Dodaj do ulubionych

MOgę się pochwalić?

02.10.07, 11:53
Wiem, że to nieładnie, ale muszę, muszę. Razem z Niedoszłym Byłym
Mężem (NBM) oglądaliśmy wczoraj debatę dwóch panów K. i NBM potem
zapytał (!!!), czy mógłby się wprowadzic do mnie z powrotem.
Oczywiście się zgodziłam! Cieszę się jak nie wiem co. Trzymajcie za
nas kciuki, bo dopiero teraz wyzwania się zaczynają.
Nie przypuszczałam, że debata będzie tak brzemienna w skutki smile)).
Obserwuj wątek
    • jasminowo A chwal się do woli 02.10.07, 11:59
      Trzymam kciuki za brzemienne decyzje smile)
    • a.niech.to Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 12:22
      To tak jakby z bratem... A niech Cię!
    • z.odzysku Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 12:28
      marieta_makieta napisała:
      > ... oglądaliśmy wczoraj debatę dwóch panów K. i NBM, potem ...

      z kontekstu wnoszę, żeście się jednak nie naoglądali ;-PP

      > Nie przypuszczałam, że debata będzie tak brzemienna w
      skutki smile)).

      to się pewnie okaże za parę miesięcy wink)


      Trzymam za was kciuki!! smile)
      Miło widzieć, że jednak niektórym udaje się do siebie wrócić. smile
    • crazyrabbit Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 13:11
      Fajnie!!!
      Dbajcie teraz o siebie mocniej niz kiedykolwiek smile
      Trzymam kciuki!
    • marieta_makieta Wiecie co moi mili? 02.10.07, 13:21
      Lubię Was bardziej niż wszytskie debaty świata razem wzięte smile)).
      Jak to miło móc się z Wami podzielić radością. Nawet jeśli
      wzbudziłam pewne, trafne (nie da się ukryć) skojarzenia smile)))).
      A tak na serio, to cieszę się i boję jednocześnie. Chwilami
      strasznie boję. Co innego mieszkać osobno i przezywać "drugie
      narzeczeństwo", a co innego zacząc znowu prowadzic normalne zycie
      razem. Boże, mam nadzieję, że się uda.
      • a.niech.to Re: Wiecie co moi mili? 02.10.07, 13:33
        Nie mieszaj tu Boga, choć jak znam życie, też by się ucieszył. Za
        drobne sprawy jak na jego glowę; on ma wojny w zatokach i WTC.
        Zwykła przyzwoitość Wam zupełnie wystarczy. Czego jak czego, ale na
        to daję moją gwarancję.
      • a.niech.to Re: Wiecie co moi mili? 02.10.07, 13:42
        marieta_makieta napisała:

        > A tak na serio, to cieszę się i boję jednocześnie.
        Potrzebujesz wsparcia? Opieka leży blisko, ale to nie to.
    • cathy_bum Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 13:49
      Mam nadzieję, że z okresu narzeczeństwa wejdziecie w miesiąc
      miodowy. Oby trwał wiecznesmile)
      Trzymałam za Was mocno kciuki i nadal będę.
      A swoją drogą dziwnie na Was ta debata wpłynęła. Żeby tak od razu
      politykę prorodzinną stosować?wink
      • ivone7 Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 14:41
        ciekawe cathy..jakby sie zakonczyla debata koczor kontra
        giertych...hihi naprawde myslisz ze to polityka prorodzinna ( o
        ktorej zreszta ani slowa w tej debacie nie bylo)..ich skonila do
        brzemiennych w skutkach decyzji??
        przez Ciebie placze ze smiechu...
        • cathy_bum Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 15:04
          ivone7 napisała:

          > ciekawe cathy..jakby sie zakonczyla debata koczor kontra
          > giertych...
          Ja bym zapewne dostała ciężkiej nerwicy seksualnej i mogła swobodnie
          trwać w celibacie do późnej starościtongue_out Moze to nie takie głupie w
          mojej obecnej sytuacji?
          • ivone7 Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 15:31
            hihi myslisz ze ci sie uda??? wytrwac w celibacie...mysle ze nawet
            szok po debacie kaczor contra giertych nie da rady...hihi
            • a.niech.to Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 15:37
              Jakoś sobie poradzi, jeśli nie ma wyboru albo wybór nie ten.
            • cathy_bum Staram się;) 02.10.07, 16:28
              ivone7 napisała:

              > hihi myslisz ze ci sie uda??? wytrwac w celibacie...


              No przecież się staram! Ubieram niewyzywająco, skromnie się
              zachowujęwink I w ogóle jestem bardzo grzeczną dziewczynką. Masz
              wątpliwości?big_grin
              • ivone7 Re: Staram się;) 02.10.07, 16:33
                nie no jasne...
                tylko tego blysku w oku nie potrafisz ukryc..hihi..
                • cathy_bum Re: Staram się;) 02.10.07, 16:37
                  ivone7 napisała:

                  > nie no jasne...
                  > tylko tego blysku w oku nie potrafisz ukryc..hihi..
                  Następnym razem wystąpię w ciemnych okularachsmile))
              • z.odzysku Re: Staram się;) 02.10.07, 16:38
                cathy_bum napisała:

                > .... Ubieram niewyzywająco, skromnie się
                > zachowujęwink I w ogóle jestem bardzo grzeczną dziewczynką. ...

                a już miałem poprosić o nr telefonu ;-PPP
                • cathy_bum Re: Staram się;) 02.10.07, 16:42
                  z.odzysku napisał:

                  >> a już miałem poprosić o nr telefonu ;-PPP
                  Tak od razu? Na to trzeba się wykazać... tym czymśwink)
                  Rany, mam dziś przez Was bardzo nieprzyzwoite myślibig_grin
                  • ivone7 Re: Staram się;) 02.10.07, 16:44
                    no halo...my tu grzecznie piszemy...zadnych nieprzyzwoitosci nie
                    bylo..a ze masz kosmacze..to juz prosze tego nie zwalac na
                    innych..hihi
                    • z.odzysku Re: Staram się;) 02.10.07, 16:48
                      ivone7 napisała:

                      > ...my tu grzecznie piszemy...zadnych nieprzyzwoitosci nie
                      > bylo..

                      mów za siebie ;-PPPP
                      • ivone7 Re: Staram się;) 02.10.07, 16:50
                        masz racje..zwracam honor..
                        ty o jakims gorsecie pisales....hihi
                  • z.odzysku Re: Staram się;) 02.10.07, 16:47
                    cathy_bum napisała:
                    > ... to trzeba się wykazać... tym czymśwink)

                    tak od razu, na pierwszej randce mam się "okazywać"?? wink
                    "weź mnie nie naciskaj, bo się zamknę" ;-PP
                    • cathy_bum Re: Staram się;) 02.10.07, 16:55
                      z.odzysku napisał:
                      > tak od razu, na pierwszej randce mam się "okazywać"?? wink
                      > "weź mnie nie naciskaj, bo się zamknę" ;-PP
                      No wiesz, skrzywione 30+ lubią konkrety. Może być na trzeciejwink
                      • z.odzysku Re: Staram się;) 02.10.07, 16:56
                        cathy_bum napisała:

                        > ... Może być na trzeciejwink

                        deal! wink
                        • cathy_bum Re: Staram się;) 02.10.07, 17:05
                          z.odzysku napisał:

                          > cathy_bum napisała:
                          >
                          > > ... Może być na trzeciejwink
                          >
                          > deal! wink
                          No to umowa stoi (to też nieźle zabrzmiało)smile
                          A ja łażę po forum, a jednocześnie dziecku w lekcjach pomagam.
                          Efekt? Przed chwilą podyktowałam jej pytanie: "Jaka jest temperatura
                          powietrza na trzeciej randce?"big_grin Młode się jeszcze zwija ze
                          śmiechu...
                          >
                          • z.odzysku Re: Staram się;) 02.10.07, 17:09
                            cathy_bum napisała:
                            > No to umowa stoi (to też nieźle zabrzmiało)smile

                            smile))
                            ale proszę, zacznijmy realizować od jutra, bo zaraz na koncert
                            zmykam smile


                            > "Jaka jest temperatura powietrza na trzeciej randce?"big_grin

                            no proszę... jak wyobraźnia modelowo pracuje smile)
                            • cathy_bum Re: Staram się;) 02.10.07, 17:11
                              z.odzysku napisał:

                              > cathy_bum napisała:
                              > > No to umowa stoi (to też nieźle zabrzmiało)smile
                              >
                              > smile))
                              > ale proszę, zacznijmy realizować od jutra, bo zaraz na koncert
                              > zmykam smile
                              Niech będziesmile)) A jaki koncert?
                              • z.odzysku Re: Staram się;) 02.10.07, 17:15
                                cathy_bum napisała:

                                > Niech będziesmile))

                                smile)))


                                > A jaki koncert?

                                Dream Theater
                                • cathy_bum Re: Staram się;) 02.10.07, 17:19
                                  z.odzysku napisał:

                                  > cathy_bum napisała:
                                  >
                                  > > Niech będziesmile))
                                  >
                                  > smile)))
                                  >
                                  >
                                  > > A jaki koncert?
                                  >
                                  > Dream Theater
                                  O lubisz cięższą muzę! Fajniesmile)
          • a.niech.to Re: MOgę się pochwalić? 02.10.07, 15:36
            cathy_bum napisała:

            > Ja bym zapewne dostała ciężkiej nerwicy seksualnej i mogła
            swobodnie
            > trwać w celibacie do późnej starościtongue_out
            Jak Cię znam, tak widzę.
      • marieta_makieta Och, Cathy, naprawdę się uśmiałam. 02.10.07, 16:24
        Wracam co chwilę do Twojego posta i nie mogę przestać smile)).
    • ivone7 Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 14:39
      no to premier bedzie mial od tej pory w mojej glowie jedna
      zalete...hihi..ze wam odrobine pomogl..

      a tak zupelnie serio..ciesze sie razem z Toba..ty juz wiesz ze ta
      droga latwa nie bedzie..ale ja wierze..i to bardzo mocno, ze wam sie
      uda...
      • a.niech.to Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 15:40
        ivone7 napisała:

        > ja wierze..i to bardzo mocno, ze wam sie
        > uda...
        To nie jest do udania tylko do zrobienia.
        • ivone7 Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 15:43
          ja tam nic do robienia tam nie mam...mnie tylko wiara pozostaje..
          • z.odzysku Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 15:44
            ivone7 napisała:

            > ja tam nic do robienia tam nie mam...

            znajdź kogoś, z kim będziesz miała smile)
            ... to za jakiś czas napiszesz posta w tonie mariety smile
            • ivone7 Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 15:55
              ja pisze ze u nich nic do roboty nie mam....bo generalnie nudzic mi
              sie nie nudzi...a nawet powiem wiecej czasami doby brakuje..
              posta w tonie mariety nie napisze...bo ja juz rozwidzona..wiec moj
              ex jest exem..i nim nie przestanie byc...
              a marieta uratowala malzenstwo..w czym jej dopingowalysmy...

              ale ja skrzywiona i wymagajaca 30+ jestem...wiec ciezko mi kogos
              znalesc..hihi..a staram sie jak moge..ale kandydaci nie maja tego
              czegos..a zreszta..moze to ktos powinien mnie znalesc...sama nie
              wiem..ale czekam cierpliwie..
              • z.odzysku Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:05
                ivone7 napisała:

                > ja pisze ze u nich nic do roboty nie mam....

                aaa, sorry, myślałem, że piszesz o sobie, a nie, że chcesz się u
                nich nająć wink


                > bo generalnie nudzic mi sie nie nudzi...a nawet powiem wiecej
                > czasami doby brakuje..

                no to super smile


                > posta w tonie mariety nie napisze...bo ja juz rozwidzona..wiec moj
                > ex jest exem..i nim nie przestanie byc...

                jasne, ale chodziło mi tylko o entuzjastyczny ton posta mariety.
                Oczywiście temat byłby Twój. smile


                > a marieta uratowala malzenstwo..w czym jej dopingowalysmy...

                tak. Pamiętam. Podczytywałem, kiedy jeszcze byłem na
                etapie "podglądacza" forum.


                > ale ja skrzywiona i wymagajaca 30+ jestem...wiec ciezko mi kogos
                > znalesc..hihi..a staram sie jak moge..

                jak wymagająca, to chyba dobrze? a skrzywienie?... słyszałem, że
                takie sztywne, sznurowane gorseciki można nabyć, obwiązać się tym i
                już jest prosto wink


                > ale kandydaci nie maja tego czegos..

                no to rzeczywiście do dupy z takimi kandydatami wink ... jak czegoś
                nie mają, to sama frustracja tylko ;-PP


                > ..ale czekam cierpliwie..

                a jakby tak pro-aktywnie "zaczekać"? zastanawiałaś się nad taką
                opcją?
                • a.niech.to Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:13
                  z.odzysku napisał:

                  > a jakby tak pro-aktywnie "zaczekać"? zastanawiałaś się nad taką
                  > opcją?
                  Jesteś nowy, nie zawsze Cię rozumiem, ale chyba proponujesz niezłą
                  formę kontaktu.
                • ivone7 Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:17
                  hihi ale ja skrzywiona jestem na tym punkcie ze lubie zeby bylo
                  prosto i bez komplikacji...a nie wszyscy..albo lepiej powiem..nie
                  kazdemu to odpowiada..wiec mysle ze gorsecik nie
                  potrzebny..kregoslupik w porzadku...no chyba ze o innym gorseciku
                  myslales..hihi..ale to juz na innym etapie..
                  no jasne ze czekam pro-aktywnie...a nie w kaciku w swoim
                  pokoiku..kto by mnie tam znalazl..
              • a.niech.to Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:10
                ivone7 napisała:

                > ale ja skrzywiona i wymagajaca 30+ jestem...wiec ciezko mi kogos
                > znalesc..hihi..a staram sie jak moge..ale kandydaci nie maja tego
                > czegos..a zreszta..moze to ktos powinien mnie znalesc...sama nie
                > wiem..ale czekam cierpliwie..
                Obiecałam Ci pomoc, lecz jakoś nie bardzo mi idzie. Rozglądam się,
                za co bym mogła złapać, by było trochę dla mnie, a trochę dla
                Ciebie. A tu nic...Pustka.
          • a.niech.to Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 15:59
            Dobrze, że jesteś kobietą silnej wiary. Czekaj, we właściwym czasie
            będzie, co ma być. Może się wtedy znajdzie jakieś godziwe zajęcie.
            • ivone7 Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:05
              wierze, ze to co mowisz okaze sie prorocze....
        • z.odzysku Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 15:43
          a.niech.to napisała:

          > To nie jest do udania tylko do zrobienia.

          jak cholera się z tym zgadzam!!
          Będą się musieli ostro napracować! Ale cel jest zbożny. Jeśli go nie
          stracą z oczu, to na pewno im się uda. smile Zwłaszcza, jeśli się
          kochają. smile
      • marieta_makieta Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:21
        Mam nadzieję, że jutro nie przeczytam na pierwszych stronach gazet"
        Wielki sukces polityki prorodzinnej rządu" smile).
        • z.odzysku Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:25
          marieta_makieta napisała:

          > ... Wielki sukces polityki prorodzinnej rządu" smile).

          i dalej tytuły z pierwszych stron gazet:
          "Debata wyborcza impulsem do gwałtownego wzrostu populacji!"
          "Oglądajcie debaty - będzie nas więcej Polaków, coraz"
          "Adwersarze wyborczy podnietą narodu",
          "Debaty wyborcze jednoczą zwaśnione małżeństwa"
          ...
          ...

          smile))))))
          • marieta_makieta Z_odzysku... 02.10.07, 16:41
            oplułam monitor ze smiechu.
            • z.odzysku :-)))) 02.10.07, 16:43

        • ivone7 Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:26
          wiesz zawsze mozemy napisac na numer alert24..
          bylby to hit i news powtarzany we wszystkich mediach...i jeszcze
          kazdy z nich sukces przypisalby sobie...
        • a.niech.to Re: Dostrzeglam zalete premiera... 02.10.07, 16:29
          Jesteś przeciwko aborcji czy za aborcją?
    • tricolour Chciałbym się dowiedzieć... 02.10.07, 15:49
      ... dlaczego facet wprowadza sie do kobiety PRZED ślubem? Dlaczego nie może
      poczekać na naturalną kolej rzeczy, wedle której najpierw zakłada sie rodzinę a
      potem wspólnie zamieszkuje.

      Czym wspólne mieszkanie bez ślubu będzie sie różniło od wspólnego mieszkania ze
      ślubem? Dlaczego odziera sie ceremonię ślubną z przeżycia ZACZYNIANIA?
      • tricolour Miało być ZACZYNANIA... 02.10.07, 15:50
        ... albo ROZPOCZYNANIA.
      • cathy_bum Re: Chciałbym się dowiedzieć... 02.10.07, 15:51
        Ale oni są po ślubie - przecież się nie rozwiedli...
      • marieta_makieta Tri, wyjaśniam: 02.10.07, 16:11
        nie zamierzamy brać już ślubu, bo jeden wzięliśmy 5 lat temu i po
        raz drugi nikt nam go nie udzieli. Nasze wspólne życie już raz
        zaczynaliśmy. Omal nie zakończyło się rozwodem z mojej winy, nie da
        się ukryć. Obrzydliwie męża traktowałam. Jakimś cudem zdołałam go
        namówić, żeby wycofał pozew o rozwód i dał mi szansę. Nigdy się nie
        rozwiedliśmy, poszliśmy na terapię.
        • tricolour Jasna rzecz... 02.10.07, 16:15
          ... tylko kostrukcja NBM jest zawiła i mnie zmyliła.
          • marieta_makieta Re: Jasna rzecz... 02.10.07, 16:43
            NIc nie szkodzi Tri, nic nie szkodzi.Ja pamiętam, jak mi
            doradzałeś... Dzięki.
      • crazyrabbit Re: Chciałbym się dowiedzieć... 02.10.07, 18:45
        Zacytuję post , który bardzo mi się dzisiaj spodobał , autorstwa
        reveness.1

        >Bardzo rzadko sie zdarza by malzonkowie sie kochali - wowczas po co
        >mieliby potwierdzac ich uczucie jakims smiesznym certyfikatem? To
        >nie dowod milosci, tylko braku zaufania.

        Myślę , że właśnie dlatego ja nie przewiduje w przyszłości żadnego
        podpisywania "papiera". Jak ktoś mnie będzie kochał i ja go też , to
        po prostu zamieszkamy razem. I tyle.
    • tricolour Aaaaa... no tak... 02.10.07, 15:52
      ... Niedoszły Były Mąż mnie wyprowadził na manowce. No i nazwa forum...

      smile)
      • z.odzysku Kurczę.... nieprawdopodobne... 02.10.07, 16:07
        ...Tri się "wyłożył" wink

        uffff.... ideałów jednak nie ma smile))

        Pozdrawiam

        M
        • tricolour Nie pierwsz raz... 02.10.07, 16:12
          ... cieszysz się z tego?

          No to ja Ci życzę tego, co Ty mnie.

          tongue_outP
          smile)
          • z.odzysku Re: Nie pierwsz raz... 02.10.07, 16:19
            tricolour napisał:

            >... cieszysz się z tego?

            absolutnie się nie cieszę. Z żartobliwą sympatią się
            wypowiedziałem. smile
            Bardzo cenię Twoje wypowiedzi i cięte poczucie humoru smile)


            > No to ja Ci życzę tego, co Ty mnie.

            aaa, dzięki, dzięki. Nie omieszkam zapewne jeszcze nie raz tongue_outP
            • tricolour Dziękuję, dziękuję... 02.10.07, 16:22
              ... bo lubię być subtelnie trzymany za jaja...

              smile)
              • z.odzysku Re: Dziękuję, dziękuję... 02.10.07, 16:26
                tricolour napisał:

                > ... bo lubię być subtelnie trzymany za jaja...

                jeśli to niebezpośredni "zalot", to zapomnij... na randkę się nie
                umówię!! ;-PP
              • a.niech.to Re: Dziękuję, dziękuję... 02.10.07, 16:32
                Grypsera. Domyślam się, gdzie byłeś na wywczasie. Co Ci tam zrobili?
                Nie wstydź się. Tu sami swoi.
    • marieta_makieta Tak a propos optymizmu w moim poście, 02.10.07, 16:31
      to sobie siegnęłam do mojego pierwszego postu. Wiało z niego
      optymizmem grobu rodzinnego.Nie wierzyłam wtedy, że mój mąż wogóle
      zechce ze mną rozmawiać, a cóż dopiero pozew wycofywać. Dziękuję Wam
      z całego serca za wsparcie, nieustanne kibicowanie i wiarę, że nam
      sie uda nawet wtedy, gdy mnie tej wiary całkiem zabrakło.
      • ivone7 Re: Tak a propos optymizmu w moim poście, 02.10.07, 16:41
        ja pamietam twoj post..
        i dziekuje Ci ze tu zagladasz i moze Twoja historia pozwoli kilku
        forumowiczom zrozumiec, ze czasami trzeba zawalczyc o cos co tego
        jest warte..
        a ty zawalczylas kobieto..i jestem z Ciebie bardzo dumna..
        • marieta_makieta Re: Tak a propos optymizmu w moim poście, 03.10.07, 11:25
          ivone7 napisała:

          > ja pamietam twoj post..
          > i dziekuje Ci ze tu zagladasz i moze Twoja historia pozwoli kilku
          > forumowiczom zrozumiec, ze czasami trzeba zawalczyc o cos co tego
          > jest warte..
          > a ty zawalczylas kobieto..i jestem z Ciebie bardzo dumna..
          Ivone, popłakałam się, naprawdę. Twoje słowa bardzo dużo dla mnie
          znaczą. Dzięki
      • a.niech.to Re: Tak a propos optymizmu w moim poście, 02.10.07, 16:41
        marieta_makieta napisała:

        > Dziękuję Wam
        > z całego serca za wsparcie, nieustanne kibicowanie i wiarę, że nam
        > sie uda nawet wtedy, gdy mnie tej wiary całkiem zabrakło.
        Przeżyłaś taki moment? Jak się z tego podniosłaś? Ciekawi mnie to ze
        względu na sytuację, w której się znlazla. Napisz coś więcej, jeśli
        moje pytania nie są zbyt osobiste.
        • marieta_makieta A.niech.to... 03.10.07, 11:46
          nie uważam Twojego pytania za zbyt osobiste, więc chętnie odpowiem.
          Naprawdę był okres czasu, gdy nie wierzyłam w powodzenie. Gdy po
          rozmowie z siostrą, uświadomiłam sobie ile zła wyrządziłam nie
          wierzyłam, że da się to naprawić. Nawet gdy zadzwoniłam do męża, a
          on nie rzucił słuchawką tylko zgodził się ze mną spotkać, to
          liczyłam się z tym, że zrobił to tylko po to, aby ostatecznie i
          prosto w oczy powiedzieć mi, że nic z tego nie będzie. A potem nasza
          romowa i pierwsze próby bycia razem od nowa, pierwsze spotkania po
          dosyć dlugim okresie niewidzenia, i wczesniejszym okresie walki i
          awantur-miałam wtedy wrażenie, że stąpam po cieniutkim lodzie, a ta
          nic porozumienia, która się wtedy zaczęła nawiązywać, może w każdej
          chwili pęknać. Ale wtedy pojawił się już cień nadziei, choć to był
          naprawdę tylko cień. Bałam się, że nie uda mi się zmienić, bo jak
          można zmienić wredny charakter, który kształtował się przez ponad 30
          lat? Bałam się, że razem ze mną po prostu nie da się żyć. Na
          odległość, na zasadzie luźnego związku-owszem, ale ja marzyłam o
          normalnym małżeństwie. Z poczucia beznadziei podnosiłam się krok po
          kroku. BYło coraz lepiej, razem pokonywaliśmy kolejne etapy-pierwsze
          spotkania, którym towarzyszyło, przynajmniej na poczatku-pewne
          skrępowanie, pierwsze wspólne wyjścia. Czas działał na naszą
          korzyść. Codziennie sobie powtarzałam, że już tyle się udało, już
          tyle za nami, że dziś jest lepiej niż było wczoraj, że mamy sobie
          coraz więcej do powiedzenia. Oczywiście były chwile załamania,
          początek terapii, kiedy sobie uświadomiłam, że jeszcze raz na nowo
          trzeba będzie wszystko przerabiać i to w obecności osoby postronnej.
          No i ten wstyd, który odczuwałam (i nadal odczuwam), gdy w różnych
          okolicznościach przypominałam sobie, jak traktowałam męża. BYły dni,
          że nie mogłam patrzeć na siebie w lustro. Najbardziej jednak
          przeżyłam nieoczekiwany opór moich rodziców i zupełnie zrozumiały
          opór teściowej przed zaakceptowaniem faktu, ze jednak się nie
          rozwodzimy. Bałam się, że teściowa każe mężowi wybierać albo zona,
          albo matka. Na szczęście pomimo zrozumiałych uprzedzeń, ona tez
          postanowiła dać mi szansę.
          Reasumując:podniosłam się, bo było coraz lepiej między nami. Jeżeli
          widzisz, że coś się zaczyna udawać, to pojawia się wiara w sukces. A
          coraz lepiej było dlatego, że trafiłam na ludzi mądrzejszych ode
          mnie, którzy potrafili się wznieść ponad pewne sprawy, ponad własną
          krzywdę i watpliwości. O dobrą sprawę warto zawalczyć.
          Się rozpisałam. Pozdrawiam
      • cathy_bum Re: Tak a propos optymizmu w moim poście, 02.10.07, 16:50
        Marieto, bardzo dobrze pamiętam Twoje pierwsze wpisy. I poczucie
        beznadziei, które z nich wyzierało. Tym bardziej się cieszę, że
        powoli wychodzicie na prostąsmile
      • z.odzysku Re: Tak a propos optymizmu w moim poście, 02.10.07, 16:55
        ja to wam życzę (zaraz za a.niech.to), abyście się porządnie wzieli
        do roboty (tak, tak... tej też wink i wypracowali porozumienie i plan
        na resztę waszego życia oraz żebyście się już zawsze dobrze
        doinformowywali o wzajemnych oczekiwaniach. smile
        A przede wszystkim, żebyście już nigdy nie zapominali, że się
        kochacie. smile)
    • salsa13 Re: MOgę się pochwalić? 03.10.07, 11:42
      oooooooo debata łączysmile

      cieszę się z Tobą!
      trzymajcie się i DUUUŻO ROZMAWIAJCIE

      aby nie zmarnować tego co PIĘKNE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka