Dodaj do ulubionych

Czego oczekujecie od swoich partnerów?

23.04.08, 22:00
Jak w tytule.,
pytanie dotyczy: czego oczekiwalyscie (oczekiwaliście) lub
oczekujecie od swoich partnerów (partnerek?) ?

Jak widac z historii forumowych rozwiesc sie mozna z roznych
powodów.: zarowno z powodu jednorazowej zdrady jak i czystego
egoizmu którejś ze stron, nicnierobienia,, tudziez ciągłego
kłamstwa jak i zwykłego zakochania się, lub tez z powodu gier
komputerowych, tv, pracy itp. W kazdym razie, jest niezliczona ilosć
powodow, by zostawić człowieka, z którym kiedyś, wydawalo się
zupełnie naturalnym, ze sie przezyje cale zycie.
Ale, pomijajac to wszystko. Jakie sa Wasze oczekiwania co do
drugiej strony???
Pytam się. bo sama nie wiem tak naprawdę, czego bym oczekiwała od
swojego partnera. Nie nadążam.
Kiedy obserwuje związki swoich przyjaciol, znajomych, ludzi z pracy…
zastanawiam się, czy ja tak tez chce zyć? I jak ja chce zyć? Kurcze,
nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi.
Faceci chcą ( nie uogólniam) by mieć kobitkę w domu, na kazde
zawołanie, obiadek, dzieci, kolacyjka, łóżeczko , by atrakcyjnie
wyglądała, by można było zaimponowac kolegom, by się dobrze przy
niej cZuc , atmosferka w domu a la mamusia i dom rodzinny - by była
żoną, matką, kochanką, przyjaciołką w jednym. itp..
Kobiety - by był w domu, ale tez zarabiał, był pewnym , jedynym,
bezpiecznym, niepodważalnym, autorytetem, wspaniałym ojcem,
kochankiem …..
A tu dupa!

To jak to w końcu jest? Co jest dla WAS ważne? Czego chcemy? Czego
oczekujemy? Od związku? Od partnera (partnerki?)
Gdzie lezy ta równowaga?
Ktoś powiedział niedawno na forum, co mi zapadło w pamiec i z czym
się zgadzam: ze trzeba znaleźć równowagę pomiedzy dajesz-bierzesz.
I działa to w obydwie strony.
Jak to jest w Waszych związkach, jak było w ex-związkach, co jest w
waszych głowach, duszach, sercu? I w życiu.?
Obserwuj wątek
    • maza15 Re: szacunku 23.04.08, 22:06

    • tricolour Uczciwości... 23.04.08, 22:19
      ... która jest źródłem wszelkich cnót. Brzmi patetycznie, ale tak jest.

      Bo jak ktoś jest np. niepunktualny, to niech nie udaje punktualnego, bo mu nie
      wyjdzie i tak, a okłamie drugą stronę...
      • manderla Szacunek, uczciwosc, szczerosc 23.04.08, 22:39
        OK, to sa sprawy, przynajmniej dla mnie, zasadnicze.
        Ale szerzej!!?
        Chodzi o zycie codzienne! o te cholerną rutynę! kiedy sie chodzi do
        pracy przez ileś lat (tą czy tamtą, niewazne), jak sie wraca do
        domu!! Jak przebiega życie na codzień!? Jak??
        To mnie ciekawi. Dlaczego ludzie po pierwszych och-ach, po paru
        latach malzenstwa znajduja sobie kochanków, kochanki, szukaja
        rozrywek, wrażeń, emocji. Dlaczego? dlaczego kłamią i zaczynają sie
        nienawidziec ludzie, którzy kiedyś świata nie widzieli poza sobą.?!
        Dlaczego nie stać ludzi, by mówić wprost! - np. Tak , zakochałem się
        (zakochałam sie), odchodze,..... Ale przecież nie mozna ot tak
        sobie przekreslić 2-5-10-20 lat wspólnego życia z drugą osobą....

        ufff, tak się zastanawiam tylko...
        • maza15 Re: Szacunek, uczciwosc, szczerosc 23.04.08, 22:49
          pewnie,że nie można przekreślić kilkunastu lat wspólnego życia,
          może dlatego mój ex w chwilach słabości mówi "tak fajnie spędzalismy
          ze sobą czas..." ,jak widzisz jest co wspominać,szacunek pozostał,a
          naszego związku nie ma.Nie mam rady.
        • tricolour Dlaczego? 23.04.08, 22:50
          Bo nie są uczciwi. Ani względem siebie ani innych. Zresztą uczciwość jest jedna.
          • manderla Re: Dlaczego? 23.04.08, 23:03
            tricolour napisał:

            > Bo nie są uczciwi. Ani względem siebie ani innych. Zresztą
            uczciwość jest jedna
            > .


            Rozumiem Cię. Bo wiem co to sa zasady i co to jest uczciwość. I wiem
            tez, jak to jest jak sie "dzieki" uczciwosci idzie się po gruzach i
            rozwala głową ściany.
            Ciężko, cholernie ciężko, bo się z czasem człowiek zaczyna garbić.
            Czasami deformuje. jak kilkadziesiąt razy tak walniesz głową w mur
            nieuczciwosci, to nie ma siły, by kregosłup przynajmniej troche się
            nie ugiął i nie odkształcił. Kurna, no takie życie. Obrzydliwe.
            Właśnie o to mi chodziło w tym zapytaniu.
            • tricolour Ale gdy masz uczciwewgo partnera... 23.04.08, 23:06
              ... to zawsze Ci pomoże, a we dwójkę można stanąć przeciw całemu światu.

              smile
              • manderla Re: Ale gdy masz uczciwewgo partnera... 23.04.08, 23:12
                tricolour napisał:

                > ... to zawsze Ci pomoże, a we dwójkę można stanąć przeciw całemu
                światu.
                >
                > smile

                Nie mam. Niestety po raz kolejny napotykam na te same obrazki.
                No ale coz, trza brać zycie , jakim jest.
                Nie zmieniaj swiata- zmien siebie.... ale ciezko mi to przychodzi.
                I chyba nigdy sie nie ziści.
        • bozenadwa Re: Szacunek, uczciwosc, szczerosc 23.04.08, 23:37
          manderla napisała:

          > > To mnie ciekawi. Dlaczego ludzie po pierwszych och-ach, po paru
          > latach malzenstwa znajduja sobie kochanków, kochanki, szukaja
          > rozrywek, wrażeń, emocji. Dlaczego? dlaczego kłamią i zaczynają
          sie
          > nienawidziec ludzie, którzy kiedyś świata nie widzieli poza sobą.?!
          > Dlaczego nie stać ludzi, by mówić wprost! - np. Tak , zakochałem
          się
          > (zakochałam sie), odchodze,..... Ale przecież nie mozna ot tak
          > sobie przekreslić 2-5-10-20 lat wspólnego życia z drugą osobą....
          >
          > ufff, tak się zastanawiam tylko...
          Mozna ,teraz wiem ze mozna nawet po 30 latach ,Jesli jest sie
          tchorzem i egoista to mozna .
        • aron95 Na to nie ma odpowiedzi 24.04.08, 10:52
          Takie same pytania sobie zadawałem przez ponad pół roku .
          Czemu kiedyś bliscy z dnia na dzień nienawiścią do siebie zieją .

          I doszedłem do odpowiedzi . Na to nie ma odpowiedzi
          Najlepiej przejść nad tym do porządku dziennego i się nie zastanawiać
    • salsa13 szczerości 23.04.08, 22:21

    • marek_gazeta Klasy i seksu 23.04.08, 22:50
      Z resztą sobie sam poradzę.
      • tricolour Klasa wyklucza seks. 23.04.08, 22:51
        • maza15 Re: Klasa wyklucza seks. 23.04.08, 22:54
          Dlaczego?
          Nie widzę związku...pewnie nie mam klasy...
          • tricolour Już samo pojęcie "klasy"... 23.04.08, 22:58
            ... ma jakieś dziwnie ambitne konotacje. Człowiek, który oczekuje klasy, robi z
            kochanej osoby jakiegoś dziwoląga, z którym fajnie sie pokazać, bo siary nie
            narobi...

            Jak jeszcze dołoży do tego intymność seksu, to wychodzi (mi wychodzi) elokwentna
            laska, co dobrze daje dupy.
            • sylwiamich Re: Już samo pojęcie "klasy"... 23.04.08, 22:59
              Hihi..ja to nawet uczulona jestem na pojęcie "klasy".Jak wiadomo
              każda wieś ma swoją Dodę...więc...smile))
              • tricolour No dobra... 23.04.08, 23:00
                ... jak słyszę, że ktoś mówi o klasie, to mam wątpliwości czy to nie dureń jakiś...
        • sylwiamich Re: Klasa wyklucza seks. 23.04.08, 22:56
          Uch...kolejna ciekawa tezawink)
      • sylwiamich Re: że mi będzie z nim dobrze... 23.04.08, 22:55
        ...zwyczajnie dobrze.Nie musi być piękny-ja będę.Nie musi być
        demonem seksu-ja dla niego będę, nie musi byc wybitnie inteligentny-
        ja przy nim będę...jeśli będzie mi z nim dobrze.
        • tricolour To sie facet przy Tobie realizuje... 23.04.08, 22:59
          ... a potem łzy, że odzie do drugiej...

          smile)
          • sylwiamich Re: To sie facet przy Tobie realizuje... 23.04.08, 23:02
            tricolour napisał:

            > ... a potem łzy, że odzie do drugiej...
            >
            > smile)

            Hihi...już się przyzwyczaiłam.Taki Pigmalion w spódnicy ze mnie
            jest.Wiesz...znalduję nieoszlifowany diament.Rozmowy, otwieranie
            czakranów, przebieranki, terapia...i ktoś korzystasmile))
            • tricolour Nie kuś... 23.04.08, 23:03
    • cathy_bum Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 23.04.08, 23:28
      Mogę napisać, jak Sylwia - że będę z nim szczęśliwa.smile)
      Ale jako żem wredna zołza, to mam bardziej doprecyzowane oczekiwania
      też. To jedziemy (kolejność przypadkowa):
      - równie wrednego poczucia humoru, co ułatwi zaakceptowanie moich
      drobnych złośliwości
      - gotowości do otwartej rozmowy o problemach i chęci ich
      rozwiązywania zamiast chowania głowy w piasek z nadzieją "Ze jakoś
      to będzie"
      - uznania, że mam prawo do swojej odrębności i "małego prywatnego
      świata", zupełnie niezależnego od partnera. Że jak mam ochotę
      spędzić osobno trochę czasu, to nie usłyszę "widać, że już mnie nie
      kochasz".
      - akceptacji mnie takiej, jaką jestem. Łącznie z niepohamowanymi
      napadami gadulstwa, lenistwa i bałaganiarstwatongue_outPP Stanowczo nie
      zamierzam być niczyją "mamusią" i kobietą-podnóżkiem. Matkuję jednej
      istocie na Ziemi, znaczy się mojej Potworzycy. Dorosłemu facetowi
      nie będę. Podnóżki zaś dają w szerokim wyborze w sklepach
      meblarskich, konkurencji robić nie będę.
      - silnego charakteru. Faceta, który wie, czego chce i umie mnie
      przekonać do swojego zdania. Przy czym sam daje się też przekonać
      moim argumentom. Potulnym ciapciakom mówię stanowcze nie!wink
      - the last, but not the least - dużo dobrego seksu. W bajeczkę, że
      tzw. pożycie można dopracować przy chęci obu stron i wrodzony
      temperament nie ma znaczenia uwierzyłam raz. Uczę się na błędach. wink
      • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 23.04.08, 23:32
        cathy_bum napisała:
        Że jak mam ochotę
        > spędzić osobno trochę czasu, to nie usłyszę "widać, że już mnie
        nie
        > kochasz".

        Boszzz...przytulam Cię mocno.Normalny facet zapytałby: Masz
        kogoś?smile)))
        • cathy_bum Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 00:00
          Teraz to się z tego śmieję, ale kiedyś byłam gotowa uwierzyć,
          że "zła kobieta ze mnie jest", skoro lubię na kolację z przyjaciółmi
          wyskoczyć, albo się własnym pasjom oddać. Najwyraźniej jednak obecny
          partner mnie zbyt lekko traktuje, skoro mu to nie przeszkadza. wink
          • manderla Bo to zła kobieta była...? 24.04.08, 00:10
            cathy_bum napisała:

            > Teraz to się z tego śmieję, ale kiedyś byłam gotowa uwierzyć,
            > że "zła kobieta ze mnie jest", skoro lubię na kolację z
            przyjaciółmi
            > wyskoczyć, albo się własnym pasjom oddać. Najwyraźniej jednak
            obecny
            > partner mnie zbyt lekko traktuje, skoro mu to nie przeszkadza. wink


            Eeeeh, nie sądze by Cie na luzie traktował z tego powodu. Może się
            liczy z Toba po prostu.
            A zreszta zauwazyłam juz dawno,ze facetow dystansuje troche to ze
            babka ma swoje klimaty i zainteresowania. i to jest dobre, i lezy w
            interesie zarowno jej jak i jego.
            Byle nie za duzo, bo wtedy szajba zaczyna mu odbijać.
            zadnych feminizmow, nic z tych rzeczy wink
            • cathy_bum Re: Bo to zła kobieta była...? 24.04.08, 00:26
              manderla napisała:

              > cathy_bum napisała:
              >
              >
              > Eeeeh, nie sądze by Cie na luzie traktował z tego powodu. Może się
              > liczy z Toba po prostu.
              Toteż napisałam z przymrużeniem oka.smile On szanuje mój świat, ja
              szanuję jego.
              > A zreszta zauwazyłam juz dawno,ze facetow dystansuje troche to ze
              > babka ma swoje klimaty i zainteresowania. i to jest dobre, i lezy
              w
              > interesie zarowno jej jak i jego.
              > Byle nie za duzo, bo wtedy szajba zaczyna mu odbijać.
              > zadnych feminizmow, nic z tych rzeczy wink
              No niestety... U mnie pewnie jest "za dużo" i co gorsza nie
              zamierzam nad tym pracować.smile)) Lubię siebie taką, jaką jestem...
              Bardzo.smile)
              • manderla Re: Bo to zła kobieta była...? 24.04.08, 00:35
                cathy_bum napisała:

                > manderla napisała:
                >
                > > cathy_bum napisała:
                > >
                > >
                > > Eeeeh, nie sądze by Cie na luzie traktował z tego powodu. Może
                się
                > > liczy z Toba po prostu.
                > Toteż napisałam z przymrużeniem oka.smile On szanuje mój świat, ja
                > szanuję jego.
                > > A zreszta zauwazyłam juz dawno,ze facetow dystansuje troche to
                ze
                > > babka ma swoje klimaty i zainteresowania. i to jest dobre, i
                lezy
                > w
                > > interesie zarowno jej jak i jego.
                > > Byle nie za duzo, bo wtedy szajba zaczyna mu odbijać.
                > > zadnych feminizmow, nic z tych rzeczy wink
                > No niestety... U mnie pewnie jest "za dużo" i co gorsza nie
                > zamierzam nad tym pracować.smile)) Lubię siebie taką, jaką jestem...
                > Bardzo.smile)
                >
                >

                Ty mozesz to robic celowo, i tak jak chcesz; ale on - nie musi sobie
                z tego zdawac sprawy, jak to facet wink i na tym sztuka polega! big_grin
                A w rezultacie, wszyscy sa szczesliwi smile
      • panda_zielona Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 23.04.08, 23:42
        Caty_bum mogę się tylko podpisać pod Tobą,jako że moje oczekiwania
        są baardzo podobne.Mam tylko niestety jedną jedyną wadę,nie jestem
        gadułą,o wiele bardziej wolę słuchać.
        • cathy_bum Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 23.04.08, 23:50
          panda_zielona napisała:

          >>Mam tylko niestety jedną jedyną wadę,nie jestem
          > gadułą,o wiele bardziej wolę słuchać.
          Ja niestety gadam o wiele za dużo.smile))) Pewnemu panu powtarzam, że
          przynajmniej oszczędza na wydatkach na prąd - radia nie musi
          włączać, bo ja doskonale je zastąpię. Tylko nie śpiewam. wink
          • manderla Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 23.04.08, 23:54
            cathy_bum napisała:

            > panda_zielona napisała:
            >
            > >>Mam tylko niestety jedną jedyną wadę,nie jestem
            > > gadułą,o wiele bardziej wolę słuchać.
            > Ja niestety gadam o wiele za dużo.smile))) Pewnemu panu powtarzam,
            że
            > przynajmniej oszczędza na wydatkach na prąd - radia nie musi
            > włączać, bo ja doskonale je zastąpię. Tylko nie śpiewam. wink
            >

            hehehe! smile
            A ja do tego wszystkiego jesscze spiewam i gram. to juz czysta
            masakra!...dla tego Owego... wink A sssssię nacierpi..... wink
            • panda_zielona Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 00:06
              > hehehe! smile
              > A ja do tego wszystkiego jesscze spiewam i gram. to juz czysta
              > masakra!...dla tego Owego... wink A sssssię nacierpi..... wink

              UUUUUU!,ale może ładnie śpiewasz?.Ja się nawet nie wychylam,bo nawet
              mój pies by tego nie zdzierżył.big_grinDDDD
              • manderla Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 00:17
                panda_zielona napisała:

                > > hehehe! smile
                > > A ja do tego wszystkiego jesscze spiewam i gram. to juz czysta
                > > masakra!...dla tego Owego... wink A sssssię nacierpi..... wink
                >
                > UUUUUU!,ale może ładnie śpiewasz?.Ja się nawet nie wychylam,bo
                nawet
                > mój pies by tego nie zdzierżył.big_grinDDDD


                No no , znam te klimaty. Jak moj ex mowił w towarzystwie ze
                zaspeiwa, to ja profilaktycznie mowilam ze, raczej nie, bo podłoga
                jest brudna.
                A chodzilo o to, że jak zaspiewa, tu ludzie bedą sie tarzac po
                podłodze.... No ale jak jest brudna podloga, to nie wypada jakoś i
                niewygodnie...;-D
      • sadaga cathy_bum 25.04.08, 11:02
        zgadzam się z Tobą w kazdym punkcie
        • cathy_bum Re: cathy_bum 25.04.08, 14:49
          sadaga napisała:

          > zgadzam się z Tobą w kazdym punkcie

          smile)))
      • kasiapfk Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 28.04.08, 08:50
        Cathy, czy ty jesteś mną???
    • crazyrabbit Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 01:45
      Moje Nowe Szczęście popatrzyło na mnie w niedzielę , kiedy spocona ,
      w dresie obryzganym błotem , pokonywałam wspólnie z nim wrocławskie
      bezdroża na rowerze , i z rozczuleniem powiedziało: Wiesz co , sto
      razy wolę TO niż żurek! (w domyśle - jego exi tongue_out)

      Oczekujemy od siebie przede wszystkim uczciwości , wzajemności ,
      rozmowy , seksu , ale bardzo , bardzo ważne jest też wspólne
      spędzanie czasu i wspólne pasje. Oboje znamy już pojęcie słowa
      kompromis i potrafimy MÓWIĆ sobie o swoich oczekiwaniach i o tym ,
      co nam przeszkadza. Jednocześnie mamy swoje małe prywatne obszary.
      Praca , jaką wykonujemy wymaga czasem wyjazdów , więc wzajemne
      zaufanie jest niezbędne.

      Mój M. jest przeciwieństwem mojego exa , ja jestem przeciwieństwem
      jego ex.

      I nie wiedziałam , że facet może być aż tak zachwycony widząc swoją
      kobitkę zmachaną , spoconą i stroju mocno niewyjściowym po siłowni
      albo nartach big_grinDDD
      I jeszcze mówić głośno , że woli takie spędzanie czasu od
      niedzielnego obiadku he he he
      • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 08:21
        Tak czytam....czyż nie tak euforyczne komentarze zbierali kiedyś
        nasi-wtedy-jeszcze-nie-mężowie????
        • crazyrabbit Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 08:27
          Eeeeee.... ja zaliczyłam "wpadkę" z moim ex i euforii raczej nie
          było tongue_outPPPP

          Ważne jest dla mnie , że w końcu trafiłam na faceta jakiego szukałam
          ( i vice versa ). A że poszukiwania trochę trwały i w tzw.
          miedzyczasie poznałam wiele "niewypałów" "odpadów toksycznych" i
          takich tam innych ( brrrrrr....), to tym bardziej doceniam to , co
          mam teraz.
        • z_mazur Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 08:31
          Ech Sylwio, jak Ty nic nie rozumiesz i nie rozumiesz...
          Przecież dopiero teraz, to jest TO. Dopiero teraz to jest ta
          właściwa osoba i teraz wszystko będzie już jak w bajce: "i żyli
          długo i szczęśliwie". Czego wszystkim foremkom i formenom życzę. smile))
          • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 08:47
            Moje pierwsze na całe życie było w wieku 16lat, potem mąż, potem
            taki pan od smoka. Czekam z niecierpliwością na następnego i
            następnego i następnego....a tak na serio...motylki żyją 3-4
            tygodnie, a pokolenia zimującego : 7-8 miesięcy.Te liczby coś mie
            przypominająsmile))
            • crazyrabbit Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 08:54
              Motylki motylkami , a ja myślę raczej o pracy nad związkiem.
              Bo tak naprawdę "puszczony samopas" ma małe szanse na przetrwanie.

              Rozmowa , wzajemność , kompromis , zaufanie - ale tego człowiek sie
              uczy na błędach (czasem licznych hehehe)..

              Nie wiem , czy to będzie na "resztę życia" ale mocno nad tym
              pracujemy i czasem to naprawdę trudne. Bo związek to nie "ja" i "on"
              ale "MY".
              "Motylki" pomagają tylko na początku smile))
    • z_mazur Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 09:07
      A ja tak sobie myślę i myślę, o tych oczekiwaniach i coraz bardziej
      skłaniam się do tezy, że jakiekolwiek oczekiwania od drugiej strony,
      to prosta droga do frustracji.
      • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 09:10
        z_mazur napisał:

        > A ja tak sobie myślę i myślę, o tych oczekiwaniach i coraz
        bardziej
        > skłaniam się do tezy, że jakiekolwiek oczekiwania od drugiej
        strony,
        > to prosta droga do frustracji.


        Mam prawo mieć oczekiwania.Jak nie będę szczęśliwa to
        odejdę.Odpowiadam tylko za siebie.
        • z_mazur Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 09:19
          Ależ oczywiście że możesz mieć oczekiwania, tylko, że to tak jakby
          wychodzenie na zewnątrz i uzależnianie swojego samopoczucia, od
          zewnętrznych okoliczności, na które mamy niewielki wpływ.

          Nie potrafię tej myśli ująć w zgrabne zdania, ale jakoś mi ta
          kwestia oczekiwań nie pasuje.
          • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 09:35
            Trochę masz rację.Miłość powoduje że ślepniemy.Nsze oczekiwania
            przestają być istotne.To czego oczekiwaliśmy w poprzednim związku,
            teraz przestaje mieć takie znaczenie.Albo nabiera jeszcze większego
            znaczenia gdy akurat zaistnieje.Miłość skrzywia percepcję.I tak
            gadać to ja sobie mogę.A jak się zakocham, to mi wszystko będzie
            pasowało.Jak mojej prababci.Schodząc z ołtarza zauważyła że jej mąż
            stoi dwa stopnie wyżej i jest z nią równy wzrostemsmile))
            I będę wznosić peany zachwytu nad lubym.Ale ja mam z tyłu głowy te
            krzywe zwierciadła, ja wiem że jestem naćpana, i nie zakładam że "to
            wreszcie to!!"Do końca życia!!"Nareszcie mi się udało".
            Troche mi to przypomina zaklinanie losu i udowadnianie na siłę że to
            ja byłam normalna....przy normalnym faceciesmile))
            • dsz27 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 09:43
              Moje oczekiwania są raczej proste: miłości, szacunku, szczerości, umiejętności
              współodczuwania, dobrego sexu.
              Pozdrawiam
    • julka1800 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 10:07
      Kasy, kasy, kasy, zeby 30 kazdego miesiaca wykladal pensje na stoł,
      i orgazmu min 2 x dziennie dla mnie, o swoje potrzeby niech zadba sam
      tongue_outPP
      • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 10:20
        Boszszsz...wszystko to mogę sobie zapewnić samawink))
        • julka1800 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 10:42
          Ja tezsmile)) Ale czy nie lepiej smakuje jak dają?tongue_outPP
          • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 10:44
            Może i lepiej...ale wszystko kosztujewink))
            • julka1800 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 13:31
              To wszystko zalezy od wywazenia zysków i strattongue_outPP

              A serio...ech, nie napiszęsmile
          • ogrodnik69 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 14:18
            Mnie lepiej smakuje jak bioręsmilechoć darowanemu koniowi nie
            zaglądam...smileTeoretycznie mógłbym się podpisać pod wami
            dziewczęta.heehe.Tylko że... lepiej mi smakuje we dwojesmileObłudne
            bestyjeee
            • julka1800 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 22:40
              Dlaczego obludne?
              Napisalam przeciez, ze wole we dwojesmile))
              • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 22:55
                julka1800 napisała:

                > Dlaczego obludne?
                > Napisalam przeciez, ze wole we dwojesmile))


                Julka...a zrobiłaś oczy...takie wiesz....kremik z czekoladą?smile))
                • julka1800 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 22:58
                  Mow do mnie jasniej o Panismile))
                • sylwiamich Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 23:02
                  Jak facet mówi "obłudne bestyje", to blondynka odpowiada zdziwiona:
                  -Dlaczego obłudne?
                  No i robi takie kpiarsko-zalotne oczy.
                  Julka?Jesteś blondynka?smile))
                  • julka1800 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 23:06
                    Jesli cwanie-zalotne to taksmile))

                    Blondynka? No to zalatwilas mnie, zawsze mialam problemy z
                    okresleniem koloru wlosowtongue_outPP
                • manderla Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 23:12
                  sylwiamich napisała:

                  > Julka...a zrobiłaś oczy...takie wiesz....kremik z czekoladą?smile))

                  Maślane, znaczy się... smile Takie najpierw ęą, a potem fiu-bzdziu big_grin
    • sagaretia Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 13:17
      Nie myślałam o tym do tej pory ,bo jestem na etapie ,że już nikt i
      nigdy....
      Ale padło takie pytanie...więc...
      POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA -
      czyli kogoś przy kim mogę się
      śmiać ,płakać ,tańczyć ,śpiewać ,bać ,szaleć ,ekscytować i zamyślać
      bez poczucia ,że się ośmieszę czy zostane niesprawiedliwie oceniona
      i zraniona.
      Tyle oczekuje i tyle chciałabym ofiarować.
      Fascynacje i szaleńczą miłość już miałam...
      teraz stawiam przedewszystkim na przyjaźń.
      • zuza145 Re: Czego oczekujecie od swoich partnerów? 24.04.08, 13:26
        szacunku, uczciwości i lojalności- miałam- dopóki się nie puścił- bo
        się "zagubił"- nazywając- bo to się wtedy nie myśli o konsekwencjach.
        To cytacik z męża.
    • nangaparbat3 oczekuję 25.04.08, 02:19
      1. Willi ze słuzbą i basenem
      2. Ciemnozielonego jaguara
      3. Wakacji na jachcie (oczywiscie z załogą, ja sie wyleguję), Indonezja, a on w
      mojej obronie rozprawia się z bandą piratów.

      Po namyśle: akceptacji, lojalnosci, czułości, seksu.

      Po głebszym namyśle: poczucia wspolnoty, bliskosci.

      Po jeszcze głebszym namysle: zblizam sie do pogladów Zmazura.
      • sadaga Re: oczekuję 25.04.08, 11:09
        > Po jeszcze głebszym namysle: zblizam sie do pogladów Zmazura.


        ja też
        • zielona_ropucha Re: oczekuję 25.04.08, 11:19
          Wiary i miłości,nadzieja matką głupich jestsmile
          Cześć Sadagasmile))
          • nangaparbat3 Re: oczekuję 25.04.08, 14:54
            zielona_ropucha napisała:

            > Wiary i miłości,nadzieja matką głupich jestsmile

            Cortazar pisał: nadzieja - ta kurwa w zielonej sukience.

            Ale bez niej ani wiary, ani miłosci.
            • mary171 Re: oczekuję 25.04.08, 14:57
              bo nadzieja jest matką głupich, ale prawie każda matka swoje dzieci
              kocha...
              oczekuję: miłości, szacunku, partnerstwa....i wieeelu innych
              przymiotów ducha i...ciała big_grinD
            • zielona_ropucha Re: oczekuję 25.04.08, 15:48
              Ja już żyłam nadzieją i co? okazała się być moją matką,teraz wolę
              mieć wiarę w lepsze jutro niż nadzieję na nie.Chcę wierzyć w
              miłość,nie mieć nadzieję,że istnieje.Lubię zielony,to mój ulubiony
              kolorsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka