Dodaj do ulubionych

Leki, farmaceutyki, antydepresje, wspomagacze.....

15.12.06, 09:10
Czuję się jak zastraszone znerwicowane skulone zwierzątko.
Mąż wzmaga te uczucia jak tylko może i bardzo mi dokucza.
Muszę z nim mieszkać w jednym mieszkaniu.
Nie wiem jak to wytrzymam, nie jestem odporna, nie mogę nic robić, jeść,
pracować, rozmawiać z dziećmi....

Na pewno są jakieś leki pomagające się odstresować, wyluzować, wyłączyć...
czy coś takiego stosowaliście? Może być na receptę, chodzi mi tylko o radę -
czy skuteczne..... Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Obserwuj wątek
    • marek_gazeta Re: Leki, farmaceutyki, antydepresje, wspomagacze 15.12.06, 09:31
      Może jednak lepiej się wyprowadzić? Do rodziców na przykład.

      Ja brałem tylko uspokajacze, ale 1. było mi po nich niedobrze, 2. czułem się otępiały, nie mogłem normalnie myśleć. W najgorszych momentach pomogło wino (4 godziny wycięte z życia, potem replay), ale to jest strategia krótkoterminowa.
    • z_mazur Re: Leki, farmaceutyki, antydepresje, wspomagacze 15.12.06, 09:36
      Doradzę wizytę u psychiatry.
      Niezależnie czy masz w tej chwili nerwicę czy depresję, obie te przypadłości
      może zdiagnozować lekarz i napewno jest w stanie trochę Ci pomóc.
      Wizyta u psychiatry jest bezpłatna i nie wymaga skierowania.
      Jak miałem depresję skorzystałem z pomocy psychiatry i nie żałuję, to była
      jedna z lepszych decyzji.
    • nangaparbat3 Re: Leki, farmaceutyki, antydepresje, wspomagacze 15.12.06, 15:51
      Leki niczego nie załatwią - jesli w ogole brac jakiekolwiek, to tylko
      przepisane przez sensownego psychiatrę. Dokładnie tak jak o tym pisze nasz
      mazurski zeglarz.
      Natomist radizłabym Ci jakis rodzaj ruchu - sama jestem entuzjastka tai chi,
      nie tylko poprawia nastroj i samopoczucie, ale jeszcze buduje niesamowitą
      pewność siebie, taką spokojną - a chyba tego wlasnie potrzebujesz smile
      • crazysoma Tai-chi 15.12.06, 18:05
        nie pomoze. Wiem to po sobie - nie da sie zrobic nawet polowy formy jak jestes
        rozwalona wewnetrznie, przynajmniej mnie nie wychodzilo ni w zab. Ale mozna
        probowac. Moze na poczatek nauczyc sie po prostu oddychac...
        • komunia1 Re: Tai-chi 15.12.06, 18:14
          Sport to świetna rada, jest najlepszy na wiele rzeczy.

          Ale trzeba mieć siłę wstać, wyjść i np. biegać.
          Ja nie mam siły wstać z krzesła, nie mam siły zrobić sobie herbaty.
          A jak już ją robię, to o niej zapominam albo wlewam samą wodę.
          Oczywiscie, postaram się wziąć w garść, bardzo się postaram, ale tak mi trudno.
          • crazysoma Re: Tai-chi 15.12.06, 18:23
            Moj terapeuta "guru" smile tlumaczyl mi kiedys, ze depresja to obrona organizmu
            przed sytauacja, ktora ten organizm przerasta i w ktorej tkwi zbyt dlugo. Juz
            to chyba tu kiedys pisalam. Jesli nie masz sily wstac z lozka, to moze powinnas
            pojsc do specjalisty po leki. (Juz to chyba ktos tu pisal). Dopoki nie
            rozwiazesz swojej "chorej" sytuacji, a z tego co piszesz, nie rozwiazesz w
            najblizszym czasie, musisz poszukac innego niz naturalne lekarstwa.
            Teoretycznie chcesz sie wziac w garsc ale Twoj organizm mowi nie, bo nie widzi
            sensu po co. Samo chcenie nic nie da. Tak mysle.
          • nangaparbat3 Re: Tai-chi 15.12.06, 18:52
            komunia1 napisała:

            > Sport to świetna rada, jest najlepszy na wiele rzeczy.
            >
            > Ale trzeba mieć siłę wstać, wyjść i np. biegać.
            > Ja nie mam siły wstać z krzesła, nie mam siły zrobić sobie herbaty.
            > A jak już ją robię, to o niej zapominam albo wlewam samą wodę.
            > Oczywiscie, postaram się wziąć w garść, bardzo się postaram, ale tak mi
            trudno.


            Jesli jest aż tak źle, to wyglada jak depresja i trzeba rzeczywiście do
            specjalisty właściwego, znaczy psychiatry, stosuje się leki plus psychoterapię
            i to działa.
            I pod zadnym pozorem nie bierz leków "wspomagajacych" nie przepisanych przez
            psychiatrę - to zwyczajnie niebezpieczne.
          • ivone7 Re: Tai-chi 15.12.06, 19:50
            a ja radze zamim trafisz do specjalisty zakup w aptece deprim forte i to uzywaj
            w dzien, pamietajac ze nie mozna sie opalac ( bo to wyciag z dziurawca i moga
            powstac plamy), w razie silnego wzburzenia persen forte
            jestes przytomna, skoncentrowana i ogolnie ok..wyprobuj to, zanim trafisz do
            lekarza
            P.S Na mnie dzialalo
        • nangaparbat3 Re: Tai-chi 15.12.06, 18:54
          crazysoma napisała:

          > nie pomoze. Wiem to po sobie - nie da sie zrobic nawet polowy formy jak
          jestes
          > rozwalona wewnetrznie, przynajmniej mnie nie wychodzilo ni w zab. Ale mozna
          > probowac. Moze na poczatek nauczyc sie po prostu oddychac...

          Mnie pomaga. Nawet zwykłe stanie mi pomaga, ono zresztą najbardziej. Może
          dlatego, ze nie przejmuje się, JAK to robic, tylko po prostu robę.
          • crazysoma Re: Tai-chi 16.12.06, 08:59
            Chyba sie wyrazilam nieprecyzyjnie. Mnie tez pomaga, nawet zwykle stanie. Tez
            uwazam ze tai-chi niesamowicie pomaga. Ale, z wlasnego doswiadczenia wiem, ze
            kiedy mialam nauczyc sie nowego elementu, a ja sama, wewnetrznie nie radzilam
            sobie z jakims tematem, po prostu nie bylam w stanie tego zalapac. Bezsilnosc w
            duszy miala przelozenie na bezsilnosc ciala. Dlatego, jesli Komunia jest w
            takim stanie, ze ma problemy z codziennym funkcjonowaniem, to nie jestem
            przekonana, ze tai-chi, od poczatku, jest dla Niej. Ale oczywiscie moge sie
            bardzo mylic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka