Cześć,
Kolejny problem - jak tak dalej pójdzie to ja sama, bedę zasilać to forum
moimi problemami

). Na dniach będę rodzić, więc kategorycznie się nie
zgodziłam na to, żeby mąż widywał się z dzieciakami poza naszym mieszkaniem.
Mimo oporu Ex, mąż zrozumiał mnie i dzieciaki spędziły z nami cały weekend -
spały u nas też.
W sobotę spotkaliśmy się ze znajomymi, i chciałabym przeczytać co sądzicie o
takim zachowaniu.
Pasierbica ma 12 lat jest dużą i wyrośnięta jak na swój wiek.
W czasie grilla co i rusz siadała na kolanach ojca i zarzucała mu ręce na
szyję, przytulała się i łasiła - no dobrawy wyglądało to dwuznacznie.
Dziewczynie cycki rosną, stanika nie nosi, a zachowuje się jak jakaś niunia.
Kiedy zwróciłam jej uwagę, mówiąc ze się niestosownie zachowuje, mąż się
nabzdyczył, ale znajomi mnie poparli.
W domu przy dzieciach dosć nieprzyjemnie zwrócił mi uwagę i mówił, że staję
się macochą z kopciuszka.
Co Wy na to?