Dodaj do ulubionych

czy lepiej wiedziec?

30.05.07, 20:47
czy uwazacie, ze lepiej byc poinformowanym o zdradach partnera, czy tez
lepiej zyc w blogiej nieswiadomosci?
temat przyszedl mi do glowy, jak sie dowiedzialam, ze moj eks zdradza swoja
kolejna ofiare, trzecia zone... i zal mi sie jej zrobilosmile
zeby byla jasna sytuacja nie mam zadnych intencji wplatywac sie w ich zycie,
tylko sobie tak rozmyslam nad kretymi sciezkami zycia... i ciesze sie, ze to
nie moj problem tym razem...
Obserwuj wątek
    • libra22 Re: czy lepiej wiedziec? 30.05.07, 21:03
      Zależy od indywidualnego podejścia. O jednorazowym skoku w bok wolałabym nie
      wiedzieć, o romansie lub wilokrotnych zdradach chciałabym. Ale każdy jest inny.
      • anula36 Re: czy lepiej wiedziec? 30.05.07, 21:16
        zalezy przez kogo poinformowanymsmile Bo jesli przez lekarza ze sie ma jakiegos syfa, ktorego mezulek przywlekl od innej to wyjatkowo niefajnie.
    • misbaskerwill Re: czy lepiej wiedziec? 30.05.07, 22:04

      Moim zdaniem (jako również "biegłego" w temacie):
      -lepiej wiedzieć - ale to moje zdanie
      -lepiej nie być posłańcem złych wiadomości - to na pewno

      Zdaje się natomiast, że wiele partnerek/partnerów woli nie wiedzieć.
      I tak życie ma kręte ścieżki, jak sama piszesz, nie wszyscy chcą jeszcze
      bardziej zakręcać...

      > tylko sobie tak rozmyslam nad kretymi sciezkami zycia... i ciesze sie, ze to
      > nie moj problem tym razem...

      Oj nieładnie, nieładnie. Ja się nie cieszę, ale gdy człowiek wspomni ten ból, to
      faktycznie - odczuwa się ulgę, że to już przeszłość.
      • pszczolkalodz wiedziec 30.05.07, 22:30
        wiedziec, bo nie wiem co jest gorsze ze wszyscy w okolo wiedza ze maz ma
        panienki a Ty mowisz jaki on jest idealny, glupio wtedy i ma sie niesmak do
        samej siebie. Wiedziec na bank!
      • skibunny Re: czy lepiej wiedziec? 30.05.07, 22:31
        ooo nie zrozum mnie zle, ja sie nie ciesze, ze tak sie im zycie uklada, ja sie
        tylko ciesze, ze to mnie nie spotkalo...
        nie znam jego nowej zony, ale poprostu mi jej zal, bo wiem, przez co bedzie
        przechodzila...
        ja zawsze i w kazdych warunkach chce wiedziec; o zdradach duzych i malych;
        jednorazowych i romansach...
    • cathy_bum Re: czy lepiej wiedziec? 30.05.07, 23:06
      Lepiej wiedzieć. Gdyby ktoś poinformował mnie wcześniej o podwójnym życiu ex,
      zupełnie inaczej potoczyłaby się moja historia. Nie angażowałabym się w
      naprawianie czegoś, co druga strona jednocześnie cały czas psuła. A tak
      kosztowało mnie to wiele zbędnych nerwów i czasu.
    • sonrisa3 Re: czy lepiej wiedziec? 30.05.07, 23:27
      Jeśli sama nie odczuwałabym zmiany w jego zachowaniu, jeśli w domu, wobec mnie
      byłby ok, to wolałabym nie wiedzieć.
      Bo tak naprawdę, co ta wiedza daje? Pozorną możliwość wyboru, ale tylko
      pozorną. Wybór między jednym złem (rozstanie z kimś, kto na codzień
      był "całkiem fajny", kogo się kocha) a drugim, nie mniejszym, czyli sklejaniem
      wszystkiego od nowa.

    • inus30 Re: czy lepiej wiedziec? 31.05.07, 00:01
      najbardziej to bym wolała żeby ich nie było i żeby wobec tego nie było dylematu
      : wiedziec/nie wiedziec wink
      • mary171 Re: czy lepiej wiedziec? 31.05.07, 00:08
        Dla mnie za trudne pytanie. Jestem na rozstaju. Sklejam siebie i swoje życie od
        nowa. Ja sie dowiedzialam. Chciałam wybaczyc a on i tak odszedł. Chyba jednak
        lepiej wiedziec. Zaoszczędzisz tej kobiecie troszkę bólu. I tak się dowie. A
        jak on ma taką naturę to i ta im sie nie uda skleić zwiazku. No chyba ze ona to
        zaakceptuje. Są takie
    • maleme Re: czy lepiej wiedziec? 31.05.07, 00:18
      dla mnie to trochę dziwne pytanie. Bo nie wierzę, że ktoś naprawdę "nie wie".
      Wie się zawsze (piszę to również z własnego doświadczenia). Co się robi z taką
      wiedzą, to kwestia wyłącznie wyboru, ale trzeba być na tyle uczciwym wobec
      siebie, żeby to przyznać.
      Można tą wiedzę zepchnąć głęboko w podświadomość, udawać samemu przed sobą, że
      się "nie wie", ale to nieprawda. Nie mam pojęcia, jak to wyjaśnić, ale ja
      wiedziałam od pierwszej randki, w chwili, kiedy miała miejsce, choć zupełnie nie
      było przesłanek, żadnego późniejszego powrotu, nic z tych rzeczy.Po prostu
      wiedziałam , a jak wrócił do domu, to spytałam i tyle. Był zszokowany skąd wiem ?!
      Zresztą "moja" terapeutka też twierdzi, ze wie się zawsze. Nawet, jak się udaje,
      że nie.
    • alexdelpierrro Re: czy lepiej wiedziec? 31.05.07, 00:37
      skibunny napisała:

      > czy uwazacie, ze lepiej byc poinformowanym o zdradach partnera, czy tez
      > lepiej zyc w blogiej nieswiadomosci?
      > temat przyszedl mi do glowy, jak sie dowiedzialam, ze moj eks zdradza swoja
      > kolejna ofiare, trzecia zone... i zal mi sie jej zrobilosmile
      > zeby byla jasna sytuacja nie mam zadnych intencji wplatywac sie w ich zycie,
      > tylko sobie tak rozmyslam nad kretymi sciezkami zycia... i ciesze sie, ze to
      > nie moj problem tym razem...

      skibunny odpowiedz na to pytanie jest banalnie prosta i choc wielu będzie
      próbowało samemu sie oszukiwac to na dłuższą mete nie ma sensu.

      Wzajemne zaufanie to podstawa udanego związku.
      Zdrada jest czymś obrzydliwym, wstrętnym.

      Niestety sa na tym świecie takie pajace które zdradzają i zdradzać będą.
      Możecie być drogie Panie pewne jednej rzeczy: jeśli facet zdradzil raz, na
      99,999% zrobi to kolejne razy.
      Jest znikomy odsetek osób którym "przytrafiła sie wpadka" i za nic w swiecie
      nie zdradza kochanej osoby poraz drugi jednak jest to bardzo znikoma ilość osób.

      Pytasz czy dobrze jest wiedziec ze partner/partnerka zdradził/a ?

      Oczywiscie ze tak, tak jak ktos napisał wcześniej czy pózniej i tak się dowiesz
      a szkoda czasu na bycie z kims komu nie mozna ufac.

      Tobie proponuje w jakiś sprytny sposób poinformowac żone tego pajaca co
      wyprawia, sms z kafejki, list, jest sporo sposobów by zachować sie w porządku i
      oszczedzic tej Pani pózniejszych cierpień.

      Oczywiście mozna schować głowe w piasek i pozwolic by ta osoba za jakis czas
      sie dowiedziała i miała kilka zmarnowanych lat zycia z tym pajacem.

      pozdrawiam
      • lilyrush Re: czy lepiej wiedziec? 31.05.07, 09:58
        alexdelpierrro napisał:

        > Niestety sa na tym świecie takie pajace które zdradzają i zdradzać będą.
        > Możecie być drogie Panie pewne jednej rzeczy: jeśli facet zdradzil raz, na
        > 99,999% zrobi to kolejne razy.
        > Jest znikomy odsetek osób którym "przytrafiła sie wpadka" i za nic w swiecie
        > nie zdradza kochanej osoby poraz drugi jednak jest to bardzo znikoma ilość
        osób

        Po pierwsze nie tylko pajace zdradzają. Kobiety robia to tak samo, jak i
        mężczyźni.
        Po drugie z tezą sie absolutnie zgadzam- jak sie raz udało i uszło płazem to
        nie ma powodu unikac kolejnych
        Pozostaje pytanie czy lepij wiedzec czy nie...
        Jeśli to dużsyz romans z wiezią emocjonalna to zdecydowanie tak. Bo wtedy tak
        naprawdę małzeństwo ise skończyło. Odsoba zdradzajaca zwyczajnei swojego
        towarzysza nie kocha. Ja zawsze mówie, że jaks ie kogoś kocha to sie w mózgu
        taka zapadka na reszte przedstawicieli odpowiedniego rodzaju zamyka. Jak kocham
        mojego faceta to inni moga sie nawet kłasc u moich stóp i nic mnie nie ruszy. A
        skoro ktoś ruszył to znaczy, ze tego mojego juz nie kocham, nawet jeśli bardzo
        starams ie do tego nie przyznać.
        Jeśli jednorazowy "skoos w bok" na seks, zwłaszcza w jakim upojnym amoku z
        wyrzutami sumienia potem- ja nie chciałbym wiedzieć. Powiedzenie
        wspólmałoznkowie wtedy top zrzucenie na niego połowy winy. "Ja zdradziłąm,a le
        sie przyznałam i żałuje. Teraz jeste rozgrzeszona bo powiedziałąm" A guzik! Bo
        teraz ten mąż beidze sie z tym borykał- dlaczego? , po co?, jak?
        Wiec w tym wypadku raczej trzeba sie ugryśc w język.
        Co nie oznacza, ze popieram takei akcje. Jak ktoś nie potrafi po alkoholu lub
        innych używkach nad sobą panowąc to nie powinien z nich korzystac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka