czerwone_jablko 07.02.07, 13:04 Mam pytanie,jak wysokie sa alimenty przy zarobkach 2,2 tys na reke,zona zarabia 900 zl i mamy jedno dziecko. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sbelatka Re: A jakie są potrzeby dziecka? 07.02.07, 14:53 potrzeby Tri sa takie jak mozliwości. Moze kupowac dziecku gówniany - sorry- napoj albo drogi sok. Mozesz go wysylac na dramowe zajęcia w domu kultury - albo na konie drogocenne. Kupowac mu ksiązki i chodzic do kin a- albo nie. Zalezy na co kogo stac. Wiec slusznym sie wyadje pytanie - ile mozesz dostac od męża. oczywiscie - pytanie gdzie mieszkasz jest istotne. Duze miasto czy grajdołek? czy on ma nowa rodzine czy jest sam. to wszystko ma wplyw. Ale im wiecej zechce sam z siebie dawac tym lepiej. najpierw ponegocjuj na wysokosci polowy jego zarobkow. A co ci zalezy... zawsze mozesz zejsc niżej. a jak sie zechce procesowac - to tez nalezy oczekiwac i żądać więcej. Pomysl ile POTREZBUJESZ zeby spokojnie z dzieckiem życ. Chyba ze to Ty odchodzisz... w nieslawie np. Wbrew woli mężą. to wtedy negocjaje będa trudne... Odpowiedz Link
tricolour Nie zgadzam się. 07.02.07, 20:30 Potrzeby finansowe wynikają w potrzeb człowieka w ogóle. Potrzeb fizycznych (jedzenie, ubranie...), duchowych (hobby, pasje...), społecznych (wspólne wyjście na imprezę...) itd. Do tego dochodzą "możliwości", które najczęściej stanowią ograniczenie potrzeb człowieka. Nie zgadzam się z pomysłem, że "potrzeby sa takie jak możliwości" bo traci wóczas ambicja, konsekwencja, umiejętność planowania i osiągania celów, marzenia. Jest takie powiedzenie, że bieda, to przede wszystkim stan ducha - i uważam to stwierdzenie za trafne, ale oczywiście nie jest to cała prawda... Dlatego w przypadku alimentów należe NAJPIERW określić (policzyć) potrzeby dziecka. Możliwości, to zupełnie inna sprawa i dotyczy innych ludzi: alimenty to potrzeby dziecka, a możliwości dotyczą rodziców. Odpowiedz Link
zielona.wyspa Re: wysokosc alimentow 07.02.07, 14:59 Mam wrażenie, że to mężczyzna napisał... ALimenty mogą zdaje się dochodzić do 60% zarobków strony, która nie będzie sprawowała bezpośredniej opieki nad dzieckiem,ale chyba rzadko tak się zdarza. Odpowiedz Link
wojtekp67 Re: wysokosc alimentow 07.02.07, 15:26 Wszystko zależy od dogadania sie w sądzie. Jesli wy sie nie dogadacie to wtedy sad musi podjac decyzję. Ja żeby nie wnerwiać byłej zony zaproponowałem na rozwodzie 200 zł na co Pani sedzina z ochotą przystała. Odpowiedz Link
marek_gazeta Re: wysokosc alimentow 07.02.07, 15:33 Trzeba by było jakoś oszacować wydatki na dziecko. Chyba od tego trzeba zacząć. Podejrzewam, że standard życia dziecka w wyniku rozwodu nie powinien się obsunąć. Odpowiedz Link
brzoza75 Re: wysokosc alimentow 07.02.07, 15:45 myśle że takim wyznacznikiem może być wiek dziecka Odpowiedz Link
grzanka23 Re: wysokosc alimentow 07.02.07, 15:48 Ty powinienes sam sobie odpowiedziec ile Twoje dziecko wymaga pieniedzy i czego potrzebuje.Kazde dziecko jest inne,ma inne potrzeby.Na pewno orietujesz sie ile kosztuje jedzenie ,ubrania itd.To od Was zalezy na jakim poziomie Wasze dziecko bedzie zylo i dorastalo. Odpowiedz Link
sonrisa3 Re: wysokosc alimentow 07.02.07, 20:47 Żona zarabia grosze. Co to jest 900 złotych? Opłaci rachunki i po pieniądzach a jeszcze trzeba jeść, ubrać siebie i dziecko, kupić jakiś zeszyt, kredki, czy papmersy (nie wiem w jakim wieku jest dziecko). A jeszcze jakieś wakacje, czy czekolada chociaż raz na jakiś czas, że o lekarstwach czy dentyście nie wspomnę. Jeśli dziecko jest małe, to raczej kobieta nie ma możliwości dorobić na drugim etacie, bo ktoś się musi tym dzieckiem zajmować. Może sam siebie zapytaj ile możesz dać swojemu dziecku. Jaki poziom życia miało przedtem, z czego musiałoby zrezygnować bez Twojego wkładu w jego finansowanie. My - obcy ludzie, którzy nie mają pojęcia o Waszej sytuacji raczej Ci tutaj wiele nie poradzimy. Odpowiedz Link
natasza39 Re: wysokosc alimentow 07.02.07, 22:07 czerwone_jablko napisała: > Mam pytanie,jak wysokie sa alimenty przy zarobkach 2,2 tys na reke,zona > zarabia 900 zl i mamy jedno dziecko A na ile oceniasz potrzeby dziecka? Chyba od tego nalezałoby zacząć..... Odpowiedz Link
nowica11 Re: wysokosc alimentow 07.02.07, 23:53 Nie ma znaczenia wysokość zarobków. Wiele osób ukrywa swoje rzeczywiste dochody. Są tacy cwaniacy, którzy prowadząc dobrze prosperującą własną firmę wykazują straty. Istotne jest to, ile przy swoich możliwosciach, czyli wykształceniu, zawodzie, popycie na twoją branżę MÓGŁBYŚ ZAROBIĆ. I tym się kieruje sąd ustalając alimenty. Odpowiedz Link
alexolo alimenty 08.02.07, 00:07 tak to prawda!!!!!!! mój mąz oficjalnie bezrobotny...wykształcenie podstawowe..zawód który ostatnio wykonywał ..kładał posadzki... nigdy nie płacił na dziecko..( ja wykształ. wyzsze własna działalnośc..) wystapiłam na 2 sprawie o zabezpieczenie alimentacyjne(chyba tak sie to nazywa) na dziecko wydaje ok 1000 zł bez szaleństw!!!) sędzina wkurzyła sie na exa...zapytała czy jest zdrowy.. i ma zdrowe raczki i jak jego męska duma znosi ..że jedynie żona utrzymuje dziecko.....sąd wydał mi nakaz komorniczy i w czasie procesu mąż miał mi płacic 200 zł wystapiłam o alimenty 500 zł licze na jakieś 350....ale co z tego mąż nawet tych 200 nie płaci...ściaga z niego komornik Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: alimenty 08.02.07, 00:27 Mój oficjalnie zarabia chyba 4 razy mniej niż ja... Zobowiązał się do płacenia 300 PLN i na razie płaci , ale ostatnio znowu mu odbija Młodej , która była u niego przez ostatni tydzień powiedział , że koledzy się z niego śmieją bo jest frajer i daje mi kasę! Tylko , czy to są pieniądze dla mnie? Na waciki? Jak można dziecku wypominać alimenty? Szlag mnie znowu trafił... To ja wynajmuję mieszkanie , utrzymuje młodą , kupuję ciuchy , jedzenie , płacę za wszystko.. A on potrafi dziecku wyliczać jaki jest biedny Jak córka jest u niego , to siedzi cały czas w domu i ogląda kablówkę , a jedzenie przynosi teściowa , bo on kupuje tylko papierosy , piwo i jedzenie dla kotów. A jakoś tak się ostatnio nawet w miarę spokojnie zrobiło.. Pozory.. Odpowiedz Link
marek_gazeta Re: alimenty 08.02.07, 08:39 > koledzy się z niego śmieją bo jest frajer i daje mi kasę! Kwestia towarzystwa. W moich kręgach facet nie płacący alimentów na pewno byłby w jakiś sposób napiętnowany. Odpowiedz Link
julka1800 Re: alimenty 08.02.07, 10:41 dodalabym : obok kwestii towarzystwa i napiętnowania ...kwestia sumienia, wlasnego sumienia tych ktorzy moga i stac ich, a nie placą Odpowiedz Link