29.05.08, 17:39
Przyszło znowu niemiłe uczucie...wstyd,no ja się po prostu wstydzę
tego,co zrobił ojciec mojego dziecka,wstydze sie tej jego
panienki,jego życia,tego,że ojcowie przychodzą do przedszkola ...,że
potrafią i chcą zajmować sie swoimi dziecmi,że są mężczyznami a
ja ...zaczynam sie zastanawiać,czy kiedykolwiek będę się czuła dumna
z tego,że jestem samotną mamą...cholerny wstyd,nic na to nie
poradzę,że robię dobrą minę do złej gry,a rzeczywistośc jest taka,że
idiota zostawił rodzinę dla jakiejś bezdzietnej,bogatej małolaty i
żyje sobie jak pączek w maśle nie troszcząc się o nic...kurde,ja
chyba muszę do specjalisty,bo to ,że uciekam wzrokiem przed ludźmi
to jest już męczące.Myslicie,że powinnam pójść do psychiatry? To mi
naprawdę bardzo przeszkadza w normalnym życiu.
Obserwuj wątek
    • aron95 Re: Wstyd. 29.05.08, 17:54
      Zostaw że Ty już jego w spokoju .
      Jak ja ide na wywiadówkę to co widzę : wzrok świdrujący ze 20 baboków
      • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 18:49
        Samotny ojciec to jakoś w tym kraju powód do dumy...samotna matka
        nie...a z tym zostawieniem w spokoju to masz rację,przecież mnie to
        już nie dotyczy...cholernie zrobiłam się po tym wszystkim
        nadwrażliwasmile
    • akacjax Re: Wstyd. 29.05.08, 18:05
      Gdzie Ty widzisz te tłumy ojców zajmujących się dziećmi?
      Ja zazwyczaj wyłapuję weekendowe wychowywanie np. na placu zabaw-który mam obok, a także zabawy własne ojców zabawkami kupionymi dzieciom.
      Nie musisz być dumna ze swojego samotnego macierzyństwa, masz byćduma z tego jak sobie radzisz, jakamasz wspaniałą relację z dzieckiem, jak to miło czuć, że robisz dla dziecka, co trzeba.

      Myślę, że gnębi Cię raczej poczucie winy, że tak wybrałaś, ale posiadanie poczucia winy jest też znakiem, że nie jesteśmy osobowością psychopatycznąsmile

      • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 18:47
        I owszem,czuje sie winna,po prostu zlekceważyłam wszelkie
        objawy,które wskazywały na to,że nie będzie tak jak powinno.Bo jakoś
        to będzie...
        • bozenadwa Re: Wstyd. 29.05.08, 20:20
          Ropuszko kochana,mozemy podac sobie rece.Z tym wsydem.Tylko duzo
          pracowalysmy na terapii ,\z poczuciem winy wlasnie.Terapeuci
          dokladnie tlumaczyli jak powstaje min.mech wziecia wstydu za meza,na
          siebie,na podlozu poczucia winy.Poczucie winy ,zafundowali nam nasi
          partnerzy swoja manipulacja.Absolutnie nie widze u Ciebie
          symptomow,ktore sklanialy by Cie do tego aby wybrac sie do
          psychiatry,wrecz przeciwnie.Natomiast jesli nadal bedziesz brala
          wine ba siebie ,za to ze ktos okazal sie zupelnie nieodpowiedzialny
          i niedojrzaly,to moze dobrze byloby popracowac z psychologiem.A
          wogole to pozdrawiam Cie serdecznie i tak jak napisal Aron ,zostaw
          go juz w spokoju,Jestes wspanialym czlowiekiem ,radzisz sobie w
          sytuacji kiedy ktos Cie skrzywdzil.To ON niech sie wstydzi,nie TY.Ja
          jestem w tej chwili na etapie,zlosci na mojego m, ze okazal sie
          takim d....kiem.I absolutnie nie biore na siebie winy za to .ze ktos
          poprostu nim jest.





          • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 20:40
            nie wiem,ale to chyba dobry pomysł z tą psychoterapią,może to coś
            pomoże,problem mogę obgadać tylko tutaj,bo "wykasowałam"go z rozmów
            ze znajomymi,rodziną,odsunęłam się od starych wspólnych
            znajomych,mam tylko parę osób,z którymi moge o tym pogadać,ale sama
            czuję,że to już nie na miejscu,bo ile można przerabiać,chyba potruję
            komuś innemu,jakie są koszty takiej terapii? Czy jest to choć trochę
            skuteczne,radzę sobie z życiem,nie radzę sobie z sobą,chciałabym się
            całkiem od tego uwolnić,ale poczucie wstydu,winy i krzywdy
            pozostaje,jakoś tak...może czas pomoże...no bo szkoda mi życia na
            takie pierdoły,które zatruwają moje NOWE życie,które jest
            spokojne,to plus,duży plus.Dzięki Bożenkosmile
            • bozenadwa Re: Wstyd. 29.05.08, 21:15
              Ropuszko ,moj m, zaczal stosowac przemoc wobec naszego syna,po
              jakims czasie dowiedzialam sie o niebieskiej lini,Kiedys, po
              kolejnym incydencie,zadzwonilam z ogromym poczuciem winy ,od nich
              dowiedzialam sie ,ze mam w takich wypadkach zawolac policje ,i od ,
              nich dowiedzialam sie o Osrodku interwencji Kryzysowej.Potem
              musialam wezwac policje ,i zrobilam to z ogromnym poczuciem
              winy,trafilam do tego osrodka i tez przez prawia dwa lata chodzilam
              tam na spotkania ,dla ofiar przemocy,z ogromnym poczuciem winy ,bo
              pani psycholog namawiala mnie na prace w grupie,jako ze zobaczyla u
              mnie ofiare przemocy psychicznej,Ropuszko ja dopiero po roku
              uczestniczenia w terapii uswiadomilam sobie ,co to jest
              wspoluzaleznienie,i ze jestem poprostu chora.Ten program jest
              finansowany i jest za darmo.Ale musze Ci powiedziec ,ze nigdzie nie
              dostalam takiej pomocy i wiedzy dotyczacej problemu.Nie wiem ,gdzie
              Ty moglabys sie udac,z tego co wczesniej pisalas ,jak po kawaleczku
              odzyskujesz sama siebie ,przypuszczalam ,ze moze masz podobny
              problem do mojego,Nie wiem gdzie mieszkasz,w duzych miastach sa
              rozne osrodki pomocy rodzinie ,pomocy osobom wspoluzaleznionym,Mysmy
              sie spotykaly i zony alkocholikow ,i zony uzalesznionych o hazardu i
              ja zona uzalezniona o od czlowieka z zaburzeniem osobowosci ,Tylko
              ja przez te wszystkie lata myslalam ,ze to za mna jest cos nie
              tak,Tak dziala wspoluzaleznienie.Namawiam Cie zobaczysz odzyskasz
              sama siebie.TYlko wskazane jest aby terapeuta lub psycholog mial
              doswiadczenie w pracy z ofiarami przemocy ,z osobami
              wspoluzaleznionymi.CHyba ,ze u Ciebie jest jeszcze co
              innego.Ropuszko walcz o siebie ,szkoda zycia ,ja jestem inna
              osoba .i chosiaz mi jest ciezko nie wrocilabym juz do dawnego zycia,
        • bozenadwa Re: Wstyd. 29.05.08, 20:23
          Za to .tez nie bierz winy na siebie.Poprostu nikt nie jest
          idealem ,nie ma rowniez idealnych zwiazkow.Chcialas dobrze ,przeciez
          nikt nie zaklada z gory ze bedzie koniec,bo inaczej wszyscy
          powariowalibysmy
          • wania46 Re: Wstyd. 29.05.08, 20:52
            Ropuszko wyobraz sobie ,ze ktos z boku patrzy na Ciebie i na Twojego faceta.I co widzi:Ciebie starajaca sie zyc normalnie i faceta ,ktory robi dziadostwo w swoim zyciu.Nie daj sie wpedzic w poczucie winy za rzeczy na ktore nie mialas i nie masz wplywu.
            • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 21:05
              Oj jak to miło...z Twojej strony,takie słowa maja dużą moc.
              Trzeba sobie powidzieć dość w końcu,bardzo się cieszę,że ktoś mi
              daje do zrozumienia,co jest dobre a co złe,bo się pogubiłam.Trochę
              to tak na własne życzenie.
              Macie jakies pomysły jak spędzić dzień nie myśląc o niczym?Chyba
              przekopię ogród.
              • maza15 Re: Wstyd. 29.05.08, 21:15
                Wiesz z tym przekopaniem ogródka,to nie jest zły pomysł.
                Zauważyłam,że na mnie również zbawiennie działa wysiłek fizyczny.
                Mycie okien,bieg na bieżni skutecznie odpędza natrętne myśli o ex.
                Niestety na krótkosmile
                • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 21:27
                  Natrętne mysli są złe,bo właśnie takie nieprzewidywalne,nie
                  wiadomo,kiedy znowu się pojawią,chyba musiałabym zostać operatorem
                  łopaty,żeby nie mysleć,tylko spać po pracy,kto wie...,gdyby płacili
                  przyzwoicie to kto wie...trzeba zrobić mały plan...na początek trzy
                  tony dziennie i wszystko minie jak reką odjąłsmile
              • aron95 Re: Wstyd. 29.05.08, 21:17
                Wyjedz gdziekolwiek .
                W domu za dużo wspomnień , każdy kąt gada .
                • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 21:23
                  Urlop dopiero w sierpniu...a w domu każdy kąt gada,fakt...i chyba
                  powiem "tym katom" ,żeby sie w koncu zamknęły,bo przestawianie mebli
                  nic nie dajesmile
                  • bozenadwa Re: Wstyd. 29.05.08, 21:34
                    Z autopcji ,nie da sie uciec od siebie,dalej, kaz tym katom sie
                    zamknac ,bo to ty masz wladze nad nimi ,nie one nad Toba,Po trzecie
                    praca fizyczna pomaga ,i to bardzo ,Nie mysl tyle ,tylko bierz sie
                    za lopate ,Wiesz jak fajnie Ci bedzie potem ??? bedziesz
                    sczesliwa ,ze mozesz wypoczac i nikt na ten moment nie bedzie Ci
                    potrzebny.Sciskam Cie mocno ,i usmiecham sie moim otworem gebowym,do
                    Ciebie ,
            • bozenadwa Re: Wstyd. 29.05.08, 21:28
              Witaj Waniu ,serdecznie Cie pozdrawiam ,ja tez uzywam takiego
              okreslenia w moim zyciu dziadostwo i tyle,Ropuszko to on robi
              dziadostwo nie Ty.Moj m, robi dziadostwo i nadomiar tego mieszkamy
              razem i to On czesto wychodzi ,wyjezdza I cieszy sie zyciem .I
              wtedy jak go nie ma mnie jest lepiej.Kiedys czulam sie
              odrzucona ,beznadziejna no i wogole... Teraz widze ,ze to on nie
              zyje ,on poprostu bawi sie w zycie,odsuwa sie coraz bardziej od
              rodziny,naszej ,blizszej ,dalszej.To jemu ma byc wstyd ,za to co
              robi nie mnie .
        • zuza145 Re: Wstyd. 29.05.08, 21:50
          Jejuu!
          Ropuvho!
          To ja cię spytam: czemu ty się wstydzisz?
          Czy to wstyd że sobie radzisz z opieką nad dzieckiem: pranie,
          sprzątanie, gotowanie, robienie zakupów, wydawanie kasy na miarę
          posiadanych zasobów, odprowadzanie do przekdszkola, przyprowadzanie
          do domu, gadanie, przytulanie, itd?
          A gdzie tu powód do wstydu bo jakoś nie widzę.
          Owszem, jako zestresowana nadmiarem problemów możliwe- że mam
          uszkodzone postrzeganie- ale po głębokim namysle nadal nie widzę
          powodów do wstydu.
          Co więcej- raczej do dumy- że dajesz sobie radę samodzielnie.
          Czy myślisz że nie jest prawdą że jak poczujesz tę dume to inni nie
          zauważą że emanujesz czyms godnym ?
          Ano prawda- więc radzę- przemyśl i przeanalizuj raz jeszcze- czy
          masz powody do wstydu.
          Idę o zakład że tatuś na twoim miejscu, działając w tych samych
          warunkach by sobie raczej cięzko radził.
          Więc nie wstydż się- bo nie masz powodów- tylko jesteś smutna,
          samotna, zmęczona i rozgoryczona- i być może oczekujesz jakiś
          sygnałów z otoczenia że wiedzą i widzą i doceniają.

          hm- być może.
          Stąd wnisoek- poczuj się najpierw sama dumna- bo masz powody i nie
          myl poczucia winy żeś niedopatrzyła z wstydem dotyczącym bycia
          samotną- z dzieckiem.
          No- i tak myśle właśnie.
          ale zgodnie z moją teorią - wcale racji miec nie muszę i nie wszyscy
          muszą się zgodzić z tym co napisałam.
          • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 21:59
            Ja nie wiem czemu...wiem,że to jest takie uczucie...i przykro,i bede
            nad soba pracować,i dziekuje Ci za odpisanie,jejuuuu,ja wiem,jestem
            całkiem nienormalna.Przeciez on nie dałby rady z dzieckiem,sam,z
            długami i w trakcie zmiany pracy...a ja dałam,i w zasadzie moge
            zacząć żyć...tak,tak,wszystko pięknie...zbyt mało tego dostrzegam,od
            jutra gadam do lustra...jestem dumna,jestem dumna...aż lustro sie
            odezwie:"przestań do mnie gadać,jesteś nudna..."
    • pieg00ska Re: Wstyd. 29.05.08, 21:32
      Ropuszko, ale wstydzić to się powinnismy za to , co sami zrobimy, a
      nie za to, co robią inni. Niech się sami wstydzą za siebie.
      Choć rozumiem, że jest Ci przykro.
      Głowa do góry, ściskam i pozdrawiam smile
      • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 21:45
        DziekujęsmileJa też pozdrawiam,a łeb mam uniesiony...tylko taki jakiś
        zawstydzony,mam nadzieję,że tego nie widaćsmile
        • bozenadwa Re: Wstyd. 29.05.08, 21:50
          Widac ,widac..... Totez przestan sie wsydzic i zacznij zyc,Co do
          wyjazdu Aron ma racje .dobrze jest zmienic otoczonie,Tylko zanim
          wyjedziesz na ten urlop ,to kaz tym katom ,sie zamknac,Zybys
          poprosty korzystala z urlopu ,a nie uciekala od katow.I to a bez
          ogonka widzisz co robi ,Tym bardziej musza sie zamknac.
          • ferro2 Re: Wstyd. 29.05.08, 21:53
            Nie wstadz sie dziewczyno, jestes dzielna , jestes wielka!! niech
            sie ten matol wstydzi co zostawil Ciebie i dziecko, pokaz mu, ze
            jestes prawdziwa kobieta i matka i niech sie d... ugryziesmile) Jemu
            tez zapisano gdzies co zrobil,wszystko w swoim czasiesmile))
            • zuza145 Re: Wstyd. 29.05.08, 21:54
              a taka prawda- niech się ugryzie- bez wyjmowania szczęki.
            • zielona_ropucha Re: Wstyd. 29.05.08, 22:01
              A to już moje ulubione...z tym zapisem,mściwa nie jestem,ale chętnie
              bym choć te pięć minut popatrzyła jak jemu jest ciężko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka