) I dalej sie testuje na odpornosc
                                    psychiczna smile
                                  • 13monique_n Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 23:17
                                    Crazy.... ten Sting jest naprawde... chyba (chyba na pewno) lepszy od Francuza,
                                    ktory spiewal oryginalna wersje. Boze, jakie baby sa proste tongue_out
                                    • crazysoma Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 23:32
                                      I te piosenke spiewa tylko na tej plycie, (Ost ATCrowna), na ktora ja polowalam
                                      2 lata (ze wzgledu na Nine Simone bardziej) a potem lezala ciagiem w
                                      sklepach... Taaa. To ja Ci cos jeszcze dzis podesle jak mloda zasnie wreszcie
                                      hehehe.
                                      • 13monique_n Re: S?oneczna sroda:) po?udnie ma swoje plusy dzi 25.10.06, 23:36
                                        to chyba juz bedzie jutro, "gwoli scislosci" - ze zacytuje moje ulubione,
                                        czesto slyszane zdanie tongue_outPP
                                        Ale slij, slij big_grinDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka