Dodaj do ulubionych

szukam samotnego taty

20.04.08, 00:04
Szukam samotnego taty z niedużym dzieckiem, które mogłoby być
rodzeństwem dla mojej 5-letniej córeczki, z którym oboje, wspólnie i
razem moglibyśmy podjąć trud wychowania naszych dzieci, który
również czuje się czasem samotny i bezskutecznie poszukuje swojej
drugiej szansy w życiu. Mieszkam w Poznaniu. Wszystkich
zainteresowanych proszę o mail-a na adres: jagoda2@gazeta.pl.
Jagoda


Obserwuj wątek
    • aron95 Re: szukam samotnego taty 20.04.08, 12:53
      Determinacja godna podziwu .
      • chalsia Re: szukam samotnego taty 20.04.08, 13:02
        miałam dokładnie to samo odczucie - o determinacji. I smutne to
        także jest ....
        • anula36 Re: szukam samotnego taty 20.04.08, 13:41
          przynajmniej ma dziewczyna jasne priorytety i nie ukrywa ich.
          Ma siedziec i czekac az sie ksiaze na bialym koniu objawi?
      • bozenadwa Re: szukam samotnego taty 20.04.08, 18:26
        aron kocham cie !!!!
    • katarzynka.30 Re: szukam samotnego taty 20.04.08, 14:24
      jagoda2 napisała:

      > Szukam samotnego taty z niedużym dzieckiem, które mogłoby być
      > rodzeństwem dla mojej 5-letniej córeczki, z którym oboje, wspólnie
      i
      > razem moglibyśmy podjąć trud wychowania naszych dzieci, który
      > również czuje się czasem samotny i bezskutecznie poszukuje swojej
      > drugiej szansy w życiu. Mieszkam w Poznaniu. Wszystkich
      > zainteresowanych proszę o mail-a na adres: jagoda2@gazeta.pl.
      > Jagoda
      >
      >

      przepraszam ale ja wymiękam sad
      • manderla Jesteście okrutni 20.04.08, 14:28
        każdy ma swój sposób na odnalezienie drugiej połówki itp.
        dlaczego nie taki, jaki ma autorka watku?
        Może nie ma innych mozliwości?!
        Poza tym to był wątek do samotnych tatusiów. To czemu się odzywacie?
        wink
        • katarzynka.30 Re: Jesteście okrutni 20.04.08, 14:34
          manderla napisała:

          > każdy ma swój sposób na odnalezienie drugiej połówki itp.
          > dlaczego nie taki, jaki ma autorka watku?
          > Może nie ma innych mozliwości?!
          > Poza tym to był wątek do samotnych tatusiów. To czemu się
          odzywacie?
          > wink



          A gdzie w tym, wszystkim miłość???? Czy szuka się kogoś dla zabicia
          samotności, kogoś do pomocy w trudzie wychowywania dziecka????

          Przecież z tym kimś ma się spędzić życie!
          Wiem wiem , zaraz ktoś bąknie że życie to nie same kwiatki, sratki i
          bławatki , no ale dziewczyny i chłopaki ....
          wiem jestem okrutna..... i nic na to nie poradzęsmile
    • burza4 Re: szukam samotnego taty 20.04.08, 16:41
      sądzę, że u podstaw tego maila leży przekonanie, że taki związek ma
      większe szanse, bo dzieci będą rodzeństwem, facet dzieciaty wykaże
      zrozumienie dla kobiety z dzieckiem, mają te same problemy i
      priorytety, więc łatwiej to będzie zgrać.

      otóż NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Facet dzieciaty nadal będzie ojcem przede
      wszystkim WŁASNEGO dziecka, niekoniecznie musi tak samo traktować
      dziecko swojej partnerki, co naturalnie jest potencjalnym źródłem
      konfliktu. Cóż - bliższa koszula ciału, każdy ma własne wizje
      wychowawcze i kazdemu się wydaje że jego dziecko jest ósmym cudem
      świata.

      Taki układ jest o wiele bardziej skomplikowany i stresogenny
      niż "dokooptowanie" do rodziny nie-dzieciatego faceta. W takim
      związku jest duże ryzyko układu "my i oni", to raczej zlepek 2
      rodzin, a nie jedna wielka rodzina.
      • manderla Burza, bardzo Cie lubię za Twoje wypowiedzi na tym 20.04.08, 16:45
        forum smile

        buziaczki, a raczej, "burzaczki" wink
        • anula36 Re: Burza, bardzo Cie lubię za Twoje wypowiedzi n 20.04.08, 18:18
          jak widac w innym watku niedzieciaty - tez problematycznysmile
          • manderla Re: Burza, bardzo Cie lubię za Twoje wypowiedzi n 20.04.08, 18:22
            anula36 napisała:

            > jak widac w innym watku niedzieciaty - tez problematycznysmile
            >

            nie bardzo kapu, o co biega.
            • anula36 Re: Burza, bardzo Cie lubię za Twoje wypowiedzi n 20.04.08, 18:29
              nie wiem jak to powiedziec,zeby Cie nie rozczarowac,ale naprawde nie pije kazdym postem do ciebie personalniesmile
              A chodzilo mi o ten watek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=78022060&a=78022060
              • manderla Re: Burza, bardzo Cie lubię za Twoje wypowiedzi n 20.04.08, 18:38
                anula36 napisała:

                > nie wiem jak to powiedziec,zeby Cie nie rozczarowac,ale naprawde
                nie pije kazdy
                > m postem do ciebie personalniesmile
                > A chodzilo mi o ten watek:

                ok, ale dalej nie rozumiem.
                Tylko Ze zauważ, ze wpisujesz sie pod moim wątkiem (pod-wątkiem),
                stąd moje wątpliwości i pytanie, o co Ci chodzi, kiedy wypowiadasz
                się jednym zdaniem, które niczego nie wyjasnia.
                Może rozjasnisz. Bo nie lubie mieć wątpliwości wink
              • manderla Ok, rozumiem, ale na przyszłość, łap wątek. 20.04.08, 18:41
                anula36 napisała:

                > nie wiem jak to powiedziec,zeby Cie nie rozczarowac,ale naprawde
                nie pije kazdy
                > m postem do ciebie personalniesmile
                > A chodzilo mi o ten watek:
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=78022060&a=78022060
                • anula36 Re: Ok, rozumiem, ale na przyszłość, łap wątek. 20.04.08, 18:46
                  spoko, poprostu nie bede sie pod toba dopisywac i zaoszczedze ci wirtualnych stresowwink
                  • manderla Re: Ok, rozumiem, ale na przyszłość, łap wątek. 20.04.08, 18:50
                    anula36 napisała:

                    > spoko, poprostu nie bede sie pod toba dopisywac i zaoszczedze ci
                    wirtualnych stresowwink

                    big_grin
                    i sie nie denrwuj tak, Anulko smile. Cos nie tak powiedziałam?!To
                    przepraszam.
      • koralik4o Re: szukam samotnego taty 20.04.08, 18:42
        burza4... czy ty tak namacalnie musisz odczuwać ŻYCIE...?
        -właśnie siedzę sama i świętuję x-letią rocznicę urodzin córci i niczego nie
        wymagam... /no dobra, to tylko gra i pozory...by trzymac formę uncertain )

        Trzeba dotknąć dna...by się odbić i iść do przodu.....
      • tricolour Do Burzy4... 21.04.08, 11:58
        ... Twoje teoria jest fajna: że lepiej dokooptować niedzieciatego faceta, bo
        wtedy zajmie się on cudzymi dziećmi nie mając własnych.

        Nic bardziej mylnego: nie-dzieciaty facet chce raczej nie-dzieciatej kobiety
        żeby nie musieć zajmować się cudzymi dziećmi. Wizja dochodzącego exa też nie
        jest jakoś szczególnie kusząca.

        • plisowanka Re: Do Burzy4... 21.04.08, 20:23
          tricolour napisał:
          > Nic bardziej mylnego: nie-dzieciaty facet chce raczej nie-dzieciatej kobiety
          > żeby nie musieć zajmować się cudzymi dziećmi. Wizja dochodzącego exa też nie
          > jest jakoś szczególnie kusząca.

          Z pierwszą częścią wypowiedzi się zgadzam, bo nikt nie preferuje wychowyania cudzego dziecka, chyba że nie ma za bardzo wyboru. Ale nie rozumiem o co chodzi z tym "dochodzącym exem" - to chyba dla tego nowego faceta dobrze, że ex zabierze dzieci na weekend i odciąży jego kobietę, która będzie przez to miała więcej czasu dla nowego partnera.
        • burza4 Re: Do Burzy4... 23.04.08, 13:33
          Tri, też masz sporo racjismile

          KAŻDY związek po przejściach niesie mało fajne konsekwencje i rodzi
          dodatkowe problemy.
          Ale jeśli przejścia są po obu stronach - to konsekwencje się niejako
          dublują i problemy też są podwójne. Dwoje dzieci wychowanych w różny
          sposób, podwójny zestaw eksów, problemów z odwiedzinami, alimentami,
          dalszą rodziną. Niestety.
          • sylwiamich Re: Do Burzy4... 23.04.08, 13:48
            Z takim podejściem to ludzie by wymarlismile))
    • sylwiamich Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 08:52
      A ja nie rozumiem czy się tak ekscytujecie? Determinacja? Że ktoś
      kogos szuka? Uch...znam osoby które z większą detetminacją
      zatrzymują współmałżonka/e co to zdradza, nie kocha, pije, bije.Ale
      to jest oczywiście dobre.Trzymać się kurczowo poślubionej/ego.Cnota
      normalnie.
      • anbale Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 11:19
        Sylwia, dlaczego Ty zawsze pierwsza piszesz to, co ja bym chciała i
        ja już nie mam nic do powiedzenia?wink
        A dodam tylko, że tak juz wszyscy wsiedli i poszufladkowali
        przypadek autorki wątku, a mnie się wydaje, że to nie żadna
        determinacja, tylko _próba_. Próba, czy ktoś taki, kto chciałby
        podobnie- gdzieś tu jest
        • yoginka_pl Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 11:43
          mysle podobnie... przeciez Jagoda nie pisze, ze z kazdym od zaraz
          załozy rodzinę. Po prostu szuka... A jak znajdzie kogos o podobnych
          pragnieniach to jeszcze przed nimi długa droga poznawania się...

          Jagoda powodzenia. Tez szukam.
          • otylka24 Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 13:24
            Popieram Jagódkę i życzę powodzenia. Wyraziła się jasno i rzeczowo i
            nie ma w tym nic złego. Ja mam podobne odczucia i rozumiem. I też
            szukam.
            • sylwiamich Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 13:35
              Kiedyś...dawno temu koleżanka poradziła mi żebym panów szukała w
              miejscach sporzyjających znajdywaniu porządnych.Kłóciłyśmy się wtedy
              o net.Czyli gdzie, zapytałam?
              No...np.na działce.Masz przecież działkę-odpowiedziała.
              No to polazłam na działkę, biorąc ze sobą śliczny, nowy kostium
              kompielowy zamiast łacha podartegosmile)Rozejrzałam się..mniejszą
              średnią wieku widziałam tylko w powszedni dzień na cmentarzu.
              Tak więc wylądowałam z zapijaczonej mordo-knajpie z koleżanką,
              omawiając sytuację.I tam poznałam przecudownego, porządnego
              faceta.No i bardzo mądrego....skoro mu miejsce podrywu nie
              przeszkadzało i nie na tej podstawie oceniał człowieka.Buziaki dla
              mądrych ludzi.
        • bozenadwa Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 14:22
          To jest niestety wada pisania na forum ,ze kazdy z nas moze
          odebrac ,pisanie drugiego zupelnie inaczej niz mial a zamysle autor
          watku .Wczoraj mialam kompletnego dola ,nie spodziewalam sie ,ze
          ktos moze wyslac taki post tutaj na forum ,i od razu informuje ,ze
          nie mam nic przeciwko .Poprostu jestem tu stosunkowo niedawno ,no
          moze juz troche .Pierwszy raz pisze jestem na forum ,i nie wiem nie
          zakladalam ze na forum rozwodowym moze zaistniec szukanie
          kogos .yreszta pomysl nawet trafiony .Podpisalam sie pod postem
          arona ,Odebralam go bardzo lekko ,cieplo ,troche
          homorystycznie.Usmiechnelam sie ,i wtym momencie aron uratowal mnie
          przed dalsza moja glupawa destrukcja .Jestem mu wdzieczna do
          grobowej deski ,Co do autorki watku ,podoba mi sie dziewczyna .i
          tyle.
          • bozenadwa Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 21:53
            bozenadwa napisała:

            > To jest niestety wada pisania na forum ,ze kazdy z nas moze
            > odebrac ,pisanie drugiego zupelnie inaczej niz mial a zamysle
            autor
            > watku .Wczoraj mialam kompletnego dola ,nie spodziewalam sie ,ze
            > ktos moze wyslac taki post tutaj na forum ,i od razu informuje ,ze
            > nie mam nic przeciwko .Poprostu jestem tu stosunkowo niedawno ,no
            > moze juz troche .Pierwszy raz pisze jestem na forum ,i nie wiem
            nie
            > zakladalam ze na forum rozwodowym moze zaistniec szukanie
            > kogos .yreszta pomysl nawet trafiony .Podpisalam sie pod postem
            > arona ,Odebralam go bardzo lekko ,cieplo ,troche
            > homorystycznie.Usmiechnelam sie ,i wtym momencie aron uratowal
            mnie
            > przed dalsza moja glupawa destrukcja .Jestem mu wdzieczna do
            > grobowej deski ,Co do autorki watku ,podoba mi sie dziewczyna .i
            > tyle.
            Powtarzam to ,jeszcze raz ,Bo moze sylwia nie przeczytalas ,albo
            nie chcialas mnie zrozumiec ,Nie wiem ,Moze cos za bardzo sobie
            wkrecasz na moj temat ???
            • sylwiamich Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 21:56
              Wczoraj mialam kompletnego dola ,nie spodziewalam sie ,ze
              > > ktos moze wyslac taki post tutaj na forum ,i od razu
              informuje ,ze
              > > nie mam nic przeciwko .Poprostu jestem tu stosunkowo
              niedawno ,no
              > > moze juz troche .Pierwszy raz pisze jestem na forum ,i nie wiem
              > nie
              > > zakladalam ze na forum rozwodowym moze zaistniec szukanie
              > > kogos

              Czyli w moim mniemaniu nie byłaś nastrojona do samodzielnego
              myślenia...i włączył Ci się schematyczny...coś jak automatyczny
              pilot w samolocie.A może coś sobie wkręcam na Twój temat? Lub na
              odwrót? Zresztą...co to ma za znaczenie?
              • bozenadwa Re: szukam samotnego taty 21.04.08, 22:32
                Nikt ,nie lubi jak mu sie cos wmawia ,Ja tez nie lubie ,Podobwlo mi
                sie to co napisala jagoda ,a odpowiedz arona potraktowalam,ze nie
                mysli powaznie piszac o determinacji,Zobaczylam jego
                usmiech ,lagodny i rozumiejacy jagode ,Nie atakujacy .zrobilo mi sie
                fajnie ,A Jagode postrzegam jako ciekawa dziewczyne ,Lepiej nam sie
                zyje jak jestesmy dla siebie zyczliwsi,Takie jest moje zdanie ,ale
                kazdy ma prawo miec swoje .
    • tricolour Bardzo fajny i pogodny post... 21.04.08, 11:48
      ... życzę wytrwałości i sukcesu.

      Rozumiem też zazdrość, że Jagoda tak jasno wyraża swoje potrzeby. Normalne
      potrzeby...
      • jasminowo Re: Bardzo fajny i pogodny post... 21.04.08, 13:46
        JA też Jagoda trzymam za Ciebie kciuki!!!
        • aron95 Ja też jak jagoda 21.04.08, 16:53
          wymyśliłem sobie rozwódkę z dzieckiem , że będziemy razem wychowywać swoje
          dzieci . Szukałem i szukałem ale coś się popieprzyło i trafiła się panienka .
          Tak też może mieć jagoda
          • anula36 Re: Ja też jak jagoda 21.04.08, 21:40
            o prosze jak ty szukales i szukales to bylo git, a jak panna szuka to od razu despracjawink
            • sylwiamich Re: Ja też jak jagoda 21.04.08, 21:45
              Anula...ja nie winię ani Arona, ani Bożeny.W naszych głowach od
              urodzenia zasiewają mundre powiedzenia.Takie co to upraszczają
              myslenie i pozwalają czuć się z sobą dobrze.Szkoda że tak daleko są
              od miłości bliżniego.Ja też je mam..żeby nie było.
            • salsa13 Re: Ja też jak jagoda 21.04.08, 21:45
              Mnie się podoba jak jagoda to opisała
              a dlaczego niesmile
              niech próbuje, samo raczej nie przyjdzie...
              a Jej determinacja i ilość tych wątków na innych forach świadczy tylko o tym, że
              Wie czego Chce. Nie narzeka tylko szuka a to już cośsmile
              Więc po co ta krytyka?
            • aron95 Re: Ja też jak jagoda 21.04.08, 22:56
              desperacja - ale z podziwem
              ot, kobieta wie czego chce
              • sylwiamich Re: Ja też jak jagoda 21.04.08, 22:59
                Ja tu desperacji żadnej nie widzę...za to wiedzę że aron z bożenką
                nadają na tych samych falachsmile))A co do życzliwości...wolę
                uczciwośćsmileAle każdy lubi co innego.Nie narwujsja
                • anula36 Re: Ja też jak jagoda 21.04.08, 23:47
                  z tym szukaniem to do Arona bylo zartobliwie, bo pamietam jak tu twierdzil ze jedna na kilka panien jest warta zainteresowania, wiec trzeba poznac odpowiednia ilsoc zeby bylo z czego wybrac.
                  Sam dziala a z innych sie nasmiewa, paskudawink
                  • aron95 Re: Ja też jak jagoda 22.04.08, 09:01
                    anula36 napisała:
                    > Sam dziala a z innych sie nasmiewa, paskudawink

                    napisałem -desperacja - godna podziwu - jeszcze raz -GODNA PODZIWU

                    napisal -paskuda
                • bozenadwa Re: Ja też jak jagoda 22.04.08, 07:59
                  Przykro mi ,ze zarzucasz mi nieuczciwosc ,to dosc powazne
                  oskarzenie .Nie wiem tylko na jakiej podstawie ,wyciagnelas takie
                  wniosek .No ale ,sa ludzie ,ktorzy zawsze musza miec racje ,i wiedza
                  o innych wiecej niz oni sami o sobie .Jestem na ten czas w trudnym
                  okrecie mojego zycia ,ale nie oznacza to ze nie mam mozgu,.Niw
                  denerwuje sie .Ja ci juz raz napisalam ,ze jest mi przykro z powodu
                  Twoich zlosliwosci .Sylwia ja w realu doswiadczam tyle zlosliwosci
                  od mojego m.tyle klamstw ,,e nie mam ochoty na jakielkowiek
                  wmawianie mi ze jestem niuczciwa ,czy nie wiem nic o sobie.Ale skoro
                  sprawia Ci to przyjemnosc ,no to trudno ,co mam zrobic .Poprosty nie
                  reagowac moze na to co piszesz na moj temat .Szkoda ze ludzie nawet
                  tutaj nie potrafia sie porozumiec bez obrazania i dokuczania ,Na
                  szczescie nie wszyscy .Pozdrawiam ,i zycze Ci naprawde wszystkiego
                  dobrego ,tak jak napisalas ,nawet sie nie znamy ,wiec moze jednak
                  sie mylisz w stosunku do mnie ???
                  • bozenadwa Re: Ja też jak jagoda 22.04.08, 08:05
                    Przepraszam za przeliterowanki .
                  • sylwiamich Re: Bożena... 22.04.08, 08:16
                    ...ależ ja Ci nei zarzucam nieuczciwości.To nadinterpretacja.Tyle że
                    w moim rankingu cech pożadanych uczciwość w kontaktach
                    międzyludzkich jest lepszą cechą, bardziej pożadaną od życzliwości.
                    Nie uważam też że jesteś głupia.Że zaplątana..to wiem. Ale że głupia?
                    No może " Aktywny Członek Klubu Głupich Cip"...ale to inteligencji
                    nie mierzy.
                    Doświadczanie złośliwości czasami powoduje że się ich człowiek
                    doszukuje w innych....zwłaszcza w takich, których uważa się za
                    nieprzyjażnie nastawionych.Nie ma we mnie nieprzyjażni do Ciebie
                    jako człowieka. Wkurzasz mnie. Ale do niechęci to daleko.
                    A że złośliwiec jestem..prawda.Cóż wart byłby świat gdyby wszyscy
                    mówili do siebie: "kochana", i lizali się wzajemnie...och...zaczynam
                    być złośliwasmile))
                    • bozenadwa Re: Bożena... 22.04.08, 08:35
                      Naprawde mi milo.Lubie lidzi inteligentnych ,zpoczuciem humoru,A ty
                      Sylwia nie watpliwie do takich nalezysz . Duzo daly mi niektore
                      twoje posty i juz wielokrotnie za nie Ci dziekowalam ,Ale pojawilo
                      siew pewnym momeciw to ,ze ja mam inne zdanie w pewnych sprwach niz
                      Ty i co wtedy?? Okazalo sie ,ze potrafisz mi dokuczyc ,Sylwia kazdy
                      ma prawo do swojego zdania ,Skoro Cie to wkurza ,to moze zastanow
                      sie dlaczego ?? Ale naturalnie nic nie musisz .Uwazam rowniez .ze
                      oprocz zyczliwosci uczciwosc jest na pierwszym miejscu .
                      • sylwiamich Re: Bożena... 22.04.08, 08:44
                        Bożenko...Ja wiem czemu mnie wkurzasz.A w zasadzie nie Ty jako
                        człowiek..I Ty wiesz czemu mnie wkurzasz.I nie jest to rozmowa na
                        forum...chyba że chciałabyś o tym publicznie porozmawiać?
                        Czy ja Tobie dokuczam?No jeśli tak to odbierasz...pewnie tak jest.Bo
                        liczą się tu raczej Twoje emocje, niż moja domniemana niewinność.Nie
                        będę oszukiwać że mi przykro.Bo nie jest.Ale przyjęłam do
                        wiadomości..tyle że nie wiem co dalej z tym zrobić.Czego byś
                        oczekiwała Bożenko?
                        • aron95 Re: Bożena... 22.04.08, 08:56
                          Bożena a tam powyżej to było do mnie ?

                          Ogólnie wątek dotyczy jagody ale jak się z kimś utożsamia to się myśli że się
                          pisze do niej .


                          • bozenadwa Re: Bożena... 22.04.08, 11:14
                            aron95 napisał:

                            > Bożena a tam powyżej to było do mnie ?
                            >
                            > Ogólnie wątek dotyczy jagody ale jak się z kimś utożsamia to się
                            myśli że się
                            > pisze do niej .
                            >
                            > Aron napisalam tu kilka razy powyzej ,ale nie wiem o ktory Ci
                            chodzi .???
                        • bozenadwa Re: Bożena... 22.04.08, 11:12
                          Powiem Ci sylwia ,nie rozumiem Cie .I nie wiem czgo Ty odemnie
                          oczekujesz ???Zadalas mi pytanie kiedys ,gdzie sa moje granice .No
                          wlasnie ... Nie wiem ,co Ci mam odpowiedziec ,Ja wiem ,ze Cie
                          wkurzam bo mi to juz napisalas wieloktotnie nawet priv. i napisalas
                          mi dlaczego Cie wkurzam,ale to nie znaczy ,ze ja Cie rozumiem bo Cie
                          nierozumiem .Tez nie wiem ,co ztym dalej zrobic ??,Juz raz
                          rozmawialysmy i to TY ,nie chcialas dalej rozmawiac ,Ja tez
                          uwazam ,ze tarozmowa nie nadaje sie na forum .Jesli naturalnie
                          chcesz to mozemy porozmawiac na priv.zadalas mi pytanie czego ja od
                          ciebie oczekuje ,nowiec tak jesli mamy rozmawiac to oczekuje od
                          Ciebie szacunku do mojej osoby ,oraz szacunku do tago ze ja mam
                          prawo miec swoje zdanie .Jesli ma nasza rozmowa wygladac tak jak
                          przedtem to chyba szkoda Twojego i mojego czasu .Ja jestem otwarta i
                          jesli bedziesz tylko chciala i bedziesz miala na to ochote ,to
                          prosze napisz do mnie .Bo ja w tej chwili nie bardzo wiem co mam Ci
                          napisac i oco tak naprawde Ci chodzi . Pozdrawiam
    • sadaga Re: szukam samotnego taty 22.04.08, 08:37
      Jagoda powodzenia smile
      Napisałaś szczerze, bez zadęcia. Bez owijania.
    • clio11 Re: szukam samotnego taty 22.04.08, 11:39
      Podoba mi się ten mail. Dziewczyna nie pisze, że szuka wielkiej
      miłości; mamy różne priorytety. Żeby jednak dojść do jakiegoś etapu
      trasy, trzeba stanąć na starcie. Gra w otwarte karty.

      • dsz27 Re: szukam samotnego taty 22.04.08, 11:46
        Mi też się ten mail spodobał. Jagoda miała odwagę napisać czego i kogo szuka, ma
        sprecyzowane cele i pisanie o tym na takim forum jest jakiegoś rodzaju odwagą.
        życzę, żeby się poukładało.
        • a.niech.to Re: szukam samotnego taty 22.04.08, 14:33
          Gwiazda dla Szeryfa.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka