Dodaj do ulubionych

Chciałam tylko spokoju!

30.04.07, 16:11
Witam,
jestem rozwódką od 4 stycznia tego roku.
Rozwód trwał 20 minut i wraz z chwilą odczytania wyroku pojawił się pierwszy
od dwóch lat uśmiech na mojej twarzy.
Mój mąż był alkoholikiem, który stosował przemoc fizyczną i psychiczną na mnie
i moim 2-letnim synku.
Zanim dojrzałam do decyzji o rozwodzie a raczej o podjęciu pierwszych kroków w
tym kierunku minął rok.
Przez dłuższy czas wręcz prosiłam byłego aby przyszedł na wizytę do synka, na
którą do tej pory nie wstawił się.Chodziłam do niego do domu aby on i była
teściowa mieli kontakt z dzieckiem. W rezultacie podziękowali mi w sposób
bardzo bolesny dla mojej duszy. Dostałam wezwanie na rozprawę o ustalenie
kontaktów z dzieckiem. W uzasadnieniu czytam "... od chwili rozwodu
uczestniczka utrudnia mi kontakty z synem..." "... uczestniczka odmawia mi
kontaktów z dzieckiem nawet na korytarzu..." itp.
Nerwy mną targają, łzy same spływają z oczu!!!!
Jak mam udowodnić, że tak nie było, że on jest złym, zakłamanym człowiekiem?
Czy życie po rozwodzie zawsze jest takie trudne? Chciałam tylko spokojnego
życia dla siebie i synka czy to tak wiele?
Czy jest ktoś kto już przeszedł ten etap?
Jak długo można żyć i być prześladowanym, śledzonym przez byłego męża i teściową?
Obserwuj wątek
    • brzoza75 Re: Chciałam tylko spokoju! 30.04.07, 19:27
      Fenix,

      ja miałam to samo TO NIESTETY
      ich taktyka,sprawcow domowych, tylko wiesz tak na dobra sprawe to
      bedziesz miala mozliwosc wyegzekwowania kontaktow i na papierze tez,
      to sie przydaje wiec spokojnie a swiadkow na swoja obrone znajdziesz,
      wiem , ze boli ale to kolejny manewr , przeciez od stycznia domyslam sie byl
      spokoj, szuka po prostu w co uderzyc, a najlatwiej: ja -kobieta udalo sie,
      teraz ja - matka, nie pozwol mu i z podniesiona glowa!smile

      > Witam,
      > jestem rozwódką od 4 stycznia tego roku.
      > Rozwód trwał 20 minut i wraz z chwilą odczytania wyroku pojawił się pierwszy
      > od dwóch lat uśmiech na mojej twarzy.
      > Mój mąż był alkoholikiem, który stosował przemoc fizyczną i psychiczną na mnie
      > i moim 2-letnim synku.
      > Zanim dojrzałam do decyzji o rozwodzie a raczej o podjęciu pierwszych kroków w
      > tym kierunku minął rok.
      > Przez dłuższy czas wręcz prosiłam byłego aby przyszedł na wizytę do synka, na
      > którą do tej pory nie wstawił się.Chodziłam do niego do domu aby on i była
      > teściowa mieli kontakt z dzieckiem. W rezultacie podziękowali mi w sposób
      > bardzo bolesny dla mojej duszy. Dostałam wezwanie na rozprawę o ustalenie
      > kontaktów z dzieckiem. W uzasadnieniu czytam "... od chwili rozwodu
      > uczestniczka utrudnia mi kontakty z synem..." "... uczestniczka odmawia mi
      > kontaktów z dzieckiem nawet na korytarzu..." itp.
      > Nerwy mną targają, łzy same spływają z oczu!!!!
      > Jak mam udowodnić, że tak nie było, że on jest złym, zakłamanym człowiekiem?
      > Czy życie po rozwodzie zawsze jest takie trudne? Chciałam tylko spokojnego
      > życia dla siebie i synka czy to tak wiele?
      > Czy jest ktoś kto już przeszedł ten etap?
      > Jak długo można żyć i być prześladowanym, śledzonym przez byłego męża i
      teściow
      > ą?
      • fenix74 Re: Chciałam tylko spokoju! 01.05.07, 13:15
        Dziękuję za słowa otuchy.
        To prawda, że miałam od stycznia trochę spokoju, że z dnia na dzień czekam jaką
        "niespodziankę" mój były mi spraw. Staram się jak mogę aby nie spostrzegł, że
        trafił w czuły punkt. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że mieszkamy w tej
        samej klatce - ja piętro wyżej i muszę go znosić wręcz na co dzień.
        Jestem obserwowana gdy wychodzę przed blok, gdy spaceruje z dzieckiem a gdy
        dziecko zapłacze na klatce schodowej zaraz stoją w drzwiach i oskarżają mnie o
        robienie dziecku krzywdy. Ogarnia mnie wręcz panika gdy mój synek zapłacze-
        bojąc się, że mój były wykorzysta to przeciw mnie.
        Była teściowa straciła już wnuczę- druga synowa rozwiodła się i zabrała dziecko-
        od trzech lat jej nie widziała. Teściowa stwierdziła, że teraz nie pozwoli na to
        i nawet odbiorą mi dziecko.
        Boję się ogromnie. Za jakie grzechy mi to robią? Nie dość, że musiałam opuścić
        mieszkanie kiedy się wprowadziła to teraz jeszcze to..
        Czeka mnie trudny bój 16.05.07 mam sprawę chodź wynajęłam adwokata i tak ogarnia
        mnie panika na samą myśl.
        Trochę to wszystko chaotyczne lecz trudno mi opisać to co się tu dzieje i czuję.
        Mam dopiero 26 lat, mój synek 2 latka i czuję się wyczerpana psychicznie a
        przede mną jeszcze bój o odebranie praw rodzicielskich ojcu mojego dziecka. Aż
        strach pomyśleć co wtedy będzie się działo.
        • pomidorowa5 Re: Chciałam tylko spokoju! 01.05.07, 15:20
          fenix74 napisała:

          > Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że mieszkamy w tej
          > samej klatce - ja piętro wyżej i muszę go znosić wręcz na co dzień.
          > Jestem obserwowana gdy wychodzę przed blok, gdy spaceruje z dzieckiem a gdy
          > dziecko zapłacze na klatce schodowej zaraz stoją w drzwiach i oskarżają mnie o
          > robienie dziecku krzywdy. - staraj sie nie reagowac na ich tego typu zaczepki
          to moze odpuszcza .


          Ogarnia mnie wręcz panika gdy mój synek zapłacze-
          > bojąc się, że mój były wykorzysta to przeciw mnie.-

          Nie panikuj. Nie ma takich dzieci ,ktore w ogole nie placza , to niemozliwe wiec
          nikt nic nie jest w stanie wykorzystac przeciwko Tobie.



          > Była teściowa straciła już wnuczę- druga synowa rozwiodła się i zabrała dziecko
          > -
          > od trzech lat jej nie widziała.-

          widac faktycznie jest z nia cos nie tak smile


          Teściowa stwierdziła, że teraz nie pozwoli na to i nawet odbiorą mi dziecko.
          > Boję się ogromnie.-

          nikt Ci dziecka nie odbierze. Nie daj sie zastraszyc. Dziecko zazwyczaj zostaje
          przy matce a juz tym bardziej kiedy ojciec dziecka jest alkoholikiem.



          Za jakie grzechy mi to robią? Nie dość, że musiałam opuścić
          > mieszkanie kiedy się wprowadziła to teraz jeszcze to..
          > Czeka mnie trudny bój 16.05.07 mam sprawę chodź wynajęłam adwokata i tak
          ogarnia mnie panika na samą myśl.
          > Trochę to wszystko chaotyczne lecz trudno mi opisać to co się tu dzieje i czuję.
          > Mam dopiero 26 lat, mój synek 2 latka i czuję się wyczerpana psychicznie a
          > przede mną jeszcze bój o odebranie praw rodzicielskich ojcu mojego dziecka. Aż
          > strach pomyśleć co wtedy będzie się działo.

          Fenix odbierz poczte!
        • akacjax Re: Chciałam tylko spokoju! 01.05.07, 16:15
          Czy chodzisz na terapię dla współuzależnionych?
          Czy wiesz, że możesz wystąpić o konatkty w obecności kuratora lub w ogóle w obecności innej osoby?
          Czy myślałaś nad zmianą miejsca zamieszkania?

          To wszystko jest bardzo trudne, ale to jest do przezwyciężenia.
          Ważne, byś nie traciła wiary w swoje siły.
        • panda_zielona Re: Chciałam tylko spokoju! 01.05.07, 16:18
          Wiesz z odebraniem Ci praw do dziecka,to tylko strachy na "lachy" i pobozne
          życzenia Twojej teściowej.
          Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że mieszkamy w tej
          > samej klatce - ja piętro wyżej i muszę go znosić wręcz na co dzień.
          > Jestem obserwowana gdy wychodzę przed blok, gdy spaceruje z dzieckiem a gdy
          > dziecko zapłacze na klatce schodowej zaraz stoją w drzwiach i oskarżają mnie o
          > robienie dziecku krzywdy. Ogarnia mnie wręcz panika gdy mój synek zapłacze-
          > bojąc się, że mój były wykorzysta to przeciw mnie.

          A nie możesz po prostu zamienić tego mieszkania na inne z dala od b.męża i
          teściowej.Byłabyś spokojniesza os iebie i dziecko.
          • fenix74 Re: Chciałam tylko spokoju! 02.05.07, 10:08
            Jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy, które dla mnie bardzo dużo znaczą.
            Jesteście chyba jedynymi osobami, z którymi rozmawiam na ten temat. Niestety
            został mi jeszcze nawyk zamykania się w sobie i unikania kontaktów z ludźmi
            nabyty w małżeństwie.
            Jeśli chodzi o przeprowadzkę to owszem myślałam o tym a nawet podjęłam kroki.
            Niestety życie znów rzuca mi kłady pod nogi. Trafiłam na biuro nieruchomości,
            które nie bardzo interesuje się klientem- a tylko oni posiadają nieruchomość,
            która spełniałaby moje kryteria. I czekam na jakieś wiadomości d nich.
            Staram się być silna, na widok b. męża uśmiecham się szeroko choć nie mam na to
            ochoty. Chodzę z podniesioną głową. Wiem, że to doprowadza go do furii.
            Mój były jest doskonałym kłamcą dlatego tak się obawiam sądu- wiem do czego jest
            zdolny. Sąsiedzi nie chcą mi pomóc twierdząc, że jest to "czubek" i boją się.
            Wiem, że jest wiele ludzi w podobnej sytuacji i jakoś sobie radzą. Ja może
            podchodzę do tego zbyt emocjonalnie.
            Czy jest szansa na "wyciszenie" swoich emocji i niektórych nawyków?
            Czy moje dziecko, które ma dopiero 2 lata ma szanse na powrócenie do normalnego
            życia. Teraz jest bardzo nerwowe i agresywne. Planuję wizytę u psychologa.
            • akacjax Re: Chciałam tylko spokoju! 02.05.07, 13:09
              Jest darmowa terapia dla wspóluzależnionych(ubezpieczonych w NFZ) adresy: www.odwyk.pl
              Tam pracują specjaliści od tego tematu, często osoby zgłaszają się z takimi przejściami do psychologa, który nie ma tej specjalizacji i nie bardzo znajdują pomoc.
              To jest jedyna droga na ułożenie się ze swoimi emocjami.
    • fenix74 Re: Chciałam tylko spokoju! 09.05.07, 14:38
      No i dość spokoju.
      Właśnie miałam wizytę kuratora. Boże,jaki to stres!
      Byłam tak zaskoczona jej wizytą w ogóle nie byłam przygotowana do tego. Chodź
      podobno o zaskoczenie tu chodzi. Nie wiem czy dobrze mi poszło pierwszy raz
      byłam w takiej sytuacji. Mój były takich bzdur nagadał. Musiałam ze wszystkiego
      się tłumaczyć. Nie wiem czy z tym wszystkim sobie poradzę. Jego kłamstwa mnie
      przerażają, nigdy bym nie przypuszczałam, że aż do takich rzeczy jest zdolny.
      Boję się jaką opinię wyda ta kobieta, czym się kierowała, co było najważniejsze
      w naszej rozmowie? A może ktoś z was Szanowni Państwo wie czy dostanę też tą opinię?

      PS.
      Poszłam za dobrą waszą radą. Wczoraj byłam u psychologa dziecięcego. W psychice
      mojego dziecka siedzą przeżycia jakich doznał. Na szczęście obędzie sie bez
      leków i wizyt - jak na razie. Dostałam wytyczne co do postępowania wobec synka i
      za pół roku następna wizyta chyba, że coś wcześniej się wydarzy.
      • wiona11 Re: Chciałam tylko spokoju! 09.05.07, 22:40
        > Boję się jaką opinię wyda ta kobieta, czym się kierowała, co było
        najważniejsze
        > w naszej rozmowie? A może ktoś z was Szanowni Państwo wie czy dostanę też tą
        op
        > inię?
        Nie bój się. To są na ogół bardzo doświadczone kobiety i potrafią oddzielić
        ziarno od plew. Znają sytuacje rozwodowe, bo mają z nimi do czynienia na
        codzień, więc i wzajemne oczernianie nie jest im obce.
        Kurator przede wszystkim bada jaką sytację domową ma dziecko i czy może się bez
        szkody wychowywać w takim domu.
        Opinii raczej nie dostaniesz do ręki, bo kurator przesyła ją tylko do sądu.
        Trzymaj się, spokój nadejdzie smile
        • fenix74 Re: Chciałam tylko spokoju! 10.05.07, 07:51
          Bardzo dziękuję za informacje i wsparcie.
          Gorące podziękowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka