Dodaj do ulubionych

Ciągle myślę

28.12.06, 08:37
Łeb mi dymi. Najlepiej by było, gdyby ten łeb mi ktoś wyłączył. Chciałabym,
żeby to wszystko już się przewaliło, żebym mogła zacząć budować sobie jakoś
życie bez niego. Póki co mam ogromne poczucie winy, cały czas zastanawiam
się, co poszło nie tak. Teraz, jak patrzę na to z dystansem, to widzę, że
oddaliliśmy się od siebie. On w jednym pokoju, ja w drugim, brak wspólnych
wyjść, przede wszystkim brak rozmów. Tylko gadanie o pierdołach typu co zjesz
na obiad, co mam kupić itd. Ja ciągle wyjeżdżałam z tymi staraniami o
dziecko, nie chciałam chodzić do znajomych, bo ta jest w ciąży, ta ma
dziecko, będą gadać o dzieciach, ja tego nie przeżyję itd. Zaczęłam sobie
popijać piwko, to też mu się nie podobało. Chodziłam po domu w poplamionych
spodniach, wyciągniętych koszulkach. A jak mam spojrzeć prawdzie w oczy, to
myślę, że my obydwoje już od jakiegoś czasu żyliśmy ze sobą tylko siłą
przyzwyczajenia. On mi nie pomógł w trudnym momencie, czuję się taka olana,
nic nieznacząca. Po prostu powiedział, że ma wszystkiego dość, że podjął
decyzję, że mnie nie kocha, bo jest zakochany w tej pannie. To było tak
kompletne zaskoczenie dla mnie, a on miał wszystko przemyślane, łącznie z tym
w jaki sposób zapewnić mi mieszkanie. Jest mi cholernie ciężko. Zaczęłam
chodzić na terapię do babki specjalizującej się w takich małżeńskich
sprawach. Mam nadzieję, że mi pomoże. Jego teraz nie ma, wyprowadził się do
mieszkania jakiegoś kolegi, z tego co wiem na Sylwestra jedzie do domku
naszych znajomych bez tej laski. Nie wiem dlaczego bez niej. Ja nawet chyba
za nim nie tęsknię, cieszę się, że go nie ma. Pomóżcie mi to jakoś poukładać.
Obserwuj wątek
    • alexolo Re: Ciągle myślę 28.12.06, 09:06
      robidsz to co ja robiłam!!!!
      musisz nauczyć sie mysleć o sobie pozytywnie,,uwierzyć w swoja wartość
      ...myśleć o sobie...przestać myśleć o nim i ojego lasce tej czy
      następnej!!!!bo to myslenie cie zabije!!!
      a ty nie możesz iść do tych znajomych na sylwestra...doi tych albo do
      innych!!!!!!???
      wiem wiem że teraz łatwo mi mówić .....jeszcze rok temu przyjaciele na
      siłę wyciągneli mnie z domu na zabawe....a w tym roku sama ja
      organizuje...( rany jeszcze krwawią ale przestawilam tok myslenia)
      nasze gadanie nic nie da ..ty musisz odwalić kawal roboty..i zacząć
      swoją rewolucje!!!!trzymaj sie
      • kara114 Re: Ciągle myślę 28.12.06, 09:17
        A po ilu latach Twój mąż odszedł? Ja wiem, że nie powinnam tak myśleć, ale tak
        mnie to wszystko dręczy. A ułożyłaś sobie życie z kimś? Panicznie boję się
        samotności. Boże nigdy nie będę miała dzieci. Nie widzę w ogóle żadnej
        przyszłości. Jak w ogóle można 14 wspólnych lat ot tak przekreślić? Nie
        powalczyć o to małżeństwo? Przecież są poradnie małżeńskie, można rozmawiać o
        problemach, próbować to naprawiać a nie po prostu sobie pójść.
        • kruszynka301 Re: Ciągle myślę 28.12.06, 11:23
          Przecież są poradnie małżeńskie, można rozmawiać o
          > problemach, próbować to naprawiać a nie po prostu sobie pójść.

          Kara, bo o wiele łatwiej jest odejść do nowej kobiety (czyli świeżej,
          fascynującej, itp), niż zadawać sobie trud walki o małżeństwo.
          • kara114 Re: Ciągle myślę 28.12.06, 11:37
            Teraz o tym wiem. Zastanawiam się tylko jak można być pewnym uczucia i chcieć
            się od razu żenić z inną po miesiącu bycia razem.
            • anikab Re: Ciągle myślę 28.12.06, 11:51
              Jestescie od 14 lat małżeństwem, prawdopodobnie Twój mąż kilkanaście lat nie
              czuł tego, co czuje teraz - stąd u niego ta pewność, że chce być z inną - jest
              zafascynowany, zakochany. Tak jak kiedyś w Tobie. Jeśli o ten związek również
              nie będzie dbał, to nie uda mu się go utrzymać. Minie zakochanie, przyjdą
              problemy. Chociaż mogę się mylić. Może wyciągnie wnioski z rozstania z Tobą na
              przyszłość. Ja np mam wrazenie, ze mój mąż potraktował mnie jak poligon
              cwiczeniowy, sporo sie nauczył, ale woli wykorzystać to z kimś nowym.
              • kara114 Re: Ciągle myślę 28.12.06, 12:02
                Małżeństwem jesteśmy ponad 3 lata, razem mieszkamy ponad 6, a w związku
                jesteśmy 14 lat. Znamy sie od 18 roku życia. Byłam jego pierwszą i jedyną
                dziewczyną. Różnie bywało podczas studiów na przykład. Zerwałam z nim dwa razy,
                bo się zakochałam. Za pierwszym razem przyjął mnie z powrotem bez mrugnięcia
                okiem, za drugim nie chciał już, ale ostatecznie się zeszliśmy. Skończyliśmy
                studia, podjęliśmy pracę i zamieszkaliśmy razem. Po trzech latach wspólnego
                mieszkania pobraliśmy się. To było takie oczywiste. A teraz chce się żenić z
                dziewczyną z pracy, którą zna od pół roku, czyli odkąd podjął pracę w tej
                firmie. Bliżej ją zna od miesiąca. I tyle
                • anikab Re: Ciągle myślę 28.12.06, 12:38
                  Dla egoisty najwazniejsze jest jego szczęście. A może chce również Twojego
                  dobra? smile Bo po co trwać w bylejakim związku? Jest tchórzem - odszedł dopiero
                  wówczas, gdy miał do kogo. Przeoczyliście moment, kiedy jeszcze nie było za
                  późno. Muszą obydwie strony chciec, by ratowac zwiazek. On już nie chce.
                  Myśl w ten sposób, że dał Ci szansę na szczęście. I dobrze, że nie macie
                  dziecka, nie wychowa sie w rozbitej rodzinie. Jeszcze będziesz mamą, będziesz
                  miała wsparcie w mężczyźnie. Tego Ci życzę.
                  Taka niby mądra jestem, a włosy z głowy rwałam z rozpaczy - mały miał 3
                  miesiące. Szkoda, ze rok temu nie znałam tego forum-pomogłoby mi zrozumieć.
                  Szkoda, że nie znałam go 2 lata temu-moze uratowałabym nas?
                  • kara114 Re: Ciągle myślę 28.12.06, 12:50
                    Ale to nie był bylejaki związek. Z tym się w życiu nie zgodzę. Po prostu
                    pojawiły się poważne problemy, a on się zawinął.
                    • anikab Re: Ciągle myślę 28.12.06, 13:08
                      Byc moze on też tak uwaza. Co nie przeszkadza mu zacząc od nowa. Nie zasługuje
                      na Ciebie, jeśli nie jest dla niego problemem przekreślić to wszystko, co było.
                      • kara114 Re: Ciągle myślę 28.12.06, 13:32
                        I to mnie właśnie wkurza. Ludzie nie są idealni i popełniają błędy. A jeśli do
                        tego brakuje wsparcia i pomocy bliskiej osoby to naprawdę można wpaść w
                        depresję. On mi nie pomógł, a w odpowiednim momencie po prostu odszedł.
                        • alicjaaleksandra Re: Ciągle myślę 28.12.06, 18:18
                          zawsze boli. Moj maz odszedl i bardzo szybko zwiazal sie z panna z pracy (tez),
                          pewnie juz cos miedzy nimi bylo. Zostalam z 5 letnim synkiem. Trzymaj sie
                          cieplo. Pozdrawiam
    • julinka601 Re: Ciągle myślę 28.12.06, 20:44
      Pozbierasz się.Zobaczysz.Tylko chciej!Nie chcę sie powtarzać,bo juz pisałam o
      swojej sytuacji.Mój w tym roku po 30 latach "stracił głowę" i definitywnie
      rozstaliśmy sie choc mieszkamy pod jednym dachem ,z zamkami do swoich pokoi.
      Wyobrażasz to sobie?Dorosłe dzieci,siwe głowy,emerytura na karku/on juz na
      zasilku przedemerytalnym/...i zaczynamy od nowa.Nie moge uwierzyc ,że tak
      szybko udało mi sie wziąc w garść.Pewnie jeszcze nie raz wróci jakas myśl ale
      żyje!i to calkiem nieżle.Wierzę ,że jeszcze duzo dobrego przede mną.
      Psychoterapia jest dobra.Wyrzucenie z siebie,mówienie o tym tez jest swojego
      rodzaju wentylem bezpieczeństwa.Spróbuj napisać życiorys,opisujac od
      dzieciństwa zapamietane zdarzenia,sytuacje,smaki,kolory,marzenia...łatwiej
      zrozumiesz siebie.Napisz do niego list-pamietnik waszego bycia razem i nie
      wysyłaj go,tylkoprzeczytaj kilka razy - to pozwoli Ci nabrać dystansu do sprawy.

      I najwazniejsze;UWIERZ W SIEBIE!DOCEŃ SIEBIE!Nie uzalezniaj swojego szczęścia
      od niego ,ono jest w Tobie i od Ciebie zależy czy będziesz szczęśliwa!
      • maza15 Re: Ciągle myślę 28.12.06, 21:01
        julinka601 napisała:


        > > I najwazniejsze;UWIERZ W SIEBIE!DOCEŃ SIEBIE!Nie uzalezniaj swojego
        szczęścia
        > od niego ,ono jest w Tobie i od Ciebie zależy czy będziesz szczęśliwa!
        Swięte słowa,ale dlaczego takie trudne w realizacji?
        • weekenda Re: Ciągle myślę 28.12.06, 22:22
          dlaczego to takie trudne? bo w to nie wierzymy, bo tego nie widzimy. Bo nikt
          nam nie mówił, że jesteśmy cudowni wspaniali i niepowtarzalni. To wina
          rodziców. Bo ciągle słyszelismy od nich to robimy źle, tamto niedobrze a owamto
          to w ogóle do niczego się nie nadaje. Ilu z nas słyszało, że zosia-marysia-
          krzyś-piotruś jest wspaniała, jest cudowny mądry piekny a my niczego nie możemy
          się nauczyć. Obrzydliwy schemat w wychowaniu: zgnoić własne dziecko bo cnota
          pokory jest najważniejsza. Bo dziecko niepewne własnej wartości, które się boi
          łatwiej jest prowadzić, łatwiej nim manipulować, jest pokorniejsze, wystraszone
          i ma się większy spokój w domu. Ale koszty tego ponosimy potem my - takie
          dzieci. Obwiniamy się o swoje i nie o swoje błędy, w sobie szukamy winy a nie w
          innych.

          I od razu piszę, że doskonale zdaję sobie sprawę, że nasi rodzice nie chcieli
          źle. Oni nie wiedzieli, że robią nam krzywdę. Inaczej nie umieli bo ich też tak
          wychowano.

          Tak w ogromnym skrócie...
          • maza15 Re: do weekendy 28.12.06, 22:34
            Byćmoże.Ja staram się myśleć pozytywnie,uwierzyć w siebie,ale co jakis czas
            przychodzi dzień,w którym powraca myśl DLACZEGO.Dlaczego tak się stało,dlaczego
            mnie zostawił,dlaczego,dlaczego??? I wtedy wszystko szlag trafia,muszę zaczynać
            od początku.Czy to się skończy?
            • weekenda Re: do weekendy 28.12.06, 22:41
              Pewnie, że się skończy! smile i to szybciej niż myślisz.

              Dlaczego Cię zostawił? Bo Cię nie kochał. To okrutne słowa ale taka jest
              prawda. Gdyby Cię kochał to by nie odszedł. Być może nigdy Cię nie kochał. Może
              pomyliła mu się miłość do Ciebie z jakims innym uczuciem do Ciebie? z litością,
              z namiętnościa, z opiekuńczością czy jeden czort wie czym. Bywa. NIe Ty
              pierwsza i nie ostatnia. Trudno.

              Ale jesteś Ty. Masz swoje potrzeby, oczekiwania. Chcesz kochać i być kochaną.
              Jesteś ważna. I masz swoje życie. Musisz tylko to zobaczyć. Masz do tego takie
              samo prawo jak wszyscy inni na tym świecie. I to przyjdzie. Jak będziesz
              chciała, jak będziesz do tego gotowa, to przyjdzie. Przekonasz się smile))
              • maza15 Re: do weekendy 28.12.06, 22:49
                weekenda litości! napisz chociaż,że kochał ale pewnie mu przeszło!byliśmy
                zgodnym małżeństwem 18lat!
                • weekenda Re: do weekendy 28.12.06, 23:01
                  Szkoda mi Ciebie. Naprawdę. Sama przeszłam przez cos takiego i wierz mi:
                  łatwiej Ci będzie jeśli zrozumiesz, że raczej pomyliło mu się uczucie do Ciebie
                  z miłością. Miłość to za przeproszeniem nie sra...zka. Nie mija. Przechodzi,
                  przekształca się w inne etapy: przyjaźń, przywiązanie, troskę o drugiego
                  człowieka, spokój. To działa dwustronnie.

                  Nie chcę Cię zdołować. Żadne takie. Ale im szybciej spojrzysz na to inaczej tym
                  lepiej dla Ciebie.

                  Z własnego podwórka wiem, że ludziom bardzo często myli się miłość z kompletnie
                  innymi uczuciami. I potem tkwią w związkach bo... cała kupa spraw. A potem jest
                  rozwód.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka